Wolna Palestyna

05/06/2010

Europejskie demonstracje przeciwko Izraelowi

Filed under: Wiadomości — Wolna Palestyna @ 21:17

Dziesiątki tysięcy osób demonstrowało w sobotę w zachodniej Europie przeciwko rządowi Izraela, który siłą zatrzymał pięć dni wcześniej flotyllę statków z pomocą humanitarną dla Strefy Gazy. Manifestacje odbyły się m.in. w Paryżu, Londynie i Dublinie.

W centrum Paryża 5 000 demonstrantów zebrało się na wezwanie organizacji politycznych, religijnych i związkowych oraz propalestyńskich, aby domagać się ukarania winnych zastrzelenia dziewięciu osób na jednym ze statków, tureckim „Mavi Marmara”.

W całej Francji demonstrowało 17 000 ludzi. Protesty odbyły się w Lyonie, gdzie wyszło na ulice 6 000 osób, w Strasburgu, Marsylii, Nicei, Bordeaux i Montpellier.

Agencja Reutera, opisując te protesty, cytuje wypowiedź jednego z francuskich działaczy żydowskich uczestniczących w paryskiej demonstracji. Michel Bontemps oświadczył, że „blokada Strefy Gazy jest po prostu niekorzystna dla Izraela”.

W demonstracji, która przeszła w pobliżu Bastylii, uczestniczyło około setki francuskich Żydów z Unii Francusko-Żydowskiej na rzecz Pokoju.

Tysiące ludzi demonstrowały w Londynie. „Powstrzymać izraelskie piractwo! Wszyscy czujemy się Palestyńczykami” – skandowali demonstranci pod oficjalną siedzibą brytyjskiego premiera Davida Camerona. Stamtąd udali się pod ambasadę Izraela. Wśród demonstrantów było wielu Turków.

W Dublinie na znak solidarności z Palestyńczykami przemaszerowało przez śródmieście kilkaset osób, protestując przeciwko atakowaniu statków z pomocą humanitarną na wodach międzynarodowych.

Brytyjski minister spraw zagranicznych William Hague wyraził w sobotę zadowolenie z tego, że abordażu ostatniego statku flotylli humanitarnej, irlandzkiego „Rachel Corrie”, wojsko izraelskie dokonało w sobotę pod wieczór w sposób pokojowy [przed południem].

Hague zażądał jednocześnie „wyczerpującego, wiarygodnego i niezależnego” dochodzenia w sprawie ataku na flotyllę humanitarną oraz zniesienia izraelskiej blokady Strefy Gazy.

„Domagamy się otwarcia w trybie pilnym dostępu do Strefy Gazy i to dostępu bez żadnych ograniczeń, aby można było zaspokoić potrzeby humanitarne ludności” – zaznaczył.

„Będziemy kontynuowali wywieranie presji na rząd Izraela, aby skończył z blokadą Gazy” – zapowiedział szef brytyjskiej dyplomacji.

Minister dodał, że „w trybie pilnym” będzie rozmawiał na ten temat podczas wizyt, które zaplanował na najbliższe dni w europejskich stolicach.

pap



Co z zapisami z kamer napadniętych aktywistów Freedom Flotilla?

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 13:36

W światowych mediach, a zwłaszcza w internecie, co i rusz pojawiają się nowe filmiki dowodzące „niewinności” Izraela i usprawiedliwiające bandyckie potraktowanie napadniętych głęboką nocą aktywistów.

Brakuje jednak rzeczy podstawowej dla poznania dynamiki zajść na zaatakowanych statkach – nagrań zrobionych przez samych napadniętych.
Należy pamiętać, że wśród ok 700 osobowego składu konwoju było przynajmniej kilkudziesięciu profesjonalnych dziennikarzy, wyposażonych w nowoczesny sprzęt do rejestracji obrazu i dźwięku, tudzież do transmisji zrobionych nagrań w świat za pomocą satelity.

Jak się jednak okazuje, co potwierdza nawet główny „ekspert” od spraw (a raczej sprawek) izraelskich, niejaki Barbur, Izrael przygotowując się do ataku na Flotyllę zadbał o blokadę ale, jak ubolewa rzeczony „ekspert”: „W rezultacie 19 „aktywistów pokojowych” zginęło, a kilkudziesięciu jest rannych. Al-Dżazira przekazywała na żywo relacje, co wskazuje, że izraelska blokada łączy satelitarnych była nieszczelna.” No faktycznie, pech…

Ktoś, kto wybiera się z pokojową wizytą (nieważne, że w porze, gdy normalni ludzie śpią), gasi wszystkie latarnie na ulicy i odcina telefony. Żeby nikt w „wizycie” nie przeszkadzał.

Obecni na statkach dziennikarze mogliby swoimi nagraniami rzucić światło na dynamikę zdarzeń. Nagrania te jednak, razem z całym sprzętem, zostały zarekwirowane (czyt. skradzione).

Tak więc nie możemy zobaczyć, jak wyglądał napad oczami samych napadniętych. Musimy ograniczyć się do wersji przedstawionej przez napadających bandytów. Jak łatwo się domyśleć, na tych cudownie odnajdywanych zapisach, którymi karmi nas teraz izraelska propaganda wojskowa, znajdziemy wszystko, tylko nie jakikolwiek dowód winy agresorów.

Innymi słowy, kradnie się to, co nagrały ofiary napadu, a pokazuje się całemu światu to, co nagrali (nie wiadomo nawet gdzie) autorzy napadu.

Pewien włoski eurodeputowany wspominał niedawno, jak to do Parlamentu Europejskiego przybyli kiedyś izraelscy spece od propagandy, by zademonstrować filmiki na temat wykorzystywania przez bojowników Hamasu cywili jako żywych tarcz. Szkoda tylko, że jak zauważył inny deputowany, niedbałe propagandowe Gebelsiaki z Izraela zapomniały pokasować daty na nagraniach. A przyjechali dowodzić zdarzeń, które wydarzyły się całkiem kiedy indziej.

Przytoczę jeszcze jeden przykład. Film nagrany amatorską kamerą, dokumentujący masakrę cywili palestyńskich i libańskich w Quana w kwietniu 1996 roku, wpadł przypadkiem w ręce dziennikarza „The Independent” – Roberta Fiska. Po opublikowaniu, władze izraelskie musiały znacznie zmienić swoją wersję wydarzeń.

Czy komuś, kto kłamał tak wiele razy, można teraz nagle uwierzyć? Tym bardziej, że Izrael nie godzi się absolutnie na przeprowadzenie niezależnego śledztwa. Widać, że dowódcy „najmoralniejszej armii świata” mają tak czyste sumienie, że sami dadzą sobie radę i nie trzeba patrzeć im na ręce.

Sekcja zwłok ofiar przeprowadzona w Turcji stwierdziła rany postrzałowe: u czterech ofiar strzały w skroń i u jednej w klatkę piersiową. Wszystkie strzały z bliskiej odległości. Nie wyglądało to więc na próbę obezwładnienia „napastników”, lecz wskazuje na morderstwo z premedytacją.

I tu nasuwa się pytanie: co może usprawiedliwić takie okrucieństwo?

Propaganda izraelska naturalnie usiłuje przepchnąć tezę o „obronie koniecznej”. Zastanawiam się jednak, według jakiej logiki prawniczej (bo rzymskiej na pewno nie) prawo do obrony koniecznej przysługuje agresorowi? Tym bardziej, że do takiej akcji nie wysyła się raczej rekrutów tylko żołnierzy, którzy coś już potrafią. Choć to może nie jest tak do końca pewne, bo jak zeznały władze wojskowe, przynajmniej kilku „komandosów” zostało rozbrojonych i potraktowanych kijami.
Faktem jest jednak, że ci, co ich rozbroili, byli po zęby uzbrojeni: w pałki i jakiś nóż kuchenny. Tak więc jak widać, zdecydowana przewaga była po stronie napadniętych pacyfistów…

Czy, żeby skutecznie móc dowieść bezspornej winy tych uzbrojonych po zęby pacyfistów, nie przydałyby się zapisy z ich kamer? I wtedy byłoby tak, jak twierdzi wspominany „ekspert” Barbur – że „prawda leży na wierzchu”.

Za: spiritolibero.blog.interia.pl

Gush Emunim – Blok Wiernych

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 02:26

Adam Krawczyk, 2007

Gusz Emunim jest ekstremistycznym syjonistycznym ruchem o podstawach religijno-nacjonalistycznych. Zakłada on „judaizację” państwa i tradycji, oraz lekceważenie wszystkiego, co nie jest żydowskie. Teolog rabin Raf Kook założył pierwszą organizację Merkaz Hraf w 1924 roku, której program został oparty na religijnych podstawach.

Stwierdzał on: „Powrót judaizmu do Palestyny jest początkiem zbawienia”. Dzieło rabina Kooka kontynuowano po jego śmierci w 1935 roku, chociaż jego nauki miały raczej duchowy niż polityczny charakter. Ruchem kierował wówczas Cwi Jahuda Kook, syn Raf Kooka, który interpretował wszystkie konieczne religijne teksty, by usprawiedliwić wszelkie formy terroryzmu żydowskiego. Ruch Gusz Emunim, założony w 1974, coraz bardziej się rozrastał. Jego pierwszymi marionetkowymi przywódcami byli rabini: Moshe Levinger i minister edukacji Zevulun Hammer, jednak liderem ruchu ciągle pozostawał rabin Cwi Jahuda Kook. Studenci rabina Kooka rabini Chaim Druckman i Eliezer Waldman, w swojej szkole Talmudu (Hesder Yeshiva), indoktrynowali tysiące uczniów. Obaj otwarcie domagali się od żołnierzy, aby odmówili wykonywania rozkazów ewakuacji osad żydowskich na Terenach Okupowanych.

W swych pismach Waldman poparł opinie, iż Holocaust był próbą daną Żydom od Boga, który pragnął w ten sposób zmusić ich do powrotu do Syjonu.

Gusz Emunim w swoich założeniach zastępuje termin prawny państwa Izrael z biblijnym określeniem „Ziemia Izraela” (Eretz Izrael), który usprawiedliwia osadnictwo na Terytoriach Okupowanych w imię specjalnego przymierza między Bogiem i „narodem wybranym”. Dla religijnego ruchu Gusz Emunim, pomysł „sprawiedliwości” znaczy, że Bóg przywróci wszystkie starożytne ziemie Izraelowi. Blok Wiernych neguje prawo Palestyńczyków do tego kraju uważając, że tylko Żydzi są spadkobiercami praw do „ziemi obiecanej”. Dla tych ekstremistów kompromis jest grzeszny i zdradziecki. Według Gusz Emunim nadejście Mesjasza będzie opóźnione, jeśli arabska ziemia nadal nie będzie należała do Żydów. Odkąd zwolennicy Gusz Emunim widzą się jako reprezentanci Mesjasza na ziemi, wierzą, że oni mają boskie prawo, by sprzeciwić się „niereligijnemu państwu”. To oni reprezentują bezkompromisową nacjonalistyczną linię i popierają ustanowienie „większego Izraela”, domagając się aneksji Terytoriów Okupowanych.

Grupa ta domaga się w wielu miejscach wprowadzenia do prawa stanowionego zapisów opowiadających się za dyskryminacją rasową, a także polityką „żelaznej pięści” przeciwko Palestyńczykom. Gusz Emunim sądzi, że niepowodzenie utrzymania nienaruszalności terytorialnej – jest negacją boskiej woli, przez co proces odkupienia może się nie zakończyć. Od pojęcia „Hitnahalut” (osiąść i stać się częścią ziemi), szczególnie w Judei i Samarii, rozwinięto nową polityczną filozofię, która wciela religijne, ekonomiczne i polityczne zasady ruchu. Ortodoksyjni Żydzi nie odgrywali w tym czasie żadnej ważnej roli w polityce oprócz nacisku na kolejne rządy, by wprowadzić bardziej religijne regulacje do prawodawstwa.

Chociaż Gusz Emunim był ruchem stosunkowo nielicznym, to posiadał nieproporcjonalny wpływ na kolejne izraelskie rządy, które czasem skrycie, czasem otwarcie popierały cele ruchu. Zwolennicy Bloku Wiernych zostali przydzieleni do specjalnych oddziałów armii, tak by umożliwić im przestrzeganie żydowskiego religijnego prawa i rytuałów. Gusz Emunim uważa, że dzisiejszy czas jest czasem odkupienia i czasem przyjścia Mesjasza, dlatego wszyscy grzeszni Żydzi zostaną ukarani przez Boga za sprzeniewierzenie się i za upodobanie kulturze zachodu (w tym punkcie programu można zaobserwować pewną idiomatyczną konotację między żydowskim a islamskim fundamentalizmem.)

Gusz Emunim można nazwać politycznym i kulturalnym ruchem opartym na założeniach religijnych. Dzisiaj Blok Wiernych zakłada osady, które są rozrzucone głównie po całym Zachodnim Brzegu. Kolejne izraelskie rządy czyniły kroki sugerujące, że ustępstwa w postaci zwrotu Ziem Okupowanych mogłyby być możliwe, ale Gusz Emunim wyraźnie dawał do zrozumienia, że jest to niemożliwe. Umiarkowane rządy mają ręce związane przez ekstremistów, albo religijne ortodoksyjne partie w swych koalicjach. Blok Wiernych preferuje ekspansję, a nie pokój, udaremniając wszelkie próby ustępstw wobec Palestyńczyków. Gusz Emunim jest bardzo aktywny politycznie. Zorganizował 150-tysięczną demonstrację przeciwko procesowi pokojowemu. Ruch promuje powrót do ortodoksyjnego judaizmu, który powinien nastąpić po wczesnych, świeckich dniach Izraela. Liderzy Bloku Wiernych cieszą się popularnością wśród rabinów i silnym wpływem w szerokich kręgach Izraelczyków oraz w diasporze żydowskiej.

Gusz Emunim oparta jest na nacjonalistycznych, fundamentalistycznych i rasistowskich założeniach, które zyskują uwiarygodnienia w Biblii i Talmudzie. Rabin Kook nie ograniczał się tylko do interpretacji świętych ksiąg judaizmu (Biblia,Talmud, Halacha), ale również sam tworzył własne koncepcje. Uważał, że „naród wybrany” powinien oczekiwać dwóch Mesjaszy. W tym przypadku pierwszy z nich jest bytem zbiorowym, który nadejdzie, by przygotować warunki do nadejścia drugiego – który będzie robił cuda. Zwolennicy Bloku Wiernych są głęboko przekonani, że to oni są ucieleśnieniem przynajmniej jednego Mesjasza. Gusz Emunim uważa, że Żydzi, którzy zabijają Arabów, powinni być bezkarni. Rabin Shlomo Avineri napisał:” musimy żyć w tej ziemi nawet za cenę wojny. Ponadto, nawet, jeśli jest pokój, musimy wszcząć wojnę dla odzyskania tego, co nam się należy”.

W swoich twierdzeniach wzorował się na swoim mentorze, rabinie Cwi Jehudzie Kooku, który mówił: „Każda wojna jest krokiem ku odkupieniu Izraela. Każda kolejna wojna odkrywa kolejne etapy Odkupienia. Każda z wojen, których doświadczaliśmy, była częścią procesu zbawienia, niezależnie od tego, czy nastąpiła przed, czy po powstaniu państwa, czy nastąpiła przed, czy po podboju Jerozolimy”.

Moshe Lavenger wędrował z jednego miejsca do drugiego, by zachęcić terrorystów w całym kraju do działań przeciwko Arabom oraz przeciwko rządowi, który uznaje za niezdolny, by bronić żydowskie ideały, ducha i państwo. Kształcił się w religijnych szkołach, w 1968 zamieszkał w Hebronie, gdzie założył kolonię Kiryat Arba. Poświęcał on wiele uwagi młodym, ucząc ich wrogości do Arabów i konieczności ich deportowania lub eliminacji, używając przy tym różnych metod terroryzmu. Zignorował on wszystkie klasyczne, dyplomatyczne normy, zastępując je brutalnymi akcjami. Odrzuca wszystkie formy kompromisu i wysyła grupy agitatorów, które doprowadzają do zamieszek i rebelii wśród społeczności izraelskiej, jego dążenie do ustanowienia „Wielkiego Izraela” zyskało sojuszników wśród Narodowej Partii Religijnej (NPR). Ruch przywiązuje w swojej ideologii wielkie znaczenie do wykazania różnic między Żydami i nie-żydami, i do wywyższenia swojego narodu ponad wszystkie inne nacje.

Te hasła rasistowskie i szowinistyczne zyskują pełne poparcie wśród członków ruchu, szczególnie jeżeli takie odwołania znajdują się w żydowskiej nauce czy tradycji (Talmud, Halacha, Kabała). Rabin Icchak Ginsburg z Nablusu mówił:” Jeżeli każda najprostsza cząstka w ciele Żyda pociąga za sobą boskość, jest częścią Boga, zatem każdy zwój DNA jest częścią Boga. Wobec tego DNA Żyda jest szczególne”. Inna z jego wypowiedzi brzmiała:” Życie żydowskie jest nieskończenie świętsze i bardziej wyjątkowe niż życie nie-żydowskie”. W takim samym tonie wypowiada się rabin Izrael Ariel:” Żyd, który zabił nie-Żyda, nie podlega osądowi ludzkiemu i nie pogwałcił zakazu zabijania”.

Rabin Kook (młodszy) przed śmiercią w 1982 roku przywództwo w Bloku Wiernych powierzył grupie najgwałtowniejszych i najradykalniejszych protegowanych: rabinom Moshe Levingerowi i rabinowi Eleazerowi Waldmanowi. Waldman podkreślił, że Kook wymagał świętej wojny, która według niego była jedynym sposobem na przyjście Mesjasza. Waldman napisał, „wojna z jednej strony jest w towarzystwie zniszczenia i śmierci, z drugiej strony, to ona powiększa władzę mesjasza”. Pisał także: „Niestety, jest nadal niemożliwe, by osiągnąć zakończenie odkupienia przez jakiś inny sposób niż wojna”. W latach 80-tych Gusz Emunim udało się zdominować NPR i przejąć kierowanie tą partią. Dzisiejsza NPR jest w pełni uległa temu ruchowi, którego polityczne przywództwo przekłada się zarówno na program partii jak i na działalność polityczną, w tym głosowanie w Knesecie.

W strukturze organizacyjnej tego ruchu nie ma czegoś takiego jak rozgraniczenia między jednostkami terenowymi a centralą. Gusz Emunim skupia swoją uwagę na ludziach młodych, skrzętnie przeprowadzając selekcję i wybierając te jednostki, w których widzi się potencjał, i wtedy kształci się je w specjalnych szkołach religijnych. Te szkoły są podzielone na dwa typy: pośrednie szkoły – które przygotowują studentów ideologicznie, którzy następnie są wysłani do armii, gdzie są szkoleni przez sześć miesięcy, po których wracają do szkoły. W drugich – religijne szkoły należące do Centrum Raf Kooka w Jerozolimie i są popierane przez Ministerstwo Obrony Izraela. Te szkoły przygotowywały oddziały pod nadzorem Cwi Jehudy Kooka (później innych rabinów), który miał dobre stosunki z armią.

Postępowanie ruchu jest szybkie i zdecydowane, prowadzone są ataki na Palestyńczyków oraz demonstracje zarówno anty-arabskie, jak i przeciwko procesowi pokojowemu. Ruch wierzy, że syjonizm nie sprowadza się tylko do ustanowienia państwa Izrael, ale jest sposobem życia, który włącza religię, codzienną pracę i ziemię. Jego system polityczny podkreśla zebranie wszystkich Żydów w Palestynie, którzy powinni założyć religijną społeczność, która będzie niezależna we wszystkich swoich decyzjach: politycznych i ekonomicznych, a granice państwa powinny rozciągać się od Nilu do Eufratu. Ścisły trzon aktywistów ruchu Gusz Emunim stanowi grupa 10.000-20.000 osób zamieszkująca w żydowskich osadach na Terenach Okupowanych, głównie na Zachodnim Brzegu. Jednak ugrupowanie to wywiera wpływ na o wiele większe kręgi społeczeństwa, co przekłada się na organizowane manifestacje, w których bierze udział kilkadziesiąt tysięcy Żydów.

Od śmierci rabina Cwi Jahuda Kooka ruchem kieruje tajemnicza rada rabinów, w skład której wchodzą najlepsi studenci rabina Kooka. Zwycięstwo partii Likud w wyborach 1977 spowodowało punkt zwrotny w izraelskiej polityce i pokazało, jak głęboko państwo przesiąknęło ideologią syjonizmu. Z euforią przyjęto zwycięstwo, ideologia Eretz Israel Hashlema również uzyskała akceptację. Poprzez presję ultranacjonalistów z Gusz Emunim (de facto oficjalnie z partii Mafdal) na koalicjanta z rządu (Likud), począwszy od 1977 rozpoczęła się w zakrojona na szeroka skalę akcja kolonizacyjna Terytoriów Okupowanych. Między 1977 a 1981 rokiem wydano 400 milionów dolarów na budowę 20 osad dla kilkunastu tysięcy osadników na Zachodnim Brzegu, czy Strefie Gazy. W latach 1981-1984 wybudowano 113 osad dla 46.000 kolonizatorów, a liczba ich zwiększała się o ponad 15.000 każdego roku. Również w siłę rosła pozycja Gusz Emunim w Knesecie.

W wyborach w 1981 ruch ten otrzymał 44.500 głosów i wprowadził do parlamentu trzech swoich kandydatów: Yuvala Neemana, Geula Cohena i Hanan Porat. W następnych wyborach ruch ten otrzymał 83.000 głosów i w Knesecie zasiadało już pięciu jego przedstawicieli. Izraelski fundamentalizm nie ograniczał się tylko do ruchu Blok Wiernych, do wyborów w 1984 roku wystartowała także platforma skupiająca małe religijno-nacjonalistyczne ugrupowania. Właśnie taka koalicja (Tehiya, National Circle, Kach i Morasha) otrzymała 150 tysięcy głosów, posiadając osiem miejsc w parlamencie, w następnych wyborach ta liczba uległa prawie podwojeniu.

W szkołach Talmudu, w których studenci ulegają „praniu mózgu”, rozciągnięto nie tylko religijne, ale też ideologiczne przesłanie – rasistowski światopogląd, który całkowicie zaprzecza zachodnim wartościom i normom izraelskiego społeczeństwa. Dziennikarz Stefan Christmann pisze w gazecie „Freitag” 6 czerwca 1997: „Po 30 latach, rasistowskie myślenie w Izraelu jest pokazywane szczerze, dumnie i śmiało”. Państwo Izrael częściowo finansuje taką działalność i wykazuje wielką pobłażliwość dla takich ekstremistycznych grup. Podstawowa polityka Gusz Emunim odnosi się do budowy sieci edukacji religijnej, w której nacjonalizm jest obecny jako najwyższa forma religijnej cnoty, a historia syjonizmu i państwa Izrael zostały zaplanowane jako nieodwracalne kroki w mesjańskim spełnieniu.

Fundamentaliści z Bloku Wiernych uważają za wrogów nie tylko wszystkich gojów, lecz także Żydów, którzy nie przyjmują ich mesjańskiego syjonizmu. Rabin Jehuda Amital, jeden z przywódców Gusz Emunim, minister w rządzie Peresa mówił: „Wojna wybuchła przeciw nastrojom odbudowy królestwa Izraela, które w metafizycznym sensie są dowodem zatrucia ducha świata zachodniego. Goje walczą o przetrwanie jako goje, jako rytualne nieczyści. Niegodziwość toczy bój o przetrwanie. Wie, że w świecie Boga nie będzie miejsca dla szatana, dla ducha nieczystości czy dla pozostałości zachodniej kultury, której zwolennikami są świeccy Żydzi”.

W 1983 roku w Hebronie żydowscy osadnicy z grupy Gusz Emunim zaatakowali islamski college. W wyniku ostrzału z karabinów maszynowych zginęły trzy osoby a trzydzieści trzy zostały ranne. Ujawniono także przygotowania organizacji do wysadzenia pięciu arabskich autobusów w godzinach szczytu. Polityczna klasa Izraela została zaskoczona, kiedy w kwietniu 1984 policja zatrzymała członków żydowskiej grupy terrorystycznej, która była podejrzana właśnie o te zamachy jak i o przeprowadzanie ataków przeciwko palestyńskim burmistrzom. Organizacja robiła końcowe przygotowania, by wysadzić Kopułę na Skale w Al – Haram Ash – Sharif. Akcja ta pod kryptonimem „Wzgórze Świątynne” zakładała zniszczenie meczetu przez eksplozję dwudziestu ośmiu precyzyjnych ładunków wybuchowych.

Podczas przesłuchań prowadzonych przez Szin Bet, ujawniono szatańską logikę tych terrorystów: „Zniszczenie meczetów rozwścieczyłoby miliony Arabów na całym świecie. Najprawdopodobniej ich furia spowodowała wojnę, która eskalowałaby i skończyłaby się wojną światową. Taka wojna, z jej ogromnie wysoką śmiertelnością, pchnęłaby proces odkupienia Żydów i państwa Izrael, najpierw wszyscy Arabowie zniknęliby i w ten sposób wszystko byłoby gotowe na nadejścia Mesjasza”.

W latach 1980-1984 Blok Wiernych i inne fundamentalistyczne lub nacjonalistyczne ugrupowania przeprowadziły 380 ataków na Palestyńczyków, w wyniku, których: zginęły 23 osoby, 191 zostało rannych a 38 uprowadzonych. Wszystkie ugrupowania fundamentalistyczne włączyły się do walki o udzielenie amnestii wszystkim aresztowanym członkom Gusz Emunim skazanym za zbrodnie przeciwko Palestyńczykom a nawet Żydom. W 1987 roku zebrano 300 tysięcy podpisów pod petycją w tej sprawie. Rząd ugiął się przed żądaniami skrajnych grup i jeszcze raz dał wyraz uległości względem nich. Dwudziestu skazańców zostało zwolnionych z więzienia (ośmiu na mocy specjalnej prezydenckiej amnestii), dodatkowo trzem zmniejszono wyroki z dożywocia do 24 lat więzienia. Mnożyły się ataki wymierzone w arabską własność: samochody, domy, sklepy.

Wszystkie zbrojne akcje ugrupowania, podobnie jak akcje Hezbollahu, musiały zyskać swoiste duchowe namaszczenie. Dlatego zamachowcy przed każdym aktem terroru uzyskiwali błogosławieństwo i aprobatę rabina. Inspektor policji Assaf Hefets ujawnił, że 31 grudnia 1997 członkowie Gusz Emunim zamierzali zniszczyć święte miejsca Islamu i wznieść w ich miejsce świątynię Salomona, co przyśpieszyłoby przyjście Mesjasza. Zapis przemocy osadników i morderstw jest dość szeroko znany. Al-Haq, palestyńska organizacja praw człowieka, udokumentowała 17 morderstw osadników w ciągu jednego roku (1991).

Gershon Solomon prowadzi organizację, której celem jest zniszczenie najświętszej islamskiej świątyni w Jerozolimie, poprowadził on syjonistycznych gorliwców do zbrojonych ataków na arabskie ziemie i Wzgórze Świątynne. Żaden izraelski polityk nie zaprotestował głośno przeciwko atakom na Meczet Al-Aksa. Ponadto, żaden izraelski rabin nie potępił takich działań. Rabini Goldfoot i Solomon nawoływali do składania hojnych darów w złocie dla organizacji, a także otrzymywali hojne wsparcie od żydowskiego lobby w Ameryce specjalnie na cel zniszczenia arabskich meczetów. Od początku 1967 roku, kiedy Izrael zajął cały teren Jerozolimy, ponad 100 razy dochodziło do incydentów, które miały na celu zniszczenie lub dewastacje islamskich świątyń na Wzgórzu Świątynnym. I tak np.: w sierpniu 1969 roku żydowscy ekstremiści podpalili Meczet Al-Aksa, niszcząc bezcenny gaj i ołtarz z kości słoniowej ufundowany przez Saladyna.

W marcu 1971 Gershon Solomon zaprowadza swoich zwolenników na Haram al – Sharif. Po walce z palestyńskimi strażnikami, zostają oni zmuszeni do wycofania się. Trzy lata później, 3 marca 1974 roku Solomon znów z swoimi zwolennikami szturmuje meczet, ponownie czyni to 14 lipca 1978 roku. Protesty Palestyńczyków zostają stłumione przez IDF, zostaje użyty gaz łzawiący. 10 sierpnia 1980 stu trzydziestu uzbrojonych fanatyków Gusz Emunim pokonuje palestyńską policję i szturmuje Wzgórze Świątynne – zostają odparci, miesiąc później sytuacja powtarza się. 11 kwietnia 1982r. Alan Goldman, obywatel Izraela z paszportem Stanów Zjednoczonych, wszedł z karabinem M-16 do Meczetu Al-Aksa, otworzył ogień, zabił dwóch Palestyńczyków i ranił innych. W listopadzie 1997r. izraelski rząd wypuścił Goodmana. Nieskruszony, Goodman chwalił się, „Spełniałem swoją misję”. 25 lipca 1982 r. Yoel Lerner, członek organizacji Kach, szturmuje meczet i planuje wysadzić w powietrze Kopułę Skały.

10 marca 1983 uzbrojeni fanatycy z Bloku Wiernych wchodzą do meczetu, pokonują strażników, są w posiadaniu dużej ilości materiałów wybuchowych, karabinów automatycznych i pistoletów. Zostają zatrzymani przez izraelską policję. 21 września 1983 izraelski sąd uwalnia wszystkich 29 żydowskich terrorystów, którzy wcześniej zaatakowali meczet. 27 stycznia 1984 roku ma miejsce najniebezpieczniejsza próba wysadzenia świątyń na Wzgórzu Świątynnym, grupa terrorystów z ponad 100 kilogramami materiałów wybuchowych, mając przy sobie dziesiątki granatów oraz lasek dynamitu, wdarła się do meczetu. Zostali oni wysłani przez rabina Moshe Levingera. W 1994 roku grupa żydowskich ekstremistów próbowała zniszczyć Meczet Al-Aksa budując pod nim tunel. W wyniku zdekonspirowania jej i przedostania się informacji do opinii publicznej, ludność arabska wyraziła swój protest w manifestacji, która przerodziła się w zamieszki, w wyniku których śmierć poniosło ponad 60 Palestyńczyków.

16 października 2000 r. izraelska policja zawróciła członków Gusz Emunim, gdy ci usiłowali wejść do Kopuły na Skale, by namaścić olejkami kamień węgielny pod budowę Trzeciej Świątyni. Oświadczenie prasowe wygłoszone przez członków Bloku Wiernych na Wzgórzu Świątynnym wskazywało, że „wydarzenie ma aprobatę izraelskich władz i jest chronione przez siły bezpieczeństwa Izraela”. Oświadczenie prasowe, napisane przez lidera Salomona Gershona, proklamowało w prowokacyjnym języku: „Teraz jest czas, by ponownie zbudować dom Boga na świętym Wzgórzu Świątynnym, na miejscu pierwszej i drugiej świątyni. Bóg jest gotowy do tego, on oczekuje ruchu Izraela w tej sprawie – uwolni Wzgórze Świątynne od pogańskich arabskich czcicieli”. Tylko trzy tygodnie wcześniej, izraelskie władze pozwoliły Arielowi Sharonowi, liderowi partii Likud, wejść na Wzgórze w towarzystwie tysiąca uzbrojonych mężczyzn, co dla Palestyńczyków stanowiło jawną prowokację i jak się wydaje przyczyniło się do wybuchu trwającej intifady.

Przymierze między ekstremalnym nacjonalizmem i religijnym fundamentalizmem staje się najbardziej oczywiste w żądaniu „Ziem Izraela”.

Religijne kręgi i polityczne grupy wyrażają swoja ideologie w sposób agresywny dla nacjonalistycznego Gusz Emunim, grup Kach i Kachane Chai, jak również Narodowej Partii Religijnej (Mafdal), to jest nawet „boskie przykazanie” by zdobyć ziemię, która należy do „Ziemi Izraela”. Ariel Sharon proponował na konwencji partii Likud w 1993, że państwo powinno oficjalnie nabyć „biblijne granice”. Morderstwo Icchaka Rabina ujawniło całemu światu paradoks izraelskiego społeczeństwa. Żydowskie grupy terrorystyczne, szczególnie DOV (Suppression Betrayers) i TNT – groziły zwolennikom lewicy, którzy skrytykowali wojskowe działania izraelskie wobec Palestyńczyków. Polityka zmieniła się dramatycznie, gdy partia Likud przejęła władzę w 1977, i rozpoczęła na dużą skalę „judaizację” Zachodniegu Brzegu i politykę zapobiegania możliwości budowy przyszłego palestyńskiego państwa. Wszystkie te organizacje ukrywają się za prawicowymi politykami partii Likud i religijnej NPR.

Dla takich grup jak Gusz Emunim, zarówno Camp David jak i Oslo stanowiło katastrofę, gdyż zobaczono w tych porozumieniach chęć izraelskiego rządu, by zwrócić ziemię Palestyńczykom i w ten sposób według nich bezpośrednio narazić Żydów. Według Ariela Szarona, to nie Palestyńczycy, ale rząd Rabina, był faktyczny wrogiem pokoju. Ekstremistyczni osadnicy zaczęli grozić izraelskim władzom i obwołali Rabina zdrajcą. W mieście Or Akiva ukazywały się plakaty: Rabin musi zostać zamordowany! Fundamentaliści z Hamasu i osadnicy skupieni wokół religijnych skrajnych ugrupowań żydowskich rozpoczęli współpracę, by doprowadzić do zerwania procesu pokojowego. Inną inicjatywą było podpisanie przez 105 wybitnych prawicowych osobowości „etycznego kodeksu przeciw współpracy z rządem”, który wszedł w przymierze z wrogiem. Sygnatariusze odrzucili Oslo i zaprzeczyli prawowitości terrorystycznego rządu Rabina.

Morderca Rabina, Yigal Amir, był studentem prawa w sławnym Bar Ilan University w Tel-Awiwie, centrum religijnych fundamentalistów. Amir w sądzie wyjaśnił, że zgodnie z Halachą, gdy Żyd „zostawia ludzi i ziemię wrogowi, jak Rabin zrobił, musi zostać zabity”. „Studiowałem Halachę całe moje życie. Kiedy w niego wymierzyłem to tak jak gdybym strzelał do terrorysty”, powiedział Amir dodając, że to, co on zrobił, zrobione zostało w imię jego ludzi, ziemi i Tory. Mówił także: „Być może fizycznie działałem sam, jednak nie tylko mój palec przyciskał cyngiel, ale cały naród”. Podczas pytań Amir powiedział, że dwaj rabini nazwali Rabina terminami rodef i mosser. Rodef jest prześladowcą, który swoim postępowaniem stawia Żydów w moralnym niebezpieczeństwie. Jeśli nie ma żadnej innej możliwości, taki prześladowca musi zostać zabity, by uratować inne ludzkie życia. Mosser, tymczasem jest szpiegiem lub kimś, który „sprzedaje” Żydów nie-żydom. Jako rodef mosser mógł więc być zabity bez orzeczenia sądowego.

W ten sposób to morderstwo było jak rozkaz od Boga, któremu nikt nie mógł zapobiec. Według żydowskiego religijnego prawa czyn Amira nie był morderstwem, ale raczej pilną koniecznością. Dla religijnego syjonizmu, sprawa tego mordu nabrała wielkiego znaczenia. Religijni twierdzili, iż Żydzi weszli w szczytową erę żydowskiej historii, potwierdzonej w dziełach teologicznych i ustanowieniu państwa Izrael. Kiedy rząd zamierzał zrezygnować z części „Ziemii Obiecanej”, sprzeciwiał się własnej religii. Do grona tych, którzy zatruli atmosferę w Izraelu, w ten sposób przyczyniając się do morderstwa Rabina, zaliczyć należy Benjamina Netanjahu. On, Sharon i Ehud Olmert brali udział w wiecach, podczas których wywieszane były afisze, które robiły z Rabina „zwierzynę łowną”. Był on przedstawiany jako zdrajca, morderca i kolaborant. Noszono jego kukłę, ubraną w „arafatkę” lub uniform SS ze swastyką, noszono trumnę z napisem „Rabin – Morderca Syjonizmu”. Porównywano Rabina z marszałkiem Pétainem.

Na jednym z takich wieców modlono się do Anioła Śmierci by podniósł miecz i zabił tego złego człowieka. Jeden uczestnik stwierdził przed kamerami: „Zdrajca Rabin będzie potępiony. Ten sąd jest najsilniejszy i jego wyrok zostanie wyegzekwowany”. Trzy dni po tej religijnej maskaradzie Rabin już nie żył. Lea Rabin jest przekonana, że blok Likud wypuścił tę kampanię przeciw jej mężowi z politycznych i ideologicznych powodów. Gdy Netanyahu wygrał wybory, odpowiednio szybko zahamowano proces pokojowy. Rządząca partia odstąpiła jednak od nazywania zamordowanego premiera zdrajcą wszystkich Żydów. Tego rodzaju morderstwa polityczne w historii syjonizmu mają swoją tradycję.

By dojść do przyczyn morderstw dokonanych przez Goldsteina i Amira, należałoby zagłębić się w samą historie syjonizmu. Obłęd nie jest bowiem żadnym wytłumaczeniem genezy czynów tych terrorystów. Duchowe korzenie morderstw żydowskich ekstremistów sięgają przecież genezy państwa Izrael. Amos Elon scharakteryzował Amira jako dobrego chłopca, otwierającego następne drzwi i Goldsteina jako amerykańskiego kowboja, szukającego Dzikiego Zachodu. Te ataki nie zostały spłodzone przez politycznych roztrzepańców albo ludzi umysłowo chorych, ale przez racjonalne grupy intelektualistów. Po morderstwie Rabina, nagle nikt nie przyznawał się, że kiedykolwiek wygłaszał antyrządowe zapalne mowy, albo uczestniczył w przeciwrządowych demonstracjach. Pojawiły się głosy, iż za tym morderstwem stała Szin Bet.

Według ekstremalnego scenariusza – opublikowanego w 31 października 1997 przez Hazofe, gazetę Narodowej Partii Religijnej i przedrukowanego przez Ha’aretz 2 listopada – wywiad wiedział o planie morderstwa Rabina i informował Szymona Peresa, który pochwalał atak, ale pouczył wywiad, by wymienić kule na ślepe naboje. Ponadto, agent Shin Bet (Reviv) przypuszczalnie informował Peresa i obaj zdecydowali się, że kule nie powinny zostać wymienione. Prawie wszystkie izraelskie osobowości, włączając w to Netanyahu i Peresa, odrzuciły te spekulacje. Jednakże 9 listopada 1997 Ha’aretz doniósł, że wielu Izraelczyków uwierzyło w tą teorię. Yitzhak Ben Nun na przykład stwierdził: „To nie jest wstyd, że oskarża się pół społeczności izraelskiej o to morderstwo. Czy ja jestem mordercą? Jeśli chcesz wiedzieć, kim jest morderca, powinieneś spytać Szymona Peresa”.

Izrael Shahak przyjmuje, że w przybliżeniu 20 procent Izraelczyków wierzy, że teza dotycząca Peresa i wywiadu jest prawdziwa. Wedle mniej daleko idącej wersji, Peres również jest winny, a wywiad maczał palce w zbrodni. Te oskarżenia są oparte na dwóch argumentach: działalności Raviva (członka Kach i Szin Bet) i jego związku z Amirem z jednej strony i niedbalstwo ochrony Rabina z drugiej. Śledztwo, które zostało prowadzone pod kierownictwem byłego prezesa Sądu Najwyższego Meira Shamgara dowiodło negatywną rolę Szin Bet. To Raviv rozpowszechnił plakat Rabina noszącego uniform SS. Tym tropem poszedł 9 listopada 1997 dziennikarz Elie Elitzur w edycji „Yediot Aharonot”.

Gdy miejscowa gazeta w Jerozolimie ujawniła, że Raviv podróżował z rozkazu Szin Bet do Gazy i spotykał się tam z liderami Hamasu, by omówić plany wspólnych działań terrorystycznych, Elitzur napisał: „Nikt nie może powiedzieć mi, że agent Szin Bet idzie do Gazy, by spotkać liderów Hamasu bez zostania wysłanym przez Szin Bet”. Czy to jest możliwe, że Szin Bet stał też za strasznymi działaniami przeciw Palestyńczykom w Hebronie (Goldstein)? Na wiele związanych ze śmiercią Rabina pytań nadal brak odpowiedzi. Trudno na przykład uwierzyć, ze Szin Bet nic nie wiedziała o planowanym ataku Amira, publicznie głoszącego konieczność zabicia Rabina i wielokrotnie zachęcanego do tego czynu przez Raviva. Dlaczego, ponadto, Rabin wieczorem w dniu morderstwa był tylko w towarzystwie jednego ochroniarza, chociaż były pogłoski odnośnie arabskich zamachów? Nie jest też jasne, kto krzyczał -ślepe naboje, ślepe naboje, co usłyszała Lea Rabin i inne osoby w pobliżu.

Wszystko to wskazuje na konotacje pomiędzy ekstremistycznym ruchem Gusz Emunim, ruchem Kahane, tajną policją Szin Bet czy partiami religijnymi.

W życiu politycznym Izraela doszło do swego rodzaju „świętego przymierza” pomiędzy głównymi partiami sceny politycznej a partiami religijnymi. W wyniku czego czy to lewicowa Partia Pracy, czy też prawicowy Likud wygrywa wybory, „religijni” nieprzerwanie od 1977 roku są reprezentowani w rządzie. Właśnie dzięki nim za rządów Rabina, Peresa, Netaniahu czy Szarona nie udało się przeprowadzić ani jednej ewakuacji osady żydowskiej z Terenów Okupowanych. Oczywiście nie można mówić, że większość społeczeństwa izraelskiego podziela pogląd Bloku Wiernych, czy też utożsamia się w jakieś formie z ich ekstremizmem. Jednak niepokojącym faktem jest sytuacja, w której nieliczna grupa fanatyków ma dość znaczący wpływ na politykę państwa, szczególnie, jeśli to jest państwo znajduje się obecnie w najbardziej zapalnym punkcie świata.

Za: adamkrawczyk.com/2-artykuly_04-07-07.html

Antyizraelskie demonstracje w Turcji

Filed under: Wiadomości — Wolna Palestyna @ 01:02

04.06.2010

Ok. 10 tys. osób demonstrowało w Stambule przeciwko rządowi Izraela na pogrzebie tureckiego dziennikarza zabitego w poniedziałek podczas izraelskiego ataku na konwój humanitarny z pomocą dla Strefy Gazy.

W trakcie uroczystości pogrzebowych w meczecie Beyzit w historycznym centrum Stambułu, gdzie pożegnano zabitego dziennikarza i członka tureckiej organizacji pozarządowej IHH, Cevdeta Kiliclara, tłum zebrany wokół świątyni wznosił okrzyki: „Precz z Izraelem!”, „Izraelu zapłacisz!” oraz „Idźcie precz z Palestyny!”.

Demonstranci przybyli z tureckimi i palestyńskimi flagami.

Poprzedniego dnia, od 15 do 20 tysięcy Turków modliło się na placu wokół meczetu za dziewięciu tureckich uczestników konwoju humanitarnego, zabitych przez izraelskich żołnierzy.

We wtorek wieczorem na jednym z centralnych placów Stambułu spalono portrety izraelskiego prezydenta Szimona Peresa i prezydenta USA Baracka Obamy.

Premier Turcji Recep Tayyip Erdogan, jakkolwiek wypowiada się bardziej dyplomatycznym językiem niż uczestnicy antyizraelskich demonstracji, nie szczędzi Izraelowi bardzo ostrej krytyki.

Jak pisze agencja AFP „jego słowa współbrzmią z nastrojami stambulskiej ulicy i jego elektoratu” i umacniają jego pozycję polityczną.

Erdogan oskarżył państwo żydowskie o „wysadzenie w powietrze pokoju regionalnego”. „Przyjaźń Turcji jest cenna, ale jej nieprzyjaźń jest tym groźniejsza” – brzmiało ostrzeżenie wypowiedziane przez niego pod adresem rządu Benjamina Netanjahu.

„Stosunki turecko-izraelskie po rajdzie (na konwój humanitarny) już nigdy nie będą takie same” – oświadczył prezydent Turcji Abdullah Gul. Według doniesień agencyjnych, przypieczętowuje to koniec sojuszu strategicznego między obu krajami.

W piątek wylądowały w Ankarze dwa samoloty sanitarne z trzema Turkami rannymi podczas izraelskiego ataku na główny statek flotylli humanitarnej, „Mavi Marmara”.

Turecki minister zdrowia Recep Aldag poinformował, że ich stan jest „krytyczny”. Zostali umieszczeni na oddziale intensywnej terapii w szpitalu im. Ataturka, gdzie przebywa pozostałych 19 rannych, którzy wrócili do Turcji.

W Izraelu wciąż pozostaje jeszcze dwóch tureckich obywateli, których nie można przetransportować do kraju, ponieważ na razie nie pozwala na to ich stan.

pap

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.