Wolna Palestyna

02/06/2011

Światowy handel silnych narkotyków zdominowany przez… kogo?

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 16:58

Jak podają raporty instytucji rządowych i organizacji walczących z plagą narkotykową, w ostatnich latach nastąpił niebezpieczny wzrost spożycia bardzo groźnego narkotyku z grupy tzw. MDME, znanego powszechnie w ulicznym handlu jako Ecstasy. Aż 12% młodzieży amerykańskiej choć raz spróbowało tego narkotyku, a spożycie wzrosło aż o 70% w ciągu ostatnich dwóch lat. Skąd pochodzi ten narkotyk, kto tworzy na niego rynki zbytu i rozkręca zapotrzebowanie? Nieco światła rzuciło tutaj szacowne pismo żydowskie Moment.

Mam przed sobą jeden z numerów dość wpływowego miesięcznika „Moment”, wydawanego z podtytułem „Konwersacja na temat żydowskiej kultury, polityki i religii”. Pismo to – założone przez Elie Wiesela z myślą o kontynuowaniu wydawanego przed wojną w Warszawie w języku yidish pisma „Der Moment” – na swej kolorowej okładce zapowiada szokujący główny artykuł sierpniowego (2001) wydania, pisząc: „Izrael od dawna znany był ze swych pomarańczy i skórzanych sandałów. Dzisiaj Izrael posiada niemal całkowity monopol na światowy handel Ecstasy”. W artykule Samuel M. Katz mówi, że narkotyk Ecstasy, razem z marihuaną, haszyszem, heroiną i kokainą, jest dzisiaj spożywany i sprzedawany w wielkich ilościach w Izraelu, który „jest krajem o wielkim spożyciu narkotyków z około 300-tysiącami narkomanów”. Jak ocenia Biuro Kontroli Narkotykowej i Przeciwdziałania Przestępstwom działające przy ONZ, 75% wszystkich przestępstw dokonywanych w Izraelu ma swe źródła w spożyciu bądź handlu narkotykami.

Wśród młodzieży izraelskiej panuje „desperacja, która wyjaśnia akceptację przyjmowania narkotyków” – mówi amerykański przedstawiciel ośrodka do walki z narkotykami, który przez wiele lat pracował w Izraelu. „Spójrz na to miejsce: 18-, 19-latkowie ze swymi telefonami komórkowymi i pięknymi samochodami, wychowani są na MTV i Hollywoodzie. […] Wiadomości wypełnione są informacjami o zabijaniu, korupcji, rabinicznych sporach – to są cegiełki w ścianie, która oddziela ich nadzieje na życie na Bliskim Wschodzie według wyśnionej amerykańskiej wersji.”

Jednak nie o samo spożycie narkotyków chodzi. Amerykański Departament Stanu oficjalnie ocenił Izrael już w 1998 roku jako „nie tylko kraj, w którym spożywa się narkotyki, ale – tak jak Kolumbia, Tajlandia i Pakistan – jako kraj o wielkiej sile w narkotykowym handlu”. Autor artykułu w piśmie „Moment” zadaje pytanie, w jaki sposób izraelskie kręgi kryminalne stały się światowymi dystrybutorami Ecstasy? Otóż dowiadujemy się, że „jak podaje holenderska policja w Antwerpii, Izraelczycy posiadają od lat zorganizowane sieci przemytowe: przesyłają skradzione diamenty przez Brukselę i Amsterdam do różnych punktów na całym świecie”. Gdy tylko pierwsi dystrybutorzy narkotyków przetarli szlaki, „byli oni w stanie ‚zgrać’ się z dotychczasowymi kanałami dystrybucji diamentów”. Przedstawiciele władz holenderskich i belgijskich oraz amerykańscy funkcjonariusze biura antynarkotykowego DEA operujący w Europie stwierdzają, że „izraelscy dystrybutorzy tworzyli rynek narkotykowy i tworzyli zapotrzebowanie na narkotyki w Europie i na świecie. […] Poprzez istniejącą sieć przemytniczą, Izraelczycy łatwo zalali rynek europejski, izraelski i amerykański.”

Największymi narkotykowymi kanałami przerzutowymi są tradycyjnie Nowy Jork i Miami (Floryda), oba z dużą populacją żydowską, a ostatnio doszło do tego całe Zachodnie Wybrzeże Stanów Zjednoczonych, szczególnie Los Angeles. Policja belgijska określa klasyczną trasę narkotykową: Tel Aviv-Antwerpia-Amsterdam-Nowy Jork.

Najbardziej zaskakujące jest jednak jasne pokazanie przez autora tekstu, kto tak naprawdę trudni się przemytem narkotyków, oraz – tradycyjnie – diamentów. „Izraelczycy jako kurierów głównie korzystają z Izraelczyków.” Jeden z ostatnio aresztowanych przywódców narkotykowej siatki wykorzystywał do przemycania Ecstasy młodych „ortodoksyjnych i chasydzkich Żydów z Nowego Jorku”, którzy „biorą przeciętnie 30 do 45 tysięcy pastylek Ecstasy przy każdej podróży do Nowego Jorku, przewożąc w odwrotną stronę nawet i 500 tysięcy dolarów w gotówce. […] Przemytnicy rekrutują się z ortodoksyjnych społeczności w Williamsburgu, Brooklynie, Monsey [stan New York]” – konkluduje autor artykułu w piśmie żydowskim „Moment”.

Młodzi ortodoksyjni Żydzi przyłapani na przewożeniu narkotyków często tłumaczą się, że myśleli, iż „tylko przemycają diamenty”. Oto moralność młodych chłopców wychowanych na Talmudzie w rabinicznych szkołach.

Lech Maziakowski

Powyższy tekst ukazał się w numerze 15 (grudzień 2002) periodyku BIBUŁA – pismo niezależne.

Reklamy
TrackBack URI

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: