Wolna Palestyna

12/02/2011

Roy Tov: Sejsmiczne zmiany na Synaju

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 16:24

Jak niedawno napisałem w artykule ‘Tunezja, Egipt… Izrael?’, od 25 stycznia Egipt płonie. Od dziś, 8 lutego, nie ma jasnego rozwiązania, choć egipski dyktator ogłosił, że nie będzie brał udziału w wyborach. Nawet najbliższy sojusznik Mubaraka – USA – porzucił go i wyraźnie prosi o zmianę reżimu. Zmianę, ale tylko taką, w której nowy rząd będzie nadal lojalny wobec swoich zachodnich marionetkarzy.

Nieopodal, po drugiej stronie wschodniej granicy Egiptu, Izrael spanikował z dwóch powodów. Po pierwsze, jak napisałem w pierwszym artykule z tej serii, protesty mogą rozprzestrzenić się do Izraela. On nie jest w mniejszym stopniu państwem policyjnym niż był Egipt Mubaraka, Tunezja czy Jemen. Skoro Tunezyjczycy byli na tyle odważni, by zbuntować się przeciwko złu, to również Izraelczycy mogą w najbliższej przyszłości zrobić to samo. Izrael spanikował; Netanjahu kichnął. Po raz pierwszy od 1979 r., od podpisania egipsko-izraelskiego traktatu pokojowego, Izrael pozwolił wojskom egipskim na wejście na pustynię Synaj. Do Szarm el-Szejk wpuszczono 800 żołnierzy, w rozpaczliwej próbie uratowania Mubaraka i jego despotycznego reżimu. Co przeraża Ugandyjczyków (triada oficerów, którzy brali udział w Operacji Entebbe, a na początku 2011 roku ostatecznie przejęli Izrael), to połączenie wydarzeń. Wewnętrzne zamieszki w Izraelu mogą być stłumione szybko i brutalnie, ale jeśli podczas tych wydarzeń Izrael byłby zaatakowany z zewnątrz, to nie mógłby użyć IDF i prawdopodobnie byłby łatwo pokonany. Wydarzenia w Egipcie zapowiadają strategiczne zmiany, które mogą nieco przybliżyć taki scenariusz.

Każde rozwiązanie w Egipcie utworzy rząd koalicyjny, przynajmniej na okres przejściowy. Oznacza to, że największa grupa opozycyjna w kraju wejdzie do rządu po raz pierwszy. Mam na myśli Stowarzyszenie Braci Muzułmańskich, grupę polityczną założoną w 1928 r., najstarszą i największą partię na świecie. Nawet jeśli nie zagraża ona bezpośrednio Izraelowi, to jednak ten zareaguje histerycznie. The New York Times i Międzynarodowi Faryzeusze opublikują obszerne artykuły, w których będą przeklinać i oczerniać wszystko, co egipskie i muzułmańskie. Egipska żywność będzie zakazana w Nowym Jorku, Londynie i Tel Awiwie. Random House opublikuje wiele książek szkalujących islam. Tymczasem, ukrywając się w ciemnościach jak podłe karaluchy, zmiany będą następować, dokonywane przez bardziej niejasne podmioty.

„Pikud Darom” to hebrajska nazwa południowej komendy IDF. Kiedyś największa komenda w armii, a jej najbardziej niesławnym dowódcą był Ariel Szaron, który później został premierem syjonistycznego państwa. Jednak po podpisaniu porozumienia pokojowego z coEgiptem, została niemal zlikwidowana. Pokój z Jordanią spowodował jej dalsze osłabienie. Na dzień dzisiejszy nie ma regularnych jednostek. Trzy dywizje rezerwy i dwie terytorialne (które nie mają organicznego wojska) stanowią całość komendy. To pozwoliło IDF na umocnienie niewielkim kosztem innych frontów. W przypadku zmiany sytuacji w Egipcie, Izrael doda przynajmniej jedną z dywizji sprowadzonych z innych frontów. Oznacza to mniej wojsk stacjonujących w pobliżu Hezbollahu, oraz mniej żołnierzy dostępnych do dalszego terroryzowania ludności palestyńskiej na Zachodnim Brzegu. Powodem tego jest to, że Izrael nie może powiększyć swojej armii, a może grać tylko tym, co stacjonuje.

Prawdopodobnie Bracia Muzułmańscy nie planują żadnych ataków. W przeciwieństwie do Izraela, nigdy nie przeprowadzali brutalnych kampanii politycznych. Ale histeria Izraela może wywołać jego koniec, przez stworzenie prowokacji (niebezpieczne ruchy wojsk) i sposobności (osłabienie swoich granic). Niektóre błahe wydarzenia mogą wtedy przyspieszyć ostatnią wojnę Izraela. Nie będzie lepszego przykładu Boskiej Sprawiedliwości: zło zostanie pokonane przez ten sam terror, który tak desperacko stara się zadawać innym.

Tłumaczenie: Ola Gordon

Źródło: roytov.com
Za: stopsyjonizmowi.wordpress.com

Reklamy
TrackBack URI

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: