Wolna Palestyna

15/07/2010

Blokada „zelżała” – Gaza umiera z głodu nieco wolniej

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 00:22

Gdy w ostatnim tygodniu Izrael ogłosił „ złagodzenie” blokady, nowe wytyczne dotyczące Gazy zostały oficjalnie wyjaśnione hasłem „cywilne dobra dla cywilów”. Ostre i najjaskrawiej arbitralne ograniczenia dotyczące wwozu żywności na teren Strefy (kolendra-zła, cynamon-dobry) zostaną wreszcie zakończone – przynajmniej tak nam powiedziano. 1,5 miliona ludzi mieszkających w Gazie będzie mogło mieć tyle kolendry, ile tylko zapragną.

Celem tej regulacji jest, jak określił to izraelski premier, Benjamin Netanyahu, jedynie ograniczenie szkód wywołanych blokadą. Z powodu odpowiedzialności, jaka spada na Izrael w związku z zabiciem dziewięciu cywili znajdujących się na statku płynącym z pomocą humanitarną do Gazy trzy tygodnie temu, świat zaczął wreszcie stawiać sobie pytania, jaki właściwie jest cel blokady. Czy tych dziewięciu ludzi naprawdę musiało umrzeć, aby powstrzymać wwiezienie do Gazy kolendry, czekolady i zabawek? Czy w sytuacji, gdy Izrael oczekuje na inne flotylle, muszą zginać kolejni ludzie, aby świat zaczął stosować wobec Izraela odpowiednią politykę?

Izrael, poddany kłopotliwej lustracji – podobnie jak USA i kraje europejskie, które uczestniczą w blokadzie – koniecznie chce odwrócić uwagę świata od kwestii całkowitego zniesienia blokady. W zamian za to, obstaje przy zdaniu, iż liberalizowanie zakazów pozwoli efektywnie oddzielić niezbędne środki bezpieczeństwa od niesprawiedliwych praktyk stosowanych wobec cywili. Izrael obsadził w ten sposób siebie w roli chirurga, który nadzoruje operację cudownego rozdzielenia bliźniąt syjamskich.

Efektem takiej polityki będzie, jak Netanyahu powiedział swojemu gabinetowi, „zacieśnienie blokady bezpieczeństwa, ponieważ zabraliśmy Hamasowi możliwość obwiniania Izraela o wyrządzanie szkód ludności cywilnej”. Gdy przysłuchujemy się słowom izraelskich przedstawicieli, słyszymy niemal obietnice natychmiastowego dostarczenia do Gazy tysięcy cywilnych dóbr. Żadnych rakiet kassam dla Hamasu, ale – jeśli wierzyć słowom Izraela – już niedługo sklepy w Gazie będą zaopatrzone równie dobrze, jak nasze hipermarkety.

Bądźmy pewni – nie będą.

Nawet jeśli wiele produktów nie jest już zabronione, nadal trzeba szukać różnych sposobów na ich wwiezienie. Izrael ma władzę nad punktami kontrolnymi i określa, ile ciężarówek w ciągu dnia może wjechać do Gazy. Obecnie jedynie ¼  ciężarówek z dozwolonymi materiałami dojeżdża na miejsce i nie zanosi się na to, aby ten stan rzeczy miał ulec zmianie. Co więcej, w ramach „blokady bezpieczeństwa”, wśród zabronionych produktów pozostaną cement i stal, niezbędne, aby odbudować tysiące palestyńskich domów zniszczonych podczas izraelskiego ataku 18 miesięcy temu.

W każdym razie, dopóki granice Gazy, port i przestrzeń powietrzna nie będą jej własnością, dopóki jej fabryki nie zostaną odbudowane a eksport znów stanie się możliwy, złamana gospodarka nie ma szans na rozwój. Dla przytłaczającej większości Palestyńczyków tonących w ubóstwie nowa lista produktów dozwolonych – włączając w to kolendrę – pozostanie w sferze marzeń.

Ale, co bardziej istotne dla Izraela, koncentrując naszą uwagę na rzekomym zakończeniu „cywilnej” blokady, zapomnimy zadać dużo ważniejsze pytanie: jaki jest cel nowej blokady „bezpieczeństwa”?

Na przestrzeni lat Izraelczycy podawali różne powody wprowadzenia blokady: izolacja „terrorystów”, Hamasu; zatrzymanie ataków przeprowadzanych przy pomocy rakiet na izraelskie przygraniczne osiedla; przeciwdziałanie wwożeniu broni do Gazy czy też umożliwienie powrotu pojmanego żołnierza, Gilada Szalita.

Żaden z tych powodów nie wytrzymuje dokładniejszej analizy. Hamas nigdy nie był silniejszy; ataki rakietowe zostały już dawno zakończone; przemytnicy broni korzystają z dużo wygodniejszych kanałów prowadzących z Egiptu, a nie przejść granicznych w Erezie czy Karni a Gilad Szalit byłby już w domu, gdyby Izrael faktycznie złagodził blokadę, aby go uwolnić.

Prawdziwy cel wprowadzenia blokady był wiadomy od samego początku, krótko po tym, kiedy w 2006 r. Hamas wygrał wybory. Dov Weisglass, ówczesny doradca rządowy, powiedział, że „sprawi, iż Gaza przejdzie na dietę, ale nie pozwoli jej umrzeć z głodu”. Organizacje humanitarne mogą potwierdzić powszechne niedożywienie ludzi w Gazie, które nastąpiło w wyniku tej decyzji. Celem tej operacji było, jak przyznał Weisglass, ukaranie zwykłych Palestyńczyków mieszkających w Gazie tak, aby sami zniszczyli Hamas.

Czy Weisglass jest reliktem ery sprzed rządów Netanjahu, a jego blokado-dieta dawno została odrzucona? Ani trochę. Tylko podczas ostatniego miesiąca, w trakcie rozprawy sądowej przeciwko blokadzie, rząd Netanjahu zeznał, że nie jest ona środkiem bezpieczeństwa, a formą wojny ekonomicznej. Pewien izraelski dokument rządowy okreslał nawet minimalną zawartość wartości kalorycznej dla mieszkańca Gazy, zwaną czerwoną linią, różnicując tę wielkość przy uwzględnieniu wieku i płci.

Tak naprawdę, izraelska blokada „bezpieczeństwa” jest, w swoim nowym i starym wcieleniu, blokadą czysto „cywilną”. Została pomyślana i jest utrzymywana po to, aby zbiorowo ukarać mieszkańców Gazy za wybranie nieodpowiednich sil do rządzenia. Dodajmy, że według prawa międzynarodowego jest to zbrodnia przeciwko ludzkości.

Złagodzenie blokady, dzięki czemu Gaza umiera nieco wolniej, jest być może lepsze niż nic. Jednak obowiązkiem wspólnoty międzynarodowej w dalszym ciągu pozostaje wyzwolenie 1,5 miliona Palestyńczyków z więzienia, w jakim obecnie przebywają.

Jonathan Cook

tłum Agnieszka Lendzion

Johnatan Cook jest pisarzem i dziennikarzem urodzonym w Nazarecie, w Izraelu. Jego ostatnie książki to  Israel and the Clash of Civilisations: Iraq, Iran and the Plan to Remake the Middle East (Pluto Press) i Disappearing Palestine: Israel’s Experiments in Human Despair (Zed Books). Jego strona internetowa: www.jkcook.net.

Tekst ukazał się na portalu The Electronic Intifada 28 czerwca 2010.

Za: kampania-palestyna.pl

Reklamy
TrackBack URI

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: