Wolna Palestyna

14/11/2010

Obrona praw Palestyńczyków jest testem na wiarygodność ONZ

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 00:19

Richard Falk, The Electronic Intifada, 5 listopada 2010

Konferencja prasowa z udziałem Specjalnego Sprawozdawcy ONZ Richarda Falka dotycząca końcowego sprawozdania z jego mandatu, 22 października 2010

Zamieszczony poniżej tekst stanowi ustne sprawozdanie Richarda Falka, Specjalnego Sprawozdawcy ds. przestrzegania praw człowieka na Palestyńskich Terytoriach okupowanych od roku 1967, przedstawione Zgromadzeniu Ogólnemu Organizacji Narodów Zjednoczonych 20 października 2010 roku:

Ponieważ jest to moje ostatnie sprawozdanie złożone przed Zgromadzeniem Ogólnym podczas mojej kadencji jako Specjalnego Sprawozdawcy ds. przestrzegania praw człowieka na Terytoriach Palestyńskich okupowanych od roku 1967, wydaje się stosowne opisać niektóre spośród szczególnych trudności, w obliczu których stanął sprawujący ten mandat w trakcie wypełniania swoich obowiązków. Najistotniejsza z tych trudności dotyczy braku współpracy ze strony rządu Izraela. Izrael odmawia wypełniania swoich zobowiązań wynikających z członkostwa w Organizacji Narodów Zjednoczonych, konsekwentnie uniemożliwiając Specjalnemu Sprawozdawcy wjazd do Izraela, jak również okresowe wizytacje terytoriów okupowanych na Zachodnim Brzegu, we Wschodniej Jerozolimie oraz w Gazie, poczynając od momentu jego wydalenia z lotniska Bena Guriona dnia 14 grudnia 2008 r. podczas próby wjazdu do kraju. Ten stopień braku współpracy znacznie przekracza trudności, na jakie natrafiły starania mojego poprzednika, wybitnego południowoafrykańskiego specjalisty od prawa międzynarodowego, Johna Dugarda, któremu ze względu na jego mandat zezwolono na wjazd do Izraela, odmówiono jednak dostępu do politycznych i wojskowych urzędników izraelskich zatrudnionych przy administrowaniu okupacją. Należy zwrócić przy tym uwagę, że rejestr sytuacji, w których rząd Izraela wykazał brak chęci współpracy, wydłuża się coraz bardziej i obejmuje takie wzajemnie powiązane, istotne przedsięwzięcia ONZ, jak „Misja Śledcza w sprawie konfliktu w Gazie” (ang. „Fact Finding Mission on the Gaza Conflict”), powszechnie znana jako Raport Goldstone’a, a ostatnio także dochodzenie w sprawie zarzutów dotyczących incydentu z udziałem Flotylli Wolności z dnia 31 maja 2010 r. prowadzone przez zespół dochodzeniowy wyznaczony przez Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka. W każdym z tych przypadków Izrael wyraźnie zaznaczył swą niechęć do współpracy uciekając się do polityki uników, zniesławiania informatorów oraz ich mocodawców, zamiast podjąć dyskusję odnosząc się do ustaleń oraz rekomendacji zawartych w sprawozdaniach.

Krytyce poddać można także samą Organizację Narodów Zjednoczonych ze względu na brak jej bardziej zdecydowanej reakcji wobec przyjętej przez Izrael taktyki zakładającej brak współpracy. Prowadzi to do wyjątkowo niefortunnego precedensu, będącego wynikiem niechęci do wdrażania rekomendacji sformułowanych w moich poprzednich sprawozdaniach oraz tych wynikających z Raportu Goldstone’a. Powszechne wrażenie bezkarności Izraela znajduje tym samym faktyczne uzasadnienie, podobnie jak przekonanie o braku politycznej woli wewnątrz samej Organizacji Narodów Zjednoczonych, by poważnie traktować zobowiązania płynące z postanowień prawa międzynarodowego, w tym nawet te fundamentalne wynikające z ustanowionej przez nią Karty NZ.

Sprawowanie tego urzędu utrudniały także w pewnym zakresie Rada Praw Człowieka, jak i Władze Palestyńskie. W moim wstępnym sprawozdaniu przedłożonym Radzie Praw Człowieka zaproponowałem, aby mój mandat został przeformułowany w sposób umożliwiający uwzględnianie naruszeń międzynarodowych praw człowieka, międzynarodowego prawa humanitarnego oraz międzynarodowego prawa karnego przez Palestyńczyków, wniosek ten został jednak szeroko skrytykowany i zignorowany. Istniały uzasadnione obawy przed stworzeniem fałszywego wrażenia, jakoby na obu stronach konfliktu, okupancie i okupowanym, spoczywała taka sama odpowiedzialność, podczas gdy w rzeczywistości jedna ze stron pozostawała przy władzy, a druga była represjonowana. Faktyczne i prawne okoliczności wykluczają jednak możliwość stworzenia takiej fałszywej symetrii, a co więcej rozwiązanie, które proponowałem, miałoby tę przewagę, że w oczach opinii publicznej zbalansowałoby obraz śledztwa. Taka regulacja musiałaby uwzględnić pewną dozę krytyki sugerującej, że wrażenie uprzedzenia i stronniczości wynika z samej natury mandatu, w żadnym razie nie doprowadziłoby do jakiejś silnej opozycji wśród większości rządów reprezentowanych w Radzie Praw Człowieka, blokującej modyfikację aktualnego sformułowania mandatu. Choć w ostatnich miesiącach moja współpraca z Władzami Palestyńskimi układała się bardzo dobrze, zwłaszcza dzięki przekazywanym przez nie cennym opiniom oraz informacjom dotyczącym okupacji, we wcześniejszym okresie, piastując swój urząd, wyczuwałem wyraźne próby ograniczenia mojej niezależności jako specjalnego sprawozdawcy ze strony Władz Palestyńskich, szczególnie w zakresie dokładnego relacjonowania sytuacji wewnątrz Gazy. Byłem także rozczarowany, że Rada Praw Człowieka nie uczyniła więcej, by zapewnić mi niezależność, mimo że skierowałem w tej sprawie formalną skargę do Komitetu Koordynującego. Podobnie jak we wspomnianej kwestii braku współpracy, także i tu ustanowiony zostanie niefortunny precedens, o ile Rada Praw Człowieka nie potraktuje z większą uwagą ochrony niezależności osób, którym sama udzieliła mandatu.

Mój ostatni raport koncentruje się na szeregu istotnych wydarzeń dotyczących okupacji. Wskazuje on, że ze względu na liczne i poważne problemy związane z utrzymującą się blokadą Gazy, można zaobserwować rosnącą tendencję do bagatelizowania kwestii łamania przez Izrael praw Palestyńczyków zamieszkujących Zachodni Brzeg oraz Wschodnią Jerozolimę. Stwierdza się w nim, że skumulowanym efektem osadnictwa, muru bezpieczeństwa oraz rozległej sieci dróg dostępnych wyłącznie dla osadników było ustanowienie nowej rzeczywistości politycznej – przemieniającej warunki okupacji de jure w zbiór okoliczności, które właściwie rozumieć należy jako de facto pełzającą aneksję.

W inny sposób, ale z podobnymi rezultatami, mamy do czynienia z coraz szerszą obecnością Żydów we Wschodniej Jerozolimie, która dokonuje się na drodze bezprawnego osadnictwa, rozbiórki domów oraz unieważniania praw rezydenckich Palestyńczyków. W konsekwencji coraz trudniej jest postrzegać Wschodnią Jerozolimę jako stolicę Palestyny, co z kolei było jedną z powszechnie przyjmowanych przesłanek Planu pokojowego dla Bliskiego Wschodu, potocznie zwanego Mapą drogową (ang. the Quartet Roadmap), jak również przeszłych i obecnych negocjacji międzyrządowych.

Powyższa ocena sytuacji jest istotna, bowiem wciąż zakłada się, że okupacja ma charakter czasowy i stanowi proces odwracalny, zgodnie z 242 Rezolucją Rady Bezpieczeństwa wzywającą Izrael do wycofania się z terytoriów okupowanych od czasów wojny z roku 1967, która stwarza polityczne i etyczne podstawy dla powszechnego przekonania, że prawo Palestyńczyków do samostanowienia zostanie zrealizowane wraz z ustanowieniem niezależnego i suwerennego państwa palestyńskiego na terytoriach obecnie okupowanych. Międzynarodowe negocjacje, wliczając w to te obecnie wstrzymane, postępowały w oparciu o to założenie. Jeśli jednak z politycznych i praktycznych względów warunki na Zachodnim Brzegu oraz we Wschodniej Jerozolimie staną się zasadniczo nieodwracalne, dalsze trzymanie się konsensu zakładającego stworzenie dwóch państw okażą się mylące oraz fałszywe. Jeżeli zasadne jest postrzeganie tych wydarzeń w kategoriach aneksji, to wiarygodne jest twierdzenie, że izraelska okupacja ma wiele cech osadniczego kolonializmu, a skoro tak, pozostaje ona w sprzeczności z prawem wszystkich narodów do życia w wolności od obcego panowania, co z kolei zapewnia 1 Artykuł obu międzynarodowych paktów praw człowieka ONZ oraz fundamentalne zasady zwyczaju międzynarodowego. Idąc jeszcze dalej, w okupacji opartej na dwoistej i dyskryminującej strukturze prawnej, w jakiej funkcjonują okupowani Palestyńczycy oraz bezprawnie przebywająca na ich terenach populacja osadników, w ograniczaniu mobilności Palestyńczyków, w manipulacjach przy wydawaniu zezwoleń oraz eksmisjach, czy w budowaniu dróg, na które Palestyńczykom odmawia się wstępu, można dopatrzyć się cech polityki apartheidu. Wskazanie tego faktu nie ma na celu wywoływania porównań z polityką apartheidu w Południowej Afryce, ale zwrócenie uwagi na antyapartheidowskie normy ujęte w Konwencji Przeciwko Zbrodni Apartheidu, później zaś inkorporowane do Statutu Rzymskiego Międzynarodowego Trybunału Karnego (1998), który w Artykule 7 wyróżnia politykę apartheidu jako zbrodnię przeciwko ludzkości.

Ponieważ w ciągu ostatnich kilku lat tak wiele uwagi poświęca się sytuacji w Gazie, często przyjmuje się, że warunki materialne na Zachodnim Brzegu są raczej do przyjęcia. Wrażenie takie umacniają raporty, w których donosi się, że wzrost ekonomiczny na Zachodnim Brzegu sięgnął 8,5 % w roku 2009, głównie w wyniku znacznych inwestycji skoncentrowanych wokół Ramallah. Tym, czego nie bierze się w dostatecznym stopniu pod uwagę, są rzeczywiste warunki życia ludzi. Dla przykładu, w roku 2009 w badaniu „Życie na krawędzi” przeprowadzonym przez brytyjski oddział organizacji Chrońmy Dzieci (ang. Save the Children UK – dalej STCUK), stwierdza się, że w Strefie C, która w całości podlega izraelskiej administracji wojskowej, a która obejmuje 60 % terytorium Zachodniego Brzegu, warunki życia ponad 40 tys. Palestyńczyków są gorsze niż w Gazie. Według STCUK 79 % osiedli zlokalizowanych w Strefie C nie jest zdolnych zapewnić dostatecznej ilości produktów spożywczych ludności palestyńskiej w zestawieniu z 61 % osiedli zlokalizowanych w Gazie. STUCK wnioskuje, że ogólna sytuacja w Strefie C gdy idzie o wszystkie niezbędne dla ludzkiego życia elementy, w tym przychodnie lekarskie, jedzenie, wodę oraz schronienie, sięgnęła „punktu krytycznego”. Inna niezwykle istotna kwestia to wzbierająca fala przemocy ze strony osadników, której ofiarą padają Palestyńczycy zamieszkujący Zachodni Brzeg oraz Wschodnią Jerozolimę, czego przykładem są udokumentowane ataki na meczety, jak również podpalanie, a nawet zatruwanie gajów oliwnych na ziemiach palestyńskich. Także i w tym wypadku odpowiedź międzynarodowej społeczności w obliczu tego bezprawnego gwałtu jest rozczarowująca, podobnie zresztą jak permanentne fiasko wysiłków izraelskich sił okupacyjnych, którym wciąż nie udaje się wypełnić swego zobowiązania, jakim jest ochrona Palestyńczyków i ich mienia oraz aresztowanie izraelskich przestępców.

Aktualnie w Gazie wciąż są łamane prawa człowieka, nie jest też przestrzegane prawo międzynarodowe, mimo że w następstwie ataku z dnia 31 maja 2010 r. na flotyllę sześciu statków przewożących pomoc humanitarną, całkowita blokada Strefy została początkowo częściowo złagodzona. Jak 27 lipca 2010 r. podczas swej wizyty w Turcji premier Wielkiej Brytanii zauważył, „Nie można i nie wolno pozwolić, by Gaza pozostawała obozem jenieckim”. Według najnowszych dostępnych informacji wwóz artykułów pierwszej potrzeby do Gazy pozostaje na poziomie jednej trzeciej stanu, sprzed ustanowienia blokady w czerwcu 2007 r. Co więcej, w konsekwencji wprowadzonego przez Izrael zakazu eksportu, na którym bazowała gospodarka Gazy, zniszczono przeszło 90 % aktywności przedsiębiorstw. Blokada jest formą kary zbiorowej, która została zakazana Artykułem 33 Czwartej Konwencji Genewskiej i uznana za bezprawną przez Komisję Rady Praw Człowieka wyznaczoną do zbadania incydentu z udziałem Flotylli Wolności, która na mocy dalszego wnioskowania stwierdziła, że cierpienie zadane ludności cywilnej Gazy było niewspółmierne z jakimkolwiek izraelskim usprawiedliwieniem mówiącym o względach bezpieczeństwa. Zgodnie z powszechną opinią panującą wśród ekspertów, raport Komisji uznał także, że ataki na flotyllę na wodach międzynarodowych były sprzeczne z prawem międzynarodowym oraz stanowiły nadużycie siły. Należy również podkreślić, że izolacja półtora miliona mieszkańców Gazy przez okres kilku lat, wliczając w to zakaz studiowania na uniwersytetach na Zachodnim Brzegu oraz zakaz normalnego społecznego kontaktu pomiędzy członkami rodzin, wywiera niewyobrażalną presję psychologiczną, co stoi w sprzeczności ze zobowiązaniem sił okupacyjnych do zapewnienia okupowanej ludności cywilnej tak dużego stopnia normalności, jaki tylko jest możliwy bez pogwałcenia dobrze uzasadnionych względów bezpieczeństwa.

Wreszcie, Panie Przewodniczący, wydaje się istotne, by zwrócić uwagę na dwie rekomendacje pojawiające się w sprawozdaniu końcowym z pełnienia mojego mandatu, które są wynikiem prawnej analizy okupacji. W szczególności znaleźliśmy się w momencie, w którym, po 43 latach, winniśmy uznać za niedopuszczalne brzemię przedłużającej się okupacji, jakie musi znosić ludność cywilna. Sprawozdanie wzywa do pilnego zlecenia formalnego badania kwestii przedłużonej okupacji w kontekście przestrzegania praw człowieka, bądź to pod auspicjami Rady Praw Człowieka, bądź poważanej organizacji pozarządowej, takiej jak Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża lub Human Rights Watch. Badanie takie powinno zwrócić szczególną uwagę na wyjątkowo trudne położenie osób osadzonych w obozach dla uchodźców, zlokalizowanych na Terytoriach Okupowanych oraz w krajach ościennych, jak również na ogólną kondycję praw człowieka, która znacznie ucierpiała w rezultacie okupacji. Kolejna rekomendacja, będąca reakcją na rozwój ostatnich wydarzeń, sugeruje nakłonienie ONZ do wsparcia wysiłków mających na celu zapewnienie mieszkańcom Gazy bezpośrednich dostaw pomocy humanitarnej, wbrew utrzymywanej bezprawnie blokadzie, jak również do udziału w kampanii Bojkotu, Wycofania Inwestycji i Sankcji (ang. Boycott, Divestment and Sanctions – dalej: BDS), która szuka odpowiedzi na ignorowanie przez Izrael zobowiązań względem prawa międzynarodowego w stosunku do narodu palestyńskiego. Kampania BDS odzwierciedla przekonanie, że zarówno rządy państw, jak i Organizacja Narodów Zjednoczonych nie są ani przygotowane ani zdolne do zagwarantowania Palestyńczykom ich praw. W tym kontekście należy raz jeszcze podkreślić, że antyapartheidowska kampania końca lat 80. spotkała się z silną aprobatą ze strony Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Szanowni Delegaci, to bardzo ważne, aby to ciało pilnie zwróciło swą uwagę na trwającą mękę narodu palestyńskiego, którego fundamentalne prawa są codziennie gwałcone na liczne i wielorakie sposoby. Ta niedopuszczalna, niemoralna i bezprawna okupacja musi się skończyć, nie ma zaś obecnie żadnych perspektyw, by tradycyjne metody dyplomatyczne mogły ten cel osiągnąć. Wiarygodność Organizacji Narodów Zjednoczonych teraz i w przyszłości zależeć będzie od tego, czy wreszcie przyczyni się do długo już odraczanej realizacji palestyńskiego prawa do samostanowienia, przynosząc tym samym sprawiedliwy pokój obu narodom.

Tłumaczenie: Roland Zarzycki

Za: kampania-palestyna.pl

Advertisements
TrackBack URI

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: