Wolna Palestyna

19/08/2010

Hasbara w Wikipedii

Filed under: Wiadomości — Wolna Palestyna @ 20:24

IMEMC 18.8.2010, tłumaczenie Ola Gordon

Redagowana przez użytkowników Wikipedia od początku była celem izraelskich zwolenników rządowych i poza-rządowych, którzy usiłują manipulować jej zawartością w celu promowania syjonistycznej propagandy. W tym tygodniu izraelscy osadnicy rozpoczęli szkolenie skierowane na prawicowych Izraelczyków zainteresowanych pomocą w manipulowaniu wpisami w Wikipedii. Szkolenie w Jerozolimie zorganizowała rada osadników Yesha Council i Israel Sheli, czołowe grupy budowy osad wyłącznie dla Żydów na Zachodnim Brzegu, bezprawnie przejętym od Palestyńczyków. W szkoleniu uczestniczy ok. 50 prawicowców, w tym medialni zawodowcy z izraelskich osad. Celem jest uczenie metod manipulacji wpisami, by narzucać prawicową propagandę bez wykrycia.

Nie pierwszy raz wychodzi manipulacja Wikipedią. W 2005 r. usunięto z niej 5 redaktorów za pracę dla prawicowej grupy izraelskiej CAMERA – „potajemnie koordynowali redagowanie przez osoby podobne pod wzgl. ideologicznym„, sprzecznie z otwartym charakterem Wikipedii. Pomimo wysiłków redaktorów Wikipedii, grupy polityczne nadal próbują manipulować jej zawartością. Wg Naftali Bennett, dyrektora Yesha Council, „Internet nie jest zarządzany wystarczająco, a pozycja Izraela w nim jest przerażająca. Za przykład weźmy turecką flotyllę (do Gazy). W ciągu pierwszych godzin nic o nas nie było. W tych pierwszych godzinach miliony osób wpisywały w wyszukiwarkę wyrażenie ‘flotylla do Gazy’ i czytały to co było w Wikipedii.” Yesha Council planuje przyznać nagrodę „najlepszemu redaktorowi syjonistycznemu” za zorganizowanie najbardziej syjonistycznych zmian w ciągu następnych 4 lat. Główna nagroda: wycieczka balonem nad Izraelem.

Za: grypa666.wordpress.com/2010/08/18/komu-te-wojny

Amerykańska broń nie dla wrogów Izraela

Filed under: Wiadomości — Wolna Palestyna @ 13:24

Jak zauważa „Financial Times”, prezydent Obama ostrzegł Turcję, że jeśli nie zmieni swojego stanowiska wobec Izraela i Iranu, to w przyszłości dostawy amerykańskiej broni zostaną wstrzymane.

Podczas spotkania G20 w Toronto Obama podobno spotkał się z tureckim premierem Erdoganem i wezwał Turcję, aby zmieniła swoje krytyczne stanowisko wobec izraelskiego ataku na Flotyllę Wolności wiozącą pomoc humanitarną dla Strefy Gazy, w wyniku którego zginęło dziewięciu Turków. Obama skrytykował także Turcję za głosowanie w ONZ przeciwko nałożeniu sankcji na Iran. Ostrzeżenie Obamy jest w Turcji poważnie traktowane, ponieważ Ankara chce kupić od Stanów Zjednoczonych zdalnie sterowane samoloty, które mogą być wykorzystywane do ataku na kurdyjskich separatystów z PKK po wycofaniu się Stanów Zjednoczonych z Iraku.

Tymczasem Izrael otrzymał dwadzieścia myśliwców bojowych F-35 Joint Strike Fighter (JSF) wyprodukowanych przez konsorcjum Lockheed Martin, o wartości ponad 2,72 mld USD, które sfinansowano z podatków Amerykanów w ramach pomocy wojskowej Stanów Zjednoczonych dla Izraela. Izrael jest pierwszym krajem świata, który podpisał umowę na otrzymanie F-35. Nie zawarło jej dotąd nawet osiem państw, które przyczyniły się do rozwoju samolotu.

W ubiegłym tygodniu Stany Zjednoczone postawiły Libanowi warunki, według których Bejrutowi nie wolno używać amerykańskiej broni przeciwko Izraelowi, który grozi Libanowi dalszą agresją.

Za: wolnemedia.net

Turcja wszczyna własne śledztwo ws. izraelskiego ataku na Flotyllę Wolności

Filed under: Wiadomości — Wolna Palestyna @ 01:08

Jak podała w czwartek agencja AFP, Turcja rozpoczęła swoje własne śledztwo dotyczące izraelskiego ataku na będący w drodze do Strefy Gazy konwój z pomocą humanitarną, podczas którego zginęło dziewięciu obywateli Turcji. Śledztwo będzie prowadzone przez biuro premiera Recepa Tayyipa Erdogana, a jego wnioski zostaną przekazane do ONZ.

W swoim oświadczeniu tureckie ministerstwo podało, że przed ogłoszeniem wniosków celem komisji prowadzącej śledztwo jest “zbadanie okoliczności ataku oraz traktowania jakiego doświadczyli aktywiści”.

Turcja zaplanowała prezentację własnych wniosków podczas innego śledztwa rozpoczętego przez ONZ. Z początkiem miesiąca Izrael zobowiązał się do uczestnictwa w śledztwie ONZ, tak samo jak zobowiązał się wszcząć własne śledztwo, podczas którego w ubiegłym tygodniu zeznawali izraelski premier, minister obrony i szef sztabu wojskowego.

Turecka komisja będzie składać się z przedstawicieli Ministerstwa Spraw Zewnętrznych, Sprawiedliwości, Spraw Wewnętrznych i Transportu oraz delegatów z Państwowej Agencji Morskiej.

Izraelski atak przeprowadzony 31 maja br. na Mavi Marmara, statek prowadzący we flotylli pod turecką banderą, pogorszył relacje między niegdysiejszymi sprzymierzeńcami.

We wtorek Minister Spraw Zagranicznych Turcji Ahmet Davutoglu stwierdził, że Izrael powinien ponieść wyłączne konsekwencje za przypadki śmierci na pokładzie Mavi Marmara.

„Nikt inny nie może wziąć winy za zabicie niewinnych osób na wodach międzynarodowych” powiedział Davutoglu dziennikarzom. „Izrael zabił cywili i powinien ponieść konsekwencje tego czynu”.

Turecki minister odpowiedział na zarzuty premiera Izraela Benjamina Netanyahu, który zeznawał w ubiegły poniedziałek przed izraelską komisją śledczą do spraw ataku z 31 maja.

Netanyahu powiedział, że Turcja zignorowała powtarzane ostrzeżenia i wezwania „na najwyższym szczeblu” do zatrzymania flotylli, która została zorganizowana przez islamską organizację dobroczynną mająca siedzibę w Turcji.

tłum Agnieszka Jagiełło

Źródło: http://www.haaretz.com
Za: kampania-palestyna.pl

Ben White: Apartheid izraelski – Aresztowania i tortury, wyburzenia domów, brutalność wojska

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 00:28

ARESZTOWANIA I TORTURY

Wobec znacznej liczby aresztowanych i zatrzymanych na krótki okres przy bardzo pobieżnym śledztwie oraz regular­nie stosowanych metod poniżającego traktowania, Amnesty International wyraża obawę, że celem owych aresztowań na ogromną skalę pozostaje zbiorowe karanie oraz poniżanie i upokarzanie Palestyńczyków, którzy nie angażują się w opór zbrojny.

Amnesty International, maj 2002

Izrael stosuje aresztowania administracyjne Palestyńczyków z powodu ich zapatrywań politycznych oraz działalności po­litycznej bez użycia przemocy.

B’Tselem

Przez ostatnie 40 lat 700 tys. Palestyńczyków przynaj­mniej raz doświadczyło aresztowania, w tym ok. 50 tys. w okresie Drugiej Intifady. Podczas „Operacji Ob­ronna Tarcza” armia izraelska aresztowała ok. 15 tys. Palestyńczyków z Zachodniego Brzegu, z których 6 tys. wciąż pozostawało w więzieniu pod koniec 2003 r. Liczba więźniów, przetrzymywanych częściej w wię­zieniach w Izraelu niż na Okupowanych Terytoriach Palestyńskich, podlega rzecz jasna wahaniom. B’Tselem szacowało we wrześniu 2006 r. ich liczbę na „ponad 9 tys.”, podczas gdy w doniesieniach Agencji Reutera z maja 2008 r. mówiono o ok. 11 tys.

Niektórzy z wyciąganych z domu czy z miejsca pracy przez armię okupacyjną Palestyńczyków nie są nawet w stanie bronić się przeciw stawianym im zarzutom. Dzieje się tak, gdyż Izrael przetrzymuje setki Palestyńczyków w „areszcie administracyjnym” co stanowi eufemizm, gdyż w istocie mowa o uwięzieniu „bez procesu i bez po­informowania o stawianych zarzutach”.

Dowódcy wojskowi na Zachodnim Brzegu mogą aresz­tować daną osobę „na okres do 6 miesięcy, jeśli mają ra­cjonalne powody do podejrzeń, że bezpieczeństwo obsza­ru lub bezpieczeństwo publiczne wymagają aresztowania„. Interpretację tego zapisu pozostawia się wojsku. Orzeczenie takie można odnawiać w nieskończoność co 6 miesięcy, a czynności sądowe odbywają się pod nieobec­ność oskarżonego, bądź bez zaznajomienia adwokata z ma­teriałem dowodowym.

Więźniowie palestyńscy notorycznie padają ofiarą prze­mocy fizycznej, tak w trakcie ich bezpośredniego zatrzyma­nia, jak i podczas przetrzymywania w areszcie. Faktycznie dopiero w 1999 r. Sąd Najwyższy wypowiedział się przeciw­ko stosowaniu tortur w czasie przesłuchań. Uchylono jednak – co miało kluczowe konsekwencje – furtkę, za sprawą której przesłuchujący nie zostaną pociągnięci do odpowiedzialności karnej za stosowanie zakazanej „presji fizycznej”, jeśli „następnie okaże się, że takie metody zasto­sowano wobec tykającej bomby„.

Human Rights Watch wskazała, że w 2002 r. izraelskie Główne Służby Bezpieczeństwa „zastosowały w związ­ku z tym nadzwyczajne środki przesłuchania wobec 90 Palestyńczyków”. Czytamy:

Gotowość prokuratora generalnego do uznania, że zaszedł przypadek obrony koniecznej, a także fakt, że od 1999 r. ża­den oficer Izraelskiej Agencji Bezpieczeństwa i Głównych Służb Bezpieczeństwa nie spotkał się z zarzutami karnymi ani dyscyplinarnymi za akty tortur czy znęcania się, prowa­dzą do wyraźnej erozji ograniczeń nałożonych przez orze­czenie z 1999 r.

Choć więc decyzja sądu z 1999 r. pozostaje doniosła, nie dziwi, że w sondażu przeprowadzonym przez dwie izraelskie organizacje praw człowieka aresztowani twier­dzili, że w trakcie przesłuchań personel Izraelskiej Agencji Bezpieczeństwa „notorycznie” znęcał się nad nimi „fizycz­nie i psychicznie”.


WYBURZENIA DOMÓW

Wyburzanie domów Palestyńczyków jest nierozerwalnie po­wiązane z izraelską polityką kontroli i kolonizacji obszarów Zachodniego Brzegu.

Amnesty International, 1999

Wyburzanie domów Palestyńczyków to proceder od za­wsze nieodłączny od okupacji. W 1971 r. na rozkaz Ariela Szarona wyburzono w Gazie 2 tys. domów w celu „uła­twienia kontroli wojskowej”. Ponad 2 tys. domów wyburzono również w trakcie Pierwszej Intifady od koń­ca lat 80. do początku lat 90., zaś lata „procesu pokojowe­go” z Oslo przyniosły wyburzenia z orzeczenia sądowego niemal 1,7 tys. „nielegalnych” domów Palestyńczyków.

Dopiero jednak okres Drugiej Intifady pokazał, jak po­tężną bronią w wojnie Izraela przeciwko Palestyńczykom pozostaje ów proceder. Między wrześniem 2000 r. a ma­jem 2007 r. podczas operacji wojskowych zniszczono ok. 5 tys. domów, zaś kolejne dziesiątki tysięcy pozostawiono w stanie nie nadającym się do zamieszkania. Czasem przybierało to rozmiary rozpasanej orgii zniszczenia, tak jak w maju 2004 r., gdy w Strefie Gazy „zburzono 298 bu­dynków, pozostawiając 3,8 tys. osób bez dachu nad głową”. W ciągu czterech pierwszych lat Drugiej Intifady swe domy straciło niemal 9% ludności Rafah.

FATIMA AL-GHANAMI

Przyszli o 10.00 rano. Nie poinformowali nas poprzedniego dnia i nie mogliśmy się przygotować. Weszli do domu od tyłu, nie przez wejście frontowe. Wszystko nam zabrali – wszyst­kie meble i przybory, całe nasze mienie. Dom miał 4 pokoje i łazienkę, a jego budowa kosztowała 70 tys. szekli. Nie mogli­śmy nic zrobić, byliśmy zupełnie bezbronni. Na miejscu byli moi synowie, lecz nie protestowali ani nie stawiali oporu, gdyż wszyscy wiedzieliśmy, że bez względu na to, co zrobimy, oni i tak wyburzą nasz dom. Musieliśmy też zapłacić za przyjazd buldożera oraz usunąć pozostały po naszym domu gruz. To kosztowało nas 700 szekli. Później moi synowie wybudowali mi tę prowizoryczną chatę, lecz znowu przyszedł nakaz wy­burzenia. […] Gdy otrzymałam pierwszy nakaz wyburzenia starego domu, byłam pewna, że nigdy nie przyjdą. Teraz wiem lepiej. Wiem, że przyjdą i to zrobią. […] Mogą przyjść jutro, mogą przyjść kiedykolwiek. Jeśli zburzą to miejsce, nie będę miała gdzie iść i pozostanę bez pieniędzy. Nie mam pojęcia, co mam robić.

Źródło: Wywiad przeprowadzony przez Human Rights Watch, [w] „Off the map: land and housing rights violations in Israel’s unrecognized Bedouin villages” marzec 2008.

Do maja 2007 r. „administracja cywilna zdecydowała o wyburzeniu 1,9 tys. domów Palestyńczyków ze względu na brak odpowiednich zezwoleń”, a ponad 600 dalszych zburzono karnie (tego ostatniego procederu zaprzestano w 2005 r.). Raport ONZ z 2008 r. stwierdza, że przez poprzednich 7 lat Izrael odmówił zezwolenia na budo­wę domu w przypadku 94% wniosków złożonych na 60% Zachodniego Brzegu, znajdujących się pod bezpośrednią władzą wojskową i administracyjną Izraela.

Amnesty International przedstawiła dokumentację, zgodnie z którą „wyburzenia domów przeprowadza się zazwyczaj bez ostrzeżenia, często w nocy, a ich mieszkań­ców wyrzuca się siłą nie dając możliwości wzięcia ze sobą swych rzeczy. Często jedynym ostrzeżeniem jest rumor buldożerów Caterpillara, zaczynających wyburzanie ścian ich domów”.


BRUTALNOŚĆ WOJSKA

Okupacja izraelska, tak jak każda inna, opiera się na brutalnej sile, represjach i strachu, kolaboracji i zdradzie, biciu i katow­niach, wreszcie na codziennym zastraszaniu, upokarzaniu i manipulacji.

Benny Morris

Odkąd tylko w 1967 r. rozpoczął swą okupację, Izrael regu­larnie musiał odwoływać się do przemocy wojska, aby zdła­wić opór Palestyńczyków. W latach 1987-93, gdy trwała Pierwsza Intifada (powstanie), izraelskie siły bezpieczeń­stwa zabiły ponad tysiąc Palestyńczyków, z których jedną piątą stanowiły dzieci. Jedna trzecia z nich zginęła w ciągu pierwszych 9 miesięcy Intifady. Ludzie na całym świecie oglądali obrazy żołnierzy armii okupacyjnej łamiących Palestyńczykom kości w odpowiedzi na niepo­słuszeństwo obywatelskie oraz bijących ich i ostrzeliwujących w odpowiedzi na rzucanie kamieniami.

Jednakże Izrael w o wiele większym stopniu wykorzy­stał swą armię w trakcie Drugiej Intifady, która wybu­chła we wrześniu 2000 r. W ciągu kilku pierwszych dni znanego pod tą nazwą powstania Palestyńczyków, „nim jeszcze zaczęła się fala ataków terrorystycznych przeciwko Izraelczykom”, armia izraelska zdążyła wystrzelić 1,3 milio­na kul: niech każdy sam sobie odpowie, jak ma się ta staty­styka do twierdzeń, że przemoc Izraelskich Sił Obronnych pozostaje „smutną, lecz konieczną” odpowiedzią na terror Palestyńczyków (patrz wykres nr 4). Jak wskazuje Derek Gregory, w momencie wybuchu zamieszek i prote­stów okupowanych Palestyńczyków

Izraelskie Siły Obronne odpowiedziały budzącą zdumienie przemocą: aż do listopada nie zginął żaden cywil izraelski, lecz już w październiku Izrael wprowadził do używanego przeciw ludności palestyńskiej arsenału pociski o wysokiej prędkości, działka helikopterowe, czołgi i rakiety.

Od 29 września 2000 r. do końca maja 2008 r. siły izrael­skie zabiły ponad 5,1 tys. Palestyńczyków (wykres 5). W palestyńskich atakach zginęło również ponad ty­siąc Izraelczyków. Światło na skalę śmiertelności wśród Palestyńczyków rzucić może następujące porównanie: gdy­by Stany Zjednoczone straciły podobny odsetek ludności, oznaczałoby to nagłą śmierć 385 tys. osób – ponad 120 razy więcej niż zginęło w zamachach 11 września.

W niektórych okresach śmiertelność okazywała się szczególnie wysoka, tak jak podczas „Operacji Obronna Tarcza” w 2002 r. – największej operacji wojskowej na Zachodnim Brzegu od czasów wojny w 1967 r. Podczas tej wszczętej pod koniec marca po fali krwawych palestyń­skich zamachów samobójczych operacji armia izraelska najechała główne miasta palestyńskie, takie jak Betlejem, Ramallah, Nablus i Dżenin, wykorzystując czołgi, buldo­żery i działka helikopterów.

W ciągu 3 tygodni zginęło 500 Palestyńczyków, a 1,5 tys. zostało rannych. Operację cechowały długotrwałe godziny policyjne, systematyczne niszczenie infrastruk­tury Autonomii Palestyńskiej oraz wiele różnych udo­kumentowanych naruszeń praw człowieka i zbrodni wojennych.

Najbardziej niszczycielskich ataków armii izraelskiej oraz najgorszych przypadków łamania praw człowieka doświadczała często Strefa Gazy. W maju 2004 r. wojsko izraelskie zabiło 45 Palestyńczyków (w tym 38 cywilów), i w ciągu 6 dni uczyniło bezdomnymi 575 osób. Niecałe 6 miesięcy później, w czasie „Operacji Dni Pokuty”, tylko przez pierwsze 2 tygodnie zginęło z rąk sił izrael­skich ponad 30 dzieci palestyńskich. Latem 2006 r., po pojmaniu do niewoli żołnierza izraelskiego przez bo­jowników palestyńskich, Izrael przeprowadził inwazję, która kosztowała życie ponad 200 Palestyńczyków, w tym 44 dzieci, w ciągu 2 miesięcy. (Na przełomie 2008 i 2009 r. armia izraelska przeprowadziła operację „Płynny Ołów”. Była to jej najkrwawsza operacja na terytoriach okupowanych od wojny sześciodniowej w 1967 r. W czasie 22 dni bombardowań lotniczych, ostrzału artyleryjskiego, ataków z morza i ofensywy lądowej zabito od 1387 do 1417 Palestyńczyków – przyp. red.[1])

Przez wszystkie lata Drugiej Intifady udokumentowano wiele przypadków rozmyślnego mordowania cywilów pa­lestyńskich – w tym często dzieci – przez żołnierzy izrael­skich. Między wrześniem 2000 r. a majem 2004 r. izraelscy żołnierze i kolonizatorzy zabili 545 dzieci palestyńskich, z których połowa nie ukończyła 14 roku życia. Niemal 1,5 tys. dzieci pozostało do końca życia niepełnosprawnych.
Część obserwatorów wysuwała wniosek, że armia izraelska zabija cywilów „z całą świadomością i z premedytacją”:

Jedną z tych organizacji są Lekarze Na Rzecz Praw Człowieka ze Stanów Zjednoczonych, którzy podjęli śledztwo w sprawie liczby Palestyńczyków zabitych lub rannych podczas pierw­szych miesięcy Intifady. Stwierdzili, że rany, jakie występują na ciele wielu ofiar, nie wskazują, by Izraelskie Sity Obronne używały broni palnej jedynie w sytuacjach zagrożenia życia, lecz w wyłącznym celu zadawania ran bądź zabijania.

W maju 2004 r. od strzałów w głowę zginęło rodzeń­stwo Asma (16 lat) i Ahmad (13 lat) al-Mughair, „gdy przez parę minut znajdowało się na tarasie swego domu” zdej­mując ubrania z suszarki i karmiąc gołębie. Armia izraelska zareagowała w typowy dla niej sposób, natych­miast stwierdzając, że Asma i Ahmad zginęli w wyniku eksplozji spowodowanej przez bojowników palestyńskich. Dopiero wówczas, gdy ktoś – zazwyczaj grupy obrońców praw człowieka czy dziennikarze – zajmie się śledztwem w związku z tego rodzaju sprawą, fakty wychodzą na świa­tło dzienne, a armia izraelska zostaje zmuszona zmienić zeznania.

W rzadkich wypadkach, gdy śmierć palestyńskiego cy­wila pociąga za sobą oficjalne śledztwo, żołnierze izra­elscy zazwyczaj całkowicie unikają odpowiedzialności, albo też otrzymują groteskowo niską karę. Jeden z żoł­nierzy izraelskich mówił potem, jakie jest nastawienie w jego oddziale: „No dobra, giną dzieciaki. Dla żołnierza to nie znaczy nic. Oficer może za to otrzymać karę 100 czy 200 szekli”.

Szczególnie bulwersujący przypadek stanowi morder­stwo 13-letniej Iman al-Hams, uczennicy z Rafah. W paź­dzierniku 2004 r. weszła na obszar ogłoszony zakazanym przez armię izraelską i zaraz potem podziurawiły ją jak sito kule z karabinu maszynowego. Obecni na miejscu żołnie­rze opowiadali, jak dowodzący nimi oficer „potwierdził”, że zginęła, strzelając jej w głowę i opróżniając magazynek w jej ciało.

Choć taka wyrachowana brutalność wydaje się być od­osobniona, to ważny członek B’Tselem podkreślał, że „po­garda dla życia ludzkiego i radość z pociągania za spust nie są wcale czymś wyjątkowym”, natomiast „wyjątkowe jest to, że ta sprawa została udokumentowana”. Armia uniewin­niła w końcu dowódcę od zarzutu spowodowania śmierci Iman, przyjmując jego linię obrony, zgodnie z którą „strze­lał w ziemię tuż obok dziewczynki po dostaniu się w stre­fę ognia na niebezpiecznym obszarze” – nie wyjaśniono jednak, „czemu oficer strzelał w ziemię, a nie w kierunku źródła ognia”.

Następnie wykonano prawdziwe salto mortale i wspo­mnianemu oficerowi wypłacono odszkodowanie na kwotę odpowiadającą ponad 10 tys. funtów szterlingów, oraz zwrócono mu wszystkie koszty związane z proce­sem. Ha’aretz zauważył, że „sędziowie, którzy unie­winnili kapitana R., przyjęli jego wersję wydarzeń (sic!), zgodnie z którą oddane przez niego strzały nie były wy­mierzone bezpośrednio w ciało dziewczynki […] oraz że sądził, iż stanowi ona poważne zagrożenie”. Od tamtego czasu awansowano go na majora.

W okresie Drugiej Intifady wojsko izraelskie starało się również zniszczyć tkankę palestyńskiego życia politycz­nego, społecznego i gospodarczego. Na przykład w trak­cie „Operacji Obronna Tarcza” celem stała się „infra­struktura cywilna” Autonomii Palestyńskiej: plądrowano jej ministerstwa, konfiskowano twarde dyski, dochodziło do „palenia archiwów oraz, co szczególnie groteskowe, de­molowania wyposażenia i kafli w łazienkach” Nieraz ,w biurach ministrów walały się ekskrementy”.

Na początku Drugiej Intifady sfilmowano śmierć pale­styńskiego chłopca Mohammada al-Dury w wyniku po­strzału, o co oskarżono żołnierzy izraelskich. Zaraz potem zaczęto atakować autora wideo z racji rzekomo zmani­pulowanej długości materiału. Publicysta Ha’aretz Gideon Levy podkreślił małostkowość obsesji związanej z filmem z al-Durą wobec stającego na porządku dziennym zarzutu mordowania dzieci:

Al-Dura stał się symbolem, gdyż jego zabójstwo zostało udo­kumentowane na taśmie wideo. Całe setki innych dzieci zo­stały tymczasem zabite bez obecności kamer, nikogo więc nie obchodzi ich los. Gdybym udał się z kamerą do domu Buszary Bardżis z obozu uchodźców w Dżeninie w chwili, gdy ślęczała nad swym próbnym testem maturalnym, obejrzelibyśmy film, w którym snajper Izraelskich Sił Obronnych strzela jej w gło­wę. Gdyby jakiś fotograf znajdował się w pobliżu Dżamala Dżabadżi z obozu Askar, ujrzelibyśmy żołnierzy wychodzą­cych z opancerzonego jeepa i kierujących broń w głowę dziec­ka, które obrzuciło ich kamieniami […] Izraelskie Siły Obronne zabijały i zabijają dzieci – to jasne.

_______________________________________________________

[1] Zobacz Raport Goldstone’a

Fragmenty książki Bena White’a „Apartheid izraelski”, przekład Paweł Michał Bartolik

Ben White – dziennikarz specjalizujący się w tematyce palestyńsko-izraelskiej. Publikuje na łamach Guardiana online, The New Statesmen, Electronic Intifada, Al-Jazeera English online, Washington Report on Middle East Affairs, Middle East International.

Blog na WordPress.com.