Wolna Palestyna

12/08/2010

Izrael niszczy groby na muzułmańskim cmentarzu w Jerozolimie Zachodniej

Filed under: Wiadomości — Wolna Palestyna @ 21:52

Cmentarz Ma'man Allah (Mamilla)

Jak donosi fotograf z Agence France Press, izraelskie buldożery, wspierane przez policję, zniszczyły we wtorek dziesiątki nagrobków na muzułmańskim cmentarzu [Mamilla – przyp. admina]. Ruch Islamski oskarżył władze miejskie o zniszczenie ponad 200 świeżo odnowionych grobów na liczącym setki lat cmentarzu, położonym w żydowskiej Zachodniej Jerozolimie.

„Około wpół do pierwszej w nocy siły okupacyjne wtargnęły na cmentarz i zniszczyły ok 200 grobów” powiedział Mahmud Abu Atta z Fundacji Al-Aqsa, zbliżonej do ugrupowania arabskich obywateli Izraela.

Powiedział też, że spychacze powróciły później, po odrzuceniu przez sąd petycji o wstrzymanie prac, i zniszczyły kolejne dziesiątki nagrobków. „Kwestia jest związana z renowacją [cmentarza]. Władze Izraela nie chcą, byśmy odnawiali groby, a więc je niszczy”.

Przedstawiciel władz miejskich nie odpowiedział na liczne telefony, a przedstawiciel policji stwierdził, że bada sprawę.

Niszczenie grobów miało miejsce w pobliżu planowanego Muzeum Tolerancji, które chce wybudować Centrum Wiesenthala, zlokalizowana w Stanach Zjednoczonych żydowska organizacja praw człowieka.

Projekt ten wzbudził kontrowersje, z powodu bliskości do grobów, ale Abu Atta twierdzi, że niszczenie nagrobków nie ma związku z Muzeum.

1,3 miliona arabskich obywateli Izraela to ludzie, którym udało się pozostać w swych domach po wojnie 1948, która towarzyszyła jego powstaniu.

Tłumaczenie: von und zu
Źródła oryginalne: Daily Star, Lebanon News, AntiWar.com

Za: wolnemedia.net

Zobacz również: Izraelczycy zniszczyli średniowieczny cmentarz muzułmański w Zachodniej Jerozolimie

Cmentarz Mamilla ofiarą żydowskiej „tolerancji”:

Więcej o cmentarzu Mamilla:

Reklamy

Bezdomni Beduini walczą z Izraelem

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 20:13

Trwa przepychanka pomiędzy izraelskimi organami bezpieczeństwa i setkami Palestyńczyków, którzy stali się bezdomni po zburzeniu dwóch palestyńskich wiosek.

W ciągu ostatnich kilku tygodni miały miejsce starcia wypędzonych Palestyńczyków, próbujących odbudować swoje wioski, z tysiącami uzbrojonych po zęby izraelskich policjantów i żołnierzy, wspomaganych przez helikoptery i spychacze.

Al-Araqib, wieś Beduinów na pustyni Negev, została zniszczona w końcu lipca, w niespodziewanym ataku nad ranem, aby przygotować grunty pod las dla Izraelskiego Funduszu Narodowego. Wyburzenie wsi zostało przeprowadzone pomimo czekającego na rozstrzygnięcie odwołania się mieszkańców do Sądu Regionalnego w Beer Shiva.

Setki Palestyńczyków, wśród których jest co najmniej 200 dzieci zostało bez dachu nad głową. Izraelczycy zniszczyli ponad 45 domostw, zagród dla zwierząt, zrównali z ziemią sady drzew owocowych i świętojańskich (karob) oraz wyrwali z korzeniami około 800 drzew oliwnych. Podczas protestu został ranny, między innymi, arabski poseł do izraelskiego Knessetu (parlamentu).

Zniszczenie wsi nastąpiło 2 dni potem, jak Premier Izraela, Benjamin Netanyahu na naradzie rządowej ostrzegał przed „groźbą” utraty większości przez Żydów mieszkających w regionie Negev. Beduini stanowią tam 25% ludności, mimo że posiadają zaledwie 2% ziemi.

Zgodnie z komunikatem medialnym wydanym przez Human Rights Watch (HRW), Izrael od 1970 roku zburzył tysiące domostw negewskich Beduinów, w tym ponad 200 po roku 2000. [Izraelski, przyp. tłum.] Urząd Administrowania Ziemią zaczął w 2002 roku opryskiwać plony Beduinów herbicydami, by zmusić ich do opuszczenia ziemi. Praktyka ta została uznana za nielegalną przez Sąd Najwyższy w 2007.

HRW twierdzi, że tysiące Beduinów wypędzono po utworzeniu Izraela w 1948 roku. W latach 50-tych i 60-tych Izrael uchwalił prawa pozwalające rządowi na przejęcie rozległych obszarów dystryktu Negev, a będących uprzednio własnością, lub użytkowanych przez Beduinów. Izraelskie organy planowania całkowicie pominęły wsie beduińskie, gdy tworzyły pierwszy plan zagospodarowania w późnych latach 60-tych.

Negev Coexistance Forum [Negewskie Forum Koegzystencji], organizacja broniąca praw Beduinów, wydała oświadczenie, że wieś Al-Araqib istniała przed utworzeniem Izraela w 1948 i że jej mieszkańcy wrócili tam po wypędzeniu ich przez Izrael w 1951.

Dziesiątki tysięcy Beduinów mieszka na południu we wsiach nie uznawanych oficjalnie przez izraelską administrację, która uważa je za „nielegalne” i odmawia podłączenia ich do podstawowej infrastruktury [woda, elektryczność].

Równocześnie władze Izraela przeznaczają znaczne obszary i wysokie subwencje dla izraelskich Żydów, by zachęcić ich do zakładania ferm na tych terenach. Jak twierdzi izraelska organizacja obrony praw człowieka Adalah, wszystkie takie fermy były natychmiast podłączane do sieci elektrycznej i wodociągowej, mimo braku wymaganych w takich przypadkach oficjalnie zatwierdzonych planów. Wszystkie takie gospodarstwa zostały hurtem zalegalizowane miesiąc temu.

Noga Malkin z HRM powiedziała dziennikarzom Interpress Service: „To jasne, że ta akcja izraelskiego rządu jest umotywowaną politycznie i systematyczną dyskryminacją. Mamy tu bowiem liczną grupę izraelskich Arabów, którzy chcą być obywatelami Izraela, a tak są traktowani. Wydaje się, że rząd Izraela chce sobie strzelić samobójczego gola, i że to się źle skończy”.

Kolejne starcia miały miejsce tydzień temu, gdy izraelskie siły bezpieczeństwa zburzyły tymczasowe struktury i rozpędziły mieszkańców Al-Araqib, gdy ci próbowali odbudować wieś.

Tymczasem za „Zieloną Linią”, uznaną przez prawo międzynarodowe za granicę pomiędzy Izraelem a okupowanym przez niego Zachodnim Brzegiem, wielu Palestyńczyków zostało ostatnio pozbawionych dachu nad głowa. Władze Izraela naznaczyły tereny istniejącej od dziesięcioleci na północy Zachodniego Brzegu wsi Farasiya jako zamkniętą strefę wojskową i wieś zburzyły.

W ostatnią sobotę mieszkańcy Farasiya, wspomagani przez izraelskich i międzynarodowych sympatyków, próbowali po raz trzeci odbudować wieś.

Farasiya leży w Strefie C Zachodniego Brzegu, która jest obecnie pod pełną kontrolą Izraela. Zgodnie z umową z Oslo, z 1993 roku, strefa ta obejmująca ok. 60% tego terytorium miała być stopniowo przekazywana Autonomii Palestyńskiej.

Zamiast tego Izrael wciąż rozbudowywał istniejące i zakładał nowe żydowskie osiedla i wywłaszczał Palestyńczyków z ich ziemi, wbrew prawu międzynarodowemu i rezolucjom ONZ. Wieś Farasiya leży w pobliżu 5 nielegalnych osiedli żydowskich.

W połowie lipca Izraelska Administracja Cywilna kontrolująca rozległe obszary Zachodniego Brzegu zburzyła 55 budowli, w tym obory/stodoły i inne rolnicze budynki gospodarcze. Biuro Koordynacji Spraw Humanitarnych ONZ (OCHA) ocenia, że ponad 100 budowli w dolinie Jordanu zostało zniszczonych przez Izrael tylko w ciągu ostatniego miesiąca: „Fala burzenia rodzi obawy, że władze Izraela mogą jeszcze bardziej nasilić ten proceder. Izraelscy funkcjonariusze wręczyli miejscowej ludności ponad 3000 nakazów wyburzenia, ale nie zostały one jeszcze wyegzekwowane”.

Mieszkańcy obu wspomnianych wsi i ich sympatycy przysięgli powrócić i dalej próbować odbudować swe domy, mimo że władze Izraela ostrzegły ich, że na to nie pozwolą. Malkin powiedziała Interpress Service: „Ujawnione ostatnio plany rządu i poziom użytej przez niego przemocy wskazują na dłuższe i gorsze starcia w niedalekiej przyszłości”.

Autor: Mel Frykberg
Tłumaczenie: von und zu
Źródło oryginalne: AntiWar.com

Za: wolnemedia.net

John Swinton o zawodzie dziennikarza

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 14:59

John Swinton, redaktor naczelny NY Timesa (należącego do żydowskiej rodziny Sulzbergerów) 12 kwietnia 1893 r. mówił:

„Niezależna prasa w Ameryce nie istnieje. I wy o tym wiecie. Nie ma nikogo wśród was, który ośmieliłby się pisać własne opinie i już wiecie, że jeśli to uczynicie, to nie byłyby nigdy opublikowane. Mi płacą tygodniówkę po to, bym trzymał swoje uczciwe opinie daleko poza gazetą. Wielu z was otrzymuje podobną pensję za podobne rzeczy i każdy wie, ze gdyby chciał być takim wariatem by pisać uczciwie, szybko znalazłby się na ulicy w poszukiwaniu innej pracy. Jeśli ja ośmieliłbym się napisać to, co myślę naprawdę, znalazłbym się bez pracy w ciągu 24 godzin.

Dziennikarski interes polega na niszczeniu prawdy, na świadomym okłamywaniu, znieważaniu, warowaniu u nóg bogactwa oraz na sprzedawaniu własnego kraju i swojej rasy za kawałek chleba powszedniego.

Czym jest to szaleństwo, by wznosić toasty za niezależna prasę? Jesteśmy tylko wasalami bogaczy za kulisami, oni pociągają za sznurki, a my tańczymy.

Nasze talenty, nasze możliwości i nasze losy są własnością innych. Jesteśmy intelektualnymi prostytutkami.”

Obawiam się, że od tamtego czasu niewiele się zmieniło…

Za: spiritolibero.blog.interia.pl

Izrael Shamir: Żydzi i Protokóły

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 14:41

Protokóły określają siłę napędową Nowego Porządku Światowego, jako potężną grupę ekstremalnie szowinistycznych, fałszywych i ogarniętych obsesją dominowania żydowskich przywódców. Przywódcy ci, zgodnie z Protokółami, pogardzają normalnymi członkami społeczeństwa; wykorzystują i podtrzymują antysemityzm, jako sposób utrzymywania swoich „mniejszych braci”, niewinnych ludzi żydowskiego pochodzenia, w podporządkowaniu swoim rządom. Przywódcy ci opisani są, jako patologicznie nienawidzący Gojów, zdecydowani zniszczyć kulturę i tradycje innych narodów, z zachowaniem własnych. Ich celem jest stworzenie rządu światowego i rządzenie zhomogenizowanym i zglobalizowanym światem.

Ich cele i zamierzenia są przedstawione w sposób maksymalnie przekorny i wstrętny. Sołżenicyn doszedł do wniosku, że żaden człowiek przy zdrowych zmysłach, nie podawałby swoich ulubionych idei w tak poniżający siebie i zaprzeczający sobie sposób. Jego zdaniem – „wyciskamy złoto z ich krwi i łez”, „nasza siła wypływa z głodu robotników”, „rewolucjoniści to nasze ludzkie narzędzia”, „zwierzęce rozumy Gojów” – to słowa przypisywane Żydom przez ich wrogów. Żyd raczej przedstawiłby te idee w sposób zawoalowany.

Nie jest to argument niezbity. Niektórzy ludzie wypowiadają się w sposób zawoalowany, inni są bezpośredni. Ormianin ze stolicy Azerbejdżanu, Baku, powiedział mi w roku 1988, „Azerowie to nasze bydło. Bez naszej ormiańskiej smykałki ich kraj zawaliłby się w kilka dni, ponieważ to skończone osły”. (Kilka miesięcy później, wybuch zamieszek wśród rdzennej ludności wypędził mądrych Ormian z Azerbejdżanu, i od tego czasu Azerowie rządzą się w swoim kraju całkiem dobrze).

Dawid Ben Gurion, pierwszy premier państwa żydowskiego, ukuł równie arogancką maksymę: „Kto się martwi co mówią Goje? Co im do tego co robią Żydzi!” Sentencja ta jest prawie bezpośrednio wzięta z Protokółów.

Protokóły przypisują Mędrcom powiedzenie „Każda żydowska ofiara jest warta w oczach Boga tysiąca Gojów”. Takie stanowisko, szczyt arogancji, nie jest gołosłownym wymysłem antysemity. Dwaj ministrowie rządu Sharona, Uri Landau oraz Ivet Lieberman, zażądali zabicia tysiąca palestyńskich Gojów za każdą żydowską ofiarę. Żydowski ekstremista na demonstracji na rzecz Wzgórza Świątyni Żydowskiej (18.11.02) wzywał każdego Żyda do zabicia tysiąca palestyńskich Gojów. Najwyraźniej, niektóre idee Protokółów nie są obce niektórym Żydom.

Świętej pamięci naukowiec żydowski, Israel Shahak, oraz Żyd amerykański, Norton Mezvinsky, w książce Jewish Fundamentalism In Israel[1] podają mnóstwo wypowiedzi żydowskich rabinów, które z powodzeniem mieściłyby się w Protokółach. „Różnica pomiędzy duszą żydowską i duszami nie-Żydów jest większa i głębsza niż różnica pomiędzy duszą ludzką i duszami bydła” (str. ix). Shahak i Mezvinsky dowiedli, że mania żydowskich szowinistów nie rozróżnia pomiędzy Palestyńczykami, Arabami i innymi Gojami. Innymi słowy, cokolwiek wydarzyło się z Palestyńczykami, mogłoby także wydarzyć się z dowolną wspólnotą nie-żydowską stojącą na drodze Żydów.

Rzeczywiście, gdyby Protokóły nie miały związku z rzeczywistością, to prawdopodobnie nie byłyby tak popularne, jak są. Żydzi są wystarczająco potężni, by marzyć o panowaniu, i niektórzy marzą. Najwyraźniej, niektóre żydowskie idee znalazły swoją drogę do tekstu. Inne myśli są przypisywane Żydom na zasadzie qui bono (kto korzysta).

Najmniej możliwą do przyjęcia ideą Protokółów jest przypuszczenie o maksymalnie starożytnym spisku Żydów mającym na celu zawładnięcie światem. Radykalnie filosemicki punkt widzenia zaprzecza, że Żydzi są zdolni do wspólnych działań i przedstawia ich jako oddzielne indywidua połączone jedynie modlitwą. Żydzi nie zgadzają się z tym zdaniem, i nie zgadza się ono z ogólnym odczuciem.

Sołżenicyn nie wierzy w istnienie Mędrców Syjonu, chociaż „równoczesność i skoordynowanie żydowskiej aktywności dla uzyskania poparcia sprawiło, ze wielu pisarzy (poczynając od Cycerona) myślało, że istnieje jeden ośrodek dowodzący, kierujący ich atakami. Żydzi rozumieją się ze sobą i są zdolni do koordynowania swoich działań bez takiego światowego centrum i bez spiskowania”.

Żydzi są w stanie doskonale koordynować swoje działania, lecz wątpię, by istoty ludzkie, Żydzi czy Anglicy, Rosjanie lub Chińczycy, były w stanie tworzyć długookresowe plany rozciągnięte na wieki i kontynenty. Nie można udowodnić istnienia takiego spisku. ‘Antysemici’ (ludzie zaprzeczający lub wątpiący we wrodzoną życzliwość Żydów do społeczeństwa nie-Żydów) zwykle dowodzą prawdziwości tego, jak zrobił to Henry Ford. Król samochodów powiedział „Jedyne, co mogę oświadczyć o Protokółach to, że pasują one do tego, co się dzieje”. Rzeczywiście, tak jest, wykrzykuje Victor Marsden, angielski tłumacz Protokółów.

Jednakże nie ma dowodu na żydowski spisek. Możemy osiągnąć podobne wyniki całkowicie odrzucając wątek konspiracji, stosując koncepcję własnej korzyści konkretnej grupy żydowskiej, co trafnie opisali Shahak i Mezvinsky. Udowodnimy, że kłopotliwa koncepcja Niewidzialnej Ręki lub Mędrców Syjonu jest zbyteczna i niepotrzebna.

Tradycyjne społeczeństwo żydowskie miało strukturę ‘odwróconej do góry piramidy’. Według teoretyków syjonizmu, miało ono wiele osób zamożnych, wykształconych i pełniących role kierownicze, oraz bardzo mało robotników. Byłoby to dziwne, gdybyśmy nie wiedzieli, że syjoniści sztucznie rozpatrują Żydów w oderwaniu od społeczeństwa, w którym Żydzi żyją. Żydowska ‘odwrócona piramida’ nie mogłaby zaistnieć bez istnienia normalnej ‘skierowanej ku dołowi’ piramidy nie-Żydów z niższych klas. Żydzi współzawodniczą z miejscowymi elitami społeczeństwa Gojów o prawo do eksploatowania gojowskich robotników i chłopów. Sposób działania tych dwóch konkurentów jest różny. Gdy elity tubylcze podzielają niektóre wartości swoich klas niższych i zwykle zapewniają pewną mobilność pionową, to elity żydowskie mają swoją własną strukturę i wartości.

Ekonomicznie oznaczało to kapitalistyczną lub prawie kapitalistyczną eksploatację tubylców, natomiast ideologicznie wspólnota deklarowała lojalność w stosunku do swoich przywódców, odrzucenie wspólnego człowieczeństwa z tubylcami, maksymalny etnocentryzm i poczucie rasowej i religijnej wyższości nad tubylcami. Była to wspólnota marginalna, która nie zawierała małżeńskich i przyjacielskich więzów z tubylcami. Jako wspólnota marginalna, nie musiała ona brać pod uwagę skutków długoterminowych, co musiały uwzględniać elity tubylcze.

Na przykład, żydowska wspólnota na Ukrainie w XVII wieku była kolektywnym poborcą podatkowym i dzierżawcą, wyciągającym z tubylców SZEŚĆ razy więcej podatków i powinności na osobę niż nieżydowscy panowie, pisał wybitny ukraiński historyk żydowski, Saul Borovoy, w książce ostatnio opublikowanej w Jerozolimie. Żydowskie wspólnoty w Maghrebie wspierały władze kolonialne przeciwko swoim gojowskim sąsiadom, itd. Ich tradycje zabraniały normalnych stosunków z tubylcami.

Domyślamy się, że taka wspólnota działa w swoich egoistycznych interesach. Zapomnijmy o spisku, zapomnijmy o Mędrcach Syjonu, i wszystkich innych. Jedynym celem takiej wspólnoty jest jedynie własna pomyślność. Dla marginalnej grupy oznacza to utworzenie maksymalnej socjalnej przepaści pomiędzy jej członkami i ludnością tubylczą, przy minimalizowaniu możliwości pojawienia się reakcji zwrotnych.

Naturalnie, grupa taka mogłaby, w swoim własnym interesie, podtrzymywać wszelkie ruchy przeciwko tubylczym elitom, czy to inicjowane przez króla (jak robili to Żydzi przed Rewolucją Francuską), czy przez buntujące się klasy niższe. Nie robili tego z żydowskiej miłości do demokracji lub buntowniczej natury, lecz z chęci polepszenia swego położenia. Idealną sytuację można byłoby stworzyć mordując lub wyganiając tubylcze elity, ponieważ członkowie grupy mogliby zająć ich stanowiska. Rzeczywiście, zdarzyło się tak w Radzieckiej Rosji w czasie terroru Czeki, i na Węgrzech Beli Kuna, po Pierwszej Wojnie Światowej. Wymordowanie i ucieczka tubylczych elit udostępniły stanowiska we władzy i wpływy ubiegającym się o nie Żydom.

Interes własny tłumaczy zaangażowanie Żydów w strasznej Czeka, radzieckich tajnych służbach. Aż do roku 1937, Żydzi zajmowali najwyższe stanowiska w poprzedniku KGB, kiedy miliony Rosjan straciło życie lub wolność. Obiektywnie, oprawcy ci opróżniali stanowiska pracy i domy dla swoich towarzyszy Żydów. Po wymordowaniu i wygnaniu rosyjskich elit, Żydzi byli przygotowani do równości, ponieważ syn rabina mógł z łatwością konkurować z synem rosyjskiego robotnika lub chłopa, chociaż nie mógłby konkurować z synem rosyjskiego szlachcica.

W podobny sposób, w roku 1966 Żydzi w Izraelu darowali Palestyńczykom ograniczoną równość, po skonfiskowaniu 90% ziemi tubylców i wygnaniu 90% tubylców. Obecnie, osadnicy obiecują rozszerzyć równość na resztę Palestyńczyków, po uprzednim wygnaniu większości z nich, gdzie oczy poniosą. W świetle wielkiego żydowskiego poparcia dla polityki Izraela, nie ma podstaw do przypuszczeń, że żydowski modus operandi w Palestynie istotnie różni się od żydowskich zamierzeń zagranicą.

Sołżenicyn pisze:

Traceni [podczas rewolucji] oficerowie byli Rosjanami, Rosjanami była także szlachta, popi, mnisi, dyrektorzy… W latach dwudziestych, zostali wygnani lub wymordowani przedrewolucyjni inżynierowie i naukowcy. Byli to Rosjanie, a ich miejsce zajęli Żydzi. Najlepszy Rosyjski Instytut Psychiatryczny w Moskwie, jego rosyjscy pracownicy zostali aresztowani lub wyrzuceni, a ich miejsce zajęli Żydzi. Żydowscy lekarze na wysokich stanowiskach blokowali awanse rosyjskich naukowców… Najwybitniejsze intelektualne i artystyczne elity narodu rosyjskiego zostały wymordowane, natomiast Żydzi awansowali i w tych (śmiertelnie niebezpiecznych dla Rosjan) czasach błyszczeli.

Nowa żydowska elita niecałkowicie identyfikowała się z Rosją, lecz prowadziła własną politykę. Miało to fatalny skutek w roku 1991, kiedy ponad 50% Żydów (w przeciwieństwie do 13% Rosjan) poparło prozachodni zamach prezydenta Jelcyna. Według danych żydowskiego socjologa, dr. Ryvkina, opublikowanych w jego książce, Jews in Post-Soviet Russia (1996), w roku 1995, 81% Żydów zagłosowało za partiami prozachodnimi, a jedynie 3% za komunistami (w przeciwieństwie do 46% Rosjan).

We wciąż rozwijającej się Ameryce, Żydzi nie musieli mordować ani wyganiać tubylczych elit, ponieważ stali się jej ważną częścią, kontrolując dyskurs, i posiadając znaczne zasoby finansowe. Dotychczas nie zidentyfikowali się z gojowską Ameryką, co rok zmuszają oni Kongres i Administrację do przekazania pięciu miliardów dolarów ich izraelskim pobratymcom, a obecnie każą Ameryce walczyć w ich imieniu w Iraku. Dyskryminują oni innych Amerykanów; w przeciwnym wypadku 60% stanowisk kierowniczych w mediach nie byłoby obsadzonych Żydami[2].

Żydzi francuscy także nie identyfikują się z Francją. „Ich identyfikowanie się z Izraelem jest tak silne, że rzuca cień na przywiązanie do kraju, w którym żyją” pisze Daniel Ben Simon w Haaretz. Tą podwójną lojalność wyjaśnił mi dogłębnie żydowski lekarz w Nicei. Bez chwili wahania powiedział: „Jeśli mam wybierać między Izraelem i Francją, to nie mam wątpliwości, czuję się bardziej związany z Izraelem”. Urodził się i wychował we Francji; skończył studia medyczne we Francji; ma pacjentów Francuzów; mówi po francusku z żoną i dziećmi. Lecz w głębi serca, czuje większe przywiązanie do państwa żydowskiego.

W Palestynie, Żydzi nie mają litości dla tubylców. Podróżują oddzielnymi drogami, studiują w oddzielnych szkołach, Żyd zużywa dziesięć razy więcej zasobów wodnych niż Goj, i ma dochody siedem razy większe. Tak więc, separacja Żydów jest codziennym faktem dla wielu żydowskich społeczności.

Dla własnego dobra Żydzi muszą ukrywać swoje wyjątkowe położenie, bogactwo i władzę w sposób następujący:

  • Dyskusje o Holokauście pomagają zwalczać zawiść.
  • W społeczeństwie jednolitym narodowo Żydzi są jedynym obcym ciałem wyróżniającym się i przyciągającym uwagę, natomiast w społeczeństwie wielokulturowym trudniej ich dostrzec. Dlatego, Żydzi popierają imigrację z krajów pozaeuropejskich, gdyż pozwala ona zaprzeczać o wyjątkowości Żydów.
  • Poprawność polityczna to następny środek nie pozwalający mówić o wpływach żydowskich.
  • Walka przeciwko chrześcijaństwu i Kościołowi ma duże znaczenie dla wspólnoty niechrześcijańskiej: jeśli Kościół byłby silny, chrześcijanie woleliby elitę własną, chrześcijańską.
  • Globalizacja jest naturalnym sposobem rozwoju dla narodu rozrzuconego po całym globie, jeśli jego członkowie w małym stopniu przywiązani są do spraw lokalnych.
  • Zubożenie tubylców, to odwrotna strona wzrostu zamożności wspólnoty żydowskiej.

Podsumowując, duża część, chociaż nie wszystkie, idei przypisywanych Żydom przez Protokóły, to idee rzeczywiście pomagające lub niezbędne dla osiągnięciu pomyślności społeczeństwa żydowskiego, bez żadnej potrzeby wywoływania wielkiej nienawiści w stosunku do Gojów i/lub istnienia kierownictwa mitycznych Mędrców Syjonu. Jest to przyczyna długotrwałego powodzenia Protokółów. Paradoksalnie, bez izraelskiego apartheidu fakty te pozostawałaby niezauważalne dla społeczności-gospodarzy.



[1]
Pluto Press, 1999

[2] Dane te podał Kevin MacDonald z Uniwersytetu Kalifornijskiego
Izrael Shamir, “Kabała władzy”

Tłumaczył: Roman Łukasiak

Za: israelshamir.net/Polish/KabalaWladzy.htm

Izrael niszczy po raz trzeci beduińską wioskę al-Arakib na pustyni Negev

Filed under: Wiadomości — Wolna Palestyna @ 12:07

10 sierpnia Izrael zburzył wioskę al-Arakib po raz trzeci w ciągu ostatnich dwóch tygodni:

Zobacz również:

Blog na WordPress.com.