Wolna Palestyna

04/06/2010

Izrael odrzuca decyzję Rady Praw Człowieka ONZ o wszczęciu śledztwa w sprawie ataku na Flotyllę Wolności

Filed under: Wiadomości — Wolna Palestyna @ 01:48

Izrael odrzucił rezolucję Rady Praw Człowieka ONZ potępiającą ten kraj za atak na konwój z pomocą dla Strefy Gazy i dającą zgodę na wszczęcie międzynarodowego śledztwa w sprawie naruszenia praw człowieka podczas tej operacji.

Izraelskie władze podkreśliły, że gremium to nie ma – jak to ujęto – „moralnego prawa” do oceny poczynań Izraela. „Władza tej Rady, która kolejny raz zawzięła się w sposób wręcz obsesyjny na Izrael, jest równa zero” – powiedział agencji AFP rzecznik izraelskiego MSZ Jigal Palmor.

Rezolucję, zatytułowaną „Poważny atak sił izraelskich na flotyllę humanitarną” przyjęto 32 głosami za, przy trzech przeciwnych (USA, Holandia i Włochy) i dziewięciu wstrzymujących się (Belgia, Burkina Faso, Korea Południowa, Słowacja, Francja, Wielka Brytania, Węgry, Japonia i Ukraina).

Dokument ostro potępia „skandaliczny atak sił izraelskich na flotyllę humanitarną, w wyniku którego doszło do zabicia i zranienia niewinnych cywilów z różnych państw”.

W celu bezstronnego wyjaśnienia przebiegu wydarzeń rezolucja stanowi o „wysłaniu międzynarodowej misji, która zbada naruszenia prawa międzynarodowego, w tym humanitarnego, podczas izraelskiego ataku na flotyllę wiozącą pomoc humanitarną”. Członkowie misji będą musieli przedstawić wyniki swej pracy Radzie.

W tekście wezwano też „okupacyjne władze izraelskie do natychmiastowego zdjęcia blokady Gazy i innych terenów okupowanych” i wyrażono ubolewanie z powodu „pogłębiania się kryzysu humanitarnego” wśród objętych blokadą Palestyńczyków.

interia.pl, pap

Eksperyment Gaza

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 00:34

Adam Shapiro, założyciel Ruchu Solidarności z Palestyną: ” Środowiska związane z pro-izraelskim lobby w USA nazywają mnie „żydowskim talibem”. Ale jeśli ktoś mnie zwalcza za krytykę polityki Izraela wobec Palestyńczyków, mogę być tylko dumny”

Magda Qandil: Zanim izraelskie wojsko zaatakowało Wasz konwój, Izrael twierdził, że udając się do Gazy „Flotylla Wolność” łamie prawo, co uprawnia go do aresztowań i konfiskaty statków. Kto rządzi na morzu wokół Gazy?

Adam Shapiro: Wody terytorialne każdego państwa sięgają 12 km w głąb morza, nadto państwo ma prawo kontroli poza wodami terytorialnymi do 20 km. Gaza nie ma żadnych wód terytorialnych, bo nie jest państwem, tylko strefą okupowaną. Ale według porozumień pokojowych z Oslo, obszar do 12 km w głąb morza powinien być kontrolowany przez władze palestyńskie, a obszar rozpięty między 12 a 20 km, tzw. strefa bezpieczeństwa, nadzorowany przez Izrael. Podpierając się porozumieniami z Oslo, Izrael twierdzi, że linia na 20. kilometrze jest granicą, której żaden statek nie może przekroczyć, jakby to były izraelskie wody terytorialne.

Więc to Tel Awiw decyduje, komu wolno drogą morską udać się do Gazy?

Izrael może uznać kogoś za zagrożenie i odmówić mu wstępu poza linię 20 km. My, otwierając pokłady naszych statków dla inspektorów i dziennikarzy, dowiedliśmy, że nie stanowimy zagrożenia: że przewozimy tylko pomoc humanitarną, czyli materiały, których Izrael odmawia mieszkańcom Gazy – jak cement, leki, wózki inwalidzkie, zabawki, czekoladę. Mimo to Izrael uznał nasze statki za zagrożenie dla swego bezpieczeństwa.

Statki transportowały pomoc humanitarną, ale to nie ona była głównym celem „Flotylli”. Co Pan odpowie na zarzut, że marnujecie pieniądze na nadanie sprawie rozgłosu? Że można było je przeznaczyć na samą pomoc humanitarną?

Wybór nie leży między pomocą humanitarną a działaniami politycznymi. Oczywiście, żeby przetrwać, Gaza potrzebuje podstawowych towarów, leków itd. Ale naszym głównym celem jest zmiana sytuacji politycznej: zmuszenie społeczności międzynarodowej do wypełnienia zobowiązań i rzucenie wyzwania izraelskiej kontroli nad Gazą. Każdy dzień blokady jest kolejnym dniem zbrodni wojennej wobec ludności cywilnej. Prawo międzynarodowe, konwencje, statut ustanawiający Międzynarodowy Trybunał Karny zakazują stosowania odpowiedzialności zbiorowej przez nakładanie kar na ludność cywilną.

Bywał Pan w Gazie, ale również w wielu innych zapalnych miejscach świata, np. w Afganistanie jako dyrektor misji humanitarnej. Co jest szczególnego w Gazie?

Społeczność międzynarodowa ma szczególną odpowiedzialność wobec Palestyny z powodu czystki etnicznej, która się tam dokonała w 1948 r., z powodu ignorowanych rezolucji ONZ nakazujących bardziej sprawiedliwy podział ziemi między ludnością rdzenną, czyli Palestyńczykami, a żydowskimi osadnikami z Europy. Podziały te zostały dokonane bez oglądania się na ludność rdzenną i z pogwałceniem jej prawa własności ziemi. Odpowiedzialność ta ma szczególny wymiar wobec Gazy: to największe na świecie więzienie pod gołym niebem. Przez ostatnich kilka lat pomagałem Palestyńczykom uciekającym z Iraku, którzy utknęli na granicy z Syrią lub Jordanią, wydostać się stamtąd. W wielu przypadkach to się udało. Zacząłem więc otrzymywać prośby, właściwie błagania z Gazy, od ludzi, których dzieci otrzymały stypendia naukowe za granicą, by je stamtąd wydostać. Nie mogę nic dla nich zrobić, z Gazy nie ma wyjścia.

A Gaza poddawana jest torturom przez całą historię swego istnienia. 80 proc. jej mieszkańców to uchodźcy, ich domy są tuż za granicą – w Izraelu. Były masakry w latach 50., jak w Chan Junis, wojna w 1967 r., ciągłe bombardowania, ostatnia masakra na przełomie 2008-09 r., bezprecedensowe oblężenie, a od połowy 2007 r. całkowita blokada. Gaza jest jak laboratorium człowieczeństwa, w którym testuje się, jak wiele człowiek może znieść.

Spotkał się Pan z oskarżeniami o antysemityzm?

Owszem. Nie zmienia tego to, że pochodzę z rodziny żydowskiej, zresztą o polskich korzeniach. Środowiska związane z pro-izraelskim lobby w USA nazywają mnie „samo-nienawidzącym się Żydem”, jedna z ultraprawicowych gazet określiła mnie mianem „żydowskiego taliba”, inna zachęcała do ataków na mnie. Ale oskarżenie o antysemityzm straciło dziś znaczenie. Środowiska pro-izraelskie szafowały tym słowem tak bardzo, próbując zamknąć usta oponentom, że wyprały go z jego znaczenia. Jeśli ktoś zwalcza mnie za moją krytykę polityki Izraela wobec Palestyńczyków, to mogę być z tego tylko dumny. Niebezpieczeństwo polega na tym, że gdy mamy do czynienia z prawdziwymi antysemitami, pełnymi nienawiści i rasizmu, brak nam wiarygodnych określeń, które pozwoliłyby ich napiętnować. Lobby są zbyt zaabsorbowane „pomaganiem” Izraelowi, aby to dostrzec.

ADAM SHAPIRO urodził się w 1972 r. w nowojorskim Brooklynie. Z wykształcenia politolog i arabista, jest autorem filmów m.in. o Darfurze i wojnie w Iraku. Członek władz Ruchu Wolna Gaza (Free Gaza Movement), współzałożyciel Międzynarodowego Ruchu Solidarności z Palestyną (International Solidarity Movement). W 2002 r. pracował w Ramallah jako wolontariusz w pogotowiu ratunkowym.

Rozmawiała Magda Qandil

Za: kampania-palestyna.pl/index.php/2010/06/02/laboratorium-gaza/

Rozróba w Knesecie po kilku słowach prawdy z ust palestyńskiej parlamentarzystki

Filed under: Wiadomości — Wolna Palestyna @ 00:00

Przepychanki w izraelskim parlamencie – Knesecie – wywołało wystąpienie arabskiej deputowanej Hanin Zoabi. Zoabi, która znajdowała się na pokładzie jednego ze statków flotylli z pomocą dla Strefy Gazy zaatakowanej przez izraelskich komandosów, zarzuciła rządowi piractwo.

Zoabi opisała blokadę Strefy Gazy jako „nielegalne, niehumanitarne, nieuprawnione oblężenie, któremu sprzeciwiają się wszyscy politycy niepozbawieni moralności”. Kiedy parlamentarzystka domagała się wyjaśnienia, dlaczego Izrael nie wyraża zgody na niezależne śledztwo w sprawie ataku na konwój, podczas którego zginęło [co najmniej] 9 osób, spotkała się ze wściekłą reakcją żydowskich deputowanych.

Deputowana Anastasia Michaeli ze skrajnie prawicowej partii Nasz Dom Izrael (Israel Beiteinu) wołała, że Izrael jest demokratycznym państwem i nie może zezwalać na przemówienia w Knesecie nikomu, kto „reprezentuje stanowisko organizacji terrorystycznej”. – Twoje miejsce jest w więzieniu, a nie w Knesecie – powiedziała Michaeli.

Politycy przerwali Zoabi przemówienie i chcieli zablokować mównicę. – Wracaj z powrotem do Gazy, ty zdrajco. Nie potrzebujemy koni trojańskich w Knesecie – krzyknęła deputowana z partii Likud, Miri Regev.

– Kto tu jest przestępcą? Czy ja kogoś zamordowałam? – odparowała Zoabi. Wtedy niezidentyfikowany parlamentarzysta krzyknął Sprawdźcie, czy nie ma noża – i zrobiło się naprawdę gorąco. Sytuacja była na tyle poważna, że musiała interweniować ochrona. Najbardziej agresywnych parlamentarzystów usunięto z sali obrad.

Za: cia.bzzz.net, pap

Zobacz również: Sankcje wobec palestyńskiej deputowanej, która płynęła z pomocą dla Gazy

Blog na WordPress.com.