Wolna Palestyna

27/04/2015

Strach przed Nieznaną Planetą

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 12:53

David Cole, 10 marca 2015

Prominentny historyk, prof. Raul Hilberg, wybrał spotkanie tai chi z Mayą Angelou w PBS na temat gwałtów i zła, by wypowiedzieć szokujące stwierdzenie na temat Hitlera.

Czy zdajecie sobie sprawę, jak oszołomiony byłem, pisząc to? Byłem oszołomiony, ponieważ wiem, że jestem pierwszą osobą w historii świata, która poskładała te słowa w zdanie. Kiedy byłem nastolatkiem, moi przyjaciele i ja próbowaliśmy wymyślać zrozumiałe zdania, których nikt przed nami nie werbalizował. Po dziś dzień wspominam zwycięstwo w tej grze, kiedy powiedziałem: „Uważajcie, nadjeżdża Edward James Olmos na monocyklu i wiezie dzięcioły”.

Jakkolwiek ten wers wciąż mnie rozśmiesza, była to czysta fikcja. Lecz zdanie o Hilbergu jest prawdziwe. Tak, Raul Hilberg, ojciec historii holokaustu, wybrał program dokumentalny PBS z 1988 r., w którym Maya Angelou stosuje tai chi do przezwyciężania gwałtów i zła, by wypowiedzieć tak niepokojące oświadczenie, że PBS wyedytowało je z programu. I w gruncie rzeczy mógł on zdradzić się jako krzywoprzysiężca.

Jak w ogóle mam się zabrać do zjedzenia tej przeładowanej szaleństwami kanapki?

„Stawiając czoła złu z Mayą Angelou” było programem specjalnym PBS, którego gospodarzem był Bill Moyers. Idea show była prosta: Angelou miała eksplorować temat zła, włączając lincze, holokaust, jak również gwałt na niej samej, gdy była dzieckiem, by następnie polepszyć wszystkim samopoczucie dzięki tai chi i „tańcowi szczęścia”.

Czy wyraziłem się jasno? Miałem na myśli szaleńczo.

Z jakiegoś powodu (i nie wiem, jakiego) Hilberg postanowił rozpocząć swoje przemówienie zaskakującą anegdotą. I PBS ocenzurowało tę anegdotę (i całkowicie rozumiem, dlaczego). Ileś lat wstecz znalazłem oryginalne nagranie dźwiękowe przemówienia Hilberga. Cały program PBS dostępny jest w internecie; możecie go obejrzeć tutaj. Hilberg pojawia się w 50 min. 52 sek. Jego przemówienie zaczyna się w 53 min. 36 sek.

Raul Hilberg’s Stunning Admission (censored from PBS)

To część otwierająca przemówienia Hilberga. Na klipie dźwiękowym pozwoliłem, by trwało do czasu, kiedy PBS postanowiło rozpocząć komentarze.

Dla tych z was, którzy są zbyt leniwi, by kliknąć w wideo, transkrypcja ocenzurowanej części:

W 1976 r. pojechałem do małego miasta w Bawarii, Ludwigsburga, które mieści siedzibę śledztw w sprawie tak zwanych zbrodni narodowo-socjalistycznych, biuro utrzymywane przez prowincje Republiki Federalnej Niemiec. Około 30 oskarżycieli zakwaterowanych było w tym konkretnym budynku, i pojechałem tam, by przestudiować dokumenty sądowe, przeróżne pisemne zeznania pod przysięgą i inne materiały. Ale jednego popołudnia powiedzieli: „Mamy dziś przyjęcie, przyłączysz się do nas?” Owszem. Stwierdzili: „Mamy jedną butelkę wina na każdą osobę” (śmiech z widowni). I po chwili miałem okazję rozmawiać z zastępcą dyrektora tego biura, i powiedziałem do niego tak:

Kłopocze mnie jedna kwestia. I obawiam się, że opublikowałem coś, co nie jest do końca dokładne. A jest to rola samego Adolfa Hitlera w eksterminacji żydów w Europie. Wiem, że interesują was tylko żyjący, i nie robicie dochodzeń w sprawie zmarłych.

Wciąż jednak, co pan o tym sądzi?

“Ach”, odpowiedział, “często fantazjowaliśmy o sporządzeniu aktu oskarżenia przeciwko samemu Adolfowi Hitlerowi. I o umieszczeniu w tym oskarżeniu głównego zarzutu: ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej w Europie, fizycznego unicestwienia żydostwa. A później do nas dotarło, co byśmy zrobili? Nie mieliśmy dowodów”. 

I zaśmiał się.

To nie jest bez znaczenia. Oto Hilberg w 1988 r., opowiadający o rozmowie z oskarżycielami w sprawie niemieckich zbrodni wojennych, która odbyła się w 1976 r. Pomiędzy 1976 a 1988 r. Hilberg zeznawał przeciwko kanadyjskiemu negacjoniście holokaustu Ernstowi Zündelowi, przeciwko któremu toczył się proces na mocy ustawy o „fałszywych informacjach”. Bądźmy precyzyjni – Hilberg pomagał kanadyjskiemu rządowi wsadzić Zündela do więzienia jedynie za opublikowanie broszury. I przed sądem Hilberg stanowczo twierdził, że miał miejsce co najmniej jeden, być może dwa bezpośrednie rozkazy Hitlera, by rozpocząć „ostateczne rozwiązanie”.

Wiemy z ocenzurowanych komentarzy Hilberga dla PBS, że już w 1976 r. był całkowicie świadomy braku jakiegokolwiek bezpośredniego dowodu obciążającego Hitlera, a jednak na procesie w Toronto w 1985 r. nie wspomniał o tym, o czym powiedział oskarżycielom z Zachodnich Niemiec w 1976 r. – o swoich obawach co do tego, że „opublikował coś, co nie jest do końca dokładne” odnośnie roli Hitlera. Prawnik Zündela zadał Hilbergowi wiele pytań odnoszących się bezpośrednio do precyzyjności książki Hilberga i jego stwierdzeń dotyczących zaangażowania Hitlera w holokaust. Pod przysięgą bronił on swojego „nie do końca dokładnego” materiału jako doskonale precyzyjnego.

Hilberg krzywoprzysiężył.

Lecz jest w tym, moim zdaniem, ważniejsza historia. Nie dotyczy pytania: „Dlaczego Hilberg miałby składać fałszywe zeznania?” (cholerny głupiec nie powinien był w ogóle brać udziału w tym pokazowym procesie), lecz raczej: „Dlaczego PBS miałoby wyedytować najbardziej fascynującą uwagę w całym przemówieniu?” To jest to, co mnie interesuje. W nudnym jak flaki z olejem programie specjalnym z grubasami ćwiczącymi tai chi, PBS postanowiło wyciąć jedyną rzecz, która mogłaby zapoczątkować prawdziwie interesującą debatę.

Zadaję swoje pytanie retorycznie, bowiem znam odpowiedź. To „strach przed nieznanym terytorium”. Komentarz Hilberga był przyznaniem, że nawet pod koniec lat 80. wciąż istniały duże luki w wiedzy o holokauście. Zbyt wielu – o wielu za wielu – historyków głównego nurtu i osób ze świata mediów wierzy, że istnienie tych „nieznanych lądów” musi zostać zatuszowane, by luki i niepewności nie otworzyły drzwi do „negacji”.

Strach przed nieznanym terytorium nie jest ograniczony do obszaru narracji holokaustu. Każda dyscyplina (naukowa, medyczna, historyczna itp.) ma swoje niezbadane sfery, i każda dziedzina posiada swoje odosobnione grupy, określane jako sceptycy czy negacjoniści. I w każdej z dyscyplin zbyt wielu profesjonalistów uważa, że najlepszym sposobem na trzymanie się z dala od „peryferiów” jest zatajanie „nieznanych obszarów”. Ja mówię, zaakceptujcie je, i niech się dzieje, co chce.

Tak, wyemitowanie początkowych uwag Hilberga mogło przywieść kilka osób do negacjonizmu holokaustu (czy, jeśli wolno mi tak powiedzieć, uprawnionego rewizjonizmu), ale zatajanie tych kluczowych kilku minut nie tylko pozbawiło widzów nęcącego pokarmu dla umysłu, lecz także zamieniło przemówienie Hilberga w nudziarstwo.

A może była to jedynie próba uczynienia z tai chi Mai Angelou atrakcji na zasadzie kontrastu.

http://takimag.com/article/fear_of_a_gray_planet_david_cole

Reklamy
TrackBack URI

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: