Wolna Palestyna

28/07/2010

Iara Lee: Spotwarzyć dobrych ludzi

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 14:54

Iara Lee, pasażerka Mavi Marmara, zaatakowanego przez izraelskie siły zbrojne największego okrętu Flotylli Wolności, odpowiada na oskarżenia o związki z „terroryzmem” tureckiej organizacji IHH.

Tuż po masakrze na pokładzie Mavi Marmara 31 maja 2010, kiedy dziennikarze i aktywiści obecni na statku pozostawali wciąż odizolowani od świata, izraelski rząd błyskawicznie rozpoczął rozpowszechnianie swojej wersji wydarzeń. Atak izraelskich mediów był równie bezmyślny, niezdarny, kierowany jednoznacznie złą wolą i niebezpieczny, co fizyczna napaść na statki. Izraelskie media były wystarczająco cyniczne, by zdawać sobie sprawę, że w mainstreamie amerykańskich środków przekazu liczy się pierwsze wrażenie; z tą świadomością zaczęły gorączkowo miotać epitetem „terrorysta” w stosunku tak do ofiar ataku, jak do jednego z głównych organizatorów Flotylli Wolności, tureckiej organizacji pozarządowej IHH. Ciekawe jest to, że tak niewielu ludzi zapytało potem izraelski rząd, dlaczego w takim razie uwolnił on terrorystów, których przetrzymywał, a jeszcze mniej poprosiło o (a co dopiero otrzymało) solidne dowody podtrzymujące te oskarżenia. Grono odważnych dziennikarzy, tak amerykańskich, jak i z innych krajów, gruntownie zdemaskowało izraelską wersję wydarzeń (na którą złożyły się sfabrykowane zdjęcia i oszczerstwa o związkach z terroryzmem) – jednak szkoda została wyrządzona.

Zanim ludzie z Mavi Marmara dopuszczeni zostali w Nowym Jorku do głosu na temat tego, co się stało 31 maja, miejscowi politycy zaczęli już uskuteczniać retorykę swoich izraelskich treserów, posługując się językiem szkalującym ofiary izraelskiego aktu wojny. A już zupełnie niedawno 87 amerykańskich senatorów wezwało prezydenta Obamę do uruchomienia dochodzenia mającego za zadanie zbadać, czy IHH nie powinna aby zostać dopisana do amerykańskiej listy zagranicznych organizacji terrorystycznych.

Głęboko wierzę, że czyny mówią głośniej niż słowa, i dlatego uważam, że warto przyjrzeć się bliżej temu, co IHH robi i na tej raczej – niż pustych słów – podstawie ją oceniać.

IHH zaczęła swoją działalność w 1992 roku jako misja humanitarna mająca za zadanie niesienie ulgi ofiarom ran i deportacji spowodowanych przez wojnę w Bośni. Uzyskała status Specjalnego Konsultanta Rady Gospodarczej i Społecznej Organizacji Narodów Zjednoczonych (w 2004 roku). Od czasu uzyskania pełnego statusu organizacji pozarządowej w 1995 roku IHH (Fundacja Praw Człowieka, Wolności i Pomocy Humanitarnej) zrzeszyła ponad 60.000 wolontariuszy w 120 krajach świata. Od 31 maja liczba wolontariuszy poszybowała w górę.

Po ataku na Mavi Marmara miałam okazję zapytać zastępcę przewodniczącego IHH Huseyna Oruca, co sądzi o oskarżeniach o powiązania organizacji z terrorystami. Nie był zainteresowany sankcjonowaniem takich zarzutów [przez ustosunkowywanie się do nich], kładł natomiast nacisk na przejrzystość wieloletniej pracy IHH. Wyrażał nadzieję, że ludzie zwrócą uwagę na zakrojone na wielką skalę misje medyczne na kontynencie afrykańskim – 40 tys. operacji katarakty w samym tylko Sudanie, projekty oczyszczania wody w Etiopii – czy operacje pomocy sierotom w Iraku, Afganistanie, Pakistanie, Bangladeszu oraz w Gazie. IHH jest organizacją muzułmańską, ale – jak powiedział mi Oruc – odmawiającą różnicowania osób potrzebujących pomocy według klucza religijnego, rasowego czy politycznego, podkreślając np. liczne projekty organizacji, które przedsiębrane są w Ameryce Łacińskiej, gdzie populacja muzułmańska jest przecież ledwo zauważalna.

Modus operandi IHH jest prosty i bezpośredni. Dzięki neutralności swoich celów humanitarnych, IHH miała możliwość dostać się do najbardziej niedostępnych i niebezpiecznych regionów na świecie – by pomóc tym, którzy najbardziej tej pomocy potrzebowali. Jak w przypadku innych NGO, oznacza to zwykle konieczność współpracy z miejscowymi rządami – w celu dotarcia do potrzebujących populacji. Tak jak muszą się komunikować z rządem Hamasu w Gazie, by pomóc tamtejszej ludności, tak samo muszą się kontaktować z Fatahem na Zachodnim Brzegu, z Al-Shabab w Somalii, z wojskową juntą w Birmie, itd. Oruc uparcie podkreślał, że IHH nie wspiera żadnego z tych rządów, i że każdy, kto by chciał badać szczegóły ich pracy, nie znalazłby nic innego, tylko wielkie osiągnięcia w pomocy zwykłym ludziom w okolicznościach biedy, wojny, i katastrof naturalnych, w miejscach takich jak Haiti, Indonezja, a nawet Stany Zjednoczone po uderzeniu huraganu Katrina. Powiedział mi także, że każdy miał prawo badać, skąd pochodzą środki organizacji – większość od przedstawicieli niższych i średnich klas, a reszta z licytacji, aukcji tureckich dzieł sztuki, czy innych wydarzeń kulturalnych. IHH statutowo nie kieruje się interesami rządowymi ani biznesowymi.

Musimy pamiętać, że napaść na IHH jest napaścią na wszystkie organizacje humanitarne na świecie i ludzi ryzykujących swoje życie dla pracy w takich miejscach jak Somalia, by sprzątać bajzel urządzony przez Amerykanów w Iraku czy Afganistanie – nasi politycy powinni raczej im dziękować niż starać się plamić ich reputację. Na szczęście dotychczasowa działalność IHH mówi sama za siebie, podobnie jak działania jej oskarżycieli – zestawienie, które nie wypada na korzyść izraelskiego rządu, gdy zapytać, kto tu tak naprawdę jest terrorystą.

Iara Lee

tłumaczenie: Jarosław Pietrzak

Tekst pochodzi z bloga autorki na witrynie internetowej dziennika „The Huffington Post” (huffingtonpost.com).

Dziękujemy autorce za zgodę na przedruk.

Iara Lee jest brazylijską realizatorką filmową i aktywistką pochodzenia koreańskiego. Obecnie pracuje w sieci grupującej kilka projektów edukacyjnych, artystycznych i kulturalnych skupionych wokół idei kultury jako środka oporu politycznego i rozwiązywania konfliktów, którego centralną platformą jest strona internetowa CulturesOfResistance.org oraz film dokumentalny Iary „Cultures of Resistance”. Od 1984 do 1989 była producentką Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Sao Paulo. W latach 1989-2003 żyła w Nowym Jorku, skąd zrealizowała kilka filmów dokumentalnych. Jest członkiem Rady Prezydenckiej International Crisis Group (ICG) i rady doradczej National Geographic Society. W maju 2010 Iara Lee była na pokładzie zaatakowanego przez izraelskie siły zbrojne okrętu Mavi Marmara w składzie Flotylli Wolności, skąd udało jej się wywieźć materiał wideo dokumentujący atak sił izraelskich – zob. TUTAJ. W walkę o sprawiedliwość na Bliskim Wschodzie zaangażowała się po izraelskich bombardowaniach Libanu w 2006 roku (przebywała wówczas w Libanie).

Za: lewica.pl/?id=22087


Reklamy

1 komentarz

  1. […] Zobacz również: Iara Lee: Spotwarzyć dobrych ludzi […]

    Polubienie

    Pingback - autor: Atak na Flotyllę Wolności – skrót raportu organizacji humanitarnej IHH « Wolna Palestyna — 24/08/2010 @ 23:11


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: