Wolna Palestyna

06/02/2011

Roy Tov: Tunezja, Egipt… Izrael?

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 02:56

Bliski Wschód na początku 2011 r.

Imponująca jest częściowa lista ostatnich pożarów na Bliskim Wschodzie, wywołanych niesprawiedliwością społeczną:

14.1.2011: Prezydent Tunezji ucieka po tygodniach protestów.
22.1.2011: Protesty w Algerii.
25.1.2011: Początek protestów w Egipcie.
25.1.2011: Nowy premier w Libanie – gwałtowne protesty.
27.1.2011: Protesty przechodzą na Jemen.
30.1.2011: Studenci ścierają się z policją w Sudanie.
1.2.2011: Rząd zdymisjonowany w Jordanii.
2.2.2011: Dyktator Egiptu Mubarak ogłasza, że nie wznowi swej kadencji.

Rzutując listę na mapę, ukazuje się czarna plama na płn. wschodzie: Izrael. Premier czarnej plamy, Netanjahu, wystąpił w hebrajskich mediach jako zatroskany wojownik, twierdząc, że trzeba przygotować się na trudne czasy. W odróżnieniu od angielskiego, hebrajski zawiera dużą dozę kontekstu; Netanjahu mówił chyba o Tunezji i Egipcie, lecz uważny słuchacz usłyszał o Izraelu. Przeanalizujmy to.

Statystyki Izraela 2010

Pod koniec 2010 r. Biuro Statystyk Izraela podało doroczny stan ludności, oczywiście stronniczy. Np. osadnicy na Zachodnim Brzegu są pełnymi obywatelami, mimo że mieszkają poza Izraelem (poza granicami uznanymi przez nielegalne państwo; osadnicy mogą głosować do Knesetu, a wszyscy inni Izraelczycy za granicą – nie), podczas gdy ich palestyńscy sąsiedzi nie są. W ten sposób Biuro twierdzi, że zaludnienie Izraela wynosi 6 mln Żydów i 1,5 mln izraelskich Arabów, tj. Palestyńczyków z izraelskim obywatelstwem. Biuro nie podaje statystyk o systematycznej dyskryminacji izraelskich Arabów (20% ogółu wewnątrz Zielonej Granicy z 1948 r.), którzy od dawna protestują. Dwie ilustracje artykułu pokazują protest w Umm al-Fahm i palestyńskiego chłopca uwiązanego przez policję Izraela jako ludzka tarcza, co gwałci prawo międzynarodowe i prawa człowieka. Ci policjanci to po prostu tchórze. M. in. dlatego w Raporcie Goldstone’a Rada Praw Człowieka ONZ uznała Izrael za twór zadający terror.

Nie ma jednoznacznych statystyk nt. ludności żydowskiej. Granica między aszkenazyjczykami a sefardyjczykami jest niejasna (istnieją mieszane małżeństwa, niektóre kongregacje trudno zdefiniować, a międzynarodowe media zmylają temat). Jednak wiadomo, że aszkenazyjska administracja Izraela dyskryminuje wielu safardyjczyków, jak widać z doniesień co najmniej ostatnich 40 lat. Ponadto, od czasu poprawki do Prawa o Obywatelstwie (2005), administracja odrzuciła 632 wniosków o obywatelstwo poprzez małżeństwo, bo rzekomo miało ono być pretekstem do wejścia do Izraela w celach terroru – 632 złamane rodziny, 1264 nowe świadectwa o nieludzkości Izraela, nieznana liczba nienarodzonych dzieci. Ciągnie się lista skarg ludności przeciw administracji. Nie ma konstytucji, więc systematycznie i nagminne łamie się prawa człowieka. Na ogół istnieje szeroka baza społecznego niezadowolenia w Izraelu.

Zwężone brwi Netanjahu

Dlaczego więc Izraelczycy nie buntują się, jak sąsiedzi? Rozumiem zwężenie brwi przez Netanjahu w jego zaniepokojonym wystąpieniu. Czy bunt ludności byłby możliwy w najsurowszym państwie policyjnym Bliskiego Wschodu? Czy zażądałaby bezwzględnie należnych jej praw człowieka? Na to się zanosi. Bunt nie rozpocząłby się w głównym mieście Żydów. Epicentrum byłoby między Tel Awiwem a Hajfą. Trójkąt (hebr. HaMeszulasz; arab. al-Muthallath) koncentruje największą liczbę miast izraelskich Arabów. Największym jest Umm al-Fahm. Zajmują strategiczne miejsce wzdłuż Szosy 65 i mogą oddzielić Hajfę i Galileę od reszty Izraela. Wbrew propagandzie izraelskiej, można to osiągnąć bez wojska, którego miasta nie mają. Dlatego tak bezwzględnie policja tłumi protesty w tym rejonie. W 1999 r. raniła 500 demonstrujących przeciw nieludzkiemu zabieraniu ziemi. We wrześniu 2000 r. w buntach podczas II Intifady zginęły 3 osoby, a ponad 100 odniosło rany.

Podobne bunty mogłyby roznieść się np. jeśli umiejętnie użyć hasła praw człowieka. W końcu nawet w Tel Awiwie jest sporo Palestyńczyków. Kiedyś mieszkałem w palestyńskiej Jaffiea, dołączonej do Tel Awiwu, żeby nie było tam formalnego miasta arabskiego. Inne miasta prawdopodobnie dołączyłyby automatycznie do buntów, także żydowskie miasta rozwojowe. Dumny faryzeusz rabin Meshulam z naśladowcami już protestowali przeciw niesprawiedliwości społecznej Izraela. Potrzeba tylko iskry praw człowieka, ludzie odzyskaliby wolność. A tego Izrael panicznie się boi.

Przekład-skrót Piotr Bein

Źródło: roytov.com
Za: grypa666.wordpress.com

Advertisements

1 komentarz

  1. […] niedawno napisałem w artykule ‘Tunezja, Egipt … Izrael?’, od 25 stycznia Egipt płonie. Od dziś, 8 lutego, nie ma jasnego rozwiązania, choć egipski […]

    Lubię to

    Pingback - autor: Roy Tov: Sejsmiczne zmiany na Synaju « Wolna Palestyna — 12/02/2011 @ 16:25


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: