Wolna Palestyna

04/02/2017

Wielka Brytania: May i Corbyn tuszują skandal dotyczący roli Izraela w próbie obalenia przywódcy Partii Pracy

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 15:49

Shai Masot, pracownik izraelskiej ambasady w Londynie, został sfilmowany przez ukrytą kamerę, gdy organizował “utrącanie” posłów do brytyjskiego Parlamentu, uważanych za wrogów Izraela.

mosadsyjonist

Telewizja Al Jazeera pokazała nakręcony potajemnie film z dyskusji Masota z Marią Strizzola, byłą asystentką parlamentarną Roberta Halfona, wiceministra zdrowia i byłego wiceprzewodniczącego Partii Konserwatywnej.

Podczas rozmowy Masot pyta – „Czy mogę przekazać Pani listę posłów, których próbowałaby Pani utrącić?”

Strizzola odpowiada – „No wie Pan, jeśli się dosyć dobrze poszuka, jestem pewna, że znajdą się na nich jakieś haki”.

Dalej Masot – „Tak? To ja mam nazwiska kilku takich”.

Na jego liście znaleźli się m.in. wiceminister spraw zagranicznych, Sir Alan Duncan, należący do garstki posłów Partii Konserwatywnej krytykujących izraelską politykę budowania osiedli na Terenach Okupowanych i ciągłą okupację Zachodniego Brzegu, uniemożliwiające dwu-państwowe rozwiązanie konfliktu. Rada Przedstawicieli Parlamentarnych Brytyjskich Żydów (The Board of Deputies of British Jews) oskarżyła go o “zapierającą dech stronniczość”, a Community Security Trust, pro-izraelska grupa nacisku (lobby), uznała jego krytykę polityki Izraela za antysemityzm.

Strizzola ochoczo zaoferowała Masotowi wysmażenie „jakiegoś skandaliku” dla Sir Alana.

Innym kandydatem do „załatwienia” był Crispin Blunt, konserwatywny przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych w Izbie Gmin, bo „jego poglądy są zdecydowanie pro-arabskie, a nie pro-izraelskie”.

Powyższe rewelacje są zaczerpnięte z czterogodzinnego serialu dokumentalnego „The Lobby”, którego wyświetlanie Al Jazeera rozpoczęła 15-go stycznia b.r., oraz z przecieków opublikowanych przez „Mail on Sunday”, niedzielnego wydania dziennika „Daily Mail”.  Dokument Al Jazeery jest rezultatem tajnej operacji, rozpoczętej w czerwcu 2016 r., w której reporter pozował na pro-izraelskiego aktywistę, współpracującego z organizacją członków Partii Pracy.

Zebrany przez niego materiał dowodzi, że ambasada Izraela pomogła założyć, a czasami nawet bezpośrednio finansowała, rzekomo niezależne organizacje, np. „Związek Studentów Żydowskich”, a także „Young Diplomats in London” [organizacja dla ambitnych młodych dyplomatów], w której zarządzie zasiadał też Masot.

Jest to drastyczny przypadek ingerencji obcego rządu w wewnętrzną i zagraniczną politykę Wlk. Brytanii, ingerencji posuwającej się nawet do planów sfabrykowania skandalu w celu usunięcia jednego z ministrów. Trudno jednak wyobrazić sobie większy kontrast między reakcją Premier Teresy May, a wrzawą wywołaną w USA przez nie udowodnione oskarżenia o rzekome rosyjskie mieszanie w amerykańskich wyborach prezydenckich.

Rzecznik Foreign Office ograniczył się do stwierdzenia, że „Ambasador Izraela [Mark Regev] przeprosił oraz zarzekł się, że wypowiedzi [Shai Masota] w żadnym wypadku nie odzwierciedlają stanowiska Ambasady i rządu Izraela. Wielka Brytania ma przyjazne stosunki z Izraelem i uważamy sprawę za zamkniętą”.

Niedawno uchwalona 2334-ta  rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ potępiająca izraelską politykę budowy osiedli, przeszła tylko dzięki wstrzymaniu się od głosu Stanów Zjednoczonych, co wydaje się być po pierwsze rozpaczliwą próbą udowodnienia przez prezydenta Obamę, że USA są bezstronnym arbitrem, po drugie postawieniem zasłony dymnej dla reakcyjnych sojuszników Waszyngtonu w regionie, używających palestyńskiej karty do własnych politycznych rozgrywek wewnętrznych.

W odpowiedzi premier Benjamin Netanyahu ostro obsztorcował Obamę i zwrócił się do prezydenta-elekta Donalda Trumpa z prośbą o poparcie i interwencję. Powszechnie oczekuje się, że nowa administracja USA dokona ostrego zwrotu w amerykańskiej polityce bliskowschodniej i da wolną rękę Izraelowi. Tymczasem jednak Waszyngton pozwolił na uchwalenie rezolucji, którą poparli wszyscy inni członkowie RB.

Premier Teresa May doszła wkrótce do takiego samego wniosku, co Netanyahu, i mimo roli Wlk. Brytanii w tworzeniu i uchwaleniu ww. rezolucji zadecydowała, że dla przeciwdziałania skutkom Brexitu, czyli osłabieniu związków z Europą, niezbędne jest kultywowanie Ameryki Trumpa. Dlatego też, gdy ustępujący Sekretarz Stanu USA John Kerry wygłosił przemówienie potępiające izraelskie osiedla, dokonała drastycznej wolty, popierając Netanyahu i głosząc wyjątkowo ostrą krytykę tego przemówienia. Wysłała następnie Sekretarza Spraw Zagranicznych Borisa Johnsona na serię rozmów z ekipą Trumpa.

Cherlawa reakcja rządu Teresy May na rewelacje Al Jazeery jest więc typowym przykładem tchórzliwego podkładania się nowej administracji w Waszyngtonie.

Równie tchórzliwa jest reakcja przywódcy Partii Pracy, Jeremy Corbyna, mająca o wiele większe znaczenie polityczne.

syjobrytaniaWspomniany wyżej reporter Al Jazeery pozował na członka LFI (Labour Party Friends of Israel). Organizacja ta, zdominowana przez członków prawego skrzydła partii, odegrała kluczową rolę w głoszeniu oskarżeń o antysemityzm, będących elementem kampanii mającej na celu wysadzenia z siodła Jeremy Corbyna.

Podczas corocznej konferencji Lejburzystów w 2016 roku, wkrótce po decydującej wygranej Corbyna w powtórnych wyborach na fotel przewodniczącego partii, będących skutkiem próby zamachu stanu jej prawego skrzydła, widzimy Masota, jak omawia z posłanką Joan Ryan plany powołania młodzieżowego oddziału LFI.

Tłumaczy jej, że wygrana Corbyna w 2015 roku poważnie utrudniła wywieranie wpływu na politykę Partii Pracy i realizację planu powołania młodzieżowego skrzydła LFI. Skarży się, że zwolennicy Corbyna to „dziwadła” i „ekstremiści”. Niezbędne jest zatem utworzenie rzekomo niezależnych grup pro-izraelskich w partii, dla podkopania jego przywództwa.

Później, omawiając planowaną wizytę członków LFI w Izraelu na koszt izraelskiego rządu, Ryan pyta Masota – „Shai, co się stało z listą nazwisk przekazanych ambasadzie?”

Masot odpowiada – „Właśnie dostaliśmy pieniądze, ponad milion funtów, to mnóstwo pieniędzy”.

Wynika z tego jasno, że rząd Izraela zaaprobował wydanie ogromnej sumy w wysokości miliona funtów (1,2 mln USD) na luksusową wycieczkę i ugoszczenie w Izraelu około 60 lejburzystowskich posłów [*].

Reakcją Corbyna na ten jaskrawy dowód, że zorganizowany przeciw niemu „zamach stanu” był sponsorowany przez Izrael i organizowany przez agenta, którego zadaniem było obalenie bez przebierania w środkach uznanego za wroga przywódcy politycznego, było najpierw długie milczenie. Na temat izraelskich akcji wypowiedziała się wreszcie, ze sporym opóźnieniem, Sekretarz Spraw Zagranicznych w Gabinecie Cieni, Emily Thornberry, zwolenniczka Corbyna, któremu udzieliła zdecydowanego poparcia w wyborach na stanowisko przywódcy, nazywając aferę dot. Sir Alana Duncana „zagrożeniem bezpieczeństwa narodowego”. Powiedziała, iż „demaskacja pracownika izraelskiej ambasady dyskutującego obalenie czy kompromitację ministra i posłów z powodu ich poglądów na sytuację na Bliskim Wschodzie, jest wyjątkowo niepokojąca”, potępiła „karygodne mieszanie się obcych rządów w nasze procesy polityczne” oraz zażądała „natychmiastowego śledztwa dla ujawnienia zakresu tych karygodnych interwencji”.

Nie napomknęła przy tym jednak ani słowem o próbach Izraela obalenia przywódcy jej własnej partii.

Jeden jedyny pozbawiony jednak poważniejszej analizy artykuł na ten temat ukazał się na popierającej Corbyna witrynie internetowej „The Canary”.

Corbyn zdecydował się w końcu wystosować oficjalny list do Premier Teresy May, nazywając działalność Masota „poważnym naruszeniem bezpieczeństwa narodowego”, bez żadnej jednak wzmianki o organizowaniu kampanii mającej na celu zmianę przywództwa Partii Pracy.

Podczas gdy milczenie Teresy May jest związane z jej próbą przymilania się do Trumpa, Corbyn siedzi cicho, by nie drażnić prawego skrzydła swojej partii.

Przez wiele miesięcy Corbyn i jego zwolennicy bombardowani byli oszczerczymi oskarżeniami o antysemityzm w odpowiedzi na jakąkolwiek krytykę brutalnego traktowania Palestyńczyków przez Izrael. Doprowadziły one do zawieszenia członkostwa w trybie przyspieszonym, a nawet do wyrzucenia wielu członków partii.

Rozdmuchiwanie tych „skandali” miało na celu przygotowanie ideologicznego gruntu pod akceptację przez rząd Teresy May nowej definicji antysemityzmu, przygotowanej przez International Holocaust Remembrance Alliance. Nowa wersja umożliwia kryminalizację politycznej krytyki Izraela, traktowanej teraz jako antysemityzm. Wypowiedzi uznawane za „odbieranie żydom prawa do samostanowienia, przez np. głoszenie, że istnienie Izraela opiera się na rasizmie” lub jakiekolwiek porównywanie „obecnej polityki Izraela” do „praktyk nazistowskich”, będą  karalnym antysemickim wykroczeniem.

Corbyn zareagował na to „polowanie na czarownice” nawoływaniem do jedności „w interesie partii”. Dla tego właśnie „interesu” ostatnią rzeczą, której sobie życzy, jest ujawnienie machinacji swych oponentów – blairystów, spiskujących, by usunąć go ze stanowiska, z rządem zbrodniarza wojennego pierwszej wody, Netanyahu.

[*] Podobne darmowe luksusowe wycieczki są często organizowane dla znacznej liczby amerykańskich kongresmenów przez American Israel Education Foundation (skrzydło organizacji AIPAC – American Israel Public Affairs Committee, osławione i wszechmocne „LOBBY”) [przyp. tłum.]

Od Tłumacza

Często padają pytania, jak to się dzieje, że Izrael nigdy nie ponosi żadnych konsekwencji za naruszenia prawa międzynarodowego, praw człowieka, Konwencji Genewskich, za lekceważenie i ignorowanie rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ. Być może odpowiedź zawarta jest w powyższym artykule. Nie wiadomo, jak wiele podobnych afer, nigdy nie ujawnionych czy zatuszowanych, miało miejsce w Anglii i innych krajach.

Wiele wskazuje na to, że toczy się zaplanowana i skoordynowana kampania syjonistów dążąca do ustawowego zatarcia różnicy pomiędzy antysyjonizmem, czyli polityczną opinią krytykującą zbójecką politykę Izraela, a antysemityzmem, czyli rasizmem. Nowa brytyjska definicja antysemityzmu jest, jak się zdaje, tylko pierwszą salwą w tej kampanii. W Australii przewodniczący Żydowskiego Komitetu Posłów do Parlamentu Nowej Południowej Walii, Vic Alhadeff, oskarżył – powołując się na ww. brytyjską definicję – mera przedmieścia Mosman o antysemityzm, gdy ten odrzucił zaproszenie na coroczne nabożeństwo prawników w Wielkiej Synagodze, gdyż uważa, że „nielegalna polityka Izraela na Zachodnim Brzegu… jest źródłem międzynarodowego terroryzmu”. Oskarżenie zawierało subtelną groźbę, zarzucając merowi, że „nie reprezentuje należycie żydowskich wyborców w Mosman”.

Kilkadziesiąt osób (wiele wśród nich to żydzi) wystosowało list otwarty do dziennika „The Guardian” z ostrzeżeniem, że nowa definicja może być używana do kneblowania zasadnej krytyki Izraela.

Autorami tekstu z 14 stycznia 2017 r. są Jean Shaoul i Chris Marsden

Autorzy polecają też Roger Cohen of the New York Times declares that anti-Zionism is anti-Semitism

Przełożył Chris Zwon

Za: http://mediumpubliczne.pl/2017/02/piata-kolumna

Al Jazeera Investigations – The Lobby P1: Young Friends of Israel

Al Jazeera Investigations – The Lobby P2: The Training Session

Al Jazeera Investigations – The Lobby P3: An Anti-Semitic Trope

Al Jazeera Investigations – The Lobby P4: The Takedown

Advertisements
TrackBack URI

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: