Wolna Palestyna

29/02/2016

Czy Mohammed al-Qeq, walczący z Izraelem o sprawiedliwość, musi umrzeć?

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 14:26

20-02-2016

Mohammed al-Qeq został aresztowany przez izraelskie służby bezpieczeństwa w listopadzie zeszłego roku. Jak wielu jego rodaków był przetrzymywany bez postawienia zarzutów i procesu. Postanowił się na to nie zgodzić. Od 89 dni odmawia przyjmowania jedzenia.

Jeszcze żadne polskie media nie zajęły się tym tematem.

Mało które światowe agencje chcą opowiadać historię al-Qeqa. Ciszę przerwał wczoraj Washington Post. A jest to historia zarówno bulwersująca jak i symptomatyczna.

Bulwersujące jest to, że chodzi o dziennikarza, którego zatrzymano pod byle pretekstem. Symptomatyczne, gdyż ujawnia los wielu Palestyńczyków żyjących na terenach okupowanych przez Izrael. Siły bezpieczeństwa tego państwa znane są z przetrzymywania palestyńskich mężczyzn wedle własnego uznania, bez postawienia zarzutów, gdyż tak jest wygodniej. Dotyczy to także nieletnich. Nie chodzi tu o wymierzanie sprawiedliwości ale o dotkliwe szykanowanie. Ta procedura była powodem protestów wielu działaczy na rzecz praw człowieka i organizacji międzynarodowych.

Izrael od lat odmawia uznania tej sytuacji za patologię wymiaru sprawiedliwości zasłaniając się walką z terroryzmem. Teraz jednak jeden człowiek postawił ich pod ścianą. Mohammed al-Qeq stawia oczywiste żądania: jeśli jestem winny, proszę przedstawić zarzuty i postawić mnie przed sądem, jeśli nie, proszę mnie wypuścić. Sytuację komplikuje fakt, że al-Qeq nie godzi się na pomoc lekarską w szpitalu w Izraelu, gdyż uważa to za kolaborację z okupantem. Natomiast Izrael nie zgadza się na przewiezienie Mohammeda do szpitala na terytorium Palestyny.

Pat.

Pat, który może zakończyć się śmiercią dziennikarza. Dziś mija jego 88 dzień głodówki. Tak naprawdę od trzydziestu dni jest w stanie krytycznym. W styczniu tego roku ojciec al-Qeqa wyjawił szokujące informacje na temat stanu zdrowia swojego syna: „jest bliski śmierci, wymiotuje, w moczu jest już tylko krew.” Uwolnienie go z więzienia jest jedynym sposobem na uratowaniu mu życia.

Save Mohammad Alqeq [16.02.2016]

Wygląda na to, że umrze. Jest pierwszym dziennikarzem, który w ten sposób protestuje przeciwko pozasądowemu zatrzymaniu.

Al-Qeq ma 33 lata, jeszcze szmat życia przed sobą. Przed aresztowaniem przez 6 lat pracował jako reporter dla saudyjskiej sieci telewizyjnej. 21 listopada został zatrzymany w swoim domu w Ramallah pod zarzutem powiązań z Hamasem i podburzania do buntu. Nie odbył się żaden sąd, żadna oficjalna sprawa sądowa. Al-Qeq został po prostu aresztowany na podstawie decyzji administracyjnej bez rozprawy sądowej i możliwości obrony. Cztery dni później zaczął swoj prostest- zaczął odmawiać jedzenie, pije tylko wodę.

„On tam umiera”, mówi zrozpaczona żona dziennikarza. „Oni porwali mojego męża.”

Areszt administracyjny jako forma szykan

Areszt administracyjny jest najczęściej stosowanym narzędziem izraleskich sądów wojskowych do walki z podejrzanymi Palestyńczykami, którym nie postawiono zarzutów. Służby izraelskie zazwyczaj aresztują podejrzanych na Zachodnim Brzegu i uzasadaniają swoje działania tym, że zatrzymani są bezpośrenim zagrożeniem dla Izraela i muszą być niezwłocznie osadzeni w więzieniu.

Czy dziennikarz al-Qeq mógł stanowić takie zagrożenie dla państwa izraelskiego?

Na środowej konferencji prasowej w Berlinie oprocz kanclerz Niemiec Angeli Merkel, był też obecny premier Izraela, Benjamin Netanyahu, ktory według komentatorów kolejny raz wypowiedział stek bzdur do opinii publicznej. Jedną z nich była ta oto wypowiedź:

„Wierzcie mi, nie aresztujemy dziennikarzy. Mogę osobiście zaświadczyć wam, że prasa w Izraelu ma stabilną pozycję, jest wolna, dynamiczna, może mówić, co chce. I wiecie co? Tak nie jest u naszego sąsiada. My natomiast dbamy o wolną prasę i będziemy o to dbać”.

Gdy premier Izraela wypowiadał te słowa, Muhammad al-Qeq umierał w izraelskim więzieniu. A od kilku lat przetrzymywani są inni dziennikarze na podstawie fałszywych przesłanek.Netanyahu wydał takie oświadczenie po tym, jak mu przypomniano na konferencji, że dwóch dziennikarzy z Washington Post zostało aresztowanych pod początkowym zarzutem podżegania do buntu, po czym ich wypuszczono.

Mówi się o tym, że około 40% mężczyzn Palestyńczyków ma doświadczenie izraelskiego więzienia, które – dodajmy – w niczym nie przypomina sanatorium.

Żona al-Qeqa, Faiha Shalash, która sama jest dziennikarką, mówi tak:

„Mój mąż był torturowany, bity przez kilka godzin, siedząc na małym krzesełku, mając ręce zakute w kajdanki i opaskę na oczach. Obrażali go, krzyczeli na niego w upokarzający sposób, był przetrzymywany w bardzo małej celi, która nie jest odpowiednia dla człowieka. Grożono mu gwałtem (…) i internowaniem na siedem lat, jeśli nie przyzna się do postawionego mu zarzutu, jakim jest podżeganie do przemocy”.

Shalash twierdzi, że te zarzuty mijają się z prawdą. Jej zdaniem al-Qeq został aresztowany, ponieważ opisywał Izraelczyków jako okupantów popełniających zbrodnie przeciwko ludności na Zachodnim Brzegu.

Brat al-Qeqa, Hamam, twierdzi, że Izrael nie chce, aby palestyńscy dziennikarze pokazywali opinii publicznej, jak wygląda rzeczywistość.

Palestyńskie Centrum Rozwoju i Wolności Mediów (MADA) wzywa społeczność międznarodową i organizacje zajmujące sie prawami czlowieka i wolnością słowa do reakcji i wywarcia nacisku na izraelskie władze w celu uwolnienia al-Qeqa.

Władze palestyńskie obawiają się, że służby więzienne zaczną zmuszać dziennikarza do przyjmowania pokarmu. Szczególnie, że od lipca zeszłego roku izraelskie ustawodawstwo pozwala na takie działania. Zmuszanie do jedzenia wbrew decyzji o nie przyjmowaniu pokarmów podjętej przez więźnia jest już formą przemocy i jest po prostu dehumanizujące, bowiem al-Qeq świadomie zdecydował się na głodówkę.

W sytuacji cierpienia, przemocy, zniewolenia głodówka jest wyborem, jakiego dokonał al-Qeq. Ma symbolizować protest, protest przeciwko zatrzymywaniu więźniów bez rozprawy sądowej, protest przeciwko polityce Izraela, protest przeciwko izraelskim zbrodniom na ludności palestyńskiej. W głodowce dziennikarza nie chodzi więc tylko o pokazanie opinii publicznej rozmiaru cierpień więźnia, ale także, albo przede wszystkim, o walkę narodowo-wyzwoleńczą.

mediumpubliczne.pl/2016/02/dzielny-palestynczyk-postawil-pod-sciana-panstwo-izrael-czy-al-qeq-bedzie-musial-umrzec

90 days on hunger strike: Palestinian journalist on brink of death, loses ability to speak & hear [22.02.2016]

TrackBack URI

Blog na WordPress.com.

%d bloggers like this: