Wolna Palestyna

03/10/2010

Laureatka Pokojowej Nagrody Nobla w izraelskim więzieniu

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 20:48

Jeśli sąd rzeczywiście deportuje Mairead Corrigan-Maguire, będziemy wiedzieć, że nasz system sądowy jest również zepsuty po same zęby

Gideon Levy – 3.10.2010, tłumaczenie Ola Gordon

Takie zdjęcie rozsyłali ostatnio propagandyści IDF: Mairead Corrigan-Maguire zabierana z uprowadzonej łodzi Rachel Corrie w porcie Aszdod, kiedy żołnierz najbardziej moralnej armii świata wyciąga rękę, by pomóc szacownej kobiecie zejść ze statku. Było to wkrótce po gwałtownym przejęciu przez IDF statku Mavi Marmara, a izraelscy propagandyści spieszyli się, by sprzedać swój tani towar pokazujący, jak Izrael traktuje „prawdziwych” działaczy pokojowych, w przeciwieństwie do tureckich „terrorystów” na poprzednim statku.

Mairead Corrigan-Maguire w sądzie Petah Tikva w piątek 1.10.2010

Tylko 4 miesiące upłynęły od wcześniejszego wydarzenia, i dokładnie ta sama kobieta spędziła weekend w celi dla osób przeznaczonych do deportacji na lotnisku Ben Guriona. Kiedy cieszyliśmy się kolejnym ciepłym weekendem, laureatka PNN siedziała w izraelskim więzieniu i nikogo to nie obchodziło. Nie wstydziliśmy się, nie byliśmy oburzeni, nie powiedzieliśmy jednego słowa. Był to spektakl, który mógł mieć miejsce tylko w Izraelu, Płn. Korei, Birmie (Myanmar) i Iranie – państwo zamykające w więzieniu i deportujące laureatkę PNN – i nie wywołało to nic poza ziewnięciem.

Jeden sąd już podtrzymał deportację, w charakterystycznie automatycznym postępowaniu, a Sąd Najwyższy będzie nad sprawą debatował dzisiaj.

Nowy Izrael pokazał się znowu jako nędzne, obrzydliwe państwo, z oddziałem policji na lotnisku. Światowej sławy intelektualiści tacy jak Noam Chomsky i Norman Finkelstein, najsłynniejszy w Hiszpanii klaun Ivan Prado i teraz Mairead Corrigan-Maguire, deportowani są wstydliwie tylko dlatego, że odważyli się odwiedzić ten kraj. I wszystko to wspierane przez patologiczną obojętność opinii publicznej.

Irlandka Mairead Corrigan-Maguire jest ofiarą państwowego terroru. Była sekretarka Guinness Brewery w Belfaście miała 3 siostrzeńców, wszyscy byli dziećmi, kiedy zginęli podczas akcji przeciwko Brytyjczykom w Płn. Irlandii. Ich matka, jej siostra, która popełniła samobójstwo nieco później, była również ciężko ranna w ataku. Corrigan Maguire w końcu poślubiła swojego owdowiałego szwagra i adoptowała jego dzieci. Ta straszna rodzinna tragedia zrobiła z niej działaczkę pokojową, rozpoczęła podnosić flagę oporu bez przemocy. Za to zdobyła PNN w 1976 roku.

W ostatnich latach, Corrigan-Maguire próbowała podnieść tę flagę w Izraelu, który dużo wie o państwowym terroryzmie, egzekucjach i mordowaniu przechodniów, a teraz brutalnie zamyka przed nią swoje bramy.

Kilka miesięcy wcześniej demonstrowała w Bil’in i wzięła udział w dwu flotyllach do Gazy. I taki jest jej grzech. Izrael twierdzi również, że Corrigan-Maguire „zdziczała”, kiedy oficjele próbowali siłą wsadzić ją na samolot. Trudno sobie wyobrazić tę delikatną kobietę w dzikim stanie. Sama mówi, że próbowała tylko stawiać bierny opór by zakończyć procedurę składania wniosku gwarantowaną jej przez prawo.

Izrael, podobnie jak Płn. Korea, musiał mieć coś do ukrycia o swoim reżimie okupacyjnym i dlatego nie pozwala na to, by ludzie sumienia wjeżdżali do Izraela i mówili o nim światu. Izrael, jak Płn. Korea, obawia się każdego, kto próbuje protestować przeciwko niemu lub krytykować jego reżim. Tutaj nie przedostanie się ani żaden terrorysta, ani nikt, kto sprzeciwia się terrorowi, a jednak ma czelność krytykować okupację. Ze względu na bezpieczeństwo, nazwijmy ich również „terrorystami”, tak jak fałszywie nazwaliśmy tureckich działaczy. Będzie nam łatwiej sobie z nimi radzić. Tak, wolimy terror, bo dobrze wiemy jak z nim postępować.

Wszyscy ci, którzy świętoszkowato mówią Palestyńczykom, by stosowali pokojowe formy oporu, lepiej niech przyjrzą się więzieniu dla deportowanych na Lotnisku Ben-Guriona. W ten sposób będą traktowani protestujący nie stosujący przemocy. Tam przetrzymuje się działacza na rzecz pokoju, kobietę sumienia, której pozwolono odebrać osobiste rzeczy w weekend, tylko po interwencji sądu okręgowego w Petah Tikwa. Ona czeka na orzeczenie naszego światełka sprawiedliwości, Sądu Najwyższego, który, można się domyślać, nie będzie również miał odwagi, by sprzeciwić się deportacji.

Jeśli faktycznie sąd podtrzyma dzisiaj ten haniebny wyrok, w odpowiedzi na petycję organizacji Adalah, wtedy dowiemy się nie tylko kim się staliśmy – że to jest sposób, w jaki traktujemy tych, którzy bronią pokojowych rozwiązań – ale także tego, że nasz system sądownictwa jest również kolaborantem w zdradzie i jest zepsuty po same zęby.

Laureatka PNN przebywa w izraelskim więzieniu kilka dni po tym, kiedy Izrael porwał następną podążającą do Gazy łódź z pomocą, pośród pasażerów której był ocalony z holokaustu Żyd, izraelski ojciec, który stracił na skutek terroru dziecko, oraz pilot sił powietrznych, który stał się świadomym przeciwnikiem terroru. Izrael porwał łódź po to, by zapobiec dotarciu jej do celu i przypomnieniu światu o blokadzie.

Taki jest dzisiejszy obraz Izraela.

Źródło: haaretz.com
Za: poliszynel.wordpress.com

Reklamy
TrackBack URI

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: