Wolna Palestyna

10/07/2018

Klucz do synajskiego planu Trumpa dla Palestyńczyków

Filed under: Publicystyka — Wolna Palestyna @ 12:51
6.07.2018

Jonathan Cook – Nazaret, Izrael: Raporty sugerują, że Trump ma przedstawić ogromny program pomocy, ale pod warunkiem, że Palestyńczycy będą pracować w Egipcie w ramach izraelskiego planu „Większej Gazy”.

Izrael i Ameryka ścigają się z czasem w kwestii Gazy. Ta zagadka jest taka: jak dalej izolować maleńką nadmorską enklawę od świata zewnętrznego i Zachodniego Brzegu – aby sabotować każde niebezpieczeństwo pojawiającego się państwa palestyńskiego – bez wywołania masowego powstania 2 mln Palestyńczyków w Gazie?

W Gazie Izrael nie ma luksusu czasu, jaki ma na Zachodnim Brzegu i we Wschodniej Jerozolimie, dwóch dodatkowych okupowanych przezeń palestyńskich terytoriów. Tam może dalej zmniejszać palestyńską obecność przy użyciu izraelskiej armii, żydowskich osadników i ostrych ograniczeń w sprawie ruchu Palestyńczyków, przejęcia kluczowych zasobów, takich jak grunty i woda. 

(more…)

Reklamy

03/07/2018

Nakba: 70 lat czystki etnicznej w Palestynie

Filed under: Publicystyka — Wolna Palestyna @ 14:19

„Jeden naród obiecał uroczyście drugiemu terytorium trzeciego” – pisał Arthur Koestler o brytyjskiej deklaracji Balfoura z 1917 r. „ofiarowującej” Palestynę Żydom.

„Jeśli nie chcecie Nakby, nieuniknionej eksterminacji, poddajcie się” – w lipcu 1948 r. takimi ulotkami po arabsku armia izraelska zasypała Al-Tirę pod Hajfą, miejscowość, która opierała się okupacji. Słowo „nakba” („katastrofa”), które dla Palestyńczyków od dziesięcioleci oznacza utratę kraju i wygnanie, było więc pierwszy raz użyte przez Izraelczyków, zanim stało się rodzajem skrótu palestyńskiego losu, upamiętnianym każdego 15 maja. Dla Palestyńczyków zresztą Nakba się nie skończyła, trwa nieprzerwanie tak samo, jak ich bezsilny protest.

„Oni mają drony, a my latawce!” – krzyk chłopca ze Strefy Gazy dumnie niosącego swój latawiec w kolorach narodowej flagi podczas piątkowej manifestacji Marszu Powrotu nie mógł oczywiście zaistnieć 70 lat temu, ale może ilustrować nie tylko dzisiejszy stosunek sił i możliwości między Żydami a Palestyńczykami, ale również ten z 1948 r. Oto miejscowy rolno-pasterski lud, z bardzo wówczas cienką warstwą burżuazji i inteligencji, został usunięty ze swego kraju przez kolonizatorów – miejskich Europejczyków, nieporównanie lepiej zorganizowanych i uzbrojonych.

(more…)

01/07/2018

Nie przestaniemy filmować, nie przestaniemy pisać

Filed under: Publicystyka — Wolna Palestyna @ 12:41

Prezentujemy poniżej artykuł 65-letniego Gideona Levy’ego, dziennikarza i publicysty „Ha’aretz”, który obok Amiry Haas stanowi wyjątek w izraelskim życiu medialnym. Od ponad 30 lat zajmuje się relacjonowaniem działań Cahalu – wojsk okupacyjnych w Palestynie. Jego zdaniem społeczeństwo izraelskie jest „chore” od skrajnego nacjonalizmu, prowadzącego do bezkrytycznego uwielbienia wojska i jego brutalności wobec Palestyńczyków. Jego krytyka ultranacjonalistycznego rządu izraelskiego sprawiła, że od lat jest obrzucany najgorszymi wyzwiskami, z których „zdrajca narodu” należy do najłagodniejszych. Nieustanne groźby pozbawienia go zdrowia lub życia, szczególnie ze strony członków izraelskich ugrupowań rasistowskich i neonazistowskich, sprawiły, że może poruszać się wyłącznie z ochroną, przyznaną mu przez redakcję.

Gideon Levy nie jest jedynym Izraelczykiem żyjącym w Izraelu w stanie zagrożenia. „Ludzie lewicy boją się iść na manifestacje, boją się pobicia. Słowo „smolani” (lewak) stało się pogardliwą obelgą. Nie da się bezpiecznie wyrazić jakiejkolwiek empatii wobec Palestyńczyków. Rasiści już dawno się nie chowają.” – mówił cztery lata temu, gdy został zaatakowany na ulicy w Aszkelonie, przy granicy ze Strefą Gazy, gdy lotnictwo kolejny raz bombardowało zamkniętą, palestyńską enklawę. Jego zdaniem, izraelskie media kompletnie zdehumanizowały Palestyńczyków. Wezwania na portalach społecznościowych, by „spalić ich wszystkich”, już nikogo nie dziwią. „Staram się unikać słowa „faszyzm”, ale w pełni zasłużyło już sobie na miejsce w społeczeństwie izraelskim” – pisał wtedy z goryczą.

Według niego, jedynie presja społeczności międzynarodowej może zmienić politykę Izraela, dyktowaną przez rasistowskie partie jak Żydowski Dom, Nasz Dom Izrael, czy sam skrajnie prawicowy Likud Benjamina Netanjahu. Niektórzy przewidują, że Levy podzieli w końcu los Icchaka Rabina, premiera zamordowanego przez żydowskiego terrorystę w listopadzie 1995 r. Ale ciągle żyje i działa, choć popiera go jedynie marginalna mniejszość jego rodaków i redakcja „Ha’aretz”.

(more…)

Ładny obraz Izraela

Filed under: Publicystyka — Wolna Palestyna @ 11:23

Widoczny na tym zdjęciu David Friedman, ambasador Stanów Zjednoczonych w Izraelu, przyjmuje z uśmiechem prezent od swych izraelskich przyjaciół, lotniczą fotografię okupowanej, wschodniej części Jerozolimy, nielegalnie anektowanej przez państwo żydowskie. Wystarczy rzut oka na ową fotografię, by zauważyć, że na pierwszym planie, który przedstawia Al-Haram asz-Szarif, trzecie po Mekce i Medynie święte miejsce islamu, nie ma nic muzułmańskiego. Zniknęła charakterystyczna, znana z pocztówek Kopuła na Skale i meczet Al-Aksa, budynki z VII w. Ta część izraelskich żydów, która od lat marzy o wysadzeniu w powietrze tych sanktuariów, by pobudować tam swoją świątynię, była zachwycona.

David Friedman (drugi z lewej)

Prawdziwe zdjęcie przedstawia więc fałszywe zdjęcie: zobrazowane, pobożne życzenie żydowskich ekstremistów religijnych. David Friedman, praktykujący, ortodoksyjny żyd amerykański, osobisty przyjaciel prezydenta Trumpa i były adwokat wyspecjalizowany w kwestiach jego sieci kasyn, nie przewidział lub udawał, że nie przewidział, konsekwencji politycznych miłego prezentu. Oczywiście problemem nie było kolejne upokorzenie Palestyńczyków, ale gniew tych państw muzułmańskich, które są sojusznikami Stanów Zjednoczonych. Ambasada USA wydała więc anegdotyczny komunikat, w którym tłumaczy, że ambasador, który chciał, by przenieść ambasadę amerykańską do jego „ukochanej” Jerozolimy, nie poznał na zdjęciu tego miasta, i już.

(more…)

07/04/2018

Protest Palestyńczyków to zabranie głosu w swojej sprawie

Filed under: Publicystyka — Wolna Palestyna @ 10:04

30 marca rozpoczął się “Marsz Powrotu” – pokojowa demonstracja nieuzbrojonych Palestyńczyków i Palestynek. Postawiono miasteczka namiotowe wzdłuż granicy między Izraelem a Strefą Gazy, a w nich przekrój społeczeństwa – rodziny z dziećmi, młodzież, oraz osoby starsze. 17 tysięcy ludzi wyszło ze swych domów w Dzień Ziemi, aby zaznaczyć swoją obecność, swój głos, i by walczyć o powrót do ziem, z których zostali wysiedleni.

Protest ignorowanych

W ostatnim czasie marsze niesłuchanych i ignorowanych dzieją się na naszych oczach po obu stronach globu, w Stanach Zjednoczonych, w Brazylii, tydzień temu w Polsce.
Co by było, gdyby naprzeciwko demonstrujących oprócz ignorancji stanęły czołgi, uzbrojeni po zęby żołnierze oraz mur z zasiekami? Gdyby te 360 km kwadratowych, będących Strefą Gazy, zaludnionych przez 1,5 miliona ludzi przenieść do województwa mazowieckiego, jakbyśmy to nazwali? Więzieniem, obozem, lub inną formą przemocy, zbiorowej odpowiedzialności, rasizmu, a może zbrodnią przeciwko ludzkości? Tak, ale ten protest dotyczy skrawka ziemi, określanej w mediach i publicznym dyskursie jako siedlisko „terrorystów i islamistów”. Ciemniejsza karnacja i islam pozwala zachodniej społeczności międzynarodowej patrzeć na ten teatr okrucieństwa i absurdu z dystansem. Wkrótce znowu będą podejmowane debaty na temat „problemu palestyńskiego” czy „konfliktu izraelsko-palestyńskiego”. Tymczasem każdy dziesięciolatek żyjący w Gazie przeżył już 3 wojny i nie zna innego świata oprócz Strefy Gazy, regularnie bombardowanej co 2-3 lata.

(more…)

20/02/2018

Zasady postępowania dowodowego powinny obowiązywać wszędzie

Filed under: Publicystyka — Wolna Palestyna @ 00:07

Wesley Ewers

Wiele osób mylnie zakłada, że zeznanie świadka jest najważniejszym dowodem w sprawie. Otóż nie, sądy regularnie unieważniają zeznania świadków, jeśli stoją one w sprzeczności z dowodami rzeczowymi. Biblia mówi o zeznaniach dwóch – trzech świadków, na podstawie których można ustalić werdykt, po to, by uniknąć oparcia się jedynie na jednym fałszywym oskarżycielu.

Wszyscy są w jakiś sposób stronniczy – ze względów ekonomicznych, rodzinnych, towarzyskich, religijnych, politycznych, żeby wymienić jedynie kilka najczęstszych powodów braku obiektywizmu. Dowody rzeczowe to najważniejszy dowód, ponieważ jest obiektywny, choć może zostać nieprawidłowo zinterpretowany, sfałszowany, a nawet podrzucony celem zmylenia śledczych.

Następnie mamy dowód w postaci dokumentu. Może on być również stronniczy, ponieważ został stworzony przez ludzi, ale pozostaje na zawsze do wglądu. Może zostać zakwestionowany bądź odparty. Do dokumentów zaliczamy papiery sądowe, pamiętniki, oficjalne dane, artykuły prasowe, raporty, książki i fotografie.

Zasady postępowania dowodowego, logika i zdrowy rozsądek powinny być stosowane jednakowo w odniesieniu do wszystkich tematów. Lecz nie są.

(more…)

24/10/2017

Oręże antysemityzmu – Israel Shamir

Filed under: Publicystyka — Wolna Palestyna @ 13:46

18.10.2017, tłum. RAM

Palestyna – z jej cudownymi pofalowanymi krajobrazami i czcigodnymi, wiekowymi drzewami oliwnymi, z których część została zasadzona rękami samej Maryi, Dziewicy, Matki Jezusa Chrystusa, wieśniaczki posiadającej gaj oliwny niedaleko Cremisan Convent w Beit Jalla, do tej pory noszącym Jej imię; Palestyna z jej krzepkim, góralskim narodem, smukłym, opalonym, o niebieskich oczach; moja druga, a może nawet pierwsza ojczyzna, z której piszę te słowa; Palestyna – jedno z niewielu miejsc na świecie, gdzie ludzie nie boją się wypowiedzieć słowa „Żyd”.

Ghassan Abdulla, mój palestyński przyjaciel, emerytowany nauczyciel chemii – (zaprzyjaźniliśmy się przed laty, gdy usiłowaliśmy wypromować koncepcję Jednego Państwa dla wszystkich mieszkańców Ziemi Świętej, obojętnie jakiej by nie byli wiary – koncepcję powszechnie zaakceptowaną na świecie, czy to w USA, czy w UK, w Rosji czy we Francji, ale w samej Palestynie ciągle jeszcze uważaną za zbyt ekstremalną ) – często odwiedzany jest przez gości z Niemiec i Austrii, jako że jego żona pochodzi z niemieckojęzycznej części Szwajcarii.

Ludzie ci są zaszokowani, kiedy słyszą, że ktoś wymawia słowo „Żyd”, szczególnie, gdy towarzyszy mu negatywny kontekst – dla przykładu: „Żydzi nie pozwalają, byśmy mieli wodę”, „Żydzi zabraniają nam używania lotniska”, „Żydzi ogłosili stan oblężenia i nie możemy pójść do kościoła”, „Żydzi strzelali do dzieci na skrzyżowaniu” i wiele innych podobnych zdań – zbyt częstych w kraju, w którym Żydzi rządzą, a „poganie” podporządkowują się i umierają. Niemieccy goście instynktownie szukają łóżka po to, by wczołgać się pod nie i w ten sposób się ukryć. Jeżeli zaś nie znajdują jakiejś „drogi ewakuacji” – mamroczą: „Z pewnością nie dotyczy to wszystkich Żydów”, albo: „My kochamy Żydów”, lub coś jeszcze innego – równie głupiego.

(more…)

26/03/2016

Ideologia Wielkiego Izraela

Filed under: Publicystyka — Wolna Palestyna @ 13:49

Erec Izrael Haszlema – biblijne granice Królestwa Izraela

Wtedy właśnie Pan zawarł przymierze z Abrahamem, mówiąc:
„Potomstwu twemu daję ten kraj, od Rzeki Egipskiej aż do rzeki wielkiej, rzeki Eufrat
(58).

wielki izrael

Zgodnie z powyższym biblijnym wersem Wielki Izrael powinien składać się z dzisiejszych ziem Izraela, Zachodniego Brzegu Jordanu, Strefy Gazy, Jordanii, Libanu, dużej części Syrii, Iraku, Kuwejtu, Arabii Saudyjskiej, Egiptu i Turcji. Jest to maksymalistyczny pogląd na obszar Ziemi Obiecanej, minimalistyczny mówi o dzisiejszym Izraelu, Jordanii, Synaju i Południowym Libanie jako terenie w przeszłości zamieszkałym przez plemiona żydowskie.

To, co było wyróżnikiem dla ideologii Wielkiego Izraela, to próby jej propagatorów realnego wpływu na obecną sytuację polityczną w Izraelu, a nawet w całym bliskowschodnim regionie. Postrzeganie geopolityki poprzez historyczne i religijne resentymenty może być groźne w każdym miejscu na świecie. Ze względu na szczególną rolę Bliskiego Wschodu jako kolebki głównych światowych religii monoteistycznych, budzi ono uzasadnione obawy o zachowanie bezpieczeństwa regionalnego.

(more…)

10/03/2011

Izrael Shahak: Izrael kontra Iran

Filed under: Publicystyka — Wolna Palestyna @ 19:01

24 lutego 1993

Od wiosny 1993 roku społeczeństwo Izraela jest przygotowy­wane na ewentualność wojny z Iranem, której celem ma być jego całkowita polityczna i militarna klęska. Według jednej wersji, Iz­rael zaatakowałby Iran samodzielnie, według innej, starałby się „nakłonić” Zachód do wykonania tego zadania. Kampania propa­gandowa z tym związana coraz bardziej się nasila. Towarzyszy jej coś w rodzaju półoficjalnych scenariuszy odmalowujących ze szczegółami okropności, które Iran wyrządzi Izraelowi, Zachodowi i całemu światu, gdy tylko zdobędzie broń jądrową, czego można się spodziewać za kilka lat. Manipulację opinią publiczną w tym wypadku można określić jako zbyt fantasmagoryczną, by zasługi­wała na szczegółowy opis. Niemniej jednak czytelnicy powinni zwrócić uwagę na to, że izraelskie służby bezpieczeństwa taką perspektywę przyjmują najzupełniej poważnie. W lutym 1993 roku jeszcze bardziej wzmogły się naciski, by uczynić z Iranu główny cel izraelskiej polityki. Ograniczę się do podania próbki ostatnich publikacji (z powodu ich jednostajnej treści to w zupełności wy­starczy), kładąc nacisk na to, jak politycy oceniają możliwość „przekonania” Zachodu o konieczności pokonania Iranu. Gazety hebrajskie jednogłośnie popierają to szaleństwo, oprócz „Haarec”, który swoją drogą nie ośmielił się mu przeciwstawić. „Lewicowe” gazety syjonistyczne, „Dawar” i „Al Hamiszmar”, zdecydowanie wyróżniały się agresywnością, poruszając temat Iranu; większą niż prawicowy „Maariw”. Poniżej skoncentruję się na bieżących nie­dawnych artykułach z „Al Hamiszmar” i „Maariw” na temat Iranu, tylko od czasu do czasu wspominając o tym, co znalazłem w pozo­stałych gazetach.

Jeden z ważniejszych artykułów napisanych przez korespondenta politycznego „Al Hamiszmar”, Joawa Kaspi, nosi tytuł podsumowu­jący jego treść: „Iran powinien być tak samo potraktowany, jak został potraktowany Irak” (19 lutego 1993). Artykuł ten zawiera wywiad z Danielem Leszemem, przedstawionym jako „emerytowany starszy oficer izraelskiego wywiadu wojskowego, obecnie członek Ośrodka Badań Strategicznych przy Uniwersytecie Telawiwskim”. Leszem znany jest z udziału w tworzeniu strategii Izraela. Jego opo­wieść o tym, jak Iran zamierza posiąść technologię jądrową jest zbyt pokrętna, by przytaczać ją w tym miejscu, podobnie jak jego narze­kania, że „świat” lekceważy ostrzeżenia ekspertów izraelskich, któ­rzy jako jedyni znają całą prawdę o tym, jakie w istocie są państwa muzułmańskie. Niemniej jego propozycje dotyczące zapobieżenia dalszej nuklearyzacji Iranu na pewno zasługują na przytoczenie. Le­szem na wstępie wyraża opinię, że naloty państw sojuszniczych od­niosły niewielki skutek, jeśli chodzi o zniszczenie potencjału militar­nego i jądrowego Iraku, lecz dzięki ich zwycięstwu na ziemi obser­watorzy ONZ byli w stanie wypełnić do końca swe zadania. Wyko­rzystując tę „analogię”, Leszem konkluduje: „Izrael w pojedynkę nie jest w stanie wiele zrobić, by powstrzymać Irańczyków. Mog­libyśmy dokonać nalotów, ale nie możemy realistycznie oczekiwać, że nasze operacje powietrzne zdołają zniszczyć ich potencjał nuk­learny. W najlepszym razie tylko niektóre instalacje zostaną w ten sposób zniszczone. Nie uda nam się jednak dosięgnąć głównych ośrodków rozwoju nuklearnego, gdyż rozwój ten dokonuje się rów­nolegle w trzech kierunkach, w sposób całkowicie zdecentralizowa­ny, a urządzenia i zakłady produkcyjne są rozrzucone po całym kraju. Całkiem rozsądne wydaje się przypuszczenie, że nigdy nie poznamy lokalizacji wszystkich ich instalacji, tak samo, jak nie znali­śmy ich w przypadku Iraku”. (more…)

11/02/2010

100.000 Napromieniowanych dzieci, czyli holokaust sefardyjskich Żydów

Filed under: Publicystyka — Wolna Palestyna @ 23:21

Sefardyjczycy – kultura żydowska, która rozwinęła się w arabskojęzycznych krajach islamskich, zwłaszcza w Afryce Północnej. Po wygnaniu Żydów z Hiszpanii i Portugalii, społeczności sefardyjskie powstały m.in. na Bałkanach, w Turcji, Włoszech, Holandii i Grecji.

14 sierpnia o 9 rano izraelska stacja telewizyjna „Kanał 10” złamała wszelkie zakazy i ujawniła najohydniejszy sekret syjonistycznych lejberzystowskich założycieli Izraela – umyślną, masową radiację wszystkich młodych Sefardyjczyków.

Pokaz rozpoczęła projekcja filmu dokumentalnego pt. „100.000 napromieniowanych” oraz dyskusja z udziałem specjalistów, prowadzona przez gospodarza programu, Dana Margalita. Było to o tyle zaskakujące, że dotychczas był on znany z posłuszeństwa wobec establishmentu.

Dane o filmie:
„100.000 napromieniowanych”, wydane przez Dimona Productions Ltd. w 2003 roku. Producent – Dudi Bergman. Reżyseria – Aszer Chamias, David Balrosen.

Uczestnicy dyskusji:
Marokańska piosenkarka, David Edrei, przywódca komitetu rekompensat dla ofiar prześwietleń na grzybicę strzygącą oraz Boaz Lev, rzecznik ministerstwa zdrowia.

W 1951 roku, naczelnik ministerstwa zdrowia, Czaim Szeba, wrócił z USA z 7 rentgenowskimi maszynami, które podarowała mu amerykańska armia. Miały zostać użyte w masowym eksperymencie na całym pokoleniu Sefardyjczyków, służących jako króliki doświadczalne. Każde dziecko sefardyjskie miało dostać 35 tys. razy większą od dopuszczalnej dawkę promieniowania, skierowaną bezpośrednio w głowę.

Za doświadczenie rząd amerykański płacił 300 mln lirów izraelskich, co stanowi równowartość współczesnych miliardów dolarów. Dla porównania, cały ówczesny budżet ministerstwa zdrowia Izraela zamykał się w sumie 60 mln lirów. Dla niepoznaki, podczas wycieczek szkolnych dzieci zabierane były na odosobnienie, w celu napromieniowania. Rodzinom tłumaczono, że promieniowanie ma stanowić zabezpieczenie przeciwko grzybicy oraz pasożytom.

Wkrótce po napromieniowaniu 6 tys. dzieci zmarło, a te, które pozostały przy życiu, do dziś umierają z powodu raka i innych chorób. Zanim zmarły, ofiary cierpiały na ataki epilepsji, zanik pamięci, chorobę Alzheimera, przewlekłe bóle głowy i psychozę.

Tak, ten chłodny opis oddaje tematykę filmu dokumentalnego „100.000 napromieniowanych”. Czym innym jest jednak oglądanie ofiar na ekranie. Marokańska kobieta opisuje, co czuła, gdy napromieniowano ją dawką 35 tys. razy wyższą niż dopuszczalna przy prześwietleniach rentgenowskich: Krzyczałam, aby ból odegnać. Odegnać ból. Odegnać ból. Ale on nigdy nie odszedł.

Brodaty, zgarbiony człowiek, idący powoli ulicą: mam dopiero 50 lat, a wszyscy myślą, że mam 70. Musze się pochylać, aby nie upaść. Zabrali mi moją młodość tymi prześwietleniami rentgenowskimi.

Starsza kobieta, która napromieniowała tysiące dzieci. Ustawiali je rzędami, golili głowy i smarowali żelem. Następnie dawano im piłkę między nogi, aby nie mogły się ruszać. Na ciałach nie miały żadnej ochrony, nie było dla nich ołowianych kamizelek. Mnie powiedziano, że to dla ich dobra, aby usunąć grzybicę. Gdybym tylko wiedziała, na jakie niebezpieczeństwo skazano te dzieci, nigdy nie dałabym się na to namówić… Nigdy!!!

Ponieważ całe ciało dzieci było wystawione na promieniowanie, zmieniono konstytucję genetyczną wielu z tych dzieci, wpływając na następne pokolenia. Kobieta ze zniekształconą twarzą: Cała trójka moich dzieci ma te same zmiany rakowe, co moja napromieniowana wtedy rodzina. Niech nikt nie mówi mi, że to przypadek.

Każdy zauważy, że sefardyjskie kobiety pod pięćdziesiątkę mają dziś rzadkie, niejednolite włosy, które próbują pokryć henną. Ludzie przyjęli, że to zwyczajne wśród sefardyjskich kobiet. Oglądamy na filmie kobietę w czapce stylu bejsbolowego. Wyciąga przed kamerę zdjęcie ślicznej nastolatki z pięknymi, długimi, czarnymi włosami. To ja, zanim mnie napromieniowali. Popatrzcie na mnie teraz. Zdejmuje z głowy czapkę: nawet henna nie ukryje tych przerażających, pokrytych bliznami, czerwonych, łysych placków.

Wśród ofiar najwięcej było Marokańczyków, bo byli największą grupą sefardyjskich emigrantów. Wbrew logice, napromieniowani stali się najbiedniejszą i najbardziej kryminogenną grupą ludności. W przeciwieństwie do nich, Marokańczycy, którzy uciekli do Francji, stali się zamożni i wykształceni. Popularne tłumaczenie tego zjawiska miało być takie, że do Francji wyemigrowali bogaci i sprytni. Prawda jest jednak taka, że głów dzieci marokańskich imigrantów we Francji nie poddano smażeniu promieniami gamma.

Film jasno pokazuje, że operacja nie była przypadkowa. Ryzyko wynikające z działania promieni rentgenowskich znane było już wtedy, od ponad 40 lat. Oficjalne wytyczne dla prześwietleń w roku 1952, mówiły o maksymalnej dawce 0.5 rada dla dziecka izraelskiego. Nie było więc żadnej pomyłki. Dzieci zostały celowo wystawione na niebezpieczeństwo.

David Deri zauważa, że tylko sefardyjskie dzieci zostały napromieniowane: Byłem w klasie, gdy przyszli po nas ludzie, aby wziąć nas na wycieczkę. Dzieciom Aszkenazi kazano pozostać w klasie, a resztę, o ciemniejszej kompleksji, poproszono do autobusu.

Film pokazuje historyka, dającego skróconą lekcję historii ruchu eugeniki – programu mającego na celu usunięcie słabych stron społeczeństwa. Historyk podaje, że operacja „grzybica strzygąca”, była programem eugenicznym, wymierzonym w usunięcie słabych szczepów ze społeczeństwa.

Film cytuje dwóch znanych, anty-sefardyjskich, rasistowskich przywódców Izraela: Nahuma Goldmanna i Levi Eszkola.

Goldmann spędził czas Holocaustu w Szwajcarii, gdzie dopilnował, by jedynie niewielu uchodźców znalazło schronienia. Następnie poleciał do Nowego Jorku, gdzie stanął na czele Światowego Kongresu Żydów, kierowanego wtedy przez Samuela Bronfmana. Według kanadyjskiego pisarza Mordekaja Richlera, Bronfman zawarł z kanadyjskim ministrem Mackenzie Kingiem umowę, uniemożliwiającą przybywanie żydowskim emigrantom do Kanady.

Rola Levi Eszkola podczas Holokaustu nie ograniczała się do zaniechania ratowania życia. Był wręcz zajęty odbieraniem życia. Oto fragment biografii Eszkola z witryny rządu Izraela: W 1937 roku, Eszkol odgrywał kluczową rolę w ustanowieniu Kompani Wodnej Mekorot, będąc tym, który przekonywał rząd niemiecki, aby zezwalał na emigracje Żydów do Palestyny, pozwalając im zabrać ze sobą część majątków, głównie w formie wyposażenia zbudowanego w Niemczech.

Podczas gdy żydowski świat bojkotował nazistowskie Niemcy w latach 1930-tych, Agencja Żydowska w Jerozolimie popierała Hitlera. Zawarto umowę, tzw. Zezwolenie Transferu, na mocy której hitlerowcy mieli wygonić niemieckich Żydów do Palestyny, a lejberzystowscy syjoniści mieli zmusić imigrantów do wydania swych majątków na zakup wyłącznie niemieckich towarów.

Gdy Agencja Żydowska miała już niemieckich Żydów, na których jej zależało, zostali oni potajemnie indoktrynowani anty-żydowskością Sabbataja Cwi oraz Jakuba Franka. Wtedy pozwolono nazistom zająć się Żydami pozostałymi w Europie. Holokaust był programem eugenicznym, a Levi Eszkol odgrywał w nim znaczącą rolę.

W tym momencie na ekranie pojawia się marokańska kobieta: To był holocaust, holokaust Sefardystów. Chciałabym wiedzieć, dlaczego nie znalazł się nikt, kto by to zatrzymał?

David Deri, zarówno na filmie, jak i będąc uczestnikiem dyskusji, wyrażał frustrację z powodu niemożności znalezienia akt lekarskich z czasu swego dzieciństwa: Próbowałem dowiedzieć się, co mi zrobili, kto to autoryzował, na czyje polecenie. Niestety ministerstwo zdrowia powiedziało, że moje akta zginęły. Boaz Lev, minister zdrowia, powiedział, że wszystkie zapiski spłonęły w pożarze. Rzecznik ministerstwa zdrowia, Boaz Lev: Niemal wszystkie akta spłonęły w pożarze.

Pomóżmy więc Panu Deri wytropić prawdę o tym, kto wydał rozporządzenia. W tym miejscu muszę jednak wprowadzić swoją osobę. Około 6 lat temu badałem sprawę porwania 4,5 tys. jemeńskich niemowląt i dzieci w pierwszych latach państwowości Izraela. Spotkałem się z przywódcą ruchu na rzecz dzieci jemeńskich, rabinem Uzi Meshulum, uwięzionym z powodu próby ujawnienia prawdy na ten temat. Później został on odesłany do domu w stanie wyniszczenia, z którego już nigdy się nie wykaraskał. Powiedział mi wtedy, że wszystkie te dzieci zostały wysłane do Ameryki, w celu przeprowadzenia na nich testów nuklearnych. Amerykański rząd zakazywał eksperymentów na ludziach, więc potrzebował „królików doświadczalnych”. Rząd Izraela zaoferował ludzi na ten cel, w zamian za pieniądze oraz nuklearne tajemnice.

Inicjatorem izraelskiego projektu jądrowego był przewodniczący rady obrony Izraela, Szimon Peres. Rabin Jerozolimy, David Sevilia, potwierdził tę zbrodnię. Później widziałem zdjęcia blizn popromiennych na kilku niemowlętach, które przeżyły, oraz klatki, w których przewieziono je do Ameryki. Nieco wcześniej niż pięć lat temu, opublikowałem w internecie moje przekonanie, że syjonistyczny rząd lejberzystowski Izraela prowadził doświadczenia jądrowe na Jemeńczykach i innych sefardyjskich dzieciach, zabijając tysiące z nich. Niecałe trzy lata temu opublikowałem to ponownie w swojej ostatniej książce, pt. „Save Izrael!” (Ocalić Izrael!). Spotkało mnie z tego powodu wiele nieprzyjemności. Jednak miałem rację.

Wróćmy jednak do filmu. Mówią nam, że w latach 1940-tych prawo USA zakazało doświadczeń nuklearnych przeprowadzanych na więźniach, chorych umysłowo i tym podobnych. Amerykański program atomowy potrzebował nowego źródła, ludzkich „królików doświadczalnych” i rząd Izraela dostarczył ich.

Oto skład rządu z czasu grzybicy i okrucieństwa: premier – David Ben Gurion, minister finansów – Eliezer Kaplan, minister osadnictwa – Levi Eszkol, minister spraw zagranicznych – Mosze Szarrett, minister zdrowia – Josef Burg, minister pracy – Golda Meir, minister policji – Amos Ben Gurion.

Najwyższa, poza-gabinetowa pozycja należała do Szimona Peresa, przewodniczącego Rady Obrony Izraela.

Jest absurdem, że program pochłaniający miliardy dolarów z funduszy USA byłby nieznany premierowi Izraela, tak zgłodniałego gotówki. Ben Gurion doskonale o wszystkim wiedział, dlatego też wybrał na ministra policji swojego syna, na wypadek, gdyby ktoś zechciał się wmieszać.

Przyjrzyjmy się również innym członkom spisku, zaczynając od ministra finansów, Eliezera Kaplana. Zajmował się zyskami z transakcji, a jako formę wiecznej nagrody, nazwano jego imieniem szpital w pobliżu Rehovot. Nie jest jedynym w tym wypadku. Czaim Szeba, rasistowski bigot, który przewodził „Korporacji Grzybica”, nadał swe imię całemu kompleksowi medycznemu. Nie trzeba przypominać, że jeżeli w środowisku medycznym jest choć odrobina przyzwoitości, nazwy tych placówek zdrowia trzeba zmienić.

Kolejny jest Josef Burg, którego przywódcy ruchu Dzieci Jemeńskie czynią odpowiedzialnym za porwania ich niemowląt. Jako minister zdrowia, odegrał zapewne kluczową rolę w morderstwach „przeciwgrzybicznych”. To wyjaśniałoby późniejsze dziwne zachowanie jego syna, Avrahama Burga, jako rozjemcy pokojowego. Nie zapomnijmy o Mosze Szarretcie, który w Aleppo w 1944 roku aresztował rabina Joela Branda za propozycje uratowania 800 tys. Żydów uwięzionych na Węgrzech. Najczęściej cytowane słowa Szarretta: Jeżeli Szimon Peres wejdzie w skład rządu, rozerwę moje szaty i zacznę lamentować. Kilku aktywistów Dzieci Jemeńskich powiedziało mi, że słowa Szarretta dotyczyły porwań dzieci jemeńskich.

Inni amatorscy historycy powiedzieli mi, że Levi Eszkol otwarcie i z dumą wyznawał swoją wiarę w założenia Sabbataja Cwi. Pomimo starań nie udało mi się znaleźć dokładnego cytatu, jednakże wiemy, że Eszkol w okresie „grzybiczym” służył jako minister osadnictwa, a następnie przejął funkcję ministra finansów od Kaplana.

Cytat z jego życiorysu: W 1951 Eszkol został ministrem rolnictwa i rozwoju. Dekada lat 1952 do 1963 charakteryzowała się bezprecedensowym wzrostem gospodarczym, pomimo ciężaru finansowania fal emigrantów. W 1956 roku podczas kampanii Synaj rozpoczął on służbę jako minister finansów. W latach 1949-1963 Eszkol był również szefem osadniczego oddziału Żydowskiej Agencji. Przez cztery pierwsze lata izraelskiej państwowości był również skarbnikiem Agencji, odpowiedzialnym za zdobywanie funduszy na rozwój kraju, napływ fal licznych emigrantów i wyposażenie armii.

Słowem, to przede wszystkim Eszkol był odpowiedzialny za izraelskich imigrantów, czyli tych, których wysyłał na śmierć w komnatach radiacyjnych tortur.

Wreszcie, Golda Meir. Nie znamy jej roli, ale znała tajemnicę i została wynagrodzona. Zauważcie, że w późniejszym czasie każdy premier mianowany do roku 1977, do wyborów Menachema Begina, pochodził z tej kliki. Następcy tych rzeźników przynieśli nam „pokój” w Oslo i są oni gotowi wymazać osadników z Judei, Samarii i Gazy równie skutecznie, jak załatwili podrzędnych, śniadych Żydów, którzy dostali się w ich szpony 50 lat wcześniej.

Wyobraźcie sobie, że jest 1952 rok i jesteście na spotkaniu w rządzie na temat, czy wysłać jemeńskie dzieci do Ameryki na zagładę promienną, czy też zgładzić je na miejscu. Właśnie o tym dyskutowali podczas obrad nad sprawami stanu, sabbajaniści – założyciele naszego kraju.

Po zakończeniu filmu gospodarz programu, Dan Margalit, próbował bez przekonania usprawiedliwić to, co widział: To były ciężkie czasy, chodziło o każdy dzień przetrwania. Przerwał jednak, wiedział bowiem, że nie ma przebaczenia za rzeź na sefardyjskich dzieciach. Marokańska piosenkarka skwitowała to, co widziała: To będzie bolało, ale prawda musi zostać ujawniona. W przeciwnym wypadku, rany nigdy się nie zagoją.

Żyje jedna osoba, która zna prawdę i brała udział w tym okrucieństwie. Lider opozycji, Szimon Peres, zwolennik pokoju. Jedyną szansą na ujawnienie prawdy i rozpoczęcie procesu gojenia ran jest rozpoczęcie śledztwa w sprawie porwania 4,5 tys. jemeńskich dzieci i napromieniowania 100 tys. dzieci sefardyjskich.

Nigdy jednak się to nie stanie. Cudem jest, że w ogóle pokazano film „100.000 napromieniowanych”. Sprawa jest prosta. Ktoś walczył o pokazanie filmu, ale musiał zgodzić się na kompromis. Film dokumentalny pokazano w tym samym czasie, co najpopularniejszy i najwyżej notowany w Izraelu program roku „A Star Is Born” (Wzeszła Gwiazda).

Następnego dnia żadna z gazet nie wspomniała o emisji filmu „100.000 napromieniowanych”. Natomiast zdjęcie nowonarodzonej gwiazdy zajmowało w nich pół strony tytułowej. Tak właśnie grzebie się prawdę w Izraelu i jakoś wciąż sztuczki te udają się. W taki sam sposób ukryto prawdę o zabójstwie Rabina. Kilkaset tysięcy osób widziało jednak film na ekranach telewizyjnych i nigdy nie zapomni prawdy. Jeżeli zabójstwo Rabina nie pogrzebało lejberzystowskiego syjonizmu na dobre, miejmy nadzieję, że „100.000 napromieniowanych” to w końcu zrobi.

Barry Chamish, www.barrychamish.com
Tłumaczenie: Piotr Bein i Paweł Zasuń
„Wir” nr 4 (październik 2004 r.) i www.wir.ca

The Ringworm Children:

To samo na video.google.com

Blog na WordPress.com.