Wolna Palestyna

23/10/2010

Izrael Shamir: Kamień Węgielny Przemocy

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 01:26

Artykuł napisany w sierpniu 2001 roku.

I

W czasie, gdy F-16 znowu bombardują palestyńskie miasta, a młodzi bojownicy znowu składają w ofierze swoje i cudze życie, Martin Indyk na stronach New York Times ogłasza o „Eskalacji przemocy”[8]. Jak grecki chór wtórują mu komunikaty BBC i CNN o „Przemocy w Palestynie”. Bush ze swego Olimpu po raz kolejny wzywa do „przerwania zaklętego kręgu przemocy”. Widocznie tę bezosobową i bezprzyczynową „Przemoc” należy pisać z dużej litery, jak „Gniew” w pierwszym wierszu „Iliady”.

Ten nieśmiertelny poemat zaczyna się od wezwania, by „wyśpiewać Gniew Achillesa”. W świecie Homera „Gniew” (a także „Srogość”, „Wojna”, „Miłość”, „Nadzieja”) to „personifikowany substytut”. W dzisiejszych czasach możemy zobaczyć raczej „gniewnego Achillesa” lub „rozsrożonego męża”, niż Gniew i Srogość jako takie, jednak gdy obraża się państwo Izrael, wracamy do homeryckiego przedstawiania Przemocy jako samodzielnej istoty, zapominając o tym, że przemoc – to odrażające postępowanie człowieka. Ludzie poważnie zastanawiają się, jak skończyć z Przemocą i zaprowadzić Pokój.

Natomiast w rzeczywistości przemoc nie istnieje sama z siebie, jak pogoda. Przemoc ktoś wywołuje, i zwykle można określić, kto. Gdy zainicjowano pokojowy „proces Mitchella” ilość codziennie zabijanych zaczęła wolno się zmniejszać. Niestety, żydowscy fundamentaliści wmurowali wtedy kamień węgielny Trzeciej Świątyni, a wojsko wzmocniło ich działania falą zabójstw w Nablusie i Ramallah. Mordercy Sharona kontynuowali rzeź, dopóki nie powstrzymała ich kontra samobójcy-zamachowca.

Nie było to przypadkowe. Żydowskie elity w Izraelu i Ameryce chcą kontynuacji powstań w Palestynie. Im potrzebny jest nie pokój, a niezbyt intensywny konflikt. Wojna z Palestyńczykami pozwala liderom Izraela utrzymać zgodę pomiędzy różnorodnymi społecznościami żydowskimi, nie pozwalając im rzucić się sobie do gardeł. I, co jest szczególnie ważne, wojna pozwala żydowskim liderom z całego świata w ich trudnym dziele odrodzenia przestarzałej średniowiecznej struktury – Światowego Żydostwa. Dlatego nie ma sensu walka z „Przemocą” oraz o „Pokój”. Dopóki istnieje państwo głoszące ideologię żydowskiej wyższości, będzie ono zawsze popierać przemoc i unikać pokoju.

Celem niedawnych zabójstw było ukrycie pod zwałami trupów prowokacji z wmurowaniem kamienia węgielnego. Prawdziwe znaczenie rytuału, i bez tego niezrozumiałego, zostało jeszcze bardziej zaciemnione przez główne media, a wszystkie informacje o nim w jakiś tajemniczy sposób wyparowały. Na przykład, 3 sierpnia 2001 roku agencja Reuters donosiła: „Izraelska policja szturmowała Wzgórze Świątynne, które muzułmanie czczą jako al-Haram al-Sharif. Szturm miał miejsce po tym, jak Palestyńczycy obrzucili kamieniami Żydów, modlących się pod Ścianą Płaczu”.

II

Z jakiego to powodu Palestyńczycy nagle zaczęli rzucać w Żydów kamieniami? O historii z kamieniem węgielnym nie wspomniano, co u średniego Amerykanina lub Europejczyka wywołało wrażenie, że „dzicy” muzułmanie, bez żadnej przyczyny napadli na pokojowo modlących się Żydów. Zgodność opinii wśród anglojęzycznych środków masowego przekazu była w tej sprawie zdumiewająca. BBC, kiedyś bardziej obiektywna od amerykańskich stacji telewizyjnych, w końcu dogoniła swoich kolegów. Ona także powiadomiła, że „izraelscy żołnierze weszli do meczetu w odpowiedzi na akcję muzułmanów, rzucających kamieniami w Żydów”. O kamieniu węgielnym wspomnieli jedynie w końcu komunikatu. Wydaje się, że jedyne, na co ośmieliła się BBC, to pokaz dokumentalnego filmu o Sharonie, i na nową podobną śmiałość oczekiwać będziemy bardzo długo.

Jeśli chodzi o amerykańskie stacje telewizyjne, to są one konsekwentne, bez wahań sprzedając wersją izraelską. Dlatego musimy jeszcze raz przemyśleć szczegóły tej dziwnej i już zapomnianej historii z kamieniem węgielnym. Nie była to zwykła prowokacja izraelska. Historia ta przypomina przypadek z obrzędem czarnej magii Pulsa diNura, kabalistycznym przekleństwem, które rzucono na premiera Yitzhaka Rabina. W roku 1995 izraelskie media podały wiadomość o zebraniu wpływowych kabalistów, którzy prosili złe duchy o skrócenie życia premiera. Zaraz po tym obrzędzie, Rabina zabił religijny fanatyk żydowski. Jeden z organizatorów obrzędu Pulsa diNura stanął przed izraelskim sądem i za zachęcanie do zabójstwa został skazany na więzienie. Aby zrozumieć logikę sędziego, nie musimy wierzyć w czarną magię.

Dla zrozumienia pomysłu położenia kamienia węgielnego wyobraźcie sobie, że w pewien piękny niedzielny poranek budzicie się w swoim domku na przedmieściu, pijecie kawę i idziecie do kościoła, a tam wszystko wrze. Naprzeciwko kościoła, chroniona przez uzbrojonych żołnierzy i policjantów, grupa ludzi ustawia ogromną tablicę z napisem: ”W roku 2001 w tym miejscu zbudowana zostanie synagoga”. Za nimi warczą buldożery, a rabin przez głośnik błogosławi nową synagogę. Prawdopodobnie także wpadlibyście w histerię. Zamiast waszego kościoła parafialnego wyobraźcie sobie Katedrę Świętego Piotra lub Bazylikę Grobu Świętego i zrozumiecie uczucia mieszkańców Jerozolimy.

Organizacja „Wierni Wzgórzu Świątynnemu”, która położyła kamień węgielny, to niewielki ruch religijny, który trudno uznać za znaczący. Jednak nie można tego powiedzieć o tych, którzy dali im zielone światło. Odrzuciwszy zastrzeżenia policji, Najwyższy Sąd Izraela, będący najwyższą legalną władzą żydowską, pozwolił „Wiernym” przeprowadzić rytuał w najbardziej nadający się do tego, z mistycznego punktu widzenia, dzień – dziewiąty dzień księżycowego miesiąca Ab. Przy realizacji obrzędu wykorzystano całą moc państwa żydowskiego, w tym tysiące policjantów i żołnierzy. Dlatego niewielką grupkę „Wiernych” można porównać do cienkiej ostrej końcówki sondy stomatologicznej w ręku dentysty, który wprowadza sondę głęboko w ząb, sprawdzając, czy nerw jest martwy.

To bolesne badanie dało jednoznaczny wynik. Okazało się, że nerw jest całkiem żywy, a szybka mobilizacja Palestyńczyków zmusiła Izraelczyków do puszczenia procesji „Wiernych” inną drogą. Ceremonia odbyła się poza murami Starego Miasta i trochę wcześniej niż planowano. Trwała kilka minut, po czym kamień zwrócono na zwykłe miejsce – pod ochronę konsulatu USA. Ukłucie sondą spowodowało ostry ból i przewidywaną reakcję mieszkańców Jerozolimy. Potem nastąpił odrażający napad policjantów na meczet, który dokładnie opisała amerykańska dziewczyna, Rebecca Elsewit. Jaka była przyczyna tych wszystkich problemów? Dlaczego palestyńskie dzieci ośmieliły się przeciwstawić znanej z okrucieństwa izraelskiej żandarmerii? Dlaczego kamień węgielny ma takie znaczenie?

III

Wielu Żydów i ich chrześcijańsko-syjonistycznych popleczników uważa, że przepiękny jerozolimski meczet z VII wieku, Haram al-Sharif, należy zburzyć, a na jego ruinach zbudować świątynię judaistyczną. Wcale nie dla modlitw – tradycyjny judaizm zabrania cokolwiek robić z Górą Pana. Nastawieni mistycznie Żydzi wierzą, że wraz z odbudowaniem Świątyni na wzgórzu, światowe panowanie Żydów stanie się absolutne i nieodwracalne. Wiara ta nie jest prerogatywą jedynie fanatyków i wariatów, ani nawet nie syjonistów, jest to całkiem szeroko rozpowszechnione przekonanie.

Czołowe środki masowego przekazu przedstawiają na Zachodzie konflikt, jako konfrontację muzułmanów z judaistami. Lecz w oczach Żydów konflikt ten przybiera wygląd „Żydzi przeciwko nie-Żydom” lub „Jakub przeciwko Edomowi”[9]. Wydaje im się, że Wzgórze Świątynne – to zaczarowany Pierścień Wszechwładzy, którym w odpowiednim czasie powinni zawładnąć. Podobnie jak we Władcy Pierścieni (brytyjski profesor był bardzo wykształconym człowiekiem), powinien on spowodować przyjście Mesjasza.

Żydowski Mesjasz, według żydowskich mistyków, to nie jest Mesjasz chrześcijański – dobrotliwy Jezus, niosący Dobrą Nowinę dla całego świata. Żydowski Mesjasz na zawsze zniewoli narody ziemi, a Narodowi Wybranemu da władzę nad całym światem. Ich Mesjasza, ciemiężyciela narodów ziemi, Ojcowie Kościoła, którzy dobrze znali żydowską doktrynę, nazywają Antychrystem.

Gdy cyfra na liczniku tysiącleci zmieniała się z jedynki na dwójkę, wielu zaczęło myśleć o Apokalipsie. O wiele wcześniej wielu Żydów marzyło o panowaniu nad światem i o wiecznym królestwie Antychrysta. I oto dopiero teraz mają broń atomową, najnowsze samoloty i okręty wojenne, ogromne bogactwo, ślepe posłuszeństwo USA, dziesiątki milionów niewolników wśród „chrześcijańskich syjonistów” i szeroką sieć oswojonych i posłusznych międzynarodowych środków masowego przekazu.

Dziesięć lat temu wpływowy izraelski dziennikarz, Nahum Barnea, pisał w gazecie Yediot Aharonot: „W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku zwiększył się znacznie wpływ Żydów na amerykańską politykę zagraniczną. Dzięki temu Izrael został głównym odbiorcą pomocy amerykańskiej. Jednak wpływy te wywołały także powstanie mitu. Mit ten prowadzi nas do Protokółów Mędrców Syjonu, książki, która przepowiada władzę Żydów nad całym światem. Sytuacja jest nadzwyczaj ironiczna. Przez dziesięciolecia Żydzi z całych sił zaprzeczali mitowi Protokółów, uważając je za niezdrowy objaw antysemityzmu. Teraz Żydzi starają się go wykorzystać na swoją korzyść. Niektórzy nawet w niego wierzą”.

Israel Shahak zauważył: „Rządząca partia Likud (nie mówiąc o prawicowych ekstremistach) święcie wierzy w mit (panowania Żydów nad światem i zniewolenie nie-Żydów)”. Jednak te obserwacje trzeba wyjaśnić dokładniej.

Żydzi mają tradycję hiperbolizacji twierdzeń oponentów, żeby można je było potem łatwiej obalić. Nikt nie myśli, że Żydzi rządzą światem – jest to zbyt trudne. Chodzi o to, czy Żydzi chcą rządzić światem? Czy chcą kierować światem? Niektórzy, najprawdopodobniej, chcą, inni milcząco zgadzają się z nimi.

Czołowa izraelska gazeta codzienna, Haaretz, podała, że Sharon (tak samo jak w swoim czasie Barak) w tajemnicy zasięga rad u kabalistycznych magów. Teraz to bardzo modne: kabalistyczne szkoły, kursy i sklepy utworzyły prawdziwą sieć w całym państwie żydowskim. Zgodnie z ich podstawowymi zasadami, Ziemia Święta powinna być przekształcona w Ziemię Opuszczoną. Nie jest to przypadkowe. Autorem kabały jest podobno mistyk z I wieku Szymon bar Yohai, którego najbardziej znana maksyma głosi: „zmiażdż łeb największego węża, najlepszego nie-Żyda – zabij”[10].

Taki archaiczny model panowania, ludobójstwa i zniewolenia wymaga archaicznej treści religijnej. W wielu Izraelczykach na nowo odżywa pradawny duch nienawiści i panowania. W cotygodniowym dodatku do Haaretz opublikowano krótkie opowiadanie. Opowiada ono o amerykańskim prezydencie, który nie wypełniał rozkazów kabalistów i został obalony przez swoich podwładnych. „Żydzi są przeznaczeni do rządzenia światem” – głosił czołowy kabalista, rabin Leichtman, w długim artykule, wydrukowanym w rosyjsko-izraelskiej gazecie Wiesti. Na izraelskich stronach internetowych można znaleźć jeszcze bardziej niemądre twierdzenia: cytują tam stary poemat nieżyjącego hebrajskiego poety Uri Zvi Greenberga, który nawołuje do wytępienia wszystkich nie-Żydów. Greenberg nie ogranicza się tylko do Palestyńczyków, jak świętej pamięci Menachem Begin, ani do Arabów, jak najwyższy duchowy autorytet Izraela – rabin Obadiah Joseph. Idea wytępienia Edomitów (słowo kodowe, oznaczające zwykle europejskich i amerykańskich nie-Żydów) znajduje drogę do rozpalonych głów zaciekłych kabalistów.

IV

Uczuciem tym jest owładnięta żydowska diaspora. W ośrodku społeczności żydowskiej w Atlancie, w samym sercu Ameryki, niedawno odbyły się debaty, w których uczestniczył izraelski konsul, będący żydowskim biznesmenem a jednocześnie znanym w Atlancie rabinem i reporterem New York Times. Obserwator napisał mi: „Zdumiały mnie przede wszystkim komentarze rabina. Twierdząc, że nie jest syjonistą, głosił (mamy taśmę), że ostatecznym celem utworzenia Izraela było, według niego, uzyskanie kontroli nad władzą i bogactwami całego świata. Ostatecznie Żydzi obalą rządy światowe i staną na czele całego świata. Jego zdaniem, stanie się to już niedługo”.

W innym końcu świata, w Rosji, żydowski wyznawca ultranacjonalistycznego ruchu Żabotyńskiego, piszący pod pseudonimem Eliezer Dacewicz-Woronel i nazywający siebie profesorem uniwersytetu, napisał poemat: ”Jesteśmy ukrytymi wybrańcami. Jednoczy nas jedno – nienawiść do zbuntowanych niewolników, którzy pozbawili władzy naszych praszczurów i odrzucili naszego Boga. Od dawna znaliście swoje miejsce: świnia powinna żyć w chlewie. Zbuntowaliście się i staliście się naszymi panami, lecz teraz wasz koniec jest bliski. Jesteśmy waszymi panami, a wy jesteście naszymi niewolnikami. Jest to zamierzenie Boga. Bliski jest czas, gdy nasze słońce wyjrzy zza horyzontu. Będzie to Słońce Ostatnich Ludzi, na które niewolnicy nie będą mogli nawet spojrzeć. I wtedy z niebios przyjdzie Pan Mojego Ludu, i my, dwanaście tuzinów tysięcy (tj. 144 000) wybrańców, usiądziemy na przygotowane miejsca w wielkim amfiteatrze i będziemy spoglądać na ciągnące się przed nami kolumny wielu, wielu dusz, które będą wolno pełznąć do swego raju. A my, zgodnie z wolą Króla Wszechświata, nazwiemy ich raj Auschwitzem”.

Mówią także o genetycznym wyhodowaniu Króla Antychrysta. Najwidoczniej, za tym projektem stoi znakomity nieortodoksyjny lekarz, doktor Avi Ben Abraham. Ten niezwykły człowiek powrócił niedawno do Izraela z Kalifornii, gdzie kilka lat pracował dla bogatych Żydów nad wielkim fantastycznym projektem „głębokiego zamrażania”. Przyjechawszy z kieszeniami pełnymi pieniędzy, Ben Abraham zbudował pałac w Cezarei, nad brzegiem Morza Śródziemnego, około 50 km na północ od Tel-Awiwu, a następnie związał się z włoskim ekspertem w dziedzinie genetyki, doktorem Severino Antinori. Ben Abraham, który nawiasem mówiąc uzyskał tytuł doktora medycyny mając 18 lat (niezwykły przypadek), wspomniał o swoich planach w wywiadzie dla gazety Haaretz. Kilka dni temu o jego projekcie pozytywnie wypowiedział się New York Daily News, gazeta Mortimera Zuckermana, miliardera, zwolennika panowania Żydów i przewodniczącego Konferencji Żydowskich Organizacji Ameryki.

Mściwi, pełni nienawiści ludzie gotowi są posiąść czarodziejski Pierścień Władzy – Wzgórze Świątynne, narzucić i uwiecznić władzę Antychrysta. Lecz brutalna siła tutaj nie pomoże: zabrania ją wykorzystywać średniowieczny zakaz – Issur Homah. Nieprzemyślane działania mogą zwrócić się przeciwko samym Żydom.

Lubawicki rabin – żydowski przywódca religijny z Brooklynu był przez swoich zwolenników uważany za możliwego Mesjasza, i dlatego nigdy nie przyjechał do Ziemi Świętej. Nie był gotowy wypróbować swe siły. Obecnie fanatyków religijnych powstrzymują dzieci Palestyny. Sharon i sfora jego zwariowanych zwolenników wypróbowuje dzisiaj swoje siły, zajmując Orient House, rezydencję Husseini w Jerozolimie. Jeśli ujdzie im to na sucho, to zrobią jeszcze jeden krok ku Pierścieniowi Władzy.

V

Rosyjski pisarz, Eugeniusz Zamiatin, napisał prawdziwie ewangeliczną przypowieść. Opowiada w niej o człowieku, który postanowił zbudować świątynię nie mając pieniędzy. Zaczaił się na drodze na kupca, zabił go, zabrał mu pieniądze i zbudował za nie świątynię. Zaprosił biskupa, mnóstwo duchownych i prostych ludzi, lecz wkrótce opuścili oni kościół: w miejscu tym czuć było smród morderstwa. Nie można budować świątyni na krwi niewinnych. „Duchowy syjonista”, Ahad HaAm, żydowski filozof z Odessy, trochę starszy od Zamiatina, powiedział to prosto i pięknie: „Jeśli to Mesjasz, to nie chcę widzieć jego przyjścia”.

__________________________________________

[8] 8 sierpnia 2001.

[9] Edom – drugie imię Ezawa, przodka Edomitów.

[10] W Mechilta jest powiedziane, “tov shebagoyim harog,” „zabij najlepszego z nie-Żydów” (14:7; cf. Soferim rozdz. 15:10).


Fragment ‚Kwiatów Galilei’ Izraela Shamira

Tłumaczył: Roman Łukasiak

Za: israelshamir.net/Polish/Polish_Flowers_of_Galilee.pdf

Reklamy
TrackBack URI

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: