Wolna Palestyna

20/02/2018

Zasady postępowania dowodowego powinny obowiązywać wszędzie

Filed under: Publicystyka — Wolna Palestyna @ 00:07

Wesley Ewers

Wiele osób mylnie zakłada, że zeznanie świadka jest najważniejszym dowodem w sprawie. Otóż nie, sądy regularnie unieważniają zeznania świadków, jeśli stoją one w sprzeczności z dowodami rzeczowymi. Biblia mówi o zeznaniach dwóch – trzech świadków, na podstawie których można ustalić werdykt, po to, by uniknąć oparcia się jedynie na jednym fałszywym oskarżycielu.

Wszyscy są w jakiś sposób stronniczy – ze względów ekonomicznych, rodzinnych, towarzyskich, religijnych, politycznych, żeby wymienić jedynie kilka najczęstszych powodów braku obiektywizmu. Dowody rzeczowe to najważniejszy dowód, ponieważ jest obiektywny, choć może zostać nieprawidłowo zinterpretowany, sfałszowany, a nawet podrzucony celem zmylenia śledczych.

Następnie mamy dowód w postaci dokumentu. Może on być również stronniczy, ponieważ został stworzony przez ludzi, ale pozostaje na zawsze do wglądu. Może zostać zakwestionowany bądź odparty. Do dokumentów zaliczamy papiery sądowe, pamiętniki, oficjalne dane, artykuły prasowe, raporty, książki i fotografie.

Zasady postępowania dowodowego, logika i zdrowy rozsądek powinny być stosowane jednakowo w odniesieniu do wszystkich tematów. Lecz nie są.

Czy przeprowadzono jakiekolwiek sekcje zwłok w obozach koncentracyjnych po zakończeniu II wojny światowej? Tak. Uznany patolog dr Charles Larson otrzymał z Biura Generalnego Prokuratora Wojskowego zadanie nadzorowania wykonywanych sekcji zwłok na ciałach zmarłych znalezionych w nazistowskich obozach koncentracyjnych. Po skontrolowaniu tysięcy autopsji orzekł, iż „Nie znaleziono ani jednego przypadku śmierci spowodowanej trującym gazem”.

Te raporty z sekcji zwłok nie zostały wniesione jako dowód podczas procesów norymberskich.

Dr John E. Gordon, lekarz medycyny z tytułem doktora, profesor Harvardu, również należał do grupy przeprowadzającej autopsje. Oświadczył, że „Większość śmierci w obozach koncentracyjnych była spowodowana nie głodem czy złym traktowaniem, lecz tyfusem”.

Dr David Batton wszedł do obozów wraz z siłami brytyjskimi i na ochotnika pomagał schorowanym ocalałym. Zeznając pod przysięgą na sali sądowej w Toronto w 1985 r., powiedział: „Tysiące więźniów, którzy zginęli podczas II w.ś. w obozie koncentracyjnym Bergen-Belsen, nie zostało umyślnie zagłodzonych na śmierć, lecz zmarło z powodu wysypu chorób”.

Major Miller z Sojuszniczej Policji Wojskowej w Wiedniu podpisał 1 października 1948 r. notatkę/rozkaz #31/48 stwierdzający, że skoro Sojusznicze Komisje Dochodzeniowe ustaliły, że nikt w 12 niemieckich obozach koncentracyjnych nie został zabity za pomocą trującego gazu, to którykolwiek z byłych więźniów utrzymujący inaczej miał być aresztowany i oskarżony o fałszywe zeznania.

Ten nakaz stwierdzał również, że wszelkie wyznania gazowań w obozach wykorzystane w Norymberdze podczas procesów zbrodni wojennych zostały wymuszone torturami. Owa notka/rozkaz był poświadczony przez porucznika Emila Lachouta.

Należy dodać, że amerykańskie zespoły przeprowadzające autopsje nie zostały wpuszczone do kontrolowanych przez sowietów ośmiu obozów w Polsce. Nasi kumple z tamtego czasu, czerwoni komuniści z ZSRR, nie życzyli sobie przeprowadzania żadnych sekcji zwłok w swoich obozach. W gruncie rzeczy był to Ławrientij Pawłowicz Beria z NKWD (sowieckiej tajnej policji poprzedzającej KGB), żyd, który zapoczątkował plotki na temat ludobójczych komór gazowych w 1945 r. ZSRR nie wpuściło również nigdy obserwatorów Czerwonego Krzyża do swoich własnych obozów koncentracyjnych na ich terytorium, tak jak zrobili to naziści podczas wojny.

Pośród stosów nazistowskich dokumentów zdobytych przez aliantów nie znaleziono rozkazów zabicia więźniów obozów koncentracyjnych. Znaleziono natomiast rozkazy Heinricha Himmlera i generała SS Richarda Glucksa dla komendantów obozów uczynienia wszystkiego, co w ich mocy, by zachować zdrowie internowanych. Dr Konrad Morgen z Kryminalnej Policji Rzeszy przebadał 800 oskarżeń o okrucieństwo w ich obozach i uzyskał 200 wyroków skazujących. Kary objęły egzekucję komendanta Majdanka – Hermanna Florstedta, jak również komendanta Buchenwaldu – Karla Kocha za nieuzasadnione okrucieństwo wobec więźniów.

Na 7000 stron wspomnień Eisenhowera, Churchilla i de Gaulle’a nie ma żadnej wzmianki o ludobójczych komorach gazowych; horrorach – tak, komorach gazowych – nie.

Tak samo na 1600 stronach raportów z obozów koncentracyjnych Czerwonego Krzyża nie ma ani jednej wzmianki o ludobójczych komorach gazowych. Prawdę mówiąc, osobiście napisałem do Czerwonego Krzyża w Genewie i otrzymałem kopię śledztwa w Auschwitz dotyczącego zabójczych komór gazowych datowanego na 29 września 1944 r. Czerwony Krzyż nie znalazł żadnych ludobójczych komór gazowych.

Lobby holokaustyczne twierdzi, że na konferencji w Wannsee w styczniu 1942 r. naziści ustanowili „ostateczne rozwiązanie” kwestii żydowskiej poprzez zagazowanie Cyklonem B, lecz te dokumenty okazały się oszustwem i zostałyby wyśmiane w każdym sądzie. „Ostatecznym rozwiązaniem” w odniesieniu do żydów była zawsze wymuszona emigracja z Niemiec.

Następnie mamy Freda Leuchtera, amerykańskiego czołowego eksperta w dziedzinie egzekucji za pomocą gazu, który zabrawszy do Auschwitz w 1988 r. grupę badaczy orzekł, że bez cienia wątpliwości naziści nie przeprowadzali tam żadnych egzekucji z użyciem gazu.

Ocenę pozostawię czytelnikom, lecz osobiście uważam, że powinniśmy postępować zgodnie z rozkazami majora Millera. Co do słowa. Nadal dziś.

Idaho Observer, kwiecień 2007

http://www.proliberty.com/observer/20070406.htm

 

Reklamy

1 komentarz


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: