Wolna Palestyna

07/06/2010

Wywiad z A. Papadokostopoulosem, uczestnikiem Flotylli Wolności

Filed under: Wiadomości — Wolna Palestyna @ 23:16

Poniżej publikujemy wywiad z Aristidesem Papadokostopoulosem, uczestnikiem zaatakowanej w poniedziałek rano przez izraelskich komandosów Flotylli Wolności. Podczas ataku Aristides był na pokładzie jednostki “Free Mediterranean”. Zamieszczony na portalu From the Greek Streets (occupiedlondon.org/blog) wywiad przeprowadzili we wtorek 1 czerwca wieczorem dziennikarze gazety „O Dromos”.

Czy możesz nam powiedzieć, co dokładnie wydarzyło się od momentu ataku?

Tuż przed 5 rano w poniedziałek Izraelczycy zaatakowali nas na wodach międzynarodowych, 70 mil morskich od wybrzeża Gazy. Atak nastąpił najpierw na największy, turecki statek, wiozący większość aktywistów, a potem na inne jednostki flotylli. Od początku Izraelczycy używali ostrej amunicji, stąd tak wysoka liczba ofiar. Najpierw zaatakowali dwa statki pasażerskie, potem dwie kolejne jednostki z Turcji, potem zaś weszli na pokład „Free Mediterranean”. Flotylla posuwała się do przodu pomimo ostrzeżeń Izraela, ponieważ znajdowaliśmy się na wodach międzynarodowych, gdzie Izraelczycy nie mają prawa zatrzymywać i kontrolować statków. Trzeba to powiedzieć wprost, i społeczność międzynarodowa powinna wyciągnąć konsekwencje. Izrael nie ma prawa zachowywać się jak szeryf w tym regionie, nie pozwalający nikomu zbliżyć się do Gazy.

Komandosi wspięli się na pokład statku z pontonu, opanowali pokład i skierowali statek do portu Ashdod, gdzie zaczęła się wojna psychologiczna. Grozili nam, że zostaniemy deportowani albo osadzeni w więzieniu. Niektóry z nas podjęli decyzję o dobrowolnej deportacji, tak, by jak najszybciej dostać się do Grecji i opowiedzieć o przebiegu wypadków po izraelskiej napaści. Inni postanowili rzucić wyzwanie izraelskim władzom, [odmawiając podania tożsamości], ponieważ nie uznają zwierzchności Izraela nad wodami międzynarodowymi. Muszę dodać, że zatrzymani przez Izrael zakładnicy nie złamali prawa, to władze izraelskie działały bezprawnie. Na terenie portu, mogę to z całą pewnością stwierdzić, pobici zostali Vangeilis Pissas, Yiannis Karipidis oraz dwaj inni aktywiści, jak również Amerykanin, który wystąpił wcześniej w filmie „Gaza we are coming” i szwedzki saksofonista, który pochodzi z Izraela. Wszyscy zostali pobici w obecności innych uprowadzonych. Strażnicy portowi, wojskowi, policjanci, w sumie prawie 500 osób znęcało się nad nimi grożąc linczem. Nie przesadzam, to było w sumie 500 osób.

Gdzie?

Przy wejściu na teren portu. W pobliżu bramy głównej, niedługo po tym jak przybyliśmy do Ashdod. Właśnie tam ich bili.

Dlaczego zostali pobici?

Vangelis Pissias został pobity, ponieważ odmówił złożenia odcisków palców. Pozostali zostali zaatakowani równie brutalnie, i byłem świadkiem, jak jednemu z nich podawano jakieś zastrzyki. Po zastrzyku amerykański aktywista przewrócił się na ziemię i przestał poruszać.

Niektóre stacje telewizyjne informowały o torturowaniu aktywistów elektrowstrząsami. Czy to prawda?

Tak, to prawda, jednak nie działo się to na pokładach statków. Wiem, że zrobili to Michalisowi Tiktopoulosowi. Porażono go prądem w mojej obecności. Szedł bardzo wolno, i żeby szybciej zszedł na ląd żołnierz, który nas eskortował, poraził go prądem, a potem uderzył.

Jaka była wasza sytuacja po dotarciu do portu i później?

Presja psychologiczna była nie do zniesienia. W życiu czegoś takiego nie widziałem, cały kraj jest kontrolowany przez wojsko. Niewyobrażalne ilości żołnierzy na każdym kroku. Całe lotnisko, z którego nas deportowano, było obstawione przez policję. To niewyobrażalne, to jest państwo policyjne.

Aristides, ostatnie pytanie. Co stanie się z tymi, którzy odmówili współpracy z napastnikami i pozostali w Izraelu. Co się z nimi stanie? Gdzie ich przewieziono?

Zabrali ich do więzienia, dziś ambasada i ministerstwo spraw zagranicznych ma skontaktować się z nimi i z prawnikami. Gdy wczoraj prosiliśmy o prawnika i kontakt z ambasadą, odmówiono nam. Nie pozwolili nam rozmawiać z adwokatem ani z naszymi dyplomatami. Dziś jednak oświadczyli ministerstwu spraw zagranicznych, że pozwolą na kontakt z uwięzionymi. Ta sytuacja była nie do zniesienia. Wszelkimi sposobami próbowali nas złamać, zmusić do podpisania zgody na deportację i całkowitego poddania się ich rozkazom.

Za: czsz.bzzz.net/czarny/node/2878

Nowe fakty w sprawie masakry na Mavi Marmara

Filed under: Wiadomości — Wolna Palestyna @ 20:25

Katarska telewizja Al Jazeera nadała dziś około południa wywiad z kapitanem tureckiego statku „Mavi Marmara”, zaatakowanego przez izraelskich komandosów w zeszły poniedziałek. Dowódca tureckiej jednostki stwierdził w nim kategorycznie, że na pokładzie statku nie było broni, a w celu uniknięcia izraelskiej prowokacji przed wejściem na pokład „Mavi Marmara” pasażerowie i załoga zostali sprawdzeni rentgenowskim wykrywaczem metali, udostępnionym przez turecką policję w porcie Antalia, a następnie przeszukani.

Podobną procedurę powtórzono w przypadku pasażerów, którzy weszli na pokład statku w drodze do Gazy. Kapitan „Mavi Marmara” dodał, że noże „zabezpieczone” rzekomo przez izraelskich komandosów podczas ataku na statek pochodziły z okrętowej stołówki, zaś siekiery i bosaki z wyposażenia statku. Całe to „uzbrojenie” aktywistów użyte, jak twierdzi Izrael, do walki z atakującymi komandosami, zostało wyciągnięte przez izraelskich żołnierzy i zgromadzone na pokładzie już po ataku. Na pokładzie „Mavi Marmara” znajdowała się jedynie pewna ilość masek gazowych i kamizelek kuloodpornych, mających zabezpieczyć aktywistów na wypadek ataku.

Turecki kapitan oświadczył ponadto, że w chwili ataku Izraelczyków był na mostku „Mavi Marmara” i był świadkiem, jak izraelscy komandosi zjeżdżający na linach ze śmigłowców otworzyli ogień do aktywistów zgromadzonych na pokładzie, którzy starali się zablokować miejsce ich lądowania formując „żywą tarczę”. Do otwarcia ognia doszło jeszcze zanim komandosi opuścili się na pokład statku. Wcześniej na aktywistów zrzucono ze śmigłowców pojemniki z gazem łzawiącym.

Również dziś, jak wynika z informacji Al Jazeery, do krajów domagających się przeprowadzenia międzynarodowego śledztwa w sprawie ataku dołączyły Francja, Wielka Brytania i Syria. Izrael stanowczo odrzuca możliwość międzynarodowego dochodzenia w tej sprawie, sugerowaną wcześniej przez sekretarza generalnego ONZ.

Po spotkaniu z wiceprezydentem USA Joe Bindenem prezydent Egiptu Hosni Mubarak zapowiedział dziś, że przejście graniczne ze Strefą Gazy w Rafah, otwarte tymczasowo po masakrze Flotylli Wolności, pozostanie otwarte na stałe w celu umożliwienia dostaw pomocy dla Strefy.

Za: czsz.bzzz.net/czarny/node/2905


Sankcje wobec palestyńskiej deputowanej, która płynęła z pomocą dla Gazy

Filed under: Wiadomości — Wolna Palestyna @ 16:19

Arabska deputowana do Knesetu (parlamentu Izraela), która uczestniczyła w udaremnionej przez komandosów izraelskich próbie dostarczenia pomocy humanitarnej do Strefy Gazy, ma zostać ukarana.

Komisja parlamentarna postanowiła, po bardzo burzliwej debacie, zalecić pozbawienie deputowanej Hanin Soabi prawa do posługiwania się paszportem dyplomatycznym, a także prawa do finansowanej przez państwo opieki prawnej. Aby sankcje te nabrały mocy, musi je teraz zatwierdzić cały Kneset.

W zeszłym tygodniu w parlamencie Izraela doszło do ostrej wymiany zdań, gdy Soabi starła się z koleżanką z partii skrajnej prawicy. Soabi, która znajdowała się na pokładzie jednego ze statków zaatakowanego konwoju, zarzuciła rządowi izraelskiemu, że abordaż tureckiej jednostki „Mavi Marmara” z pomocą dla Strefy Gazy był „aktem piractwa”. Domagała się też wyjaśnienia, dlaczego Izrael nie wyraża zgody na niezależne śledztwo w sprawie ataku na konwój.

Deputowana Anastasia Michaeli ze skrajnie prawicowej partii Nasz Dom Izrael (Israel Beiteinu) przerwała Soabi, wołając, że Izrael jest demokratycznym państwem i nie może zezwalać na przemówienia w Knesecie nikomu, kto „reprezentuje stanowisko organizacji terrorystycznej”. „Twoje miejsce jest w więzieniu, a nie w Knesecie” – powiedziała Michaeli.

Inna deputowana, Miri Regew z partii Likud, krzyczała do Soabi: „Idź do Gazy, ty zdrajczyni. Nie potrzebujemy koni trojańskich w Knesecie”.

Arabscy deputowani zareagowali z oburzeniem, nazywając rząd Izraela „bandą piratów”.

Portal ynet informuje, że przed poniedziałkowym głosowaniem w komisji odczytywano wypowiedzi Hanin Soabi, zamieszczone na stronie internetowej jej arabskiej partii Balad. Według jednego z zamieszczonych tam materiałów, Soabi powiedziała m.in., że reprezentuje naród palestyński w izraelskim parlamencie.

Po głosowaniu Soabi oświadczyła, że takie stanowisko komisji „niszczy resztki demokracji w Izraelu”.

pap

Zobacz również: Rozróba w Knesecie po kilku słowach prawdy z ust palestyńskiej parlamentarzystki


Blog na WordPress.com.