Wolna Palestyna

14/06/2010

Irańskie statki z pomocą humanitarną wyruszają do Gazy

Filed under: Wiadomości — Wolna Palestyna @ 21:32

Iran wysyła statki z pomocą do oblężonej Gazy. Jeden statek wypłynął z portu w niedzielę a drugi wyruszy do piątku. Na pokładach znajdą się artykuły spożywcze, budowlane i zabawki. „Do czasu zakończenia (izraelskiej) blokady Gazy, Iran będzie kontynuował wysyłanie statków z pomocą” powiedział przedstawiciel Irańskiego Stowarzyszenia dla Obrony Narodu Palestyńskiego.

Iran już wcześniej wysyłał pomoc dla Strefy przez Egipt. Nie jest jasne, czy najnowsze statki zrobią to samo, czy będą próbowały wpłynąć do portu w Gazie.

W styczniu 2009 roku izraelski okręt wojenny zbliżył się do irańskiego statku z pomocą humanitarną kierującego się do śródziemnomorskiej enklawy i nakazał mu opuszczenie wód 70 kilometrów (45 mil) od Gazy. Statek popłynął do Egiptu lecz odmówiono mu pozwolenia na rozładowanie towaru.

Delegacja parlamentarzystów planująca wizytę w Gazie będąc niechętną wobec konfrontacji z Izraelem zrobi to raczej od strony Egiptu niż płynąc na statkach z pomocą skierowanych bezpośrednio do Gazy.

Alaeddin Boroujerdi, szef parlamentarnego Komitetu ds. Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa Narodowego powiedział, że władze egipskie są pozytywnie nastawione do proponowanej wizyty parlamentarzystów ale mają jeszcze wydać oficjalną zgodę.

Do jednej czwartej spośród 291 irańskich ustawodawców wyraziło chęć podroży do Gazy, relacjonowały irańskie media.

Przedstawiciel młodzieżowej organizacji Irańskiego Stowarzyszenia Czerwonego Półksiężyca powiedział, że około 100,000 Irańczyków zgłosiło się jako potencjalna załoga na statki z pomocą humanitarną dla Gazy.

Izraelska marynarka wojenna rozpoczęła już przygotowania do porwania statków.

Na podstawie: in.reuters.com/article/idINIndia-49287520100614

Reklamy

Bez międzynarodowego śledztwa w sprawie masakry działaczy z Flotylli Wolności

Filed under: Wiadomości — Wolna Palestyna @ 20:29

Jak informują dziś światowe media, Izrael ostatecznie odrzucił możliwość przeprowadzenia niezależnego, międzynarodowego śledztwa w sprawie masakry aktywistów biorących udział we Flotylli Wolności. Izraelski rząd zatwierdził powołanie komisji śledczej, która zajmie się atakiem izraelskich sił na konwój sześciu statków z pomocą humanitarną dla Strefy Gazy. Ma w niej brać udział dwu obserwatorów z zagranicy. Decyzję izraelskich władz pochwalił już Waszyngton.

Przewodniczącym izraelskiej „niezależnej publicznej komisji” został emerytowany sędzia Sądu Najwyższego, 75-letni Jacob Turkel – poinformowało biuro premiera Benjamina Netanjahu. W skład tego gremium wchodzi jeszcze dwóch członków z Izraela – ekspert prawa międzynarodowego, 93-letni Szabtaj Rosen i 86-letni emerytowany generał Amos Horew. Ponadto w jej pracach jako obserwatorzy bez prawa głosu uczestniczyć będą były pierwszy minister (szef rządu) Irlandii Północnej David Trimble i były szef wojskowego sądownictwa Kanady, generał Ken Watkin.

Kontrowersje budzi pierwsza nominacja. Trimble, laureat Pokojowej Nagrody Nobla z Północnej Irlandii, obecnie członek proizraelskiej frakcji w Izbie Lordów brytyjskiego parlamentu, jak większość protestantów w Irlandii Północnej mocno identyfikuje się z Izraelem. Także ograniczony przedmiot dochodzenia jest przedmiotem krytyki.

Premier Izraela Benjamin Netenjahu powiedział, że komisja nie będzie mogła przesłuchiwać żadnych żołnierzy za wyjątkiem dowódcy. Armia prowadzi swoje własne wewnętrzne dochodzenie. Zamiast tego działania komisji skupią się prawdopodobnie na zagadnieniach prawnych, takich jak stanowisko Izraela w sprawie blokady Gazy i decyzja władz, żeby podjąć działania zbrojne na wodach międzynarodowych.

Wiarygodność izraelskiego dochodzenia kwestionuje Turcja. W czasie ataku zginęło dziewięciu jej obywateli. – Jednostronne śledztwo Izraela jest dla nas bez wartości. Chcemy komisji utworzonej pod bezpośrednią kontrolą Narodów Zjednoczonych. Jeśli Izrael nie spełni żądań Turcji, Turcja będzie miała prawo dokonać przeglądu stosunków (wzajemnych) i podjąć (odpowiednie) przedsięwzięcia – powiedział na poniedziałkowej konferencji prasowej w Ankarze turecki minister spraw zagranicznych Ahmet Davutoglu.

Izrael odrzucił przed tygodniem propozycję ONZ, aby śledztwem w sprawie ataku na Flotyllę Wolności, która próbowała przełamać izraelską blokadę Strefy Gazy, zajęła się międzynarodowa komisja.

Rzecznik Białego Domu Robert Gibbs ocenił jednak, że powołanie izraelskiej komisji z udziałem zagranicznych obserwatorów jest „ważnym krokiem na przód”. Wcześniej amerykańska ambasador przy ONZ Susan Rice oświadczyła, że w ocenie USA Izrael jest w stanie przeprowadzić samodzielnie wiarygodne i bezstronne dochodzenie, ale udział zagranicznych obserwatorów doda komisji śledczej wiarygodności.

Za: lewica.pl/?id=21838
czsz.bzzz.net/czarny/node/2926

Abbas: izraelska komisja nie jest bezstronna

Mahmud Abbas skrytykował w Paryżu izraelską komisję, która ma zbadać okoliczności ataku na Flotyllę Wolności. Prezydent Autonomii Palestyńskiej rozmawiał w Paryżu z prezydentem Nicolasem Sarkozym.

Wychodząc z Pałacu Elizejskiego Mahmud Abbas powiedział czekającym na niego dziennikarzom, że stworzona decyzją władz izraelskich komisja „w swojej aktualnej formie nie spełnia żądania Rady Bezpieczeństwa ONZ”.

Rada Bezpieczeństwa zażądała 1 czerwca, by przeprowadzone zostało „bezstronne” dochodzenie na temat okoliczności ataku, w wyniku którego zginęło 9 osób.

Mahmud Abbas dał do zrozumienia, że izraelskiej komisji brakuje właśnie tej bezstronności. Będzie ona bowiem liczyła tylko dwóch nieizraelskich członków, którzy będą w niej wyłącznie obserwatorami.

Palestyński przywódca ponownie zażądał, by Izrael zakończył blokadę Strefy Gazy. Jego zdaniem, proces pokojowy na Bliskim Wschodzie musi zostać uaktywniony nie później niż jesienią.

IAR

Etos rycerski a „najmoralniejsza armia świata”

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 15:47

Drzewiej wojny wyglądały inaczej. Zawsze były „przedłużeniem polityki zagranicznej”, chroniącej interesy państwowe. Najeżdżano bogatszych i słabszych, broniono się przed najeźdźcą a po wojnach każdy wracał do swoich zajęć.

Wojna zawsze była tym szczególnym rodzajem ludzkiej aktywności, który z czasem obrósł w zwyczaje, kodeksy zachowań na polu walki i sposobu postępowania z jeńcami. Nie należy oczywiście gloryfikować nad słuszną miarę tych czasów bo barbarzyństwo wojny jako takiej zawsze było rzeczą oczywistą. Jakby jednak nie patrzeć, to brakowało z pewnością jednej cechy wojny, którą obserwujemy przez cały XX wiek aż do dziś – mianowicie nienawiści. Nienawiści do przeciwnika, zwłaszcza tego, którego ma się zamiar dopiero najechać.

Dziś sytuacja jest diametralnie inna. Kampania nienawiści przed atakiem jest rodzajem przygotowania artyleryjskiego. Nakierowana jest głównie na upodlenie przyszłej ofiary i urobienie tzw. opinii publicznej w celu zapewnienia moralnego poparcia agresji. To nie jest cywilizacja chrześcijańska, z zasadami miłości bliźniego nie ma wspólnego nic.

„2 A poda je Pan, Bóg twój, tobie, iż je porazisz: tedy wytracisz je do szczątku, nie będziesz brał z nimi przymierza, ani się zlitujesz nad nimi;
3 Ani się spowinowacisz z nimi: córki swej nie dasz synowi jego, i córki jego nie weźmiesz synowi swemu;
4 Boby zwiodła syna twego, żeby nie szedł za mną, a służyliby bogom cudzym; za czem zapaliłby się gniew Pański przeciwko wam, a wytraciłby was prędko.
5 Ale owszem to im uczyńcie: Ołtarze ich poobalacie, a słupy ich pokruszycie, i gaje ich poświęcone wyrąbicie, a ryte ich bałwany ogniem popalicie:
6 Albowiemeś ty lud święty Panu, Bogu twemu; ciebie obrał Pan, Bóg twój, abyś mu był osobliwym ludem ze wszystkich narodów, które są na ziemi.”

I dalej:

„13 I umiłuje cię; i ubłogosławi cię i rozmnoży cię; bo pobłogosławi owocowi żywota twego, i owocowi ziemi twojej, zbożu twojemu, i winu twojemu, i oliwie twojej, płodowi krów twoich, i trzodom owiec twoich w ziemi, o którą przysiągł ojcom twoim, że ją da tobie.
(…)
16 I wytracisz wszystkie narody, które Pan, Bóg twój, poda tobie; nie sfolguje im oko twoje, ani będziesz chwalił bogów ich; boćby to było sidłem”.

To nie jest poradnik małego rasisty-sadysty tylko Biblia – Księga Powtórzonego Prawa (rozdz.8).

(Wielokrotnie zastanawiałem się, co skłoniło Ojców Kościoła by włączyć Pięcioksiąg do kanonu wiary chrześcijańskiej. Tak dalece odbiega ona od zasad miłosierdzia, miłości bliźniego i umiłowania pokoju, że naprawdę trudno to zrozumieć).

To co obserwujemy od lat, praktycznie od zakończenia I wojny światowej do dziś, to nieustanny festiwal nienawiści. Do pokonanych i do tych, których ma się zamiar pokonać.

Syjoniści, inspirowani widać swą Torą, wiodą prym w nasączaniu umysłów uczuciem odrazy do każdego, kto stoi na ich drodze. Wczoraj był to Saddam dziś Ahmadineżad czy całkiem ostatnio premier Turcji Erdogan. Określenia „nowy Hitler”, gdzie Hitler, ten pupilek żydowskiej finansjery i działaczy syjonistycznych, występuje jako uosobienie zła absolutnego. Zła, przed którym „wybrańcy” ludzkości czują się w obowiązku nas, goim, przestrzec, i które będą zwalczać przy pomocy armii złożonych z naszych braci i synów.

Sami też nie próżnują. Zapobiegliwi jak mało kto, w ciągu zaledwie sześćdziesięciu paru lat stworzyli czwartą armię świata. Zaopatrzoną we wszystko co chory ludzki umysł zdołał wymyślić by unicestwić bliźniego swego. I korzystają z tych zasobów jak się da i kiedy się da. Żeby jednak sprawa była jasna, to wszyscy muszą wiedzieć, że Izraelskie Siły Obronne (sic!) są „najmoralniejszą armią świata”. Jeśli już wbije się gojom ten imperatyw do głowy, to dalej już można wszystko. Napadać na każdego z sąsiadów po kolei, nazywając to „usprawiedliwionym atakiem wyprzedzającym”, bo przecież jeśli nie my ich to oni nas… Ale taki jest syndrom złodzieja, na którym czapka gore.

Do normalnych zadań bojowych należy niszczenie infrastruktury cywilnej: lotnisk, ujęć wody, szkół, szpitali etc. Przy okazji można wypróbować nowe rodzaje broni wszelkiego rodzaju, to cenna wiedza, którą zawsze można korzystnie sprzedać. Blokując na małym spłachetku ziemi ponad półtora miliona ludzi można przeprowadzić jeden z najciekawszych eksperymentów – jak długo pociągną? Ale ta impreza to nie jest wyłączne dzieło dzielnych wojaków spod Tarczy Dawida. Tutaj cały „cywilizowany” świat kibicuje wytrwale. Jedynie garstka oszołomów w stylu tych z Flotylli Wolności próbuje coś zrobić ale Ci to wiadomo, lewacy i kumple „terrorystów”. Wyrzutki „zdrowego” społeczeństwa, niewarte większego zainteresowania. Nasze „elity” wiedzą lepiej, no przecież Izrael ma prawo się bronić!

Bronić przed kim? Przed tymi, których najpierw najechali, mordowali, wyrzucali z domów i z ziemi na której żyli od zawsze? To agresor ma „prawo do obrony”? Świat stanął na głowie.

Swoją ostatnią, bandycką akcją Izrael i jego „najmoralniejsza armia” udowodnili, że obce im są jakiekolwiek walory świata zachodniego. Nam nie jest najwyraźniej po drodze z syjonistami, którzy sami mordując niewinnych ludzi wymagają jeszcze, by im w tym pomagać i usprawiedliwiać każdą zbrodnię

Wczoraj zginął w Afganistanie siedemnasty polski żołnierz. Młody, 25 letni kapral. Życie dopiero się dla niego zaczynało. Zginął w imię naszych interesów? Broniąc naszych granic? Nie! Zginął, bo banda chciwych i chorych z nienawiści syjonistów koniecznie chce realizować Przymierze ze swoim plemiennym bogiem. Rękami goim.

Za: spiritolibero.blog.interia.pl

Trzeba picować, mości panowie!

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 14:11

Paweł Michał Bartolik

19 stycznia w hotelu w Dubaju 27 agentów Mossadu odurzyło narkotykami i udusiło łącznika Hamasu Mahmuda al-Mabhuha. Wywołało to zaskakujący efekt w postaci… niezłego zamieszania w polskiej polityce zagranicznej!

Trzeba picować, panie Tusk. Trzeba picować, panie Klich. Trzeba picować, panie Sikorski. Trzeba picować, panie Kaczyński. Trzeba picować, panie Napieralski. Trzeba picować, panie Miller. Trzeba picować, pucować, klajstrować, chować głowę w piasek z powodu jakże wiernego od lat sojusznika, pokazywanie się w towarzystwie którego stanowi dosłownie z tygodnia na tydzień i z dnia na dzień coraz większy obciach i obsuwę. Sojusznika, który funduje sobie – i niejako przy okazji całej wesołej ferajnie zwącej się „wolnym światem” – wtopę za wtopą, a w dodatku oczekującego, że owa ferajna będzie świecić za niego oczami.

Polska ma się „czuć zakłopotana i rozdarta między dwoma krajami, które postrzega jako przyjaciół” – pisze Jossi Melman, dziennikarz izraelskiego „Haaretz”. Bo też „ponadstandardowe” (wedle słów Władysława Bartoszewskiego) stosunki polsko-izraelskie od dawna czynią z Polski międzynarodowe pośmiewisko, jeśli nie wręcz międzynarodowe popychadło.

Dziwne to widowisko, gdyż pozostają to stosunki nierównoprawne i Polska stanowi w nich stronę zdecydowanie uprzywilejowaną – to Izrael ma tu do wyciągnięcia nieporównanie większe korzyści i w związku tym to Polska może tu określać warunki albo po prostu ze współpracy rezygnować. Tymczasem nasz kraj, często uprawiający realpolitik, pozwalającą „ze spokojnym sumieniem” liczyć (wątpliwe) korzyści gospodarcze z rzezi w Iraku i Afganistanie, w tym wypadku kurczowo trzyma się owych standardów „ponadstandardowości” – zaś bilans takiej doktrynerskiej postawy nie może nie pozostawać ujemny.

Trzeba picować, mości panowie. Dlatego kto wie, czy kiedykolwiek dowiedzielibyśmy się, że z warszawskiego lotniska Okęcie trafił do aresztu oskarżany o sfingowanie niemieckiego paszportu na potrzeby Mossadu Uri Brodski – oczekujący teraz decyzji w sprawie jego ekstradycji do Niemiec – gdyby po ponad tygodniu nie doniósł o tym niemiecki tygodnik „Der Spiegel”. Przy okazji dowiedzieliśmy się też o naciskach dyplomatycznych na Polskę ze strony ambasady izraelskiej w Warszawie. Z pewnością nie miało to wszystko ujrzeć światła dziennego.

Nie może to dziwić w kraju, którego premier praktykuje „politykę miłości”, każącą ostatnio milczeć jak grób w obliczu rzezi tureckich uczestników płynącego do oblężonej Strefy Gazy konwoju humanitarnego, rzezi dokonanej na oczach całego świata na wodach międzynarodowych z rozkazu obecnego premiera Izraela i sześciu jego naczelnych psów wojny z tekami ministerialnymi.

Gdybyśmy żyli w państwie, zasługującym po prostu na miano normalnego, polskie służby dawno pochwaliłyby się przed Interpolem – który na wniosek niemieckiej prokuratury rozesłał za Brodskim międzynarodowe listy gończe – sporym czy wręcz spektakularnym operacyjnym sukcesem. Sukcesem, który w takim wypadku oznaczałby także sukces moralny: oto schwytano osobnika, który brał udział w fałszowaniu paszportów w celu umożliwienia Mossadowi zabójstwa ważnego działacza palestyńskiego ruchu narodowowyzwoleńczego.

19 stycznia w hotelu w Dubaju 27 jego agentów odurzyło narkotykami i udusiło łącznika Hamasu Mahmuda al-Mabhuha. Owi współpracownicy rzekomo najlepszej na świecie agencji wywiadowczej nie pomyśleli przy tym, że ich „wyczyn” może zostać zarejestrowany przez hotelowe kamery. Przez ich niedopatrzenie wybuchła jedna z największych, jeśli nie największa afera wywiadowcza ostatnich lat: dubajska policja ustaliła, że posługiwali się sfałszowanymi bądź zdobytymi nielegalnie paszportami Wielkiej Brytanii, Irlandii, Francji, Niemiec i Australii. Niemiecki paszport załatwiał właśnie Brodski.

Jak się zdaje, owe pięć krajów ma łącznie – a część z nich nawet i z osobna – dla obecnej polskiej polityki zagranicznej większe znaczenie niż Izrael. Żaden z nich nie wykazał się przy tym nadzwyczajną gotowością do klajstrowania sprawy. Mimo to, oraz mimo mocnych dowodów dostarczonych Interpolowi przez Niemcy, praktyka polskich władz każe podejrzewać paraliż procesu decyzyjnego.

Brak decyzji tłumaczony jest zawiłością procedur ekstradycyjnych oraz brakiem zgody samego Brodskiego na ekstradycję. To jednak co najwyżej tylko częściowo wyjaśnia sprawę. Jak pisał Melman: „Polska uważana jest za jednego z największych przyjaciół Izraela na świecie, tym bardziej zaś w Unii Europejskiej. Oba kraje łączą bliskie więzi takie jak umowy gospodarcze, kontrakty zbrojeniowe, współpraca kulturalna oraz poparcie Polski dla Izraela na forach międzynarodowych, szczególnie w Organizacji Narodów Zjednoczonych. Zagraniczne raporty mówią też o potajemnych związkach między ich służbami wywiadowczymi”. Ekipa Tuska musi zatem pozostawać obiektem usilnej presji dyplomatycznej ze strony Izraela.

Polskie władze liczyły na to, że politykę poparcia dla Izraela – prowadzoną tak przez obecny rząd, jak i poprzednie ekipy – można będzie prowadzić w dyskrecji i w białych rękawiczkach, które pozwolą na zawsze ukryć żelazną pięść. Pewnie nawet po aresztowaniu Brodskiego łudzono się, że da się go – z cichym błogosławieństwem bardzo proizraelskiej niemieckiej kanclerz Angeli Merkel – bez zbędnego rozgłosu i hałasu zwrócić Izraelowi.

Nic z tego. Rewelacje „Der Spiegel” potwierdziła w ekspresowym tempie niemiecka Prokuratura Federalna, a także rzeczniczka warszawskiej prokuratury Monika Lewandowska. Również izraelskie ministerstwo spraw zagranicznych zapewniło o opiece konsularnej, jaką otoczono Brodskiego.

Ma to być taka sama opieka, jaką otacza się każdego aresztowanego za granicą obywatela izraelskiego. Trzeba wierzyć, bo się musi – ale przecież nie musi się i nie trzeba. Takie słowa świadczą natomiast, że Izrael nie ma możliwości obrony Brodskiego inaczej niż za sprawą zakulisowej presji. Bowiem poza skrajnie prawicowymi, harcującymi na różnych forach internetowych trollami chyba pies z kulawą nogą nie ruszy tu w sukurs temu państwu.

Tym bardziej, że Zjednoczone Emiraty Arabskie właśnie zaprzeczyły, jakoby chciały wystąpić o ekstradycję Brodskiego – w związku z czym Izrael nie będzie miał okazji do szopki w piórkach czempiona praw człowieka. Oraz tym bardziej, że po kolejnych kompromitacjach tego kraju – od inwazji na Liban latem 2006 r. poprzez inwazję na Gazę zimą 2008-2009 aż po niedawne ujawnienie dowodów jego pomocy w rozwoju programu nuklearnego RPA oraz masakrę uczestników Flotylli Wolności – coraz mniej jest chętnych wspierać Izrael nawet w mniej problematycznych sprawach. Nie kto inny jak szef Mossadu Meir Dagan przyznał ostatnio w Knesecie, że państwo to staje się stopniowo balastem dla Stanów Zjednoczonych – od dziesięcioleci jego głównego sojusznika.

Mości panowie, na darmo byłoby apelować do waszych sumień – więc apeluję do waszego zmysłu realpolitik. Jeśli nie jesteście beznadziejnymi głupcami, to wydacie Niemcom Brodskiego.

Za: wolnemedia.net/?p=22247

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.