Wolna Palestyna

13/07/2010

Izrael blokuje libijski statek „Nadzieja” z pomocą dla Gazy

Filed under: Wiadomości — Wolna Palestyna @ 23:47

15:56

Izraelska marynarka wojenna „nawiązała kontakt” ze statkiem płynącym z pomocą humanitarną dla Gazy, ale komandosi nie weszli na jego pokład – poinformowały siły zbrojne Izraela. Według organizatorów rejsu kapitan odmówił zmiany kursu i udania się do Egiptu.

– Marynarka wojenna właśnie rozpoczęła próbę zatrzymania statku. Zaczął się proces komunikowania się z nimi – powiedziała rzeczniczka wojsk izraelskich. Dodała, że marynarka „przystąpiła do przygotowań i działań mających na celu zatrzymanie libijskiego statku”, aby powstrzymać go przed próbą przerwania blokady Strefy Gazy.

Rejs z pomocą dla Strefy Gazy zorganizował syn libijskiego przywódcy Muammara Kadafiego, Saif al-Islam Kadafi. Statek „Amalthea”, przemianowany przez działaczy propalestyńskich na „Hope”, płynie z Grecji pod flagą Mołdawii z 2 tysiącami ton żywności i zaopatrzenia medycznego.

Dobroczynna fundacja Kadafiego

Międzynarodowa Fundacja Dobroczynna i Rozwoju Kadafiego, na której czele stoi Kadafi junior, poinformowała w oświadczeniu, że w odpowiedzi na izraelskie polecenie wzięcia kursu na egipski port Arisz „kapitan libijskiego statku i szef fundacji obecny na pokładzie potwierdzili, że portem docelowym jest tylko Gaza”.

W sobotę MSZ Grecji informowało, że „Amalthea” ma wziąć kurs na Arisz, co władze greckie potwierdziły w rozmowach z libijskim ambasadorem i agentem statku. W piątek grecki wiceminister spraw zagranicznych Dimitris Drucas rozmawiał na temat planowanego rejsu z szefem dyplomacji Izraela Awigdorem Liebermanem.

W niedzielę dyrektor wykonawczy Międzynarodowej Fundacji Dobroczynnej i Rozwoju Kadafiego, Jusef Sawani, zapewniał jednak, że nie stracił nadziei, iż „Amalthea” dotrze we wtorek do Gazy.

„Amaltheą” płynie 15 ochotników – Libijczycy, Nigeryjczyk i Marokańczyk, a członkowie 12-osobowej załogi pochodzą z Kuby, Haiti, Indii i Syrii.

22:15

Statek z pomocą dla Gazy poprosił Egipt o zgodę na zacumowanie w egipskim porcie – poinformowały egipskie władze. Tymczasem libijski organizator misji podał wieczorem, że statek w dalszym ciągu zmierza do portu w Gazie, pomimo izraelskich gróźb.

– Statek w dalszym ciągu płynie do Gazy i nie było decyzji o zmianie kursu – zapewnił dyrektor wykonawczy Międzynarodowej Fundacji Dobroczynnej i Rozwoju Kadafiego, Jusef Sawani. – Jednostka otrzymała ultimatum od Izraelczyków, że ma do północy opuścić region. Nie zamierzamy tego robić – podkreślił.

Nieco wcześniej anonimowy przedstawiciel egipskich władz mówił, że Egipt dał zgodę libijskiemu statkowi na zacumowanie w porcie Arisz, zamiast w porcie Gaza. Dodał, że Egipt pozwoli, aby pasażerowie wraz z pomocą humanitarną mogli przedostać się do Gazy przez granicę w Rafah.

Jednocześnie – jak pisze agencja Reutera – powiedział, że „obecnie nie ma połączenia ze statkiem i nie wiemy, dokąd faktycznie się kieruje”.

Agencja AP twierdzi, że informację o zmianie kursu statku potwierdziła izraelska marynarka wojenna, powołując się na kapitana jednostki. Nie podano dalszych szczegółów, gdyż na razie nie wydano żadnego oświadczenia.

Izraelskie okręty towarzyszą w dalszym rejsie statkowi humanitarnemu, aby w ostatnim momencie nie zmienił zamiarów i nie skierował się do Gazy.

Wcześniej kapitan „Hope” poinformował, że strona izraelska postawiła mu ultimatum – jeśli do północy z wtorku na środę nie zmieni kursu i nie popłynie do Egiptu, statek zostanie przejęty przez marynarkę wojenną Izraela.

pap

14.07.2010

09:17

Sabotaż?

Statek wiozący zorganizowaną przez Libię pomoc humanitarną dla Strefy Gazy pozostaje na wodach międzynarodowych – powiedziała rzeczniczka armii izraelskiej. Według radia izraelskiego, kapitan powiadomił marynarkę wojenną tego kraju o awarii na statku. Wcześniej Izrael postawił jednostce ultimatum: zmieni kurs lub statek zostanie przejęty.

– Jest on 88 km od Egiptu i 128 km od Gazy, na wodach międzynarodowych. Obserwujemy (sytuację) – powiedziała rzeczniczka armii.

Radio izraelskie wyemitowało nagranie, na którym – jak twierdzi – wypowiadał się kubański kapitan statku o imieniu Antonio. Informował on marynarkę wojenną o awarii, którą starają się naprawić mechanicy. – Nie mogę powiedzieć, ile czasu to zajmie, jak tylko będziemy gotowi, dam znać, odbiór – miał brzmieć komunikat po angielsku.

pap

Reklamy
TrackBack URI

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: