Wolna Palestyna

18/06/2010

Amerykańska piąta kolumna

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 19:53

Dr Dariusz Ratajczak

Od ponad pół wieku polityka wewnętrzna i zagraniczna Stanów Zjednoczonych są w dużym stopniu podporządkowane interesom Izraela – państwa, które istnieje i rozwija się dzięki amerykańskiej pomocy wojskowej i ekonomicznej. Faktom nie można zaprzeczyć. Amerykańscy podatnicy przekazują rocznie Izraelowi 3,5 miliarda dolarów. Oblicza się, że od roku 1948 suma ogólnej pomocy USA dla państewka mniejszego terytorialnie od Belgii, o liczbie mieszkańców porównywalnej z Chorwacją, wyniosła 150 miliardów dolarów. A mówimy tylko o pomocy oficjalnej, bez uwzględniania „datków cichych” – chociażby w postaci amerykańskiej technologii wojskowej przekazywanej izraelskim siłom zbrojnym.

W ten sposób Stany Zjednoczone odpowiedzialne są między innymi za masakry, gwałty, represje i szczególny rodzaj rasizmu – istotne komponenty izraelskiej polityki względem Palestyńczyków, Libańczyków i innych Arabów. Podkreślają to nawet uczciwi amerykańscy Żydzi (i przede wszystkim patrioci własnego kraju) tacy jak Alfred M. Lilienthal czy Noam Chomsky. Pierwszy z nich nie omieszkał również wspomnieć o wspieraniu przez USA propagandy Holocaustu, która sprzyja wzbudzaniu wojowniczego nacjonalizmu i ekskluzywizmu właściwego Izraelczykom i Żydom z diaspory.

Nie od dzisiaj wiadomo, że odpowiednio zinterpretowana przeszłość działa na korzyść chwili bieżącej i przyszłości. Jednym z ważnych czynników „specjalnych stosunków USA-Izrael” jest zorganizowane amerykańskie żydostwo – prawdopodobnie najbardziej agresywna i zacietrzewiona część „narodu wybranego”. Amerykańscy Żydzi, a dokładnie wściekli i – niestety – prominentni syjoniści wykorzystują każdą, absolutnie każdą okazję, by móc wspomóc Izrael. Ich bliskowschodni mocodawcy nigdy zresztą specjalnie nie kryli roli, jaką im wyznaczono w Tel Avivie i Jerozolimie.

Chyba dobrze ją ujął Ben Gurion, stwierdzając na 23 Kongresie Światowej Organizacji Syjonistycznej, iż zbiorowym obowiązkiem syjonistów w każdym kraju jest bezwarunkowa pomoc Izraelowi, nawet gdyby pomoc ta nie korespondowała z interesem państwa, którego Żydzi są formalnymi obywatelami1. Ten sam polityk uprzejmy był również stwierdzić: „Gdy Żyd w Ameryce czy Południowej Afryce mówi do swoich współbraci o „naszym rządzie”, ma na myśli rząd Izraela”2.

Ta podwójna lojalność wielu amerykańskich Żydów (również europejskich) została dostrzeżona przez polityków i publicystów. Wskazują oni nie tylko na moralny aspekt sprawy (Polacy powiedzieliby: „czyj chleb jesz kolego”), ale i starają się ocenić stopień penetracji amerykańskich newralgicznych instytucji przez wewnętrzne lobby oraz Izrael. A jest on głęboki, podlegają mu Kongres, Senat, Biały Dom, siły zbrojne, mass-media, uniwersytety. Posłużmy się kilkoma cytatami i krótkimi streszczeniami wywodów kontestatorów takiego stanu rzeczy.

Senator Fullbright, przewodniczący senackiej komisji spraw zagranicznych, podsumował rezultaty swojego dochodzenia w rzeczonej sprawie w sposób następujący: „Izraelczycy kontrolują politykę Kongresu i Senatu” (wywiad dla CBS z 7 października 1973 r.). W następnych wyborach utracił miejsce w Senacie.

Paul Finley, który był kongresmenem przez 22 lata, opublikował w roku 1985 książkę pt. „They Dare to Speak Out”. Zarzucił w niej proizraelskiemu lobby sprawowanie kontroli nad Kongresem, Senatem, Departamentem Stanu, Pentagonem, mass-mediami, uniwersytetami i kościołami. W tej samej pozycji przytoczył również ciekawą rozmowę, jaką w 1973 roku odbył admirał Thomas Moorer z attache wojskowym Izraela w Waszyngtonie – Mordecai Gurem, przyszłym szefem sztabu izraelskich sił zbrojnych. Panowie rozmawiali o samolotach uzbrojonych w „inteligentne” pociski „Maverick”, które były przedmiotem izraelskiego pożądania. Moorer pamięta, że powiedział Gurowi: „Nie mogę panu dostarczyć tych samolotów. Mamy tylko jeden dywizjon. Zaklinaliśmy Kongres, że je potrzebujemy”. Izraelczyk z rozbrajającą szczerością odparował: „Dacie nam samoloty. A co do Kongresu – zajmę się tym. Oto jak – dodał admirał – jedyny dywizjon wyposażony w te pociski poszedł do Izraela”. 8 czerwca 1967 roku izraelskie lotnictwo bombardowało przez 70 minut amerykański okręt „Liberty” wyposażony w czułe detektory władne wybadać izraelskie zamierzenia wojskowe względem pozycji syryjskich na Wzgórzach Golan. W wyniku tego celowego ataku zginęło 34 marynarzy, a 171 zostało rannych. Poważny incydent zatuszował prezydent Lyndon Johnson obawiając się wściekłej reakcji ze strony amerykańskiego podatnika płacącego ciężkie pieniądze na izraelskie zbrojenia3.

Rezolucja Narodów Zjednoczonych z listopada 1967 roku zażądała od Izraela ewakuacji wojsk z terenów okupowanych w wyniku krótkotrwałej wojny z arabskimi sąsiadami. Prezydent de Gaulle, jeden z niewielu polityków zachodnich nie ulegających Izraelowi, ogłosił embargo na dostawę broni do tego kraju. Amerykański Kongres postąpił podobnie, ale Johnson uległ presji wielce wpływowego oficjalnego żydowskiego lobby – „American Israeli Public Affair Commitee” i dostarczył sojusznikowi samoloty „Phantom”. Każdy powojenny prezydent USA, nie tylko nad wyraz służalczy Johnson, w zasadniczych kwestiach działał pod dyktando potężnego żydowskiego lobby – tej prawdziwej politycznej, finansowej i medialnej „megaośmiornicy” (wyjątek stanowił człowiek starej daty – Eisenhower). Przypominam kilka faktów. Prezydent Harry Truman stwierdził w obecności grupy dyplomatów (a były to czasy, gdy syjonistyczna panienka jeszcze nieśmiało drobiła po trotuarze): „Przykro mi panowie, ale muszę (pozytywnie) odpowiedzieć setkom tysięcy ludzi, którzy spodziewają się sukcesu syjonizmu. Wśród moich wyborców nie ma tysięcy Arabów”. Podczas spotkania z Ben Gurionem w „Astoria Waldorf Hotel” w Nowym Jorku wiosną 1961 r., John F. Kennedy (dzisiaj zresztą pomawiany o antysemityzm) przyznał, że został wybrany dzięki głosom Żydów (i dzięki ich subsydiom – dodajmy). Prezydent Ronald Reagan, wykazujący pewne niezadowolenie z proizraelskiego szarogęszenia się w Waszyngtonie, połknął gorzką pigułkę, gdy protestując przeciwko izraelskiej aneksji Wzgórz Golan musiał wysłuchać bezczelnej riposty Menachema Begina: „Czy my jesteśmy bananową republiką albo waszym wasalem?!”

Nie muszę dodawać że każdy, kto oprotestowuje tę anormalną sytuację wodzenia za nos supermocarstwa przez facetów z wypchanymi portfelami, jest oskarżany o antysemityzm, postponowany, lżony, pozbawiany politycznego znaczenia, środków egzystencji lub czegoś więcej. Taka jest współczesna Ameryka i zamerykanizowana Europa. Lubimy ulegać modom.

Przypisy
1 B.Gurion, Task and Character of a Modern Zionist, „Jerusalem Post”, 17 sierpień 1952.
2
Rebirth and destiny of Israel, 1954, s. 489.
3
Sprawa została ujawniona przez oficera z „Liberty” – Jamesa M. Ennesa juniora w książce jego autorstwa „Assault on the Liberty”.

dariuszratajczak.blogspot.com

Polecam artykuł: Nie żyje dr Dariusz Ratajczak – „niepoprawny historyk”

Aszkenazyjscy ortodoksi nie chcą integracji z Sefardyjczykami

Filed under: Wiadomości — Wolna Palestyna @ 14:48

Dziesiątki tysięcy ubranych na czarno ultraortodoksyjnych Żydów demonstrowały 17 czerwca w Jerozolimie i Bnei Brak przeciwko integracji w religijnej szkole dla dziewcząt. Decyzję w tej sprawie podjął izraelski Sąd Najwyższy. Demonstranci między innymi trzymali plakaty z napisami „Sąd Najwyższy jest faszystowski”.

W żydowskiej kolonii Emanuel na okupowanym Zachodnim Brzegu Jordanu Żydzi aszkenazyjscy (mający korzenie wschodnio- i środkowoeuropejskie, mówiący w jidysz) nie chcą, żeby ich córki uczyły się wspólnie z córkami Żydów sefardyjskich (potomków ludności żydowskiej wypędzonej w XV wieku z Hiszpanii i Portugalii, która znalazła schronienie głównie w północnej Afryce), mających niższy status społeczno-ekonomiczny. Obie grupy różnią się religią, językiem i społeczną tożsamością. W Izraelu na czele urzędowego judaizmu stoi dwóch Naczelnych Rabinów: aszkenazyjski i sefardyjski.

Aszkenazyjczycy domagają się utrzymania praktykowanej od lat segregacji w szkole twierdząc, że Sefardyjczycy nie są dość religijni.

Sąd Najwyższy Izraela odrzucił tę argumentację i nakazał integrację w szkole dla dziewcząt. Orzekł też, że 43 pary rodzicielskie, które sabotowały wysiłki integracyjne nie posyłając córek do szkoły, mają rozpocząć w czwartek odsiadywanie kary dwóch tygodni pozbawienia wolności.

Parlamentarzysta z konserwatywnej sefardyjskiej partii Szas Nissim Zeev powiedział: To jest przykład czegoś, co powinno było zostać przekazane sądowi rabinicznemu. To jest nadmierne i trochę zastanawiające, że Sąd Najwyższy nakłada wyrok więzienia na tych rodziców. Stwierdził też, że sefardyjskie dziewczęta mają prawo do chodzenia do tych samych szkół, gdyż dzięki temu mogą mieć dostęp do tej samej edukacji.

Policja informuje, że w Jerozolimie co najmniej 30 tysięcy osób demonstrowało poparcie dla Żydów aszkenazyjskich. Liczbę demonstrantów w Bnei Brak w środkowym Izraelu również oszacowano na dziesiątki tysięcy. Porządku strzegło 10 tysięcy policjantów. Nie zanotowano żadnych aktów przemocy.

Ultraortodoksyjnych Żydów jest w Izraelu ok. 650 tys. – niespełna 10% populacji.

Za: pap, lewica.pl

AI krytykuje izraelską komisję do zbadania ataku na uczestników Flotylli Wolności

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 14:04

Amnesty International poddała krytyce izraelską propozycję śledztwa w sprawie militarnej interwencji przeciwko flotylli transportującej pomoc dla Strefy Gazy, do której doszło 31 maja. Według organizacji zaproponowane rozwiązanie nie zapewni przejrzystości działań i nie pociągnie do odpowiedzialności winnych śmierci dziewięciu aktywistów, którzy zginęli w trakcie tej operacji.

Rząd Izraela zaakceptował trzyosobową izraelską komisję której działania monitorowane będą przez dwóch międzynarodowych obserwatorów. Zadaniem komisji będzie zbadanie akcji sił izraelskich niedaleko wybrzeża Gazy, w której śmierć poniosło dziewięciu aktywistów.

„Kształt ustanowionej przez władze komisji rozczarowuje, nie wykorzystując możliwości,” powiedział Malcolm Smart, Dyrektor Amnesty International ds. Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej.

„Komisja nie wydaje się być niezależna i dostatecznie przejrzysta. Dwóch międzynarodowych obserwatorów może nie uzyskać dostępu do kluczowych informacji, a ustalenia komisji nie zostaną wykorzystane w przyszłych postępowaniach sądowych.”

Komisja nie będzie miała dostępu do izraelskich wojskowych zaangażowanych w planowanie i przeprowadzenie operacji, poza Szefem Sztabu, więc nic nie wskazuje na to, że jej ustalenia i rekomendacje będą wiążące. Komisji przewodniczył będzie były sędzia Sądu Najwyższego Jacob Turkel, specjalista od prawa cywilnego, który był także sędzią przysięgłym wojskowego sądu apelacyjnego.

Dwóch pozostałych członków komisji to Amos Horev, emerytowany generał major i były główny naukowiec instytucji obrony narodowej Izraela, oraz Shabbtai Rosen, profesor prawa międzynarodowego na uniwersytecie Bar Ilan i były przedstawiciel Izraela przy ONZ.

Międzynarodowi obserwatorzy, David Trimble, były przewodniczący rządu Irlandii Północnej, oraz Ken Watkin, były kanadyjski prokurator wojskowy, będą uczestniczyć jedynie w przesłuchaniach i dyskusjach komisji.

Przewodniczący komisji ma prawo uznać za tajne wszelkie informacje, które „niemal na pewno nieść będą istotne zagrożenie” dla izraelskiego bezpieczeństwa narodowego lub stosunków zagranicznych, odmawiając w ten sposób dostępu do nich międzynarodowym obserwatorom.

Na tej samej podstawie komisja może ocenzurować swój raport, po konsultacji z niejasno określonymi „upoważnionymi do tego organami”.

„Postępowanie komisji powinno być otwarte i przejrzyste, a wszystkie źródła informacji powinny być dostępne.” powiedział Malcolm Smart. „To, które z ustaleń komisji zostaną upublicznione, nie powinno być zależne od decyzji władz Izraela uwarunkowanej względami politycznymi.”

Nie jest jasne czy i w jakim zakresie komisja będzie miała dostęp do dokumentacji, także filmów przechwyconych od ekip telewizyjnych i innych osób znajdujących się na statkach flotylli. Nie wiadomo także, jakie starania komisja podejmie w celu uzyskania informacji od aktywistów będących na statkach.

„Zasadniczo błędne jest zastrzeżenie, że ustalenia komisji nie mogą zostać wykorzystane w przyszłych postępowaniach sądowych” powiedział Malcolm Smart. „Zatem wątpliwa staje się możliwość pociągnięcia do odpowiedzialności kogokolwiek kto zostanie uznany [przez komisję] winnym popełnienia naruszeń praw człowieka i naruszeń prawa międzynarodowego.”

Izrael, tak jak wszystkie państwa, ma obowiązek oskarżyć przed sądem i ukarać sprawców przestępstw stanowiących naruszenie prawa międzynarodowego. Dodatkowo, poszczególni dowódcy i przełożeni mogą ponieść odpowiedzialność karną w wyniku działań swoich podwładnych. Izraelskie śledztwo powinno potwierdzić zobowiązanie państwa Izrael do walki z bezkarnością.

Podczas gdy mandat komisji przewiduje zbadanie „uwarunkowań związanych z bezpieczeństwem wokół wprowadzenia blokady morskiej” nie upoważniono jej do szerszego zbadania legalności izraelskiej blokady Gazy, która obejmuje także blokadę lądową i powietrzną.

„Utworzenie komisji nie może odwracać uwagi od trwającej izraelskiej blokady Strefy Gazy, którą Izrael powinien znieść jak najprędzej” powiedział Smart. „Izraelska blokada Gazy stanowi zbiorową karę i jasne jest, że narusza prawne zobowiązania Izraela jako okupanta.”

Izraelskie mechanizmy dostępne w celu badania tego typu oskarżeń były szeroko krytykowane.

Mimo wielokrotnych apeli Zgromadzenia Ogólnego ONZ, w 18 miesięcy od 22 dniowej operacji militarnej w Gazie, Izrael nie zdołał przeprowadzić śledztw, które byłyby „niezależne, wiarygodne i zgodne z międzynarodowymi standardami”. Dochodzenia te miały dotyczyć domniemanych zbrodni wojennych i innych poważnych naruszeń prawa międzynarodowego, jakich według misji badawczej ONZ ds. konfliktu w Gazie i Południowym Izraelu dopuściły się wojska izraelskie.

Amnesty International wzywa do szybkiego i wiarygodnego międzynarodowego śledztwa w sprawie śmierci dziewięciu aktywistów podczas izraelskiej akcji wymierzonej we flotyllę, do jakiej doszło 31 maja. Organizacja domaga się pociągnięcia do odpowiedzialności winnych.

Osoby wyznaczone do prowadzenia takiego śledztwa powinny być bezstronne, kompetentne i doświadczone, a Izrael powinien podjąć współpracę w ramach takiego międzynarodowego śledztwa.

Za: kampania-palestyna.pl

Blog na WordPress.com.