Wolna Palestyna

10/04/2011

Izrael Shamir: Kwiecień – najokrutniejszy miesiąc

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 23:50

Napisane na obchodzoną 9 kwietnia 2001 roku rocznicę masakry w Deir Yassin.

Pięknego wiosennego dnia, kiedy to niebo Ziemi Świętej jest delikatnie niebieskie a trawa zielona, klimatyzowane autobusy wiozą turystów z Miasta na Wybrzeżu do Miasta na Wzgórzu. Po minięciu połowy drogi, zaraz za odbudowaną ottomańską gospodą Bab al-Wad, bramą doliny, autobus przejeżdża obok pomalowanych na czerwono wraków opancerzonych pojazdów. Przewodnicy wycieczek opowiadają tam zwykle: „Pojazdy te pozostawiono na pamiątkę bohaterskiego przerwania przez Żydów blokady Jerozolimy, spowodowanej agresją dziewięciu państw arabskich”. Ilość państw arabskich waha się w zależności od nastroju przewodników i wielkości audytorium.

Bitwa o drogę do Jerozolimy była punktem zwrotnym w Palestyńskiej Wojnie Domowej w roku 1948, i zakończyła się, gdy żydowscy syjoniści z wybrzeża zdobyli kwitnącą Zachodnią Jerozolimę z białymi murowanymi dworkami arabskiej arystokracji i niemieckich, greckich i ormiańskich kupców. W trakcie tych walk podporządkowali sobie także neutralnych żydowskich sąsiadów, którzy nie byli syjonistami. W masowych czystkach etnicznych syjoniści wypędzili nie-Żydów i zamknęli miejscowych Żydów w getcie. Aby to osiągnąć, dążąc do miasta, zrównali z ziemią wioski palestyńskie.

To rdzewiejące żelastwo jest, prawdę mówiąc, jedynie dekoracją dla standardowych izraelskich opowieści, która nie pasowałaby do realistycznego filmu. Jest to teatralna scena, której brak autentyczności, jakiej wymagają scenarzyści filmowi. Opowiadanie o blokadzie i agresji przypomina sztukę teatralną, a nie scenariusz filmowy. Jest to wciąż powtarzane przedstawienie, mające na celu indoktrynowanie turystów nieustannie ciągnących do Ściany Płaczu i Muzeum Holokaustu.

Walki na tej drodze zakończyły się w roku 1948 w kwietniu, na parę tygodni przed ogłoszeniem przez Izrael niepodległości piętnastego maja, i przed niefortunnym wtargnięciem do Palestyny politowania godnych oddziałów arabskich sąsiadów, ratujących resztki rdzennych mieszkańców. Jak zauważył T. S. Elliot, kwiecień to najokrutniejszy miesiąc. Tak było w ten fatalny kwiecień, gdy Palestyńczyków skazano na trwającą już pięćdziesiąt lat wygnańczą tułaczkę. Jej apoteozę osiągnięto w pobliżu wjazdu do Jerozolimy, gdzie Aleje Sacharowa prowadzą na cmentarz, do zakładu dla obłąkanych i do Deir Yassin.

Śmierć jest nazywana różnie. Czesi mówią na nią Lidice, Francuzi Oradur, a w Wietnamie używa się słów My Lai. Dla Palestyńczyków jest to Deir Yassin. W nocy dziewiątego kwietnia 1948 roku, żydowskie grupy terrorystyczne Etzel i Lehi zaatakowały bezbronną wioskę i zmasakrowały jej mieszkańców, nie szczędząc ani kobiet ani dzieci. Nie chcę powtarzać makabrycznej opowieści o obciętych uszach, wypatroszonych wnętrznościach, zgwałconych kobietach, spalonych mężczyznach, ciałach wrzucanych do kamieniołomów lub o triumfalnej paradzie morderców. W rzeczywistości, wszystkie masakry są podobne, od Babiego Jaru do Deir Yassin. A jednak, masakra w Deir Yassin jest wyjątkowa z trzech względów.

Po pierwsze: jest doskonale udokumentowana i poświadczona. Dokładne opisy wydarzenia pozostawili inni żydowscy bojownicy z Hagana i Palmach, żydowscy skauci, przedstawiciele Czerwonego Krzyża i brytyjska policja z Jerozolimy. Była to tylko jedna z wielu masakr Palestyńczyków dokonanych przez Żydów podczas wojny w roku 1948, lecz najbardziej znana. Stało się tak prawdopodobnie dlatego, że Jerozolima, siedziba Brytyjskiego Mandatu w Palestynie, była o rzut kamieniem.

Po drugie: masakra w Deir Yassin miała straszne konsekwencje, wykraczające poza jej tragiczne ramy. Horror tej masakry wywołał masową ucieczkę z pobliskich palestyńskich wiosek i zapewnił Żydom pełną kontrolę nad dostępem do Jerozolimy od zachodu. Ucieczka była roztropną i racjonalną decyzją bezbronnej ludności. Gdy piszę o tym, telewizja pokazuje macedońskich chłopów uciekających ze strefy walk. Rodzina mojej matki uciekła z płonącego Mińska 22 czerwca 1941 roku, i przeżyła. Rodzina mego ojca pozostała i zginęła. Po wojnie rodzice mogli powrócić, jak inni uciekinierzy wojenni. Jednak Palestyńczykom nie pozwolono na powrót, aż do dnia dzisiejszego.

Po trzecie: kariery morderców. Dowódcy band Etzel i Lehi, Menahem Begin i Yitzhak Shamir, zostali w końcu izraelskimi premierami. Żaden z nich nie miał wyrzutów sumienia, a Menahem Begin w ostatnich dniach życia mieszkał w domu z panoramicznym widokiem na Deir Yassin. Nie było Procesu Norymberskiego, nie było zemsty, ani żadnej skruchy, tylko usłana różami droga do Pokojowej Nagrody Nobla. Menahem Begin był dumny ze swego wyczynu, i w liście do morderców gratulował im spełnienia narodowego obowiązku. Pisał: „Jesteście twórcami historii Izraela”. Yitzhak Shamir także szczycił się, że czynnie dopomógł w osiągnięciu celu, o jakim marzył: wypędzeniu z żydowskiego państwa nochrim (nie-Żydów).

Bezpośredni dowódca operacji, Judah Lapidot, także zrobił niezłą karierę. Jego przełożony, Menahem Begin, poruczył mu prowadzenie kampanii o prawo rosyjskich Żydów do emigracji do Izraela. Nawoływał on do okazywania współczucia i łączenia rodzin; organizował demonstracje w Nowym Jorku i Londynie pod łatwym do zapamiętania hasłem, „Pozwólcie memu narodowi wyjechać”. Jeśli popieraliście prawo rosyjskich Żydów do emigracji do Izraela, to być może spotkaliście się z tym człowiekiem. Wtedy już przypuszczalnie zmył z rąk krwawe plamy z Deir Yassin. Prowadząc polityczną indoktrynację rosyjskich imigrantów opublikował nawet rosyjską „wersję” bestsellera Lapierre i Collins’a, „Och Jeruzalem”, usuwając historię Deir Yassin.

Lecz jeszcze z innego powodu wydarzenie to ma swoje miejsce w historii. Deir Yassin pozwoliło zademonstrować różne taktyki kłamstw stosowane przez syjonistów. Gdy rozeszły się wiadomości o masowym mordzie, żydowscy przywódcy obciążyli nim … Arabów. Dawid Ben Gurion, pierwszy premier Izraela, ogłosił, że popełniły go przestępcze bandy arabskie. Gdy wersja ta upadła, żydowscy przywódcy rozpoczęli procedury oceny szkód. Wysłali przeprosiny do emira Abdallaha. Propaganda Ben Guriona wykluczała udział jego i jego rządu w krwawej masakrze, mówiąc, że byłoby to hańbą dla każdego uczciwego Żyda, i że było to dzieło terrorystów odszczepieńców. Z jego umiejętności wpływania na opinię publiczną dumni są zagraniczni, życzliwi syjonistom, „liberałowie”.

„Jaka to straszna, okropna historia”, powiedział do mnie humanitarny Żyd, gdy wiozłem go obok ocalałych domów Deir Yassin, a potem dodał, „Lecz Ben Gurion potępił terrorystów, i zostali oni należycie ukarani”.

„Tak”, odpowiedziałem. „Zostali należycie ukarani i awansowani na najwyższe stanowiska rządowe”.

Zaledwie trzy dni po masakrze, bandy terrorystów zostały włączone do powstającej armii izraelskiej, dowódcy otrzymali wysokie stanowiska, a ogólna amnestia darowała im zbrodnie. W taki sam sposób potraktowano pierwszą historycznie udowodnioną zbrodnię popełnioną przez premiera Sharona, najpierw jej zaprzeczono, potem przeproszono a w końcu winnemu okazano łaskawość i awansowano. Było to w palestyńskiej wiosce Qibya, gdzie jednostka Sharona wysadziła domy wraz z mieszkańcami masakrując około sześćdziesięciu mężczyzn, kobiet i dzieci. Gdy morderstwa stały się powszechnie znane, premier Ben Gurion najpierw obciążył nimi przestępcze bandy arabskie. Gdy to nie chwyciło, oskarżył arabskich Żydów, którzy, według niego, będąc mentalnie Arabami, dokonali samowolnego aktu zemsty zabijając chłopów. Jak zwykle, wytyczyło to dla Sharona usłaną różami ścieżkę wprost do stanowiska premiera. Czasami, aby zostać premierem Izraela, dobrze jest, by nazwisko kojarzyło się z jakąś masakrą.

Ten sam szablon został powtórzony po masakrze w Kafr Kasem, gdzie izraelskie wojsko kazało miejscowym chłopom stanąć w szeregu i pozabijało ich z karabinów maszynowych. Gdy zawiodło zaprzeczanie, i komunistyczni członkowie parlamentu ujawnili szczegóły zbrodni, winni zbrodni oddani zostali pod sąd wojskowy i skazani na długie więzienie. Zostali wypuszczeni przed upływem roku, natomiast dowódca morderców został dyrektorem biura d/s izraelskich obligacji. Jeśli, drogi czytelniku, kiedykolwiek kupowałeś izraelskie obligacje, mogłeś go spotkać. Jestem przekonany, że zdążył zmyć krew ze swych rąk zanim podał ci rękę.

Obecnie, po pięćdziesięciu latach, żydowskie elity ponownie postanowiły spróbować zrewidować Deir Yassin. Zionist Organization of America rozwijając sztukę zaprzeczania historii opublikowała, na koszt amerykańskiego podatnika, broszurę zatytułowaną: Deir Yassin: History of a Lie (Deir Yassin: Historia kłamstwa). Rewizjoniści z ZOA wykorzystali wszystkie metody swoich przeciwników, zaprzeczających Holokaustowi: zaprzeczają relacjom naocznych świadków, którzy przeżyli, sprawozdaniom Czerwonego Krzyża, brytyjskiej policji, żydowskich skautów i innych obserwatorów żydowskich, obecnych przy masakrze. Zaprzeczają nawet przeprosinom Ben Guriona, ponieważ ostatecznie, dowódcy tych band zostali z kolei premierami państwa żydowskiego. Dla ZOA, jakąkolwiek ważność ma jedynie świadectwo morderców. I tylko, jeśli mordercy są Żydami.

Jednakże są ludzie sprawiedliwi, i prawdopodobnie z ich powodu Wszechmocny pozwala nam chodzić po ziemi. Jest organizacja nazywająca się Deir Yassin Remembered (Pamiętajmy o Deir Yassin), która zwalcza wszelkie próby zapomnienia. Publikują książki, organizują spotkania i pracują nad projektem budowy pomnika na miejscu masakry niewinnych ofiar, aby oddać im ostatnią przysługę, zachowując nazwiska i pamięć o nich na zawsze (Izajasza 56:5). Trzeba będzie to zrobić, zanim ocaleli synowie Deir Yassin i sąsiednich wiosek wrócą z obozów uchodźców na ziemię swoich ojców.

Izrael Shamir

Tłumaczył: Roman Łukasiak

http://www.israelshamir.net/Polish/Kwiaty_Galilei1.htm

Advertisements
TrackBack URI

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: