Wolna Palestyna

12/12/2010

Izraelska prawica potrzebuje niekończącej się wojny

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 22:59

Według prawicy, negocjacje w sprawie podziału ziemi są zagrożeniem egzystencjalnym, ponieważ uznają równe prawa Palestyńczyków, a zatem podważają unikatowy status żydów w Eretz Izrael.

Zeev Sternhell, 15.10.2010

Fakty muszą być zauważone: Szefowie partii prawicowych mają strategiczne spojrzenie i zdolność planowania długofalowego, wiedzą również, jak wybrać odpowiednie narzędzia, by przeprowadzić swoją misję.

Proponowana nowa poprawka do Prawa Obywatelskiego, która ma na celu stworzenie państwa nieustannej wrogości pomiędzy żydami i wszystkimi innymi, jest tylko jednym z aspektów większego planu, którego oficjalnym rzecznikiem jest minister spraw zagranicznych Avigdor Liebermann. Innym aspektem jest obietnica ministra spraw zagranicznych względem narodów świata, że nasza wojna z Palestyńczykami jest wojną wieczną. Izrael potrzebuje zarówno wroga zewnętrznego jak i wewnętrznego, stałego poczucia sytuacji krytycznej – ponieważ pokój, czy to z Palestyńczykami z terytoriów, czy Palestyńczykami w Izraelu, prawdopodobnie osłabi go do punktu egzystencjalnego zagrożenia.

I rzeczywiście, prawica, na którą składa się większość liderów Likudu, jest przeniknięta świadomością, że izraelskie społeczeństwo żyje pod chmurą zagrożenia załamaniem od wewnątrz. Demokratyczny i egalitarny wirus zjada to społeczeństwo od środka. Wirus ten opiera się na uniwersalnych prawach człowieka i karmi wspólny mianownik wśród istot ludzkich, ponieważ są istotami ludzkimi. A co bardziej wspólnego mają ludzkie istoty niż prawo do bycia panami własnego losu i bycia równymi względem siebie?

Według poglądów prawicy, dokładnie tutaj leży problem: Negocjacje odnośnie podziału ziemi są zagrożeniem egzystencjalnym, ponieważ uznają równe prawa Palestyńczyków, a zatem podważają wyjątkową pozycję żydów w Eretz Izrael. Zatem w celu przygotowania serc i umysłów na wyłączną żydowską kontrolę nad populacją całego obszaru, niezbędne jest trzymanie się zasady, że to, co naprawdę się liczy w życiu istot ludzkich, to nie to, co ich łączy, ale raczej to, co ich dzieli. A co dzieli ludzi bardziej niż historia i religia?

Stoi za tym jasna hierarchia wartości. Przede wszystkim jesteśmy żydami, i tylko wtedy, kiedy mamy pewność, że nie będzie konfliktu pomiędzy naszą plemienno-religijną tożsamością i potrzebami żydowskiego sprawowania władzy z jednej strony, a wartościami demokracji z drugiej, Izrael może być również demokratyczny. Ale w każdym przypadku, jego żydowskość będzie zawsze oczywistą preferencją. Ten fakt zapewnia wieczną walkę, ponieważ Arabowie odmówią zaakceptowania wyroku niższości, który państwo Liebermana i ministra sprawiedliwości Yaakova Neemana dla nich przewiduje.

To dlatego tych dwóch rządowych ministrów, z milczącym poparciem premiera Benjamina Netanyahu, odrzuciło propozycję dla przysięgi wierności, by była „w duchu Deklaracji Niepodległości”. Tak jak oni to widzą, Deklaracja Niepodległości, która obiecuje równość dla wszystkich bez względu na religię i narodowość, jest destrukcyjnym dokumentem, którego prawdziwym celem było swego czasu udobruchanie gojów i ugranie ich pomocy w Wojnie o Niepodległość. Dzisiaj, w Izraelu, który jest uzbrojony po zęby, tylko wrogowie narodu chcieliby nadać status prawny deklaracji, którą w obojętne jakim przypadku nieliczni kiedykolwiek traktowali poważnie.

Właśnie tutaj wkracza wymiar religijny. Tak jak to miało miejsce wśród rewolucyjnych konserwatystów z początku XX wieku i neokonserwatywnych nacjonalistów naszych czasów, religia odgrywa decydującą rolę w krystalizacji narodowej solidarności i zachowaniu siły społeczeństwa.

Religia jest oczywiście postrzegana jako system kontroli społecznej bez wymiaru metafizycznego. Tak więc osoby nienawidzące religii i jej moralnego przekazu mogą spokojnie żyć obok ludzi pokroju Neemana, który ma nadzieję, iż pewnego dnia nałoży na Izrael prawo rabiniczne. Z ich perspektywy, zadaniem religii jest narzucenie żydowskiej wyjątkowości i zepchnięcie uniwersalnych zasad poza granice narodowej egzystencji.

W ten sposób, dyskryminacja oraz etniczna i religijna nierówność stały się tu normą, a poziom delegalizacji Izraela został podniesiony. A wszystko to jest dziełem rąk żydowskich.

http://www.haaretz.com/print-edition/opinion/israel-s-right-needs-perpetual-war-1.319210

Reklamy
TrackBack URI

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: