Wolna Palestyna

26/01/2015

“Gdyż tylko dzięki przelanej krwi zdobędziemy ziemię”

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 23:29

Michael Dov-Ber WeissmandelNaziści zaczęli brać żydów ze Słowacji do niewoli w marcu 1942 r. Rabin Michael Dov-Ber Weissmandel, Agudysta, postanowił skorzystać z tradycyjnej broni przeciwko antysemityzmowi – z łapówek. Skontaktował się z Dieterem Wisliceny, reprezentantem Eichmanna, i powiedział mu, że ma kontakt z liderami międzynarodowego żydostwa. Czy Wisliceny przyjąłby ich pieniądze za życie słowackich żydów? Wisliceny zgodził się na 50 000 dolarów pod warunkiem, że będą pochodzić spoza kraju. Pieniądze zostały zapłacone, lecz były w zasadzie zebrane lokalnie, i ocalonych 30 000 żydów zostało oszczędzonych do 1944 r., kiedy to zostali pojmani w następstwie zażartej, lecz nieudanej słowackiej partyzanckiej rewolty.

Weissmandel, który był studentem filozofii na Uniwersytecie Oxfordzkim, wrócił na ochotnika na Słowację 1 września 1939 r. jako agent światowej Agudy. Stał się jedną z wybitnych żydowskich postaci podczas holokaustu, gdyż to on jako pierwszy zażądał, by alianci zbombardowali Auschwitz. Ostatecznie został pojmany, lecz zdołał wydostać się z jadącego pociągu z pomocą kabla; wyskoczył, złamał nogę, przeżył i kontynuował ratowanie żydów. Silnie oddziałująca powojenna książka Weissmandela ‚Min HaMaitzer’ (Z otchłani), napisana talmudycznym hebrajskim, nie została niestety jeszcze przetłumaczona na język angielski. Jest to jedno z najbardziej uderzających oskarżeń wobec syjonizmu i żydowskiego establishmentu. Pomaga umieścić niechęć Gruenbauma odnośnie wysłania pieniędzy do okupowanej Europy we właściwej perspektywie. Weissmandel zdał sobie sprawę, że: „pieniędzy potrzeba tutaj – dla nas, nie dla nich. Gdyż dzięki pieniądzom tutaj mogą być formułowane nowe pomysły”. Weissmandel miał na myśli więcej niż przekupstwo. Od razu zdał sobie sprawę, że przy użyciu pieniędzy było możliwe zmobilizowanie słowackich partyzantów. Jednakże kluczową kwestią było dla niego to, czy możliwe było przekupienie któregokolwiek wysokiego rangą oficjela SS lub nazistowskiego reżimu. Tylko jeśli byliby oni skłonni ubić interes albo z zachodnim żydostwem albo z aliantami, przekupstwo miałoby jakiekolwiek poważny wpływ.

Widział, że szala zwycięstwa przechylała się na drugą stronę, gdzie niektórzy naziści wciąż myśleli, że mogą wygrać, i mieli nadzieję na wykorzystanie żydów, by wywrzeć nacisk na aliantów, lecz inni zaczynali obawiać się przyszłej alianckiej kary. Uważał po prostu, że naziści powinni zacząć dostrzegać fakt, że żywi żydzi są użyteczniejsi niż martwi. Jego sposób myślenia nie powinien być mylony z tym prezentowanym przez kolaborantów Judenratów. On nie próbował ocalić niektórych żydów. Myślał wyłącznie w kategoriach negocjacji odnośnie całej Europy z pożytkiem dla wszystkich żydów. Ostrzegł węgierskie żydostwo: Nie pozwólcie zamknąć się w gettach! Buntujcie się, ukrywajcie, niech ocalonych wleką tam w łańcuchach! Jeśli pójdziecie do getta bez protestu, pójdziecie do Auschwitz! Weissmandel był ostrożny, by nigdy nie dać się wmanewrować przez Niemców w żądania ustępstw od aliantów. Pieniądze od światowego żydostwa były jedyną przynętą, którą przed nimi wymachiwał.

W listopadzie 1942 r. znów zwrócono się do Wisliceny’ego. Jak dużo pieniędzy potrzeba by było, żeby ocalić europejskich żydów? Pojechał do Berlina, i na początku 1943 r. do Bratysławy dotarła wiadomość. Za 2 miliony dolarów mogli mieć wszystkich żydów z zachodniej Europy i Bałkanów. Weissmandel wysłał kuriera do Szwajcarii w próbie zdobycia pieniędzy od żydowskich organizacji charytatywnych. Saly Mayer, syjonistyczny przemysłowiec i reprezentant Joint Distribution Committee w Zurychu, odmówił przekazania bratysławskiej „grupie roboczej” jakichkolwiek pieniędzy, nawet jako wstępnej wpłaty, by przetestować propozycję, ponieważ „Joint” nie chciał złamać amerykańskiego prawa, które zabraniało wysyłania pieniędzy do wrogich krajów. Zamiast tego Mayer wysłał Weissmandelowi wyrachowaną obelgę: „listy, które zebrałeś od słowackich uchodźców w Polsce, są przesadzonymi bajkami, gdyż jest to metoda wschodnich żydów, którzy zawsze żądają pieniędzy”.

Kurier, który przyniósł odpowiedź Mayera, miał ze sobą drugi list od Nathana Schwalba, reprezentanta HeChalutz w Szwajcarii. Weissmandel tak opisywał dokument:

W kopercie był drugi list, napisany w dziwnym obcym języku, i na początku nie mogłem w ogóle rozszyfrować, co to był za język, do czasu, kiedy zdałem sobie sprawę, że był to hebrajski pisany rzymskim alfabetem, i napisany do przyjaciół Schwalba w Bratysławie. Wciąż mam go przed oczyma, jakbym go oglądał sto jeden razy. Oto, co zawierał:

„Jako że mamy sposobność skorzystania z tego kuriera, piszemy do grupy, że musi mieć stale na uwadze to, że w ostateczności zwyciężą alianci. Po swoim zwycięstwie znowu podzielą świat pomiędzy narody, tak jak to zrobili pod koniec I wojny światowej. Następnie ujawnili plan dla pierwszego kroku i teraz, pod koniec wojny, musimy uczynić wszystko, by Ziemia Izraela stała się państwem Izraela, i ważne kroki w tym kierunku zostały już podjęte. Co do lamentów docierających z waszego kraju, to powinniśmy wiedzieć, że wszystkie sprzymierzone narody przelewają wiele swojej krwi, i jeśli my nie poświęcimy żadnej krwi, czym sobie zasłużymy zasiadając do negocjacyjnego stołu, kiedy dzielić będą kraje i ziemie pod koniec wojny? Zatem jest z naszej strony niemądrym, a nawet zuchwałym, prosić te narody, które przelewają własną krew, by pozwoliły na przepływ swoich pieniędzy na terytorium wroga w celu ochrony naszej krwi – gdyż tylko dzięki przelanej krwi zdobędziemy ziemię. Lecz jeśli chodzi o was, moi przyjaciele, atem taylu, i w tym celu przesyłam wam nielegalnie pieniądze poprzez tego posłańca”.

Rabin Weissmandel zadumał się nad zaskakującym listem:

Kiedy przyzwyczaiłem się do dziwnego pisma, zadrżałem, zrozumiawszy znaczenie pierwszych słów, które brzmiały: „tylko dzięki przelanej krwi zdobędziemy ziemię”. Lecz mijały dni i tygodnie, a nie znałem znaczenia ostatnich dwóch słów. Do czasu, kiedy skojarzyłem z tego, co się wydarzyło, że słowa ‚atem taylu’ pochodziły od ‚tiyul’ [iść], co stanowiło ich określenie na ‘ratunek’. Innymi słowy: wy, moi współczłonkowie, moich 19-20 najbliższych przyjaciół, wydostańcie się ze Słowacji i ocalcie swoje życie, a dzięki krwi pozostałych – krwi wszystkich mężczyzn, kobiet, starych i młodych oraz osesków – ta ziemia będzie należeć do nas. Zatem jest zbrodnią przesłanie pieniędzy na terytorium wroga dla ratowania ich życia – lecz dla ratowania was, drodzy przyjaciele, oto uzyskane nielegalnie pieniądze.

Rozumie się, że nie mam tych listów, gdyż zostały one na miejscu i były zniszczone ze wszystkim innym, co zostało utracone.

Weissmandel zapewnia nas, że Gisi Fleischman i inni oddani syjonistyczni pracownicy ratunkowi z grupy roboczej byli zgorszeni listem Schwalba, lecz wyrażał on chore myśli najgorszego elementu przywództwa Światowej Organizacji Syjonistycznej. Syjonizm zatoczył koło: zamiast bycia nadzieją dla żydów, ich krew miała być politycznym wybawieniem dla syjonizmu.

Lenni Brenner, Zionism In The Age Of Dictators, z rozdziału 24 – The Wartime Failure To Rescue
http://www.vho.org/aaargh/engl/zad/zad24.html

Advertisements
TrackBack URI

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: