Wolna Palestyna

24/05/2013

Ustami rabina: Syjonizm to afirmacja judaizmu

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 14:18

Wstęp Gilada Atzmona

zionlogoCo jakiś czas napotykamy na żydowskiego świeckiego “antysyjonistę”, który twierdzi, że syjonizm nie jest judaizmem i vice versa. Co ciekawe, właśnie natknąłem się na bezcenny tekst, który naświetla tę kwestię z rabinicznego punktu widzenia. Najwyraźniej w 1942 r. 757 amerykańskich rabinów umieściło swoje nazwiska pod publicznym oświadczeniem zatytułowanym „Syjonizm afirmacją judaizmu”. Ta rabiniczna manifestacja syjonizmu została wówczas ogłoszona “największym publicznym oświadczeniem w całej żydowskiej historii”.

Dzisiaj mamy skłonność do wierzenia, że zwrot światowego żydostwa w stronę poparcia dla Izraela nastąpił po wojnie 1967 r., choć niektórzy mogą się spierać, że już w 1948 r. amerykańscy żydzi wykazywali rosnące poparcie dla syjonizmu. Jednakże to rabiniczne oświadczenie dowodzi, że już w 1942 r. amerykański żydowski religijny establishment był mocno syjonistyczny. A jeśli tego mało, rabini również postrzegali syjonizm jako „wdrożenie” judaizmu. Najwyraźniej już wtedy, w apogeum II wojny światowej, przytłaczająca większość amerykańskich rabinów uważała syjonizm nie tylko za całkowicie spójny z judaizmem, lecz także za „jego logiczne wyrażenie i wdrożenie”.

Pomimo faktu, że wcześni syjonistyczni liderzy byli w większości świeccy i fale wschodnioeuropejskich żydowskich osadników kierowały się żydowską socjalistyczną ideologią, rabini twierdzą, że „Syjonizm nie jest ruchem świeckim. Ma on swoje źródła i korzenie w autorytatywnych religijnych tekstach judaizmu”.

Ci rabini nie byli bandą ignorantów. Byli patriotami i nacjonalistami i rozumieli, że “uniwersalizm nie stoi w sprzeczności z nacjonalizmem”. Rabini usiłowali dokonać rozróżnienia pomiędzy ówczesnym niemieckim nacjonalizmem a innymi ruchami nacjonalistycznymi i zdecydowanie chcieli wierzyć, iż syjonizm był definitywnie inny od nazizmu. „Nacjonalizm jako taki, czy to angielski, francuski, amerykański czy żydowski, nie jest złem samym w sobie. To jedynie militarystyczny i szowinistyczny nacjonalizm, ten nacjonalizm, który bezwstydnie lekceważy wszystkie wytyczne międzynarodowej moralności, jest zły”. Lecz jak wiemy, niespełna trzy lata po wyzwoleniu Auschwitz nowe państwo Izrael rozpoczęło niszczycielską kampanię czystek etnicznych na tle rasowym. Syjonizm okazał się wojowniczy i szowinistyczny.

Co szokujące, w 1942 r. aż 757 amerykańskich rabinów potrafiło przewidzieć rezultat wojny i zdawali sobie oni sprawę z tego, że cierpienia europejskiego żydostwa zostaną przemienione w żydowskie państwo. „Nie jesteśmy na tyle śmiali, by przewidywać naturę międzynarodowego porządku, który wyłoni się w wyniku obecnej wojny. Jest całkiem prawdopodobne, i w rzeczy samej może być pożądane, że wszystkie suwerenne państwa zrzekną się na mocy nadchodzącego pokoju części swojej suwerenności w celu stworzenia sprawiedliwej i pokojowej światowej społeczności (żydowskiego państwa)”.

W obecnych czasach niektórzy amerykańscy patrioci są zaniepokojeni podwójnym izraelsko-amerykańskim obywatelstwem i podwójnymi aspiracjami amerykańskich żydów. Najwyraźniej nasi rabini odnieśli się również do tej kwestii. Według nich nie ma w ogóle takiego konfliktu. Wszyscy amerykańscy żydzi są amerykańskimi patriotami i wszyscy amerykańscy decydenci są syjonistami. „Każdy uczciwy Amerykanin wie, że amerykańscy żydzi są wierni tylko jednej polityce – to jest amerykańskiej. Nie ma w syjonizmie niczego, co by tę lojalność osłabiało. Syjonizm był popierany w naszych czasach przez każdego prezydenta, od Woodrowa Wilsona po Franklina Delano Roosevelta, i był aprobowany przez Kongres Stanów Zjednoczonych. Najzacniejsze osobowości amerykańskiego życia, mężowie stanu, uczeni, pisarze, ministrowie i liderzy mas pracowniczych oraz przemysłu, udzielili swej sympatii i zachęty ruchowi”.

Już w 1942 r. nasi amerykańscy rabini byli na tyle zuchwali, by stwierdzić, że pokonanie Hitlera było dalekie od wystarczającego. Dla nich całkowite rozwiązanie kwestii żydowskiej mogło spełnić się tylko w Palestynie. „Żydzi i wszyscy nie-żydzi, którzy są współczująco zainteresowani losem żydostwa, powinni pamiętać, że pokonanie Hitlera samo przez się nie unormalizuje żydowskiego żywota w Europie”.

Lecz była jedna rzecz, o której amerykańscy rabini nie wspomnieli – Palestyńczycy. Z jakiegoś powodu ci rabini, którzy wiedzieli tak wiele o „uniwersalizmie”, a szczególnie żydowskim „uniwersalizmie”, wykazali bardzo mało troski o lud tej ziemi. Zdaje się, że mimo wszystko wybraństwo jest formą ślepoty, i rabini prawdopodobnie znają się na tym lepiej, niż ktokolwiek inny.

Syjonizm: Afirmacja judaizmu

SYJONIZM: AFIRMACJA JUDAIZMU Odpowiedź 757 ortodoksyjnych, konserwatywnych i reformowanych rabinów Ameryki na oświadczenie wydane przez 90 członków Reformowanego Rabinatu zarzucających, że syjonizm jest niekompatybilny z naukami judaizmu

PONIŻSZA ODPOWIEDŹ została przygotowana z inicjatywy następujących rabinów, którzy przekazali ją do podpisania swoim kolegom z całego kraju: Philip S. Bernstein, Barnett R. Brickner, Israel Goldstein, James G. Heller, Mordecai M. Kaplan, B. L. Levinthal, Israel H. Levinthal, Louis M. Levitsky, Joshua Loth Liebman, Joseph H. Lookstein, Jacob R. Marcus, Abraham A. Neuman, Louis I. Newman, David de Sola Pool, Abba Hillel Silver, Milton Steinberg oraz Stephen S. Wise.

MY, NIŻEJ PODPISANI RABINI z całego spektrum amerykańskiego żydowskiego życia religijnego, odnotowaliśmy z niepokojem oświadczenie 90 naszych kolegów, w którym odrzucają oni syjonizm uzasadniając, iż jest on niezgodny z religijną i moralną doktryną żydowską. To oświadczenie nieprawidłowo interpretuje zarówno syjonizm, jak i historyczne żydowskie nauki religijne, i zaniedbalibyśmy swoje obowiązki, gdybyśmy nie sprostowali błędnych przekonań, które najprawdopodobniej zostaną przez nie sprowokowane.

Przede wszystkim zwracamy uwagę na fakt, że sygnatariusze tego oświadczenia, dla których jako kolegów rabinów mamy duży szacunek, reprezentują nie więcej jak bardzo mały procent amerykańskiego rabinatu. Są oni mniejszością nawet samego rabinatu Reformowanego Judaizmu, z którym są związani. Przeważająca większość amerykańskich rabinów postrzega syjonizm nie tylko jako zgodny z judaizmem, lecz także jako jego logiczne wyrażenie i wdrożenie.

Nasi koledzy uznają potrzebę żydowskiej emigracji do Palestyny jako wspierającą rozwiązanie ogromnej tragedii żydowskiej bezdomności. Twierdzą, że są gotowi na poparcie takiego porozumienia. Są świadomi ważkich osiągnięć, społecznych i duchowych, palestyńskiej żydowskiej społeczności, i obiecują dla niej swoje całkowite poparcie. A jednak, podpisując się pod każdym praktycznym osiągnięciem syjonizmu, podnieśli jego publiczną krytykę. W wyjaśnieniu swojego sprzeciwu wyrażają zaniepokojenie tym, że syjonizm jest nacjonalistyczny i świecki. Z obu powodów utrzymują, iż jest on niezgodny z żydowską religią i jej uniwersalistycznym podejściem. Protestują przeciwko naciskowi na politykę, która, jak mówią, jest obecnie nadrzędna w programie syjonistycznym i która, według nich, ma tendencję wprowadzania zamieszania zarówno wśród żydów, jak i chrześcijan, co do miejsca i roli żydowskiej grupy w amerykańskim społeczeństwie. Odwołują się oni do proroków starożytnego Izraela dla potwierdzenia swoich poglądów.

CENIĄC doktryny i moralne zasady naszej wiary nie mniej niż oni, tak samo oddani Ameryce i jej demokratycznym procesom i duchowi, uważamy jednak wszystkie ich argumenty za całkowicie bezpodstawne.

Syjonizm nie jest ruchem świeckim. Ma on swoje źródła i korzenie w autorytatywnych religijnych tekstach judaizmu. Święte księgi, tak samo jak literatura rabiniczna, wypełnione są obietnicą powrotu Izraela do domu przodków. Anty-syjonizm, nie syjonizm, jest odejściem od żydowskiej religii. Nic z całego oświadczenia naszych kolegów nie jest bardziej bolesne niż ich odwołanie do proroków Izraela – tych samych proroków, których inspirowane i spisane słowa o narodowym odrodzeniu i odbudowie karmiły i podtrzymywały nadzieję Izraela na przestrzeni wieków.

Syjonizm nie jest również zaprzeczeniem uniwersalistycznych nauk judaizmu. Uniwersalizm nie stoi w sprzeczności z nacjonalizmem. Nacjonalizm jako taki, czy to angielski, francuski, amerykański czy żydowski, nie jest złem samym w sobie. To jedynie militarystyczny i szowinistyczny nacjonalizm, ten nacjonalizm, który bezwstydnie lekceważy wszystkie wytyczne międzynarodowej moralności, jest zły. Prorocy Izraela oczekiwali z niecierpliwością nie tego czasu, kiedy wszystkie narodowe ciała zostaną zniszczone, lecz kiedy wszystkie narody będą kroczyć w świetle Pana, żyć według Jego prawa bez znajomości wojen.

Nasi koledzy uważają, że nie mogą podpisać się pod naciskiem na politykę „dominującą obecnie w programie syjonistycznym”. Nie dostrzegamy tego, przeciwko czemu występują. Czy to przeciwko faktowi, iż istnieje regularnie tworzona syjonistyczna organizacja i Żydowska Agencja, które współpracują z rządem mandatowym, biurem kolonialnym, Ligą Narodów i innymi uznanymi ciałami politycznymi? Lecz oczywiście, nawet emigracja i kolonizacja są praktycznymi kwestiami, które wymagają politycznego działania. Osiedlenie pół miliona żydów w Palestynie od ostatniej wojny stało się możliwe dzięki działaniom politycznym, które zaowocowały Deklaracją Balfoura i Mandatem Palestyny. Jest mała nadzieja na otwarcie drzwi Palestyny dla masowej żydowskiej emigracji po wojnie bez skutecznego działania politycznego. Czy to sprzeciwiają się ostatecznemu osiągnięciu przez żydowską społeczność w Palestynie jakiejś formy żydowskiej państwowości? Nie jesteśmy na tyle śmiali, by przewidywać naturę międzynarodowego porządku, który wyłoni się w wyniku obecnej wojny. Jest całkiem prawdopodobne, i w rzeczy samej może być pożądane, że wszystkie suwerenne państwa zrzekną się na mocy nadchodzącego pokoju części swojej suwerenności w celu stworzenia sprawiedliwej i pokojowej światowej społeczności.

Nasi koledzy z pewnością przyznają żydom Palestyny te same prawa, które są udziałem wszystkich innych narodów zamieszkujących swoją własną ziemię. Jeśli żydzi ostatecznie stanowić będą większość populacji Palestyny, to czy nasi koledzy sugerują, że wszystkie inne narody w powojennym świecie mają być uprawnione do politycznego samostanowienia, jakąkolwiek ono przyjmie formę, lecz naród żydowski w Palestynie ma nie mieć takiego prawa? Czy też chcą zasugerować, żeby żydzi w Palestynie na zawsze pozostali mniejszością po to, by nie zdobyć takiego politycznego samostanowienia?

ZAPEWNIAJĄC o swoim współczuciu zarówno dla bezdomnych żydów świata, jak i ich braci w Palestynie, nasi koledzy poprzez swoje oświadczenie wyrządzili im wszystkim ogromną szkodę. Może się zdarzyć, do stopnia, w jakim ich wysiłki są w ogóle skuteczne, że żydzi, którzy mogliby w przeciwnym razie znaleźć schronienie w Palestynie, zostaną go pozbawieni. Wrogowie żydowskiej ojczyzny będą wzmocnieni w swojej propagandzie w rezultacie pomocy udzielonej przez tych rabinów. Dla żydów Palestyny stojących w obliczu największego niebezpieczeństwa w ich historii i walczących o utrzymanie morale i nadziei pomimo totalitarnego zagrożenia, to oświadczenie jest okrutnym ciosem.

Nie jest naszym zamiarem sugerowanie, że było to intencją naszych kolegów. Nie mamy wątpliwości, że są oni szczerzy co do swoich subtelnych teoretycznych zastrzeżeń odnośnie syjonizmu. Uważamy jednak, że owe obiekcje są bezzasadne, a co więcej, że artykułowanie ich w obecnym czasie jest niemądre i okrutne.

Nie obawiamy się w najmniejszym stopniu, że nasi bracia Amerykanie zaczną mylnie rozumieć stosunek amerykańskich żydów do Ameryki ze względu na ich zainteresowanie syjonizmem. Każdy uczciwy Amerykanin wie, że amerykańscy żydzi są wierni tylko jednej polityce – to jest amerykańskiej. Nie ma w syjonizmie niczego, co by tę lojalność osłabiało. Syjonizm był popierany w naszych czasach przez każdego prezydenta, od Woodrowa Wilsona po Franklina Delano Roosevelta, i był aprobowany przez Kongres Stanów Zjednoczonych. Najzacniejsze osobowości amerykańskiego życia, mężowie stanu, uczeni, pisarze, ministrowie i liderzy mas pracowniczych oraz przemysłu, udzielili swej sympatii i zachęty ruchowi.

Żydzi i wszyscy nie-żydzi, którzy są współczująco zainteresowani losem żydostwa, powinni pamiętać, że pokonanie Hitlera samo przez się nie unormalizuje żydowskiego żywota w Europie.

Sojuszniczy pokój, który nie podejmie szczerze problemu narodowej bezdomności żydowskiej ludności, pozostawi stuletni tragiczny status europejskiego żydostwa niezmienionym. Żydowskiemu narodowi zagraża wyjście z tej wojny nie tylko jako bardziej rozdartemu i złamanemu niż jakiemukolwiek innemu narodowi, lecz także bez żadnych perspektyw na lepszą i bezpieczniejszą przyszłość i bez nadziei, że takie tragedie już więcej się nie powtórzą. W następstwie zwycięstwa aliantów, żydom Europy, jesteśmy tego pewni, zostaną przywrócone polityczne prawa i równość obywatelska. Lecz zdobyli oni te prawa po ostatniej wojnie, a jednak minione 25 lat było świadkiem gwałtownego i przerażającego pogorszenia się ich pozycji. Tak czy inaczej, nawet po przywróceniu pokoju, Europa będzie tak spustoszona i zniszczona, że wielkie masy żydów wybiorą emigrację do Palestyny jako rozwiązanie swoich osobistych problemów.

W rzeczy samej, dla większości z nich nie będzie żadnej innej trwałej nadziei na ekonomiczną, społeczną i duchową rehabilitację.

Wolność, w którą wierzymy, że nadejdzie do wszystkich ludzi i narodów po tej wojnie, musi nadejść nie tylko do żydów jako jednostek, gdziekolwiek zamieszkują, pozwalając im na udział w wolności na płaszczyźnie równości z innymi, lecz także do narodu żydowskiego jako takiego, odnowionego w jego ojczystej ziemi, gdzie nareszcie będzie wolnym narodem pośród światowej federacji wolnych narodów.

Z 757 rabinów na liście poniżej, 214 jest członkami Centralnej Ligi Amerykańskich Rabinów (reformowanych); 247 jest członkami Rabinicznego Zgromadzenia Ameryki (konserwatywnego); pozostali są związani z Rabiniczną Radą Ameryki (ortodoksyjną) lub Unią Ortodoksyjnych Rabinów. Całość reprezentuje największą liczbę rabinów, których podpisy zostały dołączone do publicznego oświadczenia w całej żydowskiej historii.

Uwaga: Wersja powyższego oświadczenia została opublikowana na łamach prasy 20 listopada 1942 r. Do tego czasu podpisało się 818 rabinów. Pojawia się ono w Politycznym Świecie Amerykańskiego Syjonizmu (The Political World of American Zionism) Samuela Halperina (Detroit: Wayne State UP, 1961) 333.

Źródło: gilad.co.uk/writings/take-it-from-the-rabbis-mouth.html

Advertisements
TrackBack URI

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: