Wolna Palestyna

23/02/2011

Jak szkolne wycieczki do Hebronu przypominają wizyty w Auschwitz

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 21:53

Tak jak po powrocie ze sponsorowanych przez państwo wycieczek do Auschwitz, żydowscy uczniowie będą powracali z Hebronu czując się nacjonalistami bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.

Gideon Levy – 17.02.2011

Graffiti w Hebronie: Arabowie do komór gazowych!

Ponad połowa żydowskich dzieci w wieku szkolnym w Izraelu odwiedziła Auschwitz; każdego roku ponad 10.000 jedzie na wycieczkę do Polski lub na Marsz Żywych, pielgrzymkę do obozów śmierci. Powracają zszokowane i nacjonalistyczne. Te wycieczki zwodzą na chwilę szlochających uczniów kiedy owijają się we flagę narodową, przed i po wychyleniu do dna wódki z red bullem w swoich pokojach.

Te programy wydają tysiące nastolatków, które nie nauczyły się niczego o niebezpieczeństwach faszyzmu, które nie usłyszały niczego o moralności, humanitaryzmie i śliskim zboczu, na którym niebezpieczny reżim mógłby pociągnąć w dół zadufane społeczeństwo. Tylko coraz więcej ślepej wiary w siłę, ksenofobia, strach przed innymi i rozpalone emocje. Tak więc w ich obecnym kształcie wycieczki te są straconą okazją, których szkoda jest większa niż pożytek.

Teraz minister edukacji Gideon Sa’ar chce wprowadzić wycieczkę do Grobowca Patriarchów w Hebronie. Tysiące nastolatków będzie zabieranych w opancerzonych autobusach do niebezpiecznej strefy, w towarzystwie żołnierzy i uzbrojonych ochroniarzy. Safari w Hebronie. Podczas wizyty, na ostatnich Palestyńczyków pozostających w sąsiedztwie nakładana będzie godzina policyjna. Uczniowie będą spiesznie prowadzeni do starożytnego miejsca uważanego za Grotę Machpelaha –  grobowców patriarchów i matriarchiń, którzy prawdopodobnie nie są tam pochowani. Nikt im nie pokaże tego, co jest wokół nich. Nikt im nie powie, co przydarzyło się tysiącom osób, które mieszkały wokół grobowca.

Hebron, 2001. Żydzi atakują palestyńską matkę

Ich przewodnicy, najbrutalniejsi i najokrutniejsi z osadników na terytoriach, nie opowiedzą im o tym, co zrobili. Będą dyskutować o historii miejsca z syjonistyczną wybiórczością. Opowiedzą im o masakrze w Hebronie w 1929 r., lecz nie o masakrze dokonanej w 1994 r. przez Barucha Goldsteina. Uczniowie będą widzieć wokół siebie sąsiedztwo-widmo i nie zapytają, dlaczego jest opuszczone, i kogo jego mieszkańcy obawiali się uciekając.

Tutaj również, tak jak w Auschwitz, będą ich tylko coraz bardziej straszyć. W Auschwitz będą ich straszyć Polakami, a w Hebronie Arabami. Wszyscy zawsze chcą nas unicestwić. Będą wracać z Hebronu podekscytowani dotknięciem starożytnych kamieni i nawet bardziej zaślepieni na skutek tego, że nie zobaczyli ludzi żyjących obok tych kamieni. Niczego nie zobaczą i niczego się nie nauczą. Tak jak po Auschwitz, wrócą do domów nawet bardziej nacjonalistyczni: Hebron na zawsze, i siła zbrojna.

W końcu, czego się dowiedzą? Jakie są ukryte przesłania? Że świętość miejsca oznacza zwierzchnictwo. Że miejsce jest święte dla nas, lecz tylko dla nas. Że jest Abraham, lecz nie Ibrahim. Że fakt obecności tutaj żydowskiej historii musi je „uświęcić”, nawet w oczach świeckich uczniów, którzy, jakby się wydawało, nie mają nic wspólnego ze świętościami. Zmieszana wielość fabrykacji, propaganda i nieedukacyjne przesłania.

Stary rynek Hebronu, niegdyś tętniący życiem

Jeśli minister edukacji byłby uczciwy w stosunku do swojej pracy i wizerunku jako względnie oświeconego ministra, zorganizowałby prawdziwą wycieczkę do Hebronu. Program “Wznieśmy się do Hebronu”? Rzeczywiście, ale pod warunkiem, że wszystko jest włączone: żydowska tradycja i żydowska niesprawiedliwość.

To się oczywiście nie zdarzy. Gdyby Sa’ar był uczciwy, popierałby również wycieczki kulturowe dla arabskich dzieci w wieku szkolnym w Izraelu. Niech żydowskie dzieci jeżdżą do Auschwitz i Hebronu, a Arabowie do Deir Yassin i Sheikh Munis. Oni również zasługują, by uczyć się o historii własnego narodu i kraju. Byłoby lepiej, gdyby wszystkie izraelskie dzieci szkolne, Żydzi i Arabowie, jeździły do tych wszystkich miejsc dziedzictwa, ucząc się o losie drugich. Oczywiście to się również nie stanie. Zamiast tego, mamy ministra edukacji usiłującego mieć wszystko na raz: siedzącego jak liberał w telawiwskiej Cafe Tamar z deputowaną do Knesetu z ramienia Partii Pracy Shelly Yachimovich, i, jako nacjonalista, wysyłającego uczniów na wycieczki do okupowanego Grobu Patriarchów.

Lecz problemem nie jest oczywiście to, kto jest ministrem edukacji. Problemem jest to, co zaszczepiamy uczniom; dokąd ich (i siebie) zabieramy i co im tam mówimy. Uczniowie, którzy będą wracać z corocznej terenowej wycieczki do Hebronu, będą gorszymi uczniami. Nauczą się dotykać historii i uciekać przed rzeczywistością. Będą wierzyć, że patriarcha Abraham został pochowany na tysiące lat w Hebronie, ale nie nauczą się niczego o sprawiedliwości i humanitaryzmie, które są tam zakopane tysiąc razy głębiej.

http://www.haaretz.com/print-edition/opinion/how-school-trips-to-hebron-resemble-visits-to-auschwitz-1.343873

Zniesławienie – izraelskie przedpoborowe wycieczki do Polski:

Część 1: http://www.youtube.com/watch?v=nu6t9YmHvT4

Część 2: http://www.youtube.com/watch?v=V5QkArTA0Hc

Całość filmu „Zniesławienie”: http://wideeyecinema.com/?p=7208

TrackBack URI

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: