Wolna Palestyna

20/05/2015

Netanjahu ogłasza koniec „rozwiązania dwupaństwowego”

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 12:27

Thierry Meyssan, 25 marca 2015

Zapis umów z Oslo, narzuconych swoim narodom przez Icchaka Rabina i Jasira Arafata, stał sie martwy podczas kampanii wyborczej w Izraelu. Binjamin Nenjahu zawiódł osadników żydowskich w zaułek, na końcu którego czeka śmierć kolonialnego reżimu w Tel Awiwie. Podobnie jak w przypadku Rodezji, która przetrwała zaledwie 15 lat, dni Państwa żydowskiego są już policzone.

israeli-prime-minister-benjamin-netanyahu-next-to-a-wounded-mercenary-israeli-military-field-hospital-at-the-occupied-golan-heights-border-with-syria-18-february-2014
Benjamin Netanjahu jest jedynym szefem państwa, który pozwolił się sfotografować przy składaniu gratulacji terrorystom z Al-Ka’idy. Czyniąc tak, wprowadził swój kraj w zaułek

W czasie swojej kampanii wyborczej Benjamin Netanjahu z rozbrajającą szczerością potwierdził, że dopóki żyje, Palestyńczycy nie będą mieli własnego Państwa. Tym samym zakończył „proces pokojowy”, który ciągnął sie od czasu porozumień z Oslo ponad 21 lat temu. Tak też rozpływa się fatamorgana „rozwiązania dwupaństwowego”.

Pan Netanjahu prezentował się dotąd po junacku, wykazując, że jest zdolny do zapewnienia kolonii żydowskiej bezpieczeństwa poprzez zmiażdżenie populacji tubylczej.

  • Użyczył poparcia Al-Ka’idzie w Syrii.
  • Zaatakował Hezbollah na granicy na Wzgórzach Golan i przyczynił się do śmierci generała Gwardii Rewolucyjnej i Imada Mughnijji.
  • Rzucił wyzwanie prezydentowi Obamie, potępiając w Kongresie porozumienia, które administracja USA negocjuje właśnie z Iranem.

Wyborcy wybrali jego drogę – drogę siły.

Tymczasem, jeśli na sprawę spojrzy się z bliska, wszystko to ani nie jest chwalebne, ani też nie ma przyszłości.

Pan Netanjahu zastąpił siły rozjemcze Narodów Zjednoczonych Frontem an-Nusra, miejscowej filii Al-Ka’idy. Brygadom tym zaproponował przezgraniczne wsparcie logistyczne i zrobił sobie zdjęcia z przywódcami terrorystycznymi w jednym z izraelskich szpitali wojskowych. Tymczasem wojna przeciwko Syrii okazała się porażką Zachodu i państw Zatoki Perskiej. Według danych Organizacji Narodów Zjednoczonych, Syryjska Republika Arabska kontroluje jedynie 60% swojego terytorium, jednak liczba ta jest myląca, ponieważ reszta kraju to przeważnie teren pustynny, nad którym z natury nie da się zapanować. Według innych danych ONZ „rewolucjoniści” i ta ludność, która ich popiera, czy dotyczy to dżihadystów, czy „umiarkowanych” (czytaj : otwarcie pro-izraelskich), liczą tylko 212 000 – na 24 miliony Syryjczyków w ogóle – co stanowi mniej, niż 1% populacji kraju.

Atak na Hezbollah na pewno poskutkował śmiercią kilku ważnych postaci, ale wywołał też natychmiastową akcję odwetową. Podczas gdy pan Netanjahu liczył na to, że libański ruch oporu będzie na tyle uwikłany w wydarzenia w Syrii, że nie będzie w stanie odpowiedzieć, Hezbollah z iście matematyczną precyzją kilka dni później zamordował identyczną liczbę żołnierzy izraelskich w strefie okupacyjnej Shebaa Farms – najpilniej strzeżonym przez Siły Obronne Izraela terenie. Trudno o silniejszy bodziec zniechęcający. Państwo żydowskie zrozumiało, że nie panuje już nad przebiegiem gry i bez szemrania zaakceptowało to przywołanie do porządku.

Na koniec, wyzwanie rzucone prezydentowi Obamie może Izrael kosztować drogo. Celem, który przyświeca Stanom Zjednoczonym w negocjacjach z Teheranem na temat pokoju na Bliskim Wschodzie, jest umożliwienie im wycofania stamtąd kluczowych jednostek wojskowych. Według Waszyngtonu należy postawić na prezydenta Rouhaniego, dzięki któremu Iran zadowoliłby się pozycją mocarstwa regionalnego. USA uznałyby wpływy irańskie w Iraku, Syrii i Libanie, a także w Bahrajnie i Jemenie, a w zamian Teheran zaprzestałby eksportu swojej Rewolucji do krajów Afryki i Ameryki łacińskiej. Gwarantem tego zarzucenia globalnych planów imama Chomejniego byłaby rezygnacja z dalszej rozbudowy sił zbrojnych, a w szczególności (choć nie jest to bynajmniej jedyny punkt sporny) – w kwestii zbrojeń jądrowych (raz jeszcze powtarzam: nie chodzi tu o bombę atomową, a o silnik o napędzie jądrowym). Zniecierpliwienie prezydenta Obamy jest tak wielkie, że Administracja rozważa rozszerzenie ewentualnej strefy wpływów Iranu aż po Palestynę.

W 1965 r. Ian Smith zamyślał uratować brytyjską kolonię Rodezji, odrzucając rozwiązania pokojowe, w rzeczywistości jednak tylko przyśpieszył upadek struktur kolonialnych i 15 lat później Rodezja stała się Zimbabwe.

Benjamin Netanjahu przywdziewa szaty Iana Smitha, który w 1965 r. odmawiając przyznania praw obywatelskich czarnym mieszkańcom Rodezji, zerwał z Londynem i ogłosił niepodległość. Smith jednak nie dał rady zapanować nad krajem ogarniętym ogniem oporu ze strony Afrykańskiego Związku Narodowego Zimbabwe Roberta Mugabe. Piętnaście lat później pan Smith musiał zrezygnować, Rodezja stała się Zimbabwe, a czarna większość doszła do władzy.

Gesty pana Netanjahu, jak niegdyś te Iana Smitha, służą zamaskowaniu faktu, że osadnicy zostali przez tego polityka wpuszczeni w ślepą uliczkę. Przez sześć ostatnich lat, usiłując zyskać na czasie, zamiast wprowadzać w życie porozumienia z Oslo tylko powiększał frustrację ludności tubylczej. Obwieszczając, że kazał Autonomii Palestyńskiej czekać nadaremnie, prowokuje katastrofę.

Ramallah zapowiedziało już, że zakończy wszelką współpracę z Tel Awiwem w zakresie bezpieczeństwa, jeżeli pan Netanjahu znów zostanie premierem i będzie dalej wdrażał swój program. Jeśli do takiego zerwania dojdzie, ludność Cisjordanii i – co rozumie się samo przez się – Strefy Gazy, będzie musiała wznowić walkę z IDF. Oznaczałoby to Trzecią Intifadę.

Obawy Sił Obronnych Izraela (IDF) przed takim rozwojem wypadków są tak silne, że najważniejsi oficerowie w stanie spoczynku aż utworzyli stowarzyszenie Commanders for Israel’s Security [Dowódcy na rzecz Bezpieczeństwa Izraela], które nieustannie przestrzega przed polityką Premiera. Tymczasem ten ostatni nie był w stanie sformować towarzystwa, które stanęłoby w jego obronie. W rzeczywistości cała armia jest przeciwna jego polityce. Wojskowi pojęli już, że o ile Izrael może nadal rozszerzać swoją hegemonię, o tyle nie będzie w stanie dalej powiększać swojego terytorium. Sen o państwie kolonialnym od Nilu po Eufrat należy do wieku minionego i nie może się ziścić.

Benjamin Netanjahu uważa, że odrzucając „rozwiązanie dwupaństwowe” otwiera drogę do rozwiązania w stylu rodezyjskim. Przypadek Zimbabwe pokazał już jednak, że jest to rozwiązanie niewykonalne. Niech Premier świętuje swoje zwycięstwo, będzie ono krótkie.

W rzeczywistości zaślepienie Netanjahu otwiera furtkę dwóm innym alternatywom: albo będzie to wariant algieryjski, czyli wypędzenie milionów osadników żydowskich, z których wielu nie ma innej ojczyzny, która by ich przyjęła, albo będzie to rozwiązanie w stylu południowoafrykańskim, które oznaczałoby integrację palestyńskiej większości do Państwa Izrael w myśl zasady „jeden człowiek – jeden głos” i byłaby to jedyna opcja do przyjęcia z ludzkiego punktu widzenia.

Tłumaczenie: Jan Kobayashi

http://www.voltairenet.org/article187145.html

 

Zobacz również: Program rządzącej w Izraelu partii Likud Benjamina Netanyahu

 

Netanyahu Brags About How Easy It Is To Manipulate The United States
(Netanyahu – Leaked Home Video 2010)

At a point in the middle of the video Netanayhu asks the camera man to stop taping, but he continues… Netanyahu says what he really thinks for the first time: He brags about how easy is to manipulate the USA and he proudly explains how he sabotaged the Oslo process.

3:15 English Transcript:

Bibi:… The Arabs are currently focusing on a war of terror and they think it will break us. The main thing, first of all, is to hit them. Not just one blow, but blows that are so painful that the price will be too heavy to be borne. The price is not too heavy to be borne, now. A broad attack on the Palestinian Authority. To bring them to the point of being afraid that everything is collapsing…

Woman: Wait a moment, but then the world will say „how come you’re conquering again?”

Netanyahu: the world won’t say a thing. The world will say we’re defending.

Woman: Aren’t you afraid of the world, Bibi?

Netanyahu: Especially today, with America. I know what America is. America is something that can easily be moved. Moved to the right direction.

Child: They say they’re for us, but, it’s like…

Netanyahu: They won’t get in our way. They won’t get in our way.

Child: On the other hand, if we do some something, then they…

Netanyahu: So let’s say they say something. So they said it! They said it! 80% of the Americans support us. It’s absurd. We have that kind of support and we say „what will we do with the…” Look. That administration [Clinton] was extremely pro-Palestinian. I wasn’t afraid to maneuver there. I was not afraid to clash with Clinton. I was not afraid to clash with the United Nations. I was paying the price anyway, I preferred to receive the value. Value for the price.

In the following segment, Bibi boasts about how he emptied the Oslo Accords of meaning by an interpretation that made a mockery of them:

Woman: The Oslo Accords are a disaster.

Netanyahu: Yes. You know that and I knew that… The people [nation] has to know…

What were the Oslo Accords? The Oslo Accords, which the Knesset signed, I was asked, before the elections: „Will you act according to them?” and I answered: „yes, subject to mutuality and limiting the retreats.” „But how do you intend to limit the retreats?” „I’ll give such interpretation to the Accords that will make it possible for me to stop this galloping to the ’67 [armistice] lines. How did we do it?

Narrator: The Oslo Accords stated at the time that Israel would gradually hand over territories to the Palestinians in three different pulses, unless the territories in question had settlements or military sites. This is where Netanyahu found a loophole.

Netanyahu: No one said what defined military sites. Defined military sites, I said, were security zones. As far as I’m concerned, the Jordan Valley is a defined military site.

Woman: Right [laughs]… The Beit She’an Valley.

Netanyahu: How can you tell. How can you tell? But then the question came up of just who would define what Defined Military Sites were. I received a letter – to me and to Arafat, at the same time – which said that Israel, and only Israel, would be the one to define what those are, the location of those military sites and their size. Now, they did not want to give me that letter, so I did not give the Hebron Agreement. I stopped the government meeting, I said: „I’m not signing.” Only when the letter came, in the course of the meeting, to me and to Arafat, only then did I sign the Hebron Agreement. Or rather, ratify it, it had already been signed. Why does this matter? Because at that moment I actually stopped the Oslo Accord.

Woman: And despite that, one of our own people, excuse me, who knew it was a swindle, and that we were going to commit suicide with the Oslo Accord, gives them – for example – Hebron…

Netanyahu: Indeed, Hebron hurts. It hurts. It’s the thing that hurts. One of the famous rabbis, whom I very much respect, a rabbi of Eretz Yisrael, he said to me: „What would your father say?” I went to my father. Do you know a little about my father’s position?

… He’s not exactly a lily-white dove, as they say. So my father heard the question and said: „Tell the rabbi that your grandfather, Rabbi Natan Milikowski, was a smart Jew. Tell him it would be better to give two percent than to give a hundred percent. And that’s the choice here. You gave two percent and in that way you stopped the withdrawal. Instead of a hundred percent.” The trick is not to be there and be broken. The trick is to be there and pay a minimal price.”

TrackBack URI

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: