Wolna Palestyna

31/05/2010

Izrael zaatakował Flotyllę Wolności

Filed under: Wiadomości — Wolna Palestyna @ 05:47

Zbrojny atak na Flotyllę z pomocą humanitarną dla Gazy nastąpił w poniedziałek nad ranem na wodach międzynarodowych.

IDF ostrzelało nieuzbrojonych cywilów, według ostatnich informacji Izrael zamordował co najmniej 9 osób, ranił ponad 50. Białe flagi aktywistów nie powstrzymały Izraela przed atakiem.

Izrael blokował komunikację z Flotyllą.

Statki zmuszono do zawinięcia do izraelskiego portu w Ashdod.

Informacje na bieżąco: witnessgaza.com

(more…)

28/05/2010

Rejs z pomocą do Gazy przełożony na sobotę

Filed under: Wiadomości — Wolna Palestyna @ 21:42

Flotylla z pomocą humanitarną zmierzająca do Gazy przełożyła czas wyruszenia do Strefy na sobotę, poinformowali organizatorzy w piątkowy wieczór.

Organizatorzy Flotylli zdecydowali się przełożyć rejs do Strefy Gazy ze względu na problemy techniczne z jednym ze statków. Greta Berlin z ruchu Free Gaza mówi, że statki wyruszą z punktu spotkania w sobotę rano, by uniknąć ataku marynarki wojennej w nocy. Dowódcy IDF wyrażają powątpiewanie co do informacji i mówią, że są przygotowani na przybycie statków o każdej porze.

Niektóre ze statków biorących udział w rejsie już przybyły na miejsce spotkania na Morzu Śródziemnym, podczas gdy inne są jeszcze w drodze.

Dowódcy IDF wyrazili powątpiewanie odnośnie relacji wyjaśniając, że marynarka wojenna będzie przygotowana, by „powitać” statki już w piątkową noc.

Greta Berlin z ruchu Free Gaza powiedziała, że opóźnienie było spowodowane technicznym problemem na jednym ze statków biorących udział w rejsie.

„Byliśmy zmuszeni przetransferować 25 osób na większe tureckie statki, co doprowadziło do dwugodzinnego opóźnienia”, powiedziała. „Prowadzenie 8 statków w skoordynowany sposób bez niepomyślnych zbiegów okoliczności jest trudne i prawie niemożliwe”.

Berlin wyjaśniła, że w obliczu opóźnienia organizatorzy zdecydowali się wstrzymać podróż i wyruszyć z miejsca spotkania w sobotę rano, w celu uniknięcia wpływania na terytorialne wody Gazy będące pod kontrolą Izraela w nocy.

„Wiemy, co się stało, gdy zrobiliśmy to ostatnim razem”, powiedziała Berlin, odnosząc się do incydentu, który miał miejsce w grudniu 2008 r., kiedy to IDF przechwyciło jacht Dignity. „Izraelska marynarka wojenna zaatakowała nas na wodach międzynarodowych przed świtem, około 150 kilometrów od brzegu.”

Berlin dodała, że organizatorzy zmienili lokalizację miejsca spotkania statków w piątek po otrzymaniu informacji, że izraelska marynarka wojenna zaplanowała przejęcie statków poza wodami terytorialnymi. Odmówiła ujawnienia lokalizacji nowego punktu spotkania mówiąc „Nie będziemy Izraelowi ułatwiać życia”.

ynetnews.com/articles/0,7340,L-3895562,00.html

Flotylla Wolności wyruszyła do Gazy

Filed under: Wiadomości — Wolna Palestyna @ 12:38

W czwartek 27 maja Freedom Flotilla, koalicja organizacji humanitarnych i praw człowieka, rozpoczęła rejs 8 statków z pomocą humanitarną do oblężonej Strefy Gazy. Na pokładach statków jest ok. 700 aktywistów, dziennikarzy i polityków z 40 krajów, którzy dostarczą 10 tys. ton różnych artykułów, m.in. cementu, lekarstw, sprzętu medycznego, zabawek, czekolady.

Dzisiaj, tj. 28 maja Flotylla powinna przybić do portu w odciętej od świata i pogrążonej w katastrofie humanitarnej Gazie. Władze izraelskie, które od 3 lat blokują Strefę Gazy, chcą powstrzymać rejs przy użyciu połowy swej floty wojennej.

Trzy statki towarowe i pięć statków pasażerskich ma spotkać się dzisiaj na wodach międzynarodowych między Cyprem a Strefą Gazy. Wojsko izraelskie chce zatrzymać Flotyllę i przekierować do izraelskiego portu Ashdod.

Opublikowany na początku tygodnia raport ONZ wskazuje, że 3/4 zniszczeń infrastruktury w Gazie, dokonanych podczas 3-tygodniowego ataku wojsk izraelskich na przełomie 2008/09 roku nie zostało naprawione z powodu trwającej blokady.

Statki Flotylli Wolności płynące z Grecji, Turcji i Irlandii obejmują:

– 3 statki towarowe
– 5 statków pasażerskich

Skład:

– od 700 – 800 aktywistów i dyplomatów z ponad 40 krajów
– 10 tysięcy ton pomocy humanitarnej zawierającej m.in: cement, generatory, sprzęt do oczyszczania i filtrowania wody, 20 ton papieru, sprzęt medyczny opiewający na kwotę 700 tysięcy funtów (wózki inwalidzkie, kule), kompletne wyposażenie gabinetu dentystycznego, sprzęt sportowy (piłki do kosza), kredki i pióra, czekoladę.

Trasę rejsu można śledzić na bieżąco na stronie: witnessgaza.com

Za: kampania-palestyna.pl

Zobacz także raport ONZ: Wpływ blokady na sytuację humanitarną w Strefie Gazy

27/05/2010

„Żydowskie dzieje i religia” – Interpretacja Biblii

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 15:22

Izrael Shahak

Na kolejnym przykładzie pokażemy, że to, co większość tzw. dobrze zorientowanych ludzi myśli, że wie na temat judaizmu, jest z reguły bardzo nieprecyzyjne, chyba, że znają oni dobrze język hebrajski. Wszystkie omawiane dotąd urywki znaleźć można albo w tekstach oryginalnych, albo, przynajmniej niektóre z nich, we współcześnie publikowanych książkach napisanych po hebrajsku z myślą o wyrobionym czytelniku. Na próżno by ich szukać w wydaniach angielskojęzycznych, nawet gdy pominięcie tych społecznie istotnych faktów zupełnie wypacza obraz.

Panuje jeszcze jedno błędne przekonanie dotyczące judaizmu, szczególnie rozpowszechnione wśród chrześcijan bądź ludzi znajdujących się pod silnym wpływem chrześcijańskiej tradycji i kultury. Chodzi o pogląd, według którego judaizm jest „religią biblijną”; innymi słowy, że w judaizmie Stary Testament zajmuje takie samo centralne miejsce jako źródło prawa, jak dla protestantyzmu czy katolicyzmu Pismo Święte.

I znowu ma to związek z kwestią interpretacji. O ile w sprawach wiary istnieje duża dowolność, o tyle w kwestii „prawnej” interpretacji świętych tekstów jest odwrotnie. Interpretacja ta jest ściśle ustalona, i to nie przez samą Biblię, lecz raczej przez Talmud. Wiele, a być może większość tekstów biblijnych zalecających określone praktyki religijne i obowiązki, odczytywanych jest przez tradycyjny judaizm i współczesną ortodoksję zupełnie inaczej (czy wręcz odwrotnie), niż je rozumieją chrześcijanie czy inni uważni czytelnicy Starego Testamentu, którzy traktują tekst dosłownie. Podobny podział występuje we współczesnym Izraelu: z jednej strony mamy tu do czynienia z osobami kształconymi w żydowskich szkołach religijnych, z drugiej zaś z ludźmi, którzy zdobywali wiedzę w hebrajskich szkołach świeckich, gdzie uczy się właśnie „normalnego” rozumienia Starego Testamentu.

Aby tę ważną kwestię właściwie wyjaśnić, posłużmy się przykładami. Zauważmy także, że wszystkie te zmiany znaczeniowe – oceniając to z etycznego punktu widzenia – nie zawsze idą w tym samym kierunku. Apologeci judaizmu twierdzą, że zapoczątkowana przez faryzeuszy, a ustalona w Talmudzie interpretacja Biblii jest zawsze bardziej liberalna niż jej tekst w sensie dosłownym. Jednakże niektóre z podanych poniżej przykładów dowodzą, że w pewnych wypadkach stwierdzenie to jest dalekie od prawdy.

1. Zacznijmy od samego Dekalogu. Jego ósme przykazanie „Nie będziesz kradł” (Księga Wyjścia 20,15) rozumiane jest jako zakaz „kradzieży” (porwania) osoby narodowości żydowskiej. Powodem takiej interpretacji jest to, iż według Talmudu wszystkie uczynki zakazane przez Dekalog są grzechami głównymi. Kradzież cudzej własności takim grzechem nie jest (natomiast porwanie nie-żyda przez żyda jest przez Talmud dopuszczone) – stąd więc taka właśnie interpretacja. Inne, praktycznie identyczne zdanie „Nie będziecie kraść” (Księga Kapłańska 19,11) rozumiane jest, o dziwo, dosłownie.

2. Słynne zdanie: „Oko za oko, ząb za ząb” (Księga Wyjścia 21,24) interpretowane jest jako „oko-pieniądz za oko…”, to znaczy: lepiej zapłacić karę, niż mścić się fizycznie.

3. A oto inny przykład nagminnego przekręcania znaczenia słów. Biblijny tekst wyraźnie ostrzega przed naśladowaniem zbiorowości w niesłusznej sprawie. „Nie łącz się z wielkim tłumem, aby wyrządzić zło. A zeznając w sądzie nie stawaj po stronie tłumu, aby przychylić wyrok”. (Księga Wyjścia 23,2).
Fragment ostatniego zdania – „stawaj po stronie tłumu” – został wyrwany z kontekstu i zinterpretowany jako nakaz podążania za większością.

4. Zdanie: „I nie będziesz gotował koźlęcia w mleku jego matki” (Księga Wyjścia 23,19) zinterpretowano jako zakaz mieszania jakiegokolwiek mięsa z mlekiem lub produktami mlecznymi. Ponieważ werset ten został powtórzony z Pięcioksięgu jeszcze w dwóch innych miejscach, odebrano go jako potrójny zakaz zabraniający żydom: jedzenia takiej mieszanki, przyrządzania jej w jakimkolwiek celu i korzystania z niej w jakikolwiek inny sposób.

5. W licznych przypadkach pojęciom takim jak „bliźni”, „przybysz” czy nawet „człowiek” nadaje się wyłącznie znaczenie szowinistyczne. Słynne: „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego” rozumiane jest przez judaizm klasyczny (i współczesną ortodoksję) jako nakaz kochania swego bliźniego żyda, a nie żadnego innego.

Podobne sformułowanie: „Nie będziesz szerzył oszczerstw między krewnymi, nie będziesz czyhał na życie bliźniego” (Księga Kapłańska 19,16) oznacza, że należy przyjść na pomoc, gdy życie innego żyda jest w niebezpieczeństwie.

W rozdziale V zobaczymy, że żydowi zabrania się w zasadzie ratowania życia gojowi, ponieważ „nie jest on twoim bliźnim”.

Wielkoduszny nakaz oddania zbiorów z własnego pola i winnicy „ubogim i przybyszom”: „Nie będziesz ogałacał winnicy i nie będziesz zbierał tego, co spadło na ziemię w winnicy. Zostawisz to dla ubogich i dla przybysza”  interpretowane jest jako odnoszące się wyłącznie do biednych żydów i tych ludzi, którzy przeszli na judaizm.

Prawa dotyczące traktowania zwłok zaczynają się od słów: „Podobnie będzie przez siedem dni nieczysty, kto w otwartym polu dotknie zabitego mieczem, zmarłego, kości ludzkich albo grobu”. Jednakże słowa te odnoszą się wyłącznie do zmarłego żyda, co znaczy, że tylko ciało żyda jest zarówno „nieczyste” jak i święte. (Księga Liczb 19,16).

Opierając się na tej interpretacji, pobożni żydzi mają magiczny wręcz stosunek do żydowskich zwłok i żydowskich cmentarzy, i zarazem skrajnie lekceważący do cmentarzy i zwłok nieżydowskich. Stąd na terenie Izraela uległo kompletnemu zniszczeniu setki cmentarzy muzułmańskich (w jednym przypadku tylko dlatego, że potrzebna była parcela pod budowę telawiwskiego „Hiltona”).

A trzeba było słyszeć lamenty, gdy decyzją władz jordańskich zniszczono cmentarz żydowski na Górze Oliwnej. Podobnych przykładów jest zbyt wiele, żeby je tu wszystkie przytaczać. Niektóre nieludzkie konsekwencje takich interpretacji omówione zostaną w rozdziale V.

6. I na koniec rozważmy jeden z najpiękniejszych ustępów z ksiąg prorockich, a mianowicie potępienie przez proroka Izajasza hipokryzji i czczego rytuału oraz nawoływanie do zwykłej przyzwoitości. Oto fragment tego ustępu: „Gdy wyciągniesz ręce, odwrócę od was me oczy. Choćbyście nawet mnożyli modlitwy, ja nie wysłucham. Ręce wasze pełne są krwi.” (Księga Izajasza 1,15). Ponieważ żydowscy kapłani błogosławiąc ludzi „wyciągają ręce”, werset ten oznacza, że kapłan, który popełnił zbrodnię, uznany jest za niegodnego udzielania błogosławieństw (nawet jeśli okazuje skruchę), ponieważ „ręce jego pełne są krwi”.

Z powyższych przykładów widać, że Biblia tak, jak jest czytana przez współczesnych żydów ortodoksyjnych (a przed rokiem 1780 przez wszystkich żydów), to zupełnie inna, nabierająca całkiem nowego znaczenia Biblia, w porównaniu z tą, którą znają nie-żydzi bądź żydzi nieortodoksyjni. To rozróżnienie występuje nawet w samym Izraelu, mimo iż obie grupy czytają Pismo Święte w języku hebrajskim.

Potwierdza to na każdym kroku codzienne doświadczenie, zwłaszcza po 1967 roku. Wielu nieortodoksyjnych żydów izraelskich (i nie tylko izraelskich), których wiedza religijna nie jest zbyt gruntowna, starało się zawstydzić ortodoksyjnych Izraelczyków (jak również przedstawicieli prawicy, będącej pod ich silnym wpływem religijnym) za ich nieludzki wręcz stosunek do Palestyńczyków, cytując im wersety z Pisma Świętego w ich normalnym, dosłownym znaczeniu.

Okazywało się jednak, że na ortodoksów taka argumentacja nie miała najmniejszego wpływu; po prostu nie rozumieli oni, co się do nich mówi, ponieważ dla nich tekst biblijny oznaczał zupełnie co innego.

Skoro takie rozbieżności panują w samym Izraelu, gdzie ludzie znają hebrajski i mogą z łatwością uzyskać potrzebne im informacje u źródła, można sobie wyobrazić, jak wiele musi być w tej kwestii nieporozumień za granicą, na przykład wśród ludzi wychowanych w tradycji chrześcijańskiej. W istocie, im więcej czytają oni Biblię, tym mniej wiedzą na temat ortodoksyjnych wyznawców judaizmu. Dla tych ostatnich bowiem Stary Testament jest zbiorem niezmiennych i Świętych formuł, które recytuje się niejako mechanicznie; zaś ich sens i znaczenie ustalane są gdzie indziej.

Jak to Biały Królik powiedział Alicji: żeby się dowiedzieć, kto ustala znaczenie słów, należy zadać sobie pytanie: „Kto tu naprawdę rządzi?”

Zobacz też: Z “Żydowskich dziejów i religii” Izraela Shahaka – Zamknięta utopia?

“Żydowskie dzieje i religia”, Izrael Shahak

Pobierz

26/05/2010

Milion pomocników Mosadu na świecie

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 21:36

Wstrząsy wtórne po styczniowej egzekucji w Dubaju przywódcy palestyńskiego Hamasu Mahmouda Mabhouha przez Mosad w końcu potrząsnęły Pałacem Westminsteru w Londynie 23 marca. Zabójstwo popełnił duży szwadron śmierci obejmujący mężczyzn i kobiety, którzy przybyli i opuścili Dubai przy pomocy “sklonowanych” paszportów wydanych oryginalnie obywatelom Australii, Francji, Niemiec, Holandii, Irlandii i W. Brytanii. Rząd Izraela odmówił komentarza w tej sprawie poza stwierdzeniem: “Nie ma dowodów na to, że odpowiedzialny jest Izrael”.

Dwanaście podrobionych paszportów to kopie brytyjskich oryginałów. Warto zauważyć, że wszyscy posiadacze autentycznych dokumentów brytyjskich są obywatelami brytyjskimi, którzy osiedlili się w Izraelu i w myśl Prawa Powrotu przyjęli obywatelstwo izraelskie. Żydowski minister spraw zagranicznych w rządzie Partii Pracy David Milliband stanął na wysokości zadania w wyciszonej Izbie Gmin i złożył oświadczenie zapowiadające, że w wyniku dochodzenia Agencji ds. Przestępczości Zorganizowanej Scotland Yardu, podjęto decyzję o niezwłocznym wydaleniu wysokiego urzędnika dyplomacji Ambasady Izraela w Londynie.

Oświadczenie nie podało nazwiska dyplomaty, ale przypuszcza się, że osoba ta, bez względu na jej oficjalne stanowisko, jest szefem londyńskiej grupy Mosadu. Milliband powiedział, że dochodzenie udowodniło, że autentyczne dokumenty brytyjskie wydostały się z rąk ich właścicieli kiedy weszły w tymczasowe posiadanie izraelskich urzędników w Londynie lub w tranzycie na lotnisku Ben Guriona w Izraelu . Powiedział: Doszliśmy do wniosku, że istnieją ważne powody by sądzić, że Izrael jest odpowiedzialny za niewłaściwe użycie brytyjskich paszportów. To jest nie do przyjęcia. Stanowi ogromny brak poszanowania suwerenności Zjednoczonego Królestwa. Fakt, że dokonało to państwo, które jest przyjacielem, z ważnymi dyplomatycznymi, kulturalnymi, biznesowymi i osobistymi powiązaniami z W. Brytanią, tylko powiększa tę zniewagę. Żaden kraj ani żaden rząd nie mógł być obojętny w takiej sytuacji. Poprosiłem, by wydalono pracownika Ambasady Izraela i to właśnie ma miejsce.

Będzie interesujące zobaczyć jak The Jewish Chronicle potraktuje oświadczenie Millibanda. Gazeta ta 26 lutego w artykule “Pomoc milionów Żydów dla Mosadu, mówi pisarz w Radio 4″ starała się pomniejszyć informację, że Mosad zwerbował milion Żydów na całym świecie do pomocy w działalności szpiegowskiej. To zaprzeczenie istnienia miliona pomocników Mosadu wśród diaspory żydowskiej ostrożnie nie wspomniało o istnieniu podjednostki Mosadu znanej jako Sajanim [pomocnicy]. Sajanim to Żydzi, którzy żyją i posiadają obywatelstwo państw poza Izraelem, i są potajemnie zatrudnieni przez Mosad do pomocy w jego działalności, tj. zapewniają bezpieczne lokale, transport, dostęp do sieci łączności i in. udogodnienia, dokumenty urzędowe itp. itd. Pełne (i niezakwestionowane) dane o istnieniu sieci Sajanim Mosadu ujawniła wydana w 1994 r. książka The Other Side of Deception (Druga strona oszustwa) Wiktora Ostrowskiego, renegata, agenta Mosadu.

Nie wszystkich Sajanim werbują wykrywacze talentów Mosadu w krajach ich urodzenia, których mają obywatelstwo. Niektórzy są werbowani podczas wizyty w Izraelu. Odkąd ustanowiono Izrael w 1948 roku, celem międzynarodowej organizacji pierwszego ruchu syjonistycznego, Światowego Kongresu Żydów (WJC), było utrzymanie związku między Żydami w diasporze i Izraelu. Politykę tą podkreślał ze zdumiewającą szczerością najważniejszy strateg syjonizmu XX w. Nahum Goldmann,  współzałożyciel Światowego Kongresu Żydów z rabinem Stephenem S. Wise w 1934 r. i przewodniczący WJC w l. 1949-1977. W swej książce The Jewish Paradox (Żydowski paradoks, 1978) stwierdził, że ten proces powiązania powinien być realizowany wśród Żydów w wieku dwudziestu kilku lat, gdy wszyscy młodzi ludzie są najbardziej idealistyczni i wrażliwi.

Goldmann zalecał, by możliwie jak najwięcej młodych Żydów powiązać z Izraelem w roku tuż przed studiami, poprzez poznanie izraelskiego stylu życia pracując w kibucu lub jednym z urzędów opieki społecznej, a nawet jako rekruci Sił Obronnych Izraela (IDF). Miał nawet czelność twierdzić, by rządy krajów diaspory ze zrozumieniem odnosiły się do sprawy żydowskiej ułatwiając ten proces, a nawet by je przekonać do oddania środków z ich krajowych budżetów na ich finansowanie!

Nie wiem czy rząd brytyjski realizował lub realizuje to. Ale kilka syjonistycznych organizacji charytatywnych, które organizują i (nominalnie) finansują te wizyty w Izraelu dla młodych Żydów posiadających obywatelstwo brytyjskie, wszystkie publikują swoje numery rejestracyjne, co oznacza, że ich fundusze są zwolnione z opodatkowania, więc na pewno ich działalność pośrednio korzysta z uprzejmości dotacji brytyjskiego podatnika.

Podczas ich pobytu w Izraelu najbardziej żarliwi młodzi syjoniści, którzy również posiadają wymagane poziom intelektualny i cechy osobowości, są werbowani i niewątpliwie odbywają szkolenia. W zasadzie proces ten b. mało różni się od siatki szpiegowskiej sowieckiego NKWD, która werbowała i szkoliła szereg sowieckich szpiegów w Cambridge University, tuż przed II wś.: Guy Burgess, Donald Duart MacLean, Kim Philby, Anthony Blunt i in. mogących przenikać najwyższe władze brytyjskiego wywiadu (MI6) w czasie wojny, kiedy W. Brytania była sojusznikiem ZSRR. Oni udaremniali i niweczyli brytyjskie antysowieckie operacje wywiadowcze w czasie zimnej wojny. Jedyną różnicą pomiędzy działaniami sowiecko-brytyjskimi i syjonistyczno-żydowskimi jest to, że syjoniści robią to w sposób ciągły, globalny, masowy i prowadzą obserwacje, werbunek i szkolenia każdej nowej fali młodych talentów wewnątrz Izraela, gdzie taka działalność jest poza zasięgiem prawa krajów diaspory.

Działalność Sajanim

W 1986 r. Sajanim z W. Brytanii i Włoch pomogli w porwaniu i przeszmuglowaniu do Izraela (pod wpływem narkotyków, w skrzyni) Mordechaja Vanunu, izraelskiego naukowca, chrześcijańskiego neofity, który ujawnił, że Izrael posiada tajny ośrodek produkcji broni nuklearnej w Dimonie.

Sajanim pomogli również agentom Mosadu w Nowej Zelandii 4 lata temu w wykradzeniu oficjalnych nowozelandzkich paszportów należących do określonej liczby obywateli będących osobami starszymi, niedołężnymi, i w inny sposób pozbawionymi ochrony. Paszporty te zamierzano użyć dla szpiegowskich i morderczych operacji Mosadu w innych częściach świata.

Mosad miał nadzieję, że osoby, których dokumenty skradziono, nieszybko zauważą, że coś jest nie w porządku i nie zgłoszą tego do odpowiednich organów. Jest to rodzaj cynicznej nikczemności, którą wielbiciele Izraela traktują z pobłażliwym uśmiechem jako zwykłą hucpę. (Ci sami ludzie mówią o “wysokich standardach etycznych” izraelskich sił obronnych IDF). Dzielny ówczesny rząd Nowej Zelandii nie przyjął takiego poglądu. Dwóch agentów Mosadu uwięziono i zażądano by Izrael publicznie przeprosił i zapewnił, że nigdy nie zrobi tego ponownie. Wystosowano przeprosiny i gwarancje.

Takie gwarancje Izraela nie są warte funta kłaków. W debacie, która nastąpiła po ministerialnym oświadczeniu Millibanda, William Haigh, konserwatywny minister spraw zagranicznych przypomniał Izbie Gmin, że Izrael przyłapano w podobnej operacji fałszowania brytyjskich paszportów w 1987 r. Haigh powiedział, że ówczesny minister spraw zagranicznych Izraela (teraz prezydent) Szimon Peres wydał uroczyste werbalne i pisemne zapewnienie rządowi brytyjskiemu, że “takie coś nigdy się nie powtórzy”.

Uwaga Haigha zasługuje na uwagę ze względu na jej nieobecność w dniu następnym w większości wiadomości na temat debaty.

Jak teraz wiemy, w zabójstwie Mahmuda Mabhouha w Dubaju użyto brytyjskich, jak również australijskich, francuskich, niemieckich i holenderskich paszportów. Jest to oczywiście skandaliczne (w języku dyplomatycznym “nieprzyjazny akt”), by tajne służby obcego mocarstwa werbowało obywateli innego kraju do pomocy we wszelkiego rodzaju działalności szpiegowskiej — nie mówiąc już przeciwko interesom – na terenie innego państwa. Mosad działała tak w każdym kraju, gdzie jest diaspora żydowska tylko dlatego, że rządy większości państw (zwłaszcza W. Brytanii, USA, Kanady, Niemiec, Włoch, Polski) zwykle niechętnie podejmują skuteczne działania, by wyeliminować takie dywersje.
Dlaczego szefowie Mosadu wiedzą, że im się to uda:

– ostre oskarżenia o “antysemityzm”, lub

– obawy polityków, że lokalni Przyjaciele Izraela zaprzestaną darowizn pieniężnych dla ich partii politycznych, lub

– nacisk ze strony USA, zawsze chętnego do udzielania pomocy Izraelowi, gdyż jego cały system polityczny i media zdominowali syjonistyczni Żydzi lub przekupni nieżydowscy karierowicze.

Niedostrzeganie przez kolejne rządy brytyjskie subwersji dokonywanej przez Sajanim Mosadu w W. Brytanii zinstytucjonalizowano w połowie l. 1990-ych, kiedy Home Office, który nadzoruje policję i wewnętrzne służby bezpieczeństwa (MI5), wyraził zgodę, by London Metropolitan Police i Greater Manchester Police zapewniały stałe szkolenie i wymianę informacji wywiadowczych z Community Security Trust (CST). CST jest ramieniem bezpieczeństwa i wywiadu Izby Deputowanych Brytyjskich Żydów (JBD), której broszura oświadcza, że istnieje w celu “ochrony interesów, praw religijnych i bezpieczeństwa Żydów na całym świecie i zapewnienia Izraelowi bezpieczeństwa, dobrobytu i pozycji”. Całkiem jasno zainteresowania sprawami dotyczącymi kwestii lojalności nie są najważniejszymi dla zorganizowanej społeczności żydowskiej.

W artykule w The Observer (2.2.1997) ówczesny “Dyrektor Obrony” JBD  Michael Whine (obecnie mieszka i pracuje w Izraelu) ujawnił, że CST tworzy siłę składającą się z 2.000 osób…. z rozbudowanym systemem wywiadu, który zapewnia strażników i szkoli ochroniarzy … Personel przechodzi przez energiczne szkolenia fizyczne.

Formacje CST często widzi się jako ochroniarzy syjonistycznych demonstracji politycznych i in.  żydowskich manifestacji publicznych: ubranych w jednakowe kurtki odblaskowe podobne do policyjnych, z wielkimi literami “CST”. Pracownicy CST paradują w miejscach publicznych, mimo że wszystkie te działania odbywają się pod pełną eskortą policji, co daje odpowiednią ochronę wszelkiego rodzaju ludziom i organizacjom w naszym kraju.

W świetle publicznych wystąpień CST i oświadczeń Michaela Whine’a należy zauważyć, że wg prawa brytyjskiego (Section 1, Public Order Act z 1936 r. uchwalonego by ukrócić wystąpienia Czarnych Koszul Brytyjskiego Związku Faszystów Sir Oswalda Mosleya) nielegalnym jest “organizować i/lub wyposażać i/lub szkolić siły paramilitarne dla osiągania politycznych celów siłą fizyczną” lub “zachowywać się w taki sposób, by stwarzać rozsądne podejrzenie”  o taką działalność. […]

Ostrożne unikanie jakiejkolwiek wzmianki w The Jewish Chronicle o światowej siatce Sajanim Mosadu w celu pomniejszenia znaczenia miliona Żydów zorganizowanych na całym świecie dla wspierania operacji Mosadu może wywołać smutne uśmiechy u tych nie-Żydów, którzy znają wynik, oraz szczery śmiech wśród Żydów.

Martin Webster 27.03.2010, tłumaczyła Ola Gordon, poprawki własne

Źródło oryginalne: rebelnews.org/opinion/middle-east/199991-mossads-one-million-helpers-world-wideMartin
Źródło polskie: grypa666.wordpress.com/2010/03/31/milion-sajanim-wykradanie-technologii-usa

24/05/2010

Izrael próbował sprzedać głowice jądrowe rasistowskiemu reżimowi RPA

Filed under: Wiadomości — Wolna Palestyna @ 18:37

Tajne południowoafrykańskie dokumenty wskazują, że Izrael oferował RPA w okresie apartheidu zakup głowic nuklearnych. Jednocześnie jest to prawdopodobnie jeden z pierwszych ujawnionych publicznie materialnych dowodów, że państwo to posiada broń jądrową.

Oznaczone jako „ściśle tajne” sprawozdanie ze spotkania wysokich urzędników obu państw w 1975 roku zawiera informacje o tym, że ówczesny minister obrony RPA PW Botha poprosił o głowice ówczesnego ministra obrony Izraela, obecnego prezydenta Szymona Peresa, a ten w odpowiedzi zaoferował mu je w trzech rozmiarach. Dostojnicy podpisali szeroko zakrojone porozumienie, dotyczące współpracy militarnej pomiędzy oboma krajami. Jedno z postanowień stwierdzało, że samo istnienie tego porozumienia ma pozostać tajne.

Jak 24 maja doniósł guardian.co.uk, dokumenty odkrył amerykański naukowiec Sasha Polakow-Suransky w trakcie badań, które prowadził do książki na temat bliskich relacji między obydwoma krajami. Zawierają one dowody na to, że Izrael od dawna posiada broń nuklearną, choć oficjalnie tego nie potwierdza ani temu nie zaprzecza.

Izraelskie władze próbowały powstrzymać rząd RPA przed odtajnieniem dokumentów na prośbę Polakowa-Suransky’ego, zwłaszcza ich nagłośnienie będzie bez wątpienia kłopotliwe w trakcie zaplanowanych w najbliższych dniach w Nowym Jorku rozmów o nierozprzestrzenianiu broni nuklearnej na Bliskim Wschodzie. Rzecznik prasowy Peresa powiedział 24 maja, że raport jest bezpodstawny i nigdy nie było żadnych negocjacji pomiędzy dwoma krajami. Nie skomentował jednak autentyczności samych dokumentów.

Dokumenty południowoafrykańskie pokazują, że wojskowi z okresu apartheidu uważali, że pociski uzbrojone w głowice jądrowe będą stanowiły czynnik odstraszający i będą mogły służyć w przeprowadzeniu potencjalnych ataków na sąsiednie kraje. Jak pisze Polakow-Suransky w swojej właśnie opublikowanej w USA książce „The Unspoken Alliance: Israel’s secret alliance with apartheid South Africa” (Sojusz o którym się nie mówi: Tajny sojusz Izraela z RPA w czasie apartheidu), z dokumentów wynika, że obie strony spotkały się 31 marca 1975 roku. W spotkaniu brał udział między innymi szef sztabu wojsk RPA generał lejtnant RF Armstrong. Natychmiast sporządził on notatkę, w której wychwalał zalety z pozyskania pocisków Jericho od Izraela, pod warunkiem jednak, że zostaną wyposażone w głowice jądrowe.

Gdy 4 czerwca 1975 roku Peres i Botha ponownie spotkali się w Zurychu, by kontynuować rozmowy nad projektem, który otrzymał kryptonim „Chalet”, RPA nie była w stanie samodzielnie konstruować broni atomowej. Przedstawiciel Izraela ponownie potwierdził gotowość dostarczenia prawidłowego ładunku (the correct payload) w trzech rozmiarach. Ostatecznie do transakcji nie doszło, głównie ze względu na zbyt wysoki koszt. Poza tym nie wiadomo było, czy zostałaby ona zatwierdzona przez ówczesnego premiera Izraela.

RPA w końcu zbudowała własne bomby atomowe, choć być może z pomocą Izraela. Współpraca była kontynuowana w następnych latach, o czym świadczy choćby dostarczanie Izraelowi rudy uranu przez południowoafrykańskiego sojusznika.

Dokumenty potwierdzają zeznania byłego dowódcy marynarki wojennej RPA Dietera Gerhardta, który został w 1983 roku osadzony w więzieniu za szpiegostwo na rzecz ZSRR. Po upadku apartheidu i wyjściu na wolność Gerhardt opowiedział, że tajne porozumienie „Chalet” przewidywało uzbrojenie przez Izrael ośmiu pocisków Jericho w specjalne głowice, które nazwał bombami atomowymi. Jednak na ten punkt nie ma dowodów w dokumentach. Natomiast na kilka tygodni przed rzeczonym porozumieniem ministrowie obrony podpisali inne tajne porozumienie wojskowe, znane jako „Secment”. Ono także było tajne i zawierało postanowienie o zaprzeczaniu jego istnienia.

Istnienie izraelskiego programu nuklearnego zostało ujawnione w gazecie „The Sunday Times” w 1986 roku przez Mordechaja Vanunu, który dostarczył zdjęcia zrobione na terenie zakładów Dimona i szczegółowo opisał sam proces produkcji materiału nuklearnego, choć nie dostarczył dokumentacji.

Także dokumenty przejęte przez irańskich studentów okupujących ambasadę USA w Teheranie w 1979 roku ujawniły, że szach wyrażał zainteresowanie uzyskaniem pomocy Izraela w budowie broni jądrowej. Jednak dokumenty z RPA dowodzą, że Izrael był w stanie uzbroić pociski Jericho w głowice jądrowe.

Polakow-Suranski powiedział, że ministerstwo obrony Izraela próbowało zablokować mu dostęp do dokumentów, ale władze południowoafrykańskie zamazały tylko kilka linijek i przekazały mu je, nie przejmując się zbytnio tym, że ujawniają brudne tajemnice dawnego reżimu.

Jarosław Klebaniuk
lewica.pl/?id=21710

Izraelski apartheid

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 01:44

Apologeci Państwa Izraela są mocno zaniepokojeni na samą myśl, że można analizować, krytykować i poddawać analizie rozwiązania ustrojowe „jedynej demokracji” na Bliskim Wschodzie. Mimo że niektóre z tych rozwiązań byłyby nie do przyjęcia w każdym mniej lub bardziej demokratycznym państwie.

Izrael jest państwem dyskryminacji rasowej nie tylko na Zachodnim Brzegu i w Gazie, lecz także na terenie właściwego Izraela.

Na terytoriach okupowanych natura apartheidu reżimu izraelskiego jest widoczna gołym okiem mimo, że Zachód zdaje się tego prawie nie zauważać, a media w większości milczą. Wewnątrz samego Izraela sytuacja tym bardziej jest przemilczana.

Istnieje przykładowo ponad 30 ustaw, które w sposób bezpośredni wprowadzają dyskryminację w stosunkach między Żydami i nie-Żydami, zróżnicowanie w stosunkach państwo – obywatel.
Problem ten dotyczy jednej piątej populacji Izraela, składającej się z Arabów palestyńskich, którzy pozornie powinni cieszyć się pełnymi prawami obywatelskimi.
Ponadto istnieje wiele innych przepisów i praktyk administracyjnych, których konsekwencją jest segregacja etniczna, nawet jeśli nie manifestuje się ona w sposób bezpośredni.

Rzeczą niemożliwą jest przeanalizowanie wszystkich aspektów izraelskiego apartheidu w krótkiej notce, dlatego chciałbym skupić się na jednej sprawie o podstawowym znaczeniu – obywatelstwo i prawa z nim związane.

Dla imigrantów, których żydowskość jest akceptowana przez państwo lecz poddawana pod wątpliwość przez władze rabinackie, zostało wprowadzone ponad 130 klasyfikacji narodowościowych. Jedynej narodowości, której nie można znaleźć na tej liście, jest narodowość izraelska.
Z tego powodu grupa aktywistów wniosła skargę do organów państwa w celu wprowadzenia takiej klasyfikacji. Batalia ta ma wbrew pozorom bardzo szerokie implikacje polityczne i właśnie z tego powodu jest skazana na niepowodzenie. Chodzi bowiem o coś więcej niż o etykietę etniczną czy narodowościową.

Izrael wyklucza narodowość izraelską, by zapewnić realizację swojej auto – definicji jako Państwo
Żydowskie oraz by móc przyznawać większe prawa obywatelskie obejmujące wszystkich Żydów, także tych rozproszonych po świecie, przy jednoczesnym wyłączeniu obywateli faktycznie zamieszkujących terytorium, głównie Arabów palestyńskich.

W praktyce, Izrael tworzy w ten sposób dwa rodzaje obywatelstwa: obywatelstwo żydowskie dla Żydów i obywatelstwo arabskie dla Arabów. Podział ten funkcjonuje na terytorium Izraela, poza jego granicami nie ma żadnego formalnego znaczenia.

To zróżnicowanie pozycji obywateli znajduje odzwierciedlenie w prawie izraelskim: Prawo Powrotu, dla Żydów, pozwala na automatyczne przyznanie obywatelstwa każdemu Żydowi na świecie. Przepisy dotyczące obywatelstwa, zawarte w innej ustawie, determinują w sposób zupełnie odmienny tę kwestię w stosunku do mniejszości arabskiej.

Jeszcze istotniejsze jest to, że przepisy dotyczące obywatelstwa wyłączają kompletnie krewnych arabskich obywateli izraelskich wyrzuconych siłą w 1948 r. z ich domów.

Innymi słowy, w Izraelu istnieją dwa systemy obywatelstwa wprowadzające zróżnicowanie między obywatelami państwa na podstawie pochodzenia etnicznego – jeden system dla Żydów i drugi dla rdzennej ludności – Palestyńczyków.
Takie rozgraniczenie wypełnia już znamiona definicji apartheidu, określone przez ONZ w 1973 r.
Według tej definicji apartheidem jest jakiekolwiek rozwiązanie legislacyjne lub inne środki wprowadzone w celu ograniczenia dostępu jednej lub więcej grup etnicznych do udziału w życiu politycznym, społecznym, ekonomicznym lub kulturalnym.

Definicja ONZ mówi także o następujących prawach: prawo do zamieszkania i powrotu do własnego kraju, wolność przemieszczania się, zameldowania, prawo do narodowości, prawo do wolności przekonań.

To rozgraniczenie obywatelstwa jest absolutnie niezbędne do konsolidacji Izraela jako państwa żydowskiego. Gdyby wszyscy obywatele byli definiowani w sposób jednoznaczny jako Izraelczycy i gdyby istniały jednakowe przepisy dotyczące obywatelstwa, to wiązałoby się to z konsekwencjami naprawdę dramatycznymi.

Najpoważniejszą konsekwencją byłby niewątpliwie fakt, że Prawo Powrotu przestałoby dotyczyć wyłącznie Żydów, a rozciągnęłoby swoje działanie na obywateli palestyńskich i ich krewnych przebywających na przymusowym wygnaniu.
Oznaczałoby to, że ekskluzywność „państwa żydowskiego” przestałaby istnieć, a Izrael stałby się państwem dwu – narodowym z przewagą, w krótkim czasie, ludności arabskiej.

Za: spiritolibero.blog.interia.pl

22/05/2010

Al-Nakba, czyli jak naprawdę rodził się Izrael

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 15:09

Adam Krawczyk

Historia Izraela jest najbardziej zmitologizowaną częścią historii powszechnej XX wieku. W zależności od położenia geograficznego, a nawet wyznania, w pracach historyków powstawały różne wersje historii tego państwa. Do połowy lat 80. XX wieku historiografię izraelską przedstawiali izraelscy historycy – syjoniści, których wersja o ciągłych planach zepchnięcia Izraela do morza przez państwa arabskie uzyskała aprobatę w państwach zachodnich, a w szczególności w Stanach Zjednoczonych. Są to dzieła przedstawiające obraz historii całkowicie gloryfikujący państwo Izrael, (Efraim Karsh, Fabricating Israeli History, Anita Shapira, Land and Power, The Zionist Resort to Force, 1881-1948).

W latach 80. pracę badawczą nad historią Izraela rozpoczęli żydowscy historycy nie związani z „syjonistyczną szkołą historyczną”. Ich badania, oparte na obszernym materiale źródłowym, dały zaskakujące rezultaty. Nazwano ich „nowymi historykami” lub „historykami – rewizjonistami”. Spośród członków tej grupy należy wymienić: Simha Flapan, The Birth of Israel: Myth and Realities; Benny Morris, The Birth of the Palestinian Refugee Problem 1947-1949; Tom Segev, One Palestine Complete: Jews and Arabs Under the British Mandate; Avi Shlaim, The Iron Wall: Israel and the Arab World. Mimo iż w późniejszym czasie drogi tych naukowców rozeszły się, na trwałe obalili oni wiele mitów odnoszących się do historii państwa żydowskiego, zakorzenionych w izraelskiej społeczności. Odnosiły się one głównie do wydarzeń lat 1947-1949, czyli okresu tworzenia państwa izraelskiego, rozszerzenia jego granic w wyniku działań zbrojnych oraz uchodźctwa palestyńskiego. Udowodnili oni odmienny obraz historii od tego, który oficjalnie był dotąd głoszony w Izraelu, szczególnie w odniesieniu do genezy państwa żydowskiego.

Jak naprawdę rodził się Izrael?

W listopadzie 1947 r., w chwili pozytywnego dla Żydów rozstrzygnięcia sprawy palestyńskiej na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych, Hagana, która wcześniej zajmowała się ochroną żydowskich osiedli, wiosek, kibuców i dróg komunikacyjnych między nimi, od tego momentu rozpoczęła działania w przejmowaniu terenu wydzielonego przez ONZ pod przyszłe państwo arabskie, jak również międzynarodowej strefy Jerozolimy oraz pustyni Negev.

(more…)

Terroryzm żydowski w Izraelu lat 80-tych i 90-tych

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 01:44

Żydowskie organizacje ekstremistyczne powstałe pod koniec lat 60-tych i na początku 70-tych, a których rozkwit działalności przypada na lata 80-te i 90-te XX wieku, mimo iż porównują się do żydowskich organizacji terrorystycznych walczących za czasów mandatu brytyjskiego, działają jednak na zupełniej odmiennej podstawie ideologicznej. Zarówno podstawą działań Irgunu jak i Gangu Sterna był nacjonalizm oderwany od wpływu religii. Podstawą działalności organizacji Kach, jak również ekstremistycznej części ruchu osadników Gusz Emunim jest szeroko pojęty fanatyzm religijny. Działania zmierzające do powiększenia terytorium państwa Izrael, jak również pozbycia się arabskich mieszkańców z tych terenów z religijnych pobudek przez ortodoksyjnych Żydów, określane jest w literaturze jako syjonistyczny mesjanizm. Przyczyn rozwoju tego zjawiska jest kilka, przede wszystkim: brak realnego rozdziału religii od państwa, oraz wygrane wojny z arabskimi sąsiadami w 1967 i 1973 r. W chwili objęcia we władanie całej Jerozolimy w 1967 r., ortodoksyjni Żydzi uznali, iż żyją w czasie mesjańskim i muszą przygotować całą Palestynę na nadejście Zbawiciela.

Gusz Emunim (Blok Wiernych) jest ruchem żydowskich osadników skupionych w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu Jordanu. Podstawą tego ruchu jest fundamentalizm religijny połączony z nacjonalizmem i rasizmem. Organizację tą założył w 1974 r. rabin Cwi Jehuda Kook, człowiek niezwykle charyzmatyczny, który usprawiedliwiał wszystkie formy terroryzmu żydowskiego poprzez odpowiednią interpretację religijnych tekstów. Rabin Kook przed śmiercią w 1982 r. przywództwo w Bloku Wiernych powierzył rabinowi Moshe Levingerowi i rabinowi Eleazerowi Waldmanowi. Waldman podkreślił, że Kook wymagał świętej wojny, która według niego była jedynym sposobem na przyjście Mesjasza. W swojej ideologii ruch głosi hasła rasistowskie i szowinistyczne wykazując różnice między Żydami i nie-żydami, aby w ten sposób wywyższyć swój naród ponad wszystkie inne narody. Podstawowa polityka Gusz Emunim odnosi się do budowy sieci edukacji religijnej, w której nacjonalizm jest obecny jako najwyższa forma religijnej cnoty.

Mimo, iż ścisły trzon ruchu stanowi grupa 10-20 tysięcy osadników rozrzucona głównie po Zachodnim Brzegu Jordanu, organizacja ma o wiele szerszy wpływ na izraelskie społeczeństwo i funkcjonowanie systemu państwa. Stało się tak w wyniku częściowego przekształcenia ruchu w partię polityczną. Poprzez presję Gusz Emunim, począwszy od 1977 r. rozpoczęła się zakrojona na szeroka skalę akcja kolonizacyjna terytoriów okupowanych.
Z ruchu została wyodrębniona komórka, która zajmowała się organizacją ataków na Arabów w Izraelu i na terytoriach okupowanych, nosi ona nazwę Gusz Emunim Underground (można również spotkać w literaturze określenia: Jewish Undrgrund, Makhteret lub Jewish Terror Organization). W 1980 r. zostały podłożone ładunki wybuchowe pod samochody trzech palestyńskich burmistrzów, w pierwszej eksplozji burmistrz Nablusu Bassam al-Szaki stracił obie nogi, w drugiej burmistrz Ramallah Karim Chalef stracił stopę, a w trzeciej, której celem był burmistrz El-Bireh – Ibrahim Tawila – wzrok stracił izraelski saper próbujący rozbroić ładunek. W 1983 r. w Hebronie żydowscy osadnicy z grupy Gusz Emunim Underground zaatakowali islamski college. W wyniku ostrzału z karabinów maszynowych zginęły trzy osoby a trzydzieści trzy zostały ranne. Ujawniono także przygotowania organizacji do wysadzenia pięciu arabskich autobusów w godzinach szczytu. Akcja pod kryptonimem „Wzgórze Świątynne” zakładała zniszczenie meczetów przez eksplozję dwudziestu ośmiu precyzyjnych ładunków wybuchowych. Podczas przesłuchań prowadzonych przez Szin Bet, ujawniono szatańską logikę tych terrorystów: „Zniszczenie meczetów rozwścieczyłoby miliony Arabów na całym świecie. Najprawdopodobniej ich furia spowodowała wojnę, która eskalowałaby i skończyłaby się wojną światową. Taka wojna, z jej ogromnie wysoką śmiertelnością pchnęłaby proces odkupienia Żydów i państwa Izrael, najpierw wszyscy Arabowie zniknęliby i w ten sposób wszystko byłoby gotowe na nadejścia Mesjasza”. W grudniu 1997 r. policja izraelska ujawniła, iż członkowie Gusz Emunim Underground zamierzali zniszczyć święte miejsca Islamu i wznieść w ich miejsce świątynię Salomona. Dla rabina Gershona Solomona jednego z przywódców ruchu, nadrzędnym celem jest zniszczenie najświętszej islamskiej świątyni w Jerozolimie, wielokrotnie poprowadził on fanatyków religijnych do zbrojonych ataków na arabskie ziemie i Wzgórze Świątynne. W marcu 1971 r. rabin Gershon Solomon zaprowadza swoich zwolenników na Wzgórze Świątynne, po walce z palestyńskimi strażnikami zostają oni zmuszeni do wycofania się. Trzy lata później 3 marca 1974 r. rabin Solomon znów ze swoimi zwolennikami szturmuje meczet, ponownie czyni to 14 lipca 1978 r. Protesty Palestyńczyków zostają stłumione przez IDF., zostaje użyty gaz łzawiący. 10 sierpnia 1980 r. stu trzydziestu uzbrojonych fanatyków Gusz Emunim Underground szturmuje Wzgórze Świątynne – zostają odparci. Miesiąc później sytuacja powtarza się. 10 marca 1983 r. uzbrojeni członkowie z Bloku Wiernych wchodzą do meczetu, pokonują strażników, są w posiadaniu dużej ilości materiałów wybuchowych, karabinów automatycznych i pistoletów. Zostają zatrzymani przez izraelską policję. 27 stycznia 1984 r. ma miejsce najniebezpieczniejsza próba wysadzenia meczetów na Wzgórzu Świątynnym, grupa terrorystów z 250 funtami materiałów wybuchowych, mając przy sobie dziesiątki granatów, lasek dynamitu, wdarła się do meczetu. Zostali oni wysłani przez rabina Moshe Levingera. Próba wysadzenia nie powiodła się.

Drugą ważną organizacją stosującą różnego rodzaju formy terroryzmu jest organizacja Kach. Założycielem organizacji był Martin David Kahane (Meir Kahane), urodzony w Nowym Jorku w 1932 r. Do momentu jego przybycia do Izraela jego działalność jako ekstremisty była znana w Stanach Zjednoczonych. Jako nastolatek działał w quasi wojskowej organizacji Betar, a w 1968 r. utworzył Żydowską Ligę Obrony, organizację znaną z późniejszych zamachów bombowych na American-Arab Anti-Discrimination Committee, New Israel Fund, Americans for Peace Now.
Jego ideologia oparta na rasizmie i szowinizmie głosiła, iż prawdziwe żydowskie odkupienie może się dokonać jedynie poprzez wyrzucenie nie-żydowskich mieszkańców z Palestyny, usprawiedliwiając w ten sposób wszelkie formy terroryzmu wymierzonego w Arabów, a w Palestyńczyków w szczególności. Program organizacji Kach można streścić w kilku punktach: deportacja Arabów, Żydzi są narodem wybranym przez Boga, Królestwo Żydowskie jest przyznane przez Boga i zawiera wszystkie ziemie od Nilu do Eufratu. Centrum organizacji znajdowało się w Kiryat Arba (biblijna nazwa Hebronu), żydowskiej osadzie na terenach okupowanych, gdzie Kach wprowadził swoich członków do rady miasta. Od 1972 r. rozpoczął walkę polityczną z palestyńskimi władzami Hebronu, a od 1975 r. domagał się wydalenia wszystkich Arabów z tego miasta.

Podobnie jak ruch Gusz Emunim, organizacja Kach miała swoją zbrojną komórkę, która dokonywała różnego rodzaju aktów przemocy. To skrzydło Kach powstało w 1975 r. i nosiło nazwę TNT – Terror Neged Terror. Organizacja ta była odpowiedzialna w 1980 r. za 30 incydentów o charakterze terrorystycznym, w 1981r. już za 48, w 1982 r. ich liczba wzrosła do 69, w 1983 r. do 119, a w 1984 r. osiągnęła stan 118, w tych zdarzeniach 23 Palestyńczyków poniosło śmierć, rannych zostało 191 a 38 zostało uprowadzonych. W 1980 r. Kahane wezwał władze do utworzenia żydowskiej organizacji, której jedynym celem byłoby ”zabijanie Arabów i wypędzanie ich z Izraela i terytoriów okupowanych”. Działania terrorystyczne TNT były przede wszystkim wymierzone w arabskie meczety znajdujące się na Wzgórzu Świątynnym w Jerozolimie, jak również w palestyńskich cywilów. W 1982 r. Amerykanin Alan Goodman otworzył ogień w meczecie Kopuła na Skale na Wzgórzu Świątynnym zabijając dwóch Palestyńczyków i wielu raniąc. 25 lipca 1982 r. Yuval Larner, wieloletni członek Kach, a przed przybyciem ze Stanów Zjednoczonych członek ŻLO, dokonał nieudanej próby wysadzenia arabskich meczetów. Meir Liebowitz wraz z trzema amerykańskimi emigrantami ostrzelał autobus z arabskimi pasażerami, poważne obrażenia odniosło siedem osób. W wyniku śmierci rabina Kahane w 1990 r. zamordowanego w Nowym Yorku organizacja Kach uległa podziałowi: dalej kontynuował działalność Kach prowadzony przez Barucha Marzela w Kiryat Arba, powstała także organizacja Kahane Chai prowadzona przez syna rabina Kahane – Benjamina, z siedzibą w osadzie Tapuah.

Główna fala przemocy Kach była spowodowana przez żydowskich emigrantów ze Stanów Zjednoczonych, którzy wywodzili się z tego samego ortodoksyjnego środowiska, część badaczy nazywa ich „rodem amerykańskich ekstremistów”. Z tego właśnie środowiska wywodzi się doktor Baruch Goldstein z osady Kiryat Arba, który 25 lutego 1994 r. w czasie żydowskiego święta Purim wszedł do meczetu Abrahama w Hebronie, następnie wystrzelił 119 pocisków w plecy modlących się Arabów ze swojego karabinu M-16. Śmierć poniosło 29 osób [wg innych źródeł – ponad 50] a dziesiątki zostały ranne, on sam, gdy zaciął mu się karabin, został pobity na śmierć przez rozwścieczony tłum. Grób Goldsteina stał się miejscem pielgrzymek dla żydowskich ekstremistów.

W wielu przypadkach ataków Kach i Kahane Chai nie udało się powiązać z dowodami i przedstawić zarzutów tym grupom. W kwietniu 2002 r. izraelska policja poinformowała, że organizacja Kach przygotowywała atak bombowy na palestyńską szkołę dziewcząt i szpital w Jerozolimie Wschodniej.

Oprócz Gusz Emunim Underground i TNT w Izraelu działały w tym czasie także grupy, które nie miały typowo terrorystycznego charakteru, jednak wielokrotnie stosowały przemoc, a ich działania wykazywały wszelkie znamiona aktów terroryzmu. Do tych grup zaliczały się: Grupa Mena – czyli Obrońcy Górnego Nazaretu, Baalei Teszuvah, Eyal (Jewish Fighting Organization), Tarcza Obronna (Egrof Magen).

Władze izraelskie rozpoczęły walkę z żydowskim terroryzmem i ekstremizmem. W 1984 r. udało się aresztować 25 członków ruchu Gusz Emunim Underground oraz 2 oficerów Izraelskich Sił Obronnych (IDF) i oskarżono ich o dokonanie wielu aktów przemocy w latach 1978-84, w tym: morderstwa, nieumyślne spowodowanie śmierci, usiłowanie morderstwa, trwałe okaleczenie ciała, działalność w organizacji terrorystycznej. Z 27 osób skazanych w 1984 r. do września 1986 r. zostało uwolnionych dwudziestu, do kwietnia 1987 uwolniono jeszcze czterech, trójce skazanych na dożywocie, byli nimi: Menachem Livini, Szaul Nir (rok wcześniej odpowiedzialny za podłożenie granatu na stadionie piłkarskim w Hebronie), Uziah Szarabaf, po specjalnym złagodzeniu wyroku czas odbywania kary zmniejszono do mniej niż siedmiu lat.
Dokonano aresztowania dwunastu członków Gusz Emunim Underground, którzy podłożyli bomby pod pięć arabskich autobusów, które policja zdążyła w porę rozbroić. Zatrzymano Jeszuę Ben-Szuszana, jednego z autorów planu ataku na Wzgórze Świątynne, wymierzono mu karę czterech i pół roku więzienia. Dan Barri i Josef Tsuri otrzymali wyroki trzech lat więzienia za próbę wysadzenia meczetu Kopuła na Skale, wyrok został zmniejszony przez prezydenta Herzoga.

W październiku 1985 Kneset wydał poprawkę do Prawa Zasadniczego, która była wymierzona we wcześniejszy wyrok Sądu Najwyższego. Poprawka mówiła, że partia, która w swoim programie zawiera hasła rasistowskie, nie może brać udziału w wyborach parlamentarnych. Na podstawie tego przepisu organizacji Kach odmówiono udziału w wyborach w 1988 roku. W 1992 na tej samej podstawie do wyborów nie dopuszczono zarówno Kach jak i Kahane Chai. Po zamachu Barucha Goldsteina rząd Icchaka Rabina wprowadził administracyjnie aresztowanie na trzy miesiące bez formalnego aktu oskarżenia pięciu członków grupy Kach, konfiskatę broni i pozwoleń na broń dla kilkudziesięciu osadników, ewakuację do Izraela kilkunastu osadników z terenów okupowanych, ogłoszono również bezprecedensową godzinę policyjną dla osadników żydowskich w Hebronie i Kiryat Arba. 13 marca 1994 r. rząd Izraela zdelegalizował zarówno Kach jak i Kahane Chai, wpisując je na listę organizacji terrorystycznych. Amerykański Departament Stanu również uznał te dwie organizacje jako ugrupowania terrorystyczne dodatkowo ogłaszając, iż pomoc finansowa lub jakiekolwiek inne wsparcie dla Kach i Kahane Chai jest nielegalne. W styczniu 2001 Federalne Biuro Śledcze (FBI) w Stanach Zjednoczonych podejrzewając, iż terroryści z Kach i Kahane Chai otrzymują pieniądze od swoich sympatyków w USA, przeszukało centralę tej organizacji w Brooklynie. Mimo, iż nikomu nie postawiono żadnych zarzutów ani nikogo nie aresztowano, skonfiskowano w Hatikvah Jewish Center Identity w Brooklynie wiele dokumentów, kaset wideo oraz komputerów. Zdelegalizowano grupę Noar Meir, która była młodzieżowym odpowiednikiem grupy Kach, wzywającą do terroryzmu.

Podsumowując należy stwierdzić, iż terroryzm żydowski w Izraelu składa się z bardzo nielicznych, zamkniętych, stale odradzających się grup i jest prawie niemożliwe, by został on całkowicie wykorzeniony przez służby bezpieczeństwa. Mimo, iż obecnie stale zmniejsza się ilość żydowskich zamachów terrorystycznych, ekstremizmu tych grup przez kilkanaście lat nie udało się całkowicie wyeliminować. W 1997 r. rabin z osiedla Tapuah na Zachodnim Brzegu Jordanu wzywał żydów do rozpoczęcia serii ataków samobójczych wymierzonych w Arabów. W artykule „Poświęcając dla Boga siebie samego” pisał: „Samobójstwo w czasie wojny dla zwycięstwa Izraela jest dozwolone. […] Człowiek, który zgłosi się do takiej operacji na ochotnika, zostanie uznany za bohatera i męczennika”. Nie sposób przewidzieć rozwoju sytuacji w Palestynie w najbliższym okresie. Spowodowane jest to głębokimi zmianami, które mogą się dokonać w Autonomii Palestyńskiej po śmierci Jassira Arafata, prawdopodobnym wznowieniem procesu pokojowego oraz realizacją planu Ariela Szarona dotyczącego wycofania żydowskich osadników ze Strefy Gazy.

Opracował: mgr Adam Krawczyk, Uniwersytet Śląski

Tekst pochodzi z konferencji naukowej pt. „Polityczne metody zwalczania terroryzmu”, która odbyła się w Toruniu 14 stycznia 2005 roku

Za: terroryzm.com/article/275/Terroryzm-zydowski-w-Izraelu-lat-80-tych-i-90-tych-XX-wieku.html

20/05/2010

Izrael używa przeciw Palestyńczykom eksperymentalnej broni

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 16:41

Według twierdzeń grupy naukowców badających osoby ranione podczas izraelskich “operacji” w latach 2006 i 2009 w rejonie Gazy, w ranach znaleziono substancje toksyczne i kancerogenne, zdolne do wytwarzania genetycznych zniekształceń.

Badania skoncentrowały się na ranach spowodowanych użyciem broni, która nie zostawia żadnych materialnych śladów (odłamki, odrobiny prochu, pociski itp.) w ciałach ofiar. Zdaniem lekarzy z Gazy, co powtarzali wielokrotnie, tego typu rany były czymś absolutnie nowym i uprzednio niespotykanym.

Daje to poważne podstawy do przypuszczeń, iż Żydzi użyli jakichś nowych, eksperymentalnych typów broni, których skutki działania mogą być nieznane.

Prace badawcze wykonały laboratoria na Uniwersytecie Sapienza (Włochy), Uniwersytecie Chalmer (Szwecja) i Uniwersytecie w Bejrucie (Liban). Koordynowała je grupa New Weapons Research Group (NWRG, Grupa Badania Nowych Broni), niezależny komitet naukowców i ekspertów mający swą bazę we Włoszech, badający wpływy użycia niekonwencjonalnych broni na ludność zaatakowanych terenów.

Wśród trujących substancji znaleziono rtęć, arszenik, kadm, chrom, nikiel i uran, mogące również powodować genetyczne mutacje. Wśród substancji kancerogennych – kobalt i wanad. Znaleziono również substancje niebezpieczne dla płodów: aluminium, miedź, bar, ołów i mangan. Wszystkie te substancje, jeśli ich zawartość w ciele ludzkim jest zbyt wysoka, mają patogeniczny wpływ na organy oddechowe, płciowe, nerki, skórę i układ nerwowy.

Więcej na:
http://www.newweapons.org/?q=node/113

Za: marucha.wordpress.com/2010/05/14/nowa-bron-uzyta-przez-zydow-w-gazie

Siła, której nie zdławią

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 02:53

Jeszcze w tym miesiącu na wodach Morza Śródziemnego spotkają się statki z całego świata, by popłynąć do okupowanej i oblężonej Strefy Gazy. Ta międzynarodowa koalicja przyjęła nazwę Flotylla Wolności.

W ciągu ostatnich trzech lat Ruch Wolna Gaza podjął się ośmiu takich misji do Gazy – w tym pięciu zakończonych sukcesem. Pozostałe trzy gwałtownie powstrzymała izraelska marynarka wojenna: statek „Dignity” (Godność) został trzykrotnie staranowany, zaś w styczniu 2009 r. zawrócono statek „Spirit of Humanity” (Duch Ludzkości), następnie go przejmując i aresztując wszystkie osoby na pokładzie. Flotylla Wolności zamierza podbić stawkę – wyzwania w postaci przerwania izraelskiego oblężenia nie podejmie się już jeden czy dwa okręty, tym razem ruszy cały front ośmiu jednostek.

W przeszłości izraelska marynarka wojenna zdołała eliminować nasze samotne łodzie. Dziś – wraz z czterema łodziami Ruchu Wolna Gaza – będzie nas 700 pasażerów, a na pokładach znajdzie się około 5000 ton materiałów budowlanych i sprzętu medycznego. Wśród naszej floty znajdzie się należący do Ruchu Wolna Gaza „MV Rachel Corrie”, zakupiony dzięki hojnemu wsparciu malezyjskiej Fundacji Na Rzecz Globalnego Pokoju Perdana.

Rząd izraelski odpowiedział na „morską intifadę” wymachując szabelką i oskarżając nas o wysługiwanie się Hamasowi. Izrael zakazał działalności Tureckiej Fundacji Praw i Wolności Człowieka oraz Pomocy Humanitarnej Insani Vardim Vakafi (IHH). IHH stoi za wysłaniem statku towarowego i statku pasażerskiego w ramach Flotylli Wolności. Izrael oskarżył tę fundację oraz Ruch Wolna Gaza o „wspieranie terroryzmu”. W celu uniemożliwienia misji postawiono na nogi pół izraelskiej marynarki wojennej, a kierowania operacją podjął się osobiście izraelski minister obrony Ehud Barak. W gotowości bojowej znalazły się izraelskie siły zbrojne, trwa też zakulisowa „presja dyplomatyczna”. Przesłanie Izraela jest jasne: powstrzymamy was i użyjemy siły, aby to uczynić.

Flotylla Wolności nie znajdzie się ani przez chwilę na izraelskich wodach terytorialnych. Jej droga zaczyna się na wybrzeżach Europy i Turcji, ciągnie się przez wody międzynarodowe i kończy na wodach terytorialnych Gazy. Nie ma na niej punktów kontrolnych. Żaden mur nie przesłoni nam horyzontu. Chcielibyśmy widzieć świat bez granic i już dowiedliśmy, że można dotrzeć aż do brzegów Gazy prostą linią bez granic.

To, co robi Ruch Wolna Gaza, najlepiej określić jako taktykę – jedną z wielu taktyk wykorzystywanych przez globalny ruch solidarności. Jest ona jednak kosztowna – często wypomina się nam setki tysięcy dolarów wydanych na takie misje: statki, znalezienie odpowiednich jednostek, bandery, rejestracja, koszty prawne, koszty zarządzania, opłaty portowe, pensje dla załogi, opłaty za cumowanie, naprawy, renowacja, GPS, opłaty celne i załadunek cargo, wózki widłowe. Łączne koszta Flotylli Wolności to dosłownie miliony euro. Niektórzy pytają: „Nie lepiej te pieniądze przeznaczyć na »pomoc«”?

Każda palestyńska rodzina w Gazie, szczególnie po izraelskiej inwazji zimą 2008-2009, powtarzała nam: „Nie potrzebujemy pomocy, potrzebujemy rozwiązania politycznego; potrzebujemy własnych praw. Nasza sprawa nie może zostać sprowadzona do paczek z mąką czy żywnością. Palestyna to nie sprawa humanitarna – lecz polityczna”. Oto rzeczywistość, oto potrzeba sprawiedliwości, co wystawia świadectwo przemysłowi pomocowemu w Palestynie i fałszywemu „obiektywizmowi”. Wystawia świadectwo brakowi woli politycznej w obliczu ludzkiego cierpienia ze strony tych, którzy mówią: „Nie stajemy po żadnej ze stron. Nadal będziemy przekazywać pomoc humanitarną”.

Ale my opowiadamy się po jednej ze stron. Po stronie demokracji bezpośredniej przeciwko okupacji i apartheidowi.

Flotylla Wolności zrywa ciągłość dyskursu władzy, zgodnie z którym rządy wiedzą najlepiej, i to one winny negocjować nowe „wolności” oraz decydować o rzeczywistości; co oznaczałoby dalsze podtrzymywanie procesu decyzyjnego opartego już nawet nie o zasadę „z góry na dół”, lecz „z góry do góry”, tak by uniemożliwić wpływ nań zwykłym ludziom. Przywódcy przelatują z kontynentu na kontynent, raz po raz zasiadając przy okrągłym stole, i niczym słoń w składzie porcelany nie martwią się o skutki. Flotylla Wolności przywraca nam prawo do decydowania – do przerwania ciągłości tej bezustannej Nakby (palestyńskiej katastrofy narodowej).

Nie zatrzymamy się. Ta sama historia powtarza się od 1948 r. aż do dziś – rozrastają się kolonie, korporacje czerpią zyski z reprodukowania represji, normą pozostają codzienne wydziedziczenia i regularne zabójstwa, alienacja od konsekwencji naszych działań pozwala nam zaś pozostawać w strefie komfortu. Każdego dnia okupacja reprodukuje się w fabrykach, klasach szkolnych, salach sądowych, kinach, galeriach sztuki, supermarketach i kurortach wypoczynkowych. Zmianę może przynieść radykalny sprzeciw i sforsowanie barier. Kwintesencja solidarności to niezgoda na alienację od naszych braci i sióstr oraz uznanie, że stanowimy wszyscy jedną społeczność.

Flotylla Wolności to wyraz radykalnej solidarności, to siła, która ujawnia się, gdy ludzie z całego świata zaczynają działać zgodnie z własnym sumieniem. Ta siła staje się rzeczywistością, gdy ludzie wychodzą na ulice, gdy zajmują budynki przedsiębiorstw wspierających okupację, gdy zbierają fundusze w meczetach, kościołach, synagogach, szkołach; gdy piszą, śpiewają, wspierają materialnie, nagłaśniają sprawę, wreszcie pakują i przewożą cement i inne materiały, gdy dodają otuchy i modlą się, gdy protestują przeciw każdemu atakowi.

Jasne, że Izraelowi może się powieść zatrzymanie nas – ale nie mogą być tego pewni i to jest nasza siła. Możemy uczynić coś, czego jeszcze nie było.
Gdy Rachel Corrie stanęła twarzą w twarz z operatorem buldożera, który ją zabił, działała z radykalną ufnością – w to, że ten żołnierz dostrzeże jej człowieczeństwo. Przegrała gdyż je zatracił. Ale wiara Rachel żyje w każdym z nas. Gdyż jeśli nasi ciemiężcy zatracili swe człowieczeństwo, to my nigdy nie przestaniemy przypominać im, że wciąż je posiadamy. Podejmujemy się tej misji w duchu tych, którzy walczyli i poświęcili swe życie za nasze wspólne człowieczeństwo, oraz by przypomnieć każdemu, kto ma oczy otwarte, że musimy działać na jego rzecz.

Ewa Jasiewicz

tłum. Paweł Michał Bartolik

Ewa Jasiewicz jest koordynatorką Ruchu Na Rzecz Wolnej Gazy, http://www.freegaza.org.

Flotyllę Wolności współtworzą organizacje:

Turecka Fundacja Praw i Wolności Człowieka oraz Pomocy Humanitarnej Insani Vardim Vakafi (IHH), http://www.ihh.org.tr/filistin/en;
Inicjatywa Szwedzkim Statkiem do Gazy, http://shiptogaza.se/en;
Inicjatywa Greckim Statkiem do Gazy, http://www.shiptogaza.gr/Other-Languages/English;
Europejska Kampania Na Rzecz Zakończenia Oblężenia Gazy, http://savegaza.eu/eng.

Za: kampania-palestyna.pl

Niektóre z zakazanych towarów:

kredki, farby, taśma klejąca, biurka szkolne, tablice, ołówki, papier, książki, gazety, laptopy, dżemy, orzechy, sok, igły, nitki, klej, opony, części samochodowe, lodówki, pralki, czekolada, słodycze, instrumenty muzyczne, żarówki, naczynia stołowe, sztućce, szklanki, prześcieradła, narzędzia dentystyczne, wózki dla niepełnosprawnych, meble, tekstylia, zasłony, dywany, cement, agregat, wędki, żyletki, ocet, kumin, kardamon, kolendra, chałwa, konie, osły, muły, krowy, kozy.

Palestyna: bojkot produktów z osiedli żydowskich

Filed under: Wiadomości — Wolna Palestyna @ 02:02

Palestyńskie władze przygotowały listę zakazanych produktów z osiedli żydowskich na Zachodnim Brzegu. Teraz trafi ona do każdego palestyńskiego domu. Jest to element kampanii „Ty i twoje sumienie”, której celem jest pozbycie się z palestyńskiego rynku wszystkich produktów wytwarzanych przez osadników żydowskich na Zachodnim Brzegu.

Na liście znalazło się 500 produktów. Foldery z ich zdjęciami i nazwami będą dostarczone wszystkim Palestyńczykom na Zachodnim Brzegu. Władze w Ramallah od dawna namawiały do bojkotowania produktów osadników, ale dopiero teraz podjęły konkretne działania. Kilkanaście dni temu przyjęły prawo zakazujące ich sprzedawania, teraz rozpoczęły ogólnokrajową kampanię informacyjną. Wierzą, że w ten sposób wzmocnią palestyńską gospodarkę. Kampanię traktują także jako „pozbawiony przemocy opór przeciwko okupacji”.

Osadnicy mówią, że to „akt nienawiści” [sic!]. Rada Yeshiva wezwała izraelski rząd, aby do portów nie wpuszczał palestyńskich towarów. Nie ma wątpliwości, że osadnicy mogą stracić miliony dolarów z powodu nowej palestyńskiej polityki. Palestyńczycy rocznie wydają na ich produkty 500 milionów dolarów. W ciągu ostatnich kilku miesięcy 17 firm działających na osiedlach zbankrutowało. Kłopoty finansowe mogą mieć między innymi producenci warzyw i owoców, kosmetyków, napojów, jajek, wina i kwiatów.

IAR

Palestyńczycy demonstrowali w rocznicę powstania Izraela

Filed under: Wiadomości — Wolna Palestyna @ 01:02

Tysiące Palestyńczyków przeszły ulicami miast na Zachodnim Brzegu, we Wschodniej Jerozolimie i w Strefie Gazy, domagając się prawa do powrotu na ziemie zajęte przez Izrael w 1948 roku.

Izraelscy Arabowie obchodzą Nakbę, czyli święto upamiętniające narodową “katastrofę”.

Katastrofą było powstanie państwa żydowskiego. W maju 1948 roku połowa mieszkańców Palestyny, czyli około 760 tysięcy Arabów, uciekła lub została wypędzona ze swoich domów. Wielu z nich do tej pory mieszka w obozach dla uchodźców. Według palestyńskich danych, Izraelczycy przejęli kontrolę w 774 wioskach i miastach, a kolejnych 530 zniszczyli. Doszło też do 70 masakr, w których życie straciło 15 tysięcy Arabów.

Według Arabów, tylko w Jerozolimie Żydzi przejęli 5 tysięcy ich domów. Właściciele do tej pory mają dokumenty własności i klucze. Wielu pamięta dzień, w którym z rodzicami zostali zmuszeni do wyjazdu. Palestyńczycy nie chcą rekompensaty za utracone domy, ale prawa do powrotu. Chcą o tym negocjować z Izraelem podczas rozmów pokojowych. Państwo żydowskie dawno zapowiedziało, że się na to nie zgodzi.

IAR

19/05/2010

Nakba

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 22:48

15 maja każdego roku obchodzony jest jako dzień upamiętniający Nakba (z arab. Katastrofa), początek czystek etnicznych w Palestynie w 1948 r.

Tego dnia wojska brytyjskie opuściły terytorium Ziemi Świętej na mocy rezolucji 181 ONZ dzielącej kraj na dwie części – arabską i żydowską.
W 1951 r. liczba wypędzonych Palestyńczyków, rdzennych mieszkańców tej ziemi sięgnęła 711 tys. osób. Do dziś w obozach dla uchodźców przebywa ok. 4 250 tys. Palestyńczyków i ich potomków.

W tym roku minęły 62 lata od wygnania mieszkańców Palestyny, zajętej przez kryminalne bandy syjonistyczne.
Zabijali i palili wszystko, co było palestyńskie, zmuszając do ucieczki setki tysięcy autochtonów.
Arabskim słowem  Nakba (Katastrofa) określa się to co przydarzyło się wtedy tym osobom.

Oto wspomnienia jednego z nich.

Hasan Subhi Abu Rahma miał 18 lat gdy musiał uciekać z wioski ‚Aqir. Był chłopem, uprawiał razem ze swoją dwunastoosobową rodziną niewielki kawałek ziemi. Jego rodzina posiadała 14 dunum (ok.1,25 ha). Ten kawałek ziemi dawał plony niezbędne do wyżywienia całej rodziny. Jednak te skromne ale godne życie zostało przerwane przez ucieczkę spowodowaną przez izraelskich uzurpatorów.

„To była szczodra i błogosławiona ziemia. Dawała zboże, miód, laban (produkt podobny do jogurtu, przyp. SL) i najlepsze sery w całej Palestynie, robione z owczego mleka. Ponadto nasza wieś słynęła z produkcji dywanów, produkowanych z wełny naszych owiec”.

O tej strasznej nocy, gdy został wypędzony ze swojego domu i swojej ziemi, Hasan opowiada:

(more…)

Izraelczycy zniszczyli średniowieczny cmentarz muzułmański w Zachodniej Jerozolimie

Filed under: Wiadomości — Wolna Palestyna @ 21:22

Izraelczycy rozkopali w Zachodniej Jerozolimie średniowieczny cmentarz muzułmański. Zniszczono ponad 1000 szkieletów.

Dziennik „Haaretz” opublikował relacje świadków i zdjęcia. Na miejscu nekropolii ma powstać Muzeum Tolerancji. Inicjatywa ta, wysunięta przez Centrum Szymona Wiesenthala zajmujące się również dokumentacją i rozliczaniem zbrodni z okresu Holokaustu, budzi sprzeciw muzułmanów i wielu izraelskich naukowców. Muzułmanie nie korzystali z cmentarza od 1948 roku, czyli od czasu zajęcia Zachodniej Jerozolimy przez Izraelczyków.

Na opublikowanych zdjęciach widać część z 1000 uszkodzonych szkieletów. Świadkowie twierdzą, że robotnicy w pośpiechu usuwali szczątki, aby przygotować teren pod inwestycję.

Sprawa budzi kontrowersje w całym kraju. Izraelscy naukowcy i muzułmanie próbowali zablokować budowę Muzeum Tolerancji, ale Sąd Najwyższy wydał zgodę na jej kontynuowanie. Przeciwnicy projektu uważają, że zabytkowy cmentarz należy zachować, a muzeum postawić w innym miejscu. Dla kontrastu podają, że cmentarz żydowski w muzułmańskiej, wschodniej części Jerozolimy został odnowiony i jest pielęgnowany.

Centrum Szymona Wiesenthala, archeolodzy i izraelskie władze zaprzeczają doniesieniom dziennika „Haaretz”. Utrzymują, że prace przebiegały zgodnie z przepisami. Nikt nie potrafi jednak podać, jak wiele szkieletów zniszczono.

IAR

Cmentarz Mamilla ofiarą izraelskiej „tolerancji”:

mamillacampaign.org

Szef sztabu Białego Domu do rabinów: zrobiliśmy wszystko co możliwe w interesie Izraela

Filed under: Wiadomości — Wolna Palestyna @ 12:38

Szef Sztabu Białego Domu, żydowski polityk Rahm Emanuel, podczas spotkania z grupą rabinów zebranych w Białym Domu powiedział, że administracja prezydenta Obamy “spieprzyła przesłanie o poparciu Izraela”, i że “potrzeba będzie więcej niż miesiąca na naprawienie tych wyrządzonych w ciągu 14 miesięcy szkód”.

Rahm, zagorzały syjonista, tak jak inni żydowscy politycy stawiający sobie dobro Izraela wyżej niż dobro Ameryki, powiedział o prezydencie Obamie, że “podczas wyborów mieliśmy wątpliwości co do poparcia przez Obamę Izraela, i to się właśnie objawia.” Rahm zapewnił jednak zgromadzonych 15 rabinów, reprezentujących wszystkie ważniejsze nurty judaizmu, że “jeśli chodzi o politykę zagraniczną, zrobiliśmy wszystko co możliwe dla interesu bezpieczeństwa Izraela.” Wypowiedzią tą Rahm Emanuel po raz kolejny zaświadczył, że główne działania polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych obliczone są na korzyści Izraela, a nie na dobro Stanów Zjednoczonych i narodu amerykańskiego.

Administracja Obamy zatwierdziła niedawno dodatkowe fundusze w wysokości 205 milionów dolarów z przeznaczeniem na sfinansowanie izraelskiego systemu obrony przeciwrakietowej Iron Dome. Pomoc Stanów Zjednoczonych dla Izraela wynosi ponad 3 miliardy dolarów rocznie, a od 1949 roku całkowita pomoc amerykańska dla Izraela wyniosła do dnia dzisiejszego około 175 miliardów dolarów. Kwota ta obciążyła każdego amerykańskiego podatnika.

Wielu polityków izraelskich oraz inne publiczne osoby wyrażają niezadowolenie z opieszałości Obamy wobec całkowitej i bezwarunkowej kapitulacji wobec żądań Izraela. Niedawno szwagier obecnego premiera Izraela Benjamina Netanyahu, Hagi Ben-Artzi powiedział, że “w Ameryce mamy antysemickiego prezydenta”. W typowym dla szowinistów żydowskich stylu powiedział on, że “Jeśli prezydent-antysemita dochodzi w Ameryce do władzy, jest to dla nas wyzwanie. Musimy wtedy powiedzieć sobie: nie spoczniemy. Jesteśmy narodem z 4-tysiącletnią historią, a on przeminie i zniknie po roku lub dwóch. Któż będzie o nim pamiętał? A Jerozolima będzie zawsze bezpieczna”.

Barak Obama, wybrany przez zdezorientowanych mass-mediami wyborców, stał się dla lobby żydowskiego postacią nie tak łatwo sterowalną jak przewidywano w przeszłości. Wbrew oskarżeniom, sam prezydent cechuje się filosemickim nastawieniem, lecz również sympatyzuje z islamskimi nurtami, co jest urzeczywistnieniem jego islamskich korzeni i wychowania. Zbieżność prezydenta i środowisk żydowskich dokonuje się natomiast w antychrześcijańskim nastawieniu oraz marksistowskim kulturalizmie, i tam znajdują oni pojednanie.

bibula.com/?p=21740

Rahm Emanuel jest synem Benjamina M. Emanuela, członka żydowskiej terrorystycznej organizacji Irgun, która „wsławiła się” m.in wysadzeniem hotelu King David w Jerozolimie w 1946 r. (zginęło 91 osób) oraz masakrą palestyńskiej wioski Deir Yassin w 1948 r. (w bestialski sposób zamordowano 254 Palestyńczyków). Irgun działał w Palestynie w latach 1931 – 1948, a po powstaniu Izraela został wcielony do nowo utworzonego IDF.

16/05/2010

Izrael odmawia prof. Noamowi Chomsky’emu wstępu na Zachodni Brzeg

Filed under: Wiadomości — Wolna Palestyna @ 22:28

Izrael odmówił pozwolenia na wjazd na Zachodni Brzeg prof. Noamowi Chomsky’emu, znanemu amerykańskiemu uczonemu i działaczowi politycznemu żydowskiego pochodzenia ostro krytykującemu izraelską i amerykańską politykę, gdzie na zaproszenie Uniwersytetu Bir Zeit koło Ramallah miał wygłosić wykłady nt. zagranicznej i wewnętrznej polityki USA oraz spotkać się z palestyńskim premierem Salamem Fayyadem:

Jarosław Klebaniuk

Amerykański lingwista i aktywista ruchu lewicowego Noam Chomsky, który 17 maja miał wygłosić wykład na Uniwersytecie Bir Zeit na Zachodnim Brzegu, nie został wpuszczony na terytorium Izraela. 16 maja po południu inspektorzy na granicy z Jordanią przy Alleby Bridge wbili mu do paszportu pieczątkę „odmowa wjazdu”. Kiedy zapytał ich, dlaczego nie uzyskał zgody na przekroczenie granicy powiedzieli mu, że wyjaśnienie zostanie przesłane na piśmie do ambasady amerykańskiej. Widocznie nie spodobał im się fakt, że miałem dać wykład na palestyńskim uniwersytecie, a nie w Izraelu, powiedział Chomsky przez telefon z Ammanu agencji Reuters.

Jak donosi http://www.haaretz.com, Chomsky w wywiadzie telefonicznym dla Chanel 10 poinformował, że podczas przesłuchania, któremu go poddano na granicy, urzędnicy powiedzieli mu, że napisał rzeczy, które nie podobały się izraelskim władzom. Zasugerowałem im, żeby znaleźli jakikolwiek rząd na świecie, któremu podoba się to, co mówię, zrelacjonował Chomsky, który jest profesorem w Massachusetts Institute of Technology i uznawany jest za jednego z najwybitniejszych żyjących intelektualistów. Znany jest ze swojej radykalnej lewicowości i z nieprzejednanego krytykowania polityki USA i Izraela.

Chomsky powiedział, że ostatnio odwiedził Izrael i Zachodni Brzeg w 1997 roku. Wygłosił wtedy wykłady w Uniwersytecie Ben-Gurion, a także w Bir Zeit.

Palestyński gospodarz obecnie zaplanowanej wizyty, ustawodawca Mustafa al-Baghouti nazwał decyzję władz izraelskich faszystowskim działaniem, równoznacznym z tłumieniem wolności wyrażania poglądów.

Stowarzyszenie Praw Człowieka w Izraelu (the Association of Civil Rights in Israel, ACRI) potępiło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych za używanie zatrzymania i deportacji, żeby zapobiec wyrażaniu przez człowieka jego opinii, nazywając je charakterystycznym dla reżimu totalitarnego.

Demokratyczny kraj, gdzie swoboda wyrażania poglądów jest naczelną zasadą, nie zamyka się w obliczu krytyki czy niewygodnych idei i nie odmawia gościom wjazdu tylko dlatego, że nie akceptuje ich opinii. Zamiast tego radzi sobie z tymi opiniami poprzez publiczną dyskusję, oświadczyło ACRI.

Natomiast Otniel Schneller, członek Knessetu z ramienia partii Kadima, pochwalił decyzję ministerstwa. To dobrze, że Izrael nie pozwolił jednemu ze swoich oskarżycieli wjechać na swoje terytorium, powiedział. Polecam [Chomsky’emu], żeby spróbował przejść jednym z tuneli łączących Gazę z Egiptem, dodał.

lewica.pl/?id=21659

Boycotting the boycotters

Filed under: Artykuły po angielsku — Wolna Palestyna @ 16:34

Gideon Levy, Ha’aretz, 16.05.2010

Most people here are appalled at the notion that anybody beyond Israel’s borders would think to boycott their country, products or universities. Boycotts, after all, are viewed in Israel as illegitimate. Anyone who calls for such a step is perceived as an anti-Semite and Israel-hater who is undermining the state’s very right to exist. In Israel itself, those who call for a boycott are branded as traitors and heretics. The notion that a boycott, limited as it may be, is likely to convince Israel to change its ways – and for its own benefit – is not tolerated here.

Even an obvious, logical step – like the Palestinian Authority’s boycott of products made in the settlements – is viewed by hypocritical Israeli eyes as provocative. Moreover, while the international boycott against apartheid South Africa is credited with leading to the regime’s downfall, here it is considered irrelevant and unworthy of comparison.

It would be possible to identify with these intolerant reactions were it not for the fact that Israel itself is one of the world’s prolific boycotters. Not only does it boycott, it preaches to others, at times even forces others, to follow in tow. Israel has imposed a cultural, academic, political, economic and military boycott on the territories. At the same time, almost no one here utters a dissenting word questioning the legitimacy of these boycotts. Yet the thought of boycotting the boycotter? Now that’s inconceivable.

The most brutal, naked boycott is, of course, the siege on Gaza and the boycott of Hamas. At Israel’s behest, nearly all Western countries signed onto the boycott with inexplicable alacrity. This is not just a siege that has left Gaza in a state of shortage for three years. Nor is it just a complete (and foolish) boycott of Hamas, save for the discussions over abducted soldier Gilad Shalit. It’s a series of cultural, academic, humanitarian and economic boycotts. Israel threatens nearly every diplomat who seeks to enter Gaza to see firsthand the unbearable sights.

In addition, Israel bars entry to anyone who wishes to lend humanitarian aid. We should note that the boycott isn’t just against Hamas, but against all Gaza, everyone who lives there. The convoy of ships that will soon sail from Europe to try to break the siege will carry thousands of tons of construction material, prefab houses and medicine. Israel has announced that it plans to stop the vessels. A boycott is a boycott.

Doctors, professors, artists, jurists, intellectuals, economists, engineers – none of them are permitted to enter Gaza. This is a complete boycott that bears the tag „Made in Israel.” Those who speak about immoral and ineffective boycotts do so without batting an eye when it comes to Gaza.

Israel is also urging the world to boycott Iran. But it’s not just Gaza and Iran that are at issue here, because entry into Israel and the West Bank is being affected by the recent frenzy of boycotts. Anyone who is suspected of supporting the Palestinians or expressing concern for their lot is boycotted and expelled. This group includes a clown who came to organize a conference; a peace activist who was due to appear at a symposium; and scientists, artists and intellectuals who arouse suspicions that they back the Palestinian cause. This is a cultural and academic boycott on all counts, the type of boycott that we reject when it is used against us.

Yet the anti-boycott country’s list of boycotted parties does not end there. Even a Jewish-American organization like J Street, which defines itself as pro-Israel, has felt the long arm of the Israeli boycott. It is permissible to boycott J Street because it champions peace, but we can’t tolerate a boycott of products made in settlements that were built on usurped land. Denying a visiting professor entry into Gaza for an appearance at a university does not qualify as a boycott, but cutting off ties with Israeli institutions that provide fast-track degree programs for army officers and interrogators in the Shin Bet security service – people who are often viewed around the world as complicit in war crimes – is viewed as verboten.

Yes, an Israeli who lives in Israel will have a hard time preaching to others about the virtues of a boycott when that person does not boycott his or her own country or university. But it is his right to believe that a boycott could compel his government to end the occupation. As long as the Israelis don’t pay any price, there won’t be a change.

This is a legitimate, moral position. It is no less legitimate or moral than those who claim that a boycott is an immoral, ineffective tool while exercising that same option against others. So you oppose a boycott against Israel? Then let’s first do away with all the boycotts we have imposed ourselves.

haaretz.com/print-edition/opinion/boycotting-the-boycotters-1.290573

Statek Rachel Corrie wypłynął do Gazy

Filed under: Wiadomości — Wolna Palestyna @ 00:43

14 maja o godz. 22:45 czasu lokalnego ponad 1200 tonowy statek towarowy Rachel Corrie wypłynął z Irlandii na Morze Śródziemne, gdzie połączy się ze statkami z Turcji i Grecji aby następnie dotrzeć do portu w Strefie Gazy. Wszelkie informacje napływającego z Izraela wskazują na to, że władze tego kraju nie zezwolą statkom Freedom Flotylla na wejście do portu w Strefie Gazy z pomocą humanitarną i zaopatrzenie jej mieszkańców w niezbędne materiały pierwszej potrzeby, środki medyczne, materiały szkolne i sprzęt budowlany. Jak podają źródła izraelskie, władze Izraela wydały odpowiednie rozkazy nakazujące użycie wszelkich środków (łącznie z użyciem siły wojskowej) w celu powstrzymania misji humanitarnej.

Ruch Wolna Gaza,
który zainicjował i zorganizował osiem poprzednich rejsów morskich do Gazy przyznaje, że władze Izraela stosowały taktykę gróźb i zastraszania już wcześniej. „Nie powstrzymali nas wcześniej, nie powstrzymają i teraz” – powiedział jeden z organizatorów.

Statek do Gazy – Szwecja.
Szwedzki partner koalicyjny Freedom Flotylla  razem z parlamentarzystą Mehmedem Kaplanem (Partia Zielonych) spotkali się 13 maja z Ministrem Spraw Zagranicznych Szwecji Karlem Blidtem aby porozmawiać o tym, jakie środki parlament szwedzki i Unia Europejska podejmą aby zapewnić bezpieczną podróż pokojowej i humanitarnej misji. Na początku minionego tygodnia podczas spotkania z członkami Europejskiej Kampanii na Rzecz Przerwania Oblężenia Strefy Gazy, premier Turcji Tayyib Erdogan wyraził swoje poparcie dla przełamania blokady Strefy Gazy – stanowiącego najwyższy priorytet tureckiej polityki zagranicznej.

Koalicjanci Freedom Flotylla, Statek do Gazy – Grecja oraz turecka organizacja humanitarna IHH podkreślają, że statki, pasażerowie oraz ładunek będą szczegółowo sprawdzane w każdym porcie i przy każdej odprawie aby udowodnić, że rejs Freedom Flotylla nie stanowi żadnego zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa Izrael.

Izraelskie groźby ataku na nieuzbrojonych cywilów udających się z pokojową misją humanitarną oraz uniemożliwienie odbudowy Gazy po ataku wojsk izraelskich w ramach operacji „Płynny ołów” stanowią nieodłączny element okrutnej i agresywnej polityki władz Izraela w stosunku do Strefy Gazy.

Blokada Strefy Gazy stanowi pogwałcenie międzynarodowego prawa humanitarnego oraz praw człowieka i została potępiona przez ONZ oraz inne organizacje międzynarodowe. Palestyńczycy zamieszkujący Strefę Gazy mają prawo do nieograniczonego dostępu do tysięcy produktów objętych przez władze Izraela blokadą ekonomiczną, włączając w to cement, materiały szkolne jak również do otwartego kontaktu ze światem zewnętrznym.

Freedom Flotylla wzywa wszystkich sygnatariuszy Czwartej Konwencji Genewskiej do wywarcia masowej presji na państwo Izrael i zmuszenia oficjeli Izraela do przestrzegania postanowień międzynarodowego prawa humanitarnego, zakończenia nielegalnej i śmiertelnej w skutkach blokady Strefy Gazy oraz do powstrzymania się od ataku na pokojowy konwój humanitarny.

Koalicję Freedom Flotylla tworzą: Ruch Wolna Gaza (Free Gaza Movement), Europejska Kampania na Rzecz Przerwania Oblężenia Strefy Gazy, Insani Yardim Vakfi (IHH), Statek do Gazy – Grecja, Statek do Gazy – Szwecja, Międzynarodowy Komitet na rzecz Zniesienia Blokady Strefy Gazy oraz setki grup i organizacji wspierających na całym świecie.

www.freegaza.org
www.savegaza.eu
www.ihh.org.tr
www.shiptogaza.gr
www.shiptogaza.se

Za: kampania-palestyna.pl

15/05/2010

Palestyński chłopiec zastrzelony przez żydowskiego osadnika na Zachodnim Brzegu

Filed under: Wiadomości — Wolna Palestyna @ 02:16

16 letni Aysar Yasser alZaben został zastrzelony strzałem w plecy wieczorem 13 maja na ziemiach swojej rodziny w Mazra’a alSharqia, na wschód od Ramallah, najwyraźniej przez żydowskiego osadnika.

Ciało chłopca zostało znalezione na jego polu przez członków rodziny jedynie godziny po tym, jak został zastrzelony. Znaleziono go martwego leżącego twarzą do ziemi, z raną postrzałową na plecach po tym, jak zaginął wieczorem.

Według wstępnych informacji alZaben został zastrzelony przez żydowskiego osadnika, gdy kierował się na swoje ziemie pomiędzy 16:30 a 18:00. W tym czasie grupka młodzieży z wioski miała potyczkę z osadnikiem w pobliżu Trasy 60. Według zeznań niektórych z tych młodych Palestyńczyków, rzucali oni kamieniami w kierunku Trasy 60, w pobliżu blokady drogowej uniemożliwiającej Palestyńczykom dostęp do drogi. W pewnym momencie żydowski osadnik zatrzymał samochód i wysiadłszy zaczął strzelać z ostrej amunicji w ich kierunku, co spowodowało, że uciekli z powrotem do wioski. Umykając przed strzałami, nie byli świadomi tego, że alZaben, który nie był z nimi i nie uczestniczył w rzucaniu kamieniami, został trafiony.

Kiedy mijały godziny i alZaben nie wracał do domu, jego rodzina zaczęła go szukać. Ponieważ słyszeli wcześniej strzały, zaczęli dzwonić do izraelskiej armii, na policję i do Cywilnej Administracji myśląc, że mógł zostać zatrzymany i próbując go odnaleźć. W końcu wyruszyli na poszukiwania na swoje pola wiedząc, że pracował tam po południu. Według wujka chłopca, jego martwe ciało zostało znalezione zwrócone twarzą do ziemi, z raną postrzałową na plecach.

Mazra’a alSharqia jest wioską rolną liczącą 5000 mieszkańców, położoną 15 kilometrów na północny wschód od Ramallah. Pomimo położenia wioski przy Trasie 60 przebiegającej przez Zachodni Brzeg z pólnocy na południe oraz faktu, że została ona częściowo zbudowana na ziemiach wioski Mazra’a, jej mieszkańcy nie mają dostępu do trasy, gdyż wszystkie drogi do niej prowadzące zostały przez Izrael zablokowane.

Po odłączeniu w ostatnich latach od Trasy 60, jedyną drogą z rejonu wiosek do Ramallah jest niebezpieczna stara wiejska droga, która ze względu na górzysty teren jest często zalewana w zimie, całkowicie odcinając obszar od reszty świata.

W ostatni wtorek grupa osadników z pobliskiej kolonii zgromadziła się na ziemiach wioski Mazra’a alSharqia i próbowała wkroczyć do wioski po tym, jak izraelski rząd ogłosił, że zburzy nielegalne domy w określonych żydowskich osadach na Zachodnim Brzegu. Mieszkańcy  podejrzewając zamiar przeprowadzenia przez żydowskich osadników aktu zemsty w wiosce, stawili im czoła i zdołali zapobiec wtargnięciu.

Zostali następnie zaatakowani przez izraelskich żołnierzy, którzy wystrzelili tuziny serii z ostrej amunicji i w końcowym rezultacie napadli na wioskę.

tłum. wł.
palsolidarity.org

12/05/2010

Mordechaj Vanunu ponownie w więzieniu

Filed under: Wiadomości — Wolna Palestyna @ 23:48

Mordechai Vanunu, inżynier, który 24 lata temu ujawnił izraelski program nuklearny, ponownie trafił do więzienia. Izraelski Sąd Najwyższy skazał go na trzy miesiące za złamanie zasad warunkowego zwolnienia, czyli kontaktowanie się z cudzoziemcami. Większość Izraelczyków uważa go za zdrajcę. Według Amnesty Insternational jest on „więźniem sumienia”.

Mordechai Vanunu uczestniczył w badaniach nad bronią jądrową, których szczegóły w 1986 roku ujawnił brytyjskiej gazecie Sunday Times. Izraelski wywiad zwabił go do Rzymu, a następnie uprowadził.

Inżynier spędził w więzieniu 18 lat. Na wolność wyszedł w 2004 roku, ale prokuratorzy nadal uważają, że stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju. Dlatego nie może wyjeżdżać z Izraela ani przebywać na terytoriach palestyńskich. Otrzymał także zakaz rozmawiania z cudzoziemcami. Za każdym razem gdy go złamie, trafia do więzienia.

Tym razem Izraelczyk spędzi za kratkami trzy miesiące za odmowę odbycia kary zastępczej w Zachodniej Jerozolimie. Vanunu obawiał się ataków ze strony Izraelczyków, którzy uważają go za zdrajcę. Zaproponował więc, że na rzecz społeczeństwa popracuje w okupowanej Wschodniej Jerozolimie. Sąd się na to jednak nie zgodził.

Amnesty International umieściła Vanunu na liście „więźniów sumienia”. Regularnie jest też nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla. Za każdym razem prosi jednak Komitet Noblowski, aby nie brał go pod uwagę, gdyż nie chce być łączony z Szymonem Peresem, którego uważa za ojca izraelskiej bomby atomowej.

IAR

07/05/2010

MAEA radzi się, co zrobić z Izraelem

Filed under: Wiadomości — Wolna Palestyna @ 14:26

Z powodu rosnącej presji Zachodu do przekształcenia Bliskiego Wschodu w strefę bezatomową konieczne staje się pytanie, jak można ten cel osiągnąć w sytuacji, gdy jedynym mocarstwem atomowym w regionie jest Izrael, który nie zamierza podpisywać traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej (NPT).

Pytanie takie zadał publicznie i głośno Amano Jukija – szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA).

W piśmie adresowanym do 151 państw członkowskich MAEA, zwrócił się z apelem o udzielenie rady co zrobić, by Izrael podpisał traktat NPT i otworzył istniejące wojskowe obiekty jądrowe przed międzynarodowymi kontrolerami.

Żadnej cennej rady Jukija prawdopodobnie nie otrzyma, ponieważ Izrael na podobne wyzwania zawsze reaguje gniewem i jego rząd zawsze powtarza, że nigdy nie dołączy do państw NPT.

Jest to interesujący problem do rozwiązania dla administracji Obamy, która z jednej strony nazwała działania MAEA ws. członkostwa Izraela w NPT jako “nieuczciwe”, a z drugiej strony sama niedawno nakłaniała Izrael do podpisania NPT.

Źródło oryginalne: Czech Free Press
Tłumaczenie dla “Wolnych Mediów”: Maurycy Hawranek
Za: Wolne Media

06/05/2010

RAPORT GOLDSTONE`A

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 00:18

3 kwietnia 2009 roku, w niespełna 3 miesiące po zakończeniu izraelskiego ataku na Strefę Gazy, Rada Praw Człowieka ONZ powołała misję celem “zbadania wszystkich pogwałceń międzynarodowego prawa praw człowieka i międzynarodowego prawa humanitarnego, które mogły zostać popełnione w jakimkolwiek czasie w kontekście operacji militarnych, które były prowadzone w Gazie w okresie od 27 grudnia 2008 roku do 18 stycznia 2009 roku, czy to przed, podczas czy po tym czasie.” Na czele misji stanął Richard Goldstone, sędzia południowoafrykański, były prokurator Międzynarodowych Trybunałów Karnych dla byłej Jugosławii i Rwandy. W skład komisji weszli również: Christine Chinkin, profesor prawa międzynarodowego w London School of Economics and Political Science, Hina Jilani, Rzecznik Sądu Najwyższego Pakistanu oraz płk Desmond Travers, członek Rady Dyrektorów Institute for International Criminal Investigations.

W trakcie ataku wojsk izraelskich przeprowadzonego pod kryptonimem “Operacja Płynny Ołów” według różnych szacunków organizacji pozarządowych zginęło od 1387 do 1417 osób, według danych natomiast władz izraelskich 1166 osób.
15 września 2009 roku misja Goldstone’a wydała ponad 500 stronicowy raport podsumowujący jej prace. Raport ten został odrzucony przez Kongres Stanów Zjednoczonych stosunkiem głosów 344 do 36.

Ogółem za przyjęciem raportu przez Zgromadzenie Ogólne ONZ opowiedziało się 114 państw, 44 kraje wstrzymały się od głosu, 18 głosowało przeciw – wśród nich Stany Zjednoczone, Czechy, Niemcy, Węgry, Włochy, Hiszpania, Słowacja, Polska oraz Ukraina.

Ogólny opis tez i konkluzji zawartych w raporcie Goldstone`a:

Raport Goldstone`a wyraźnie stwierdza, iż izraelska operacja “Płynny ołów” przeprowadzona na przełomie grudnia i stycznia ubiegłego roku w Strefie Gazy stanowiła kontinuum polityki państwa Izrael w stosunku do Strefy Gazy i Terytoriów Okupowanych, opartej na pogwałceniu międzynarodowego prawa humanitarnego, międzynarodowego prawa karnego oraz praw człowieka.

Według obserwatorów misji ONZ atak na Strefę Gazy był wyrazem zastosowania zasady zbiorowej odpowiedzialności przez władze Izraela w stosunku do jej mieszkańców za ich poparcie dla Hamasu w wyborach w 2006 roku. Konkluzje takie obserwatorzy ONZ wysunęli na podstawie rozmów przeprowadzanych z izraelskimi żołnierzami biorącymi czynny udział w operacji “Płynny ołów” oraz wysokimi rangą urzędnikami politycznymi i wojskowymi.

W momencie ataku wojsk izraelskich 27 grudnia 2008 roku Strefa Gazy od ponad 3 lat objęta była blokadą ekonomiczną, ograniczającą przepływ ludzi, dóbr, usług i towarów. Blokadą objęte zostały produkty tzw. pierwszej potrzeby jak: żywność, środki medyczne, paliwo, książki, materiały szkolne, cement i inne materiały budowlane. Celem blokady było rzekome doprowadzenie do izolacji i osłabienia Hamasu po jego zwycięstwie wyborczym w 2006 roku. Skutki 3 letniej blokady ekonomicznej zostały spotęgowane poprzez zawieszenie pomocy humanitarnej i międzynarodowej, co pogorszyło i tak już fatalną sytuację mieszkańców terytorium. W wyniku omawianej operacji militarnej doszło do zrujnowania gospodarki regionu, służby zdrowia oraz uzależnienia jej mieszkańców od pomocy donatorów międzynarodowych. Postępująca izolacja obszaru oraz oddzielnie Strefy Gazy od Zachodniego Brzegu Jordanu stanowi celową kontynuację polityki Izraela budowania checkpointów, muru, kolonii osadników żydowskich, rozbiórki domów, zagarniania ziemi – nielegalnych z punktu widzenia prawa międzynarodowego.

Kulminacją polityki nieustannej kontroli nad oddolnym, palestyńskim procesem demokratycznym, polegającej na więzieniu i przetrzymywaniu wybranych przedstawicieli palestyńskich organizacji politycznych i członków rządu, był zmasowany atak na gmachy państwowe legalnie wybranych władz Strefy Gazy.

Izraelczycy i Palestyńczycy, z którymi spotkali się delegaci misji ONZ podkreślali, że operacja “Płynny ołów” przeprowadzona na przełomie grudnia i stycznia ubiegłego roku różniła się zasadniczo od poprzednich działań zbrojnych stosowanych przez władze Izraela – był to jeden z bardziej okrutnych i bezwzględnych ataków militarnych przeprowadzonych na przestrzeni ostatnich kilku lat.

Delegacja ONZ złożyła pierwszą wizytę w Strefie Gazy w czerwcu 2009 roku – 5 miesięcy po zakończeniu działań zbrojnych. Członkowie delegacji przerażeni byli skalą izraelskiego ataku, ilością zbombardowanych domów, fabryk, studni, szkół, szpitali, posterunków policji i budynków instytucji publicznych, a także sytuacją rodzin żyjących wśród gruzów, bez możliwości odbudowy zniszczonych domów ze względu na trwająca blokadę i brak podstawowych środków budowlanych jak cement czy szkło.

Czas rozpoczęcia ataku nie był przypadkowy. O godzinie 11:30 większość dzieci w Strefie Gazy udawała się do szkoły, a ulice wypełnione były tłumem cywilów – atak o tej porze dnia obliczony był na spowodowanie jak największych strat w ludności cywilnej.

Wybrana strategia, przeprowadzenie ataku oraz jego skutki wskazują, iż celem architektów operacji “Płynny ołów” było nie tylko zabicie przywódców i członków Hamasu (stanowiącego legalnie wybrany rząd, pochodzący z demokratycznego nadania) oraz Brygad Al Kassama, ale również zniszczenie budynków i infrastruktury publicznej i społecznej.

Według obserwatorów ONZ ewidentny jest fakt, że niszczenie magazynów żywności, systemów instalacji sanitarnych, rurociągów, fabryk i domów mieszkalnych jest rezultatem przemyślanej i planowanej polityki izraelskich sił zbrojnych. Celem było nie tylko zniszczenie gospodarcze, ale również świadome pogwałcenie godności ludzkiej, na co wskazuje praktyka używania żywych tarcz, bezprawnych zatrzymań i przesłuchań, dewastowania domów, umieszczania nieprzyzwoitych i rasistowskich napisów – graffiti na ścianach budynków, co składa się na całościowy obraz upokarzania mieszkańców Strefy Gazy.

Jednym z opisywanych przez Goldstone`a aktów agresji było zniszczenie przez czołgi i buldożery armii izraelskiej fermy kurzej posiadającej ponad 31 tysięcy kur, dostarczającej ponad 10% jaj na rynek Gazy.

Innym jest zbombardowanie 9 stycznia 2009 roku młynu braci Hamada, zaopatrującego całą Gazę w mąkę (po 9 miesiącach od ataku młyn był nadal nieczynny). Inny przykład niszczenia infrastruktury przemysłowej to permanentne ostrzeliwanie przez siły izraelskie statków i kutrów rybackich, czego skutkiem jest spadek o 2/3 dostaw ryb w porównaniu z rokiem 2007.

Ekspertyzy prawne i analizy wskazują, że wszystkie ataki militarne były szczegółowo zaplanowane na każdym etapie, a rząd Izraela celowo zatwierdził nieproporcjonalny odwet wojskowy w celu zbiorowego ukarania, upokorzenia i sterroryzowania ludności cywilnej Strefy Gazy. Uczestnicy misji ONZ z niepokojem przyjęli oświadczenia i wypowiedzi wysokich rangą oficjeli administracji publicznej i wojskowej Izraela, uzasadniające ataki na ludność cywilną koniecznością osiągnięcia celów politycznych i wojskowych. Według członków misji ONZ takie stwierdzenia podważają normy prawa międzynarodowego, są niezgodne z duchem Karty ONZ i dlatego zasługują na całkowite potępienie ze strony społeczności międzynarodowej. Według delegatów misji ONZ odpowiedzialność za wszystkie naruszenia i pogwałcenia międzynarodowego prawa humanitarnego i praw człowieka ponoszą architekci operacji militarnej “Płynny ołów”.

Okupacja, przetrwanie i społeczeństwo obywatelskie

Członkowie delegacji zespołu ONZ za podstawowy czynnik leżący u podłoża łamania prawa międzynarodowego i rezolucji ONZ uznali bezprawne kontynuowanie blokady i okupację Strefy Gazy i Zachodniego Brzegu Jordanu, co według nich nie ma nic wspólnego z taktyką tłumienia oporu przez rząd Izraela. Członkowie misji ONZ stwierdzili również, że warunkiem wstępnym wznowienia procesu pokojowego jest zakończenie okupacji. Autorzy raportu Goldstone`a uważają za niezwykle ważne wszelkie działania i akcje podejmowane przez społeczeństwo obywatelskie oraz palestyńskie organizacje pozarządowe, a także poszczególne osoby: ratowników medycznych, pracowników NGO`sów, lekarzy, kierowców karetek pogotowia, dziennikarzy, aktywistów praw człowieka, którzy z narażeniem życia pomagają cywilom palestyńskim. Delegaci ONZ w swoim raporcie składają hołd wszystkim, którzy przyczynili się do złagodzenia cierpienia ludności palestyńskiej i powstania Raportu Goldstone`a, dokumentującego przebieg i skutki operacji militarnej “Płynny ołów”.

Ataki rakietowe i moździerzowe na terytorium Izraela

Misja ONZ stwierdza, że palestyńskie grupy zbrojne od 2001 roku dokonują ataków rakietowych i moździerzowych na terytorium Izraela. Ataki te skutkują traumą psychiczną wśród mieszkańców miast najbardziej narażonych jak Sderot przy granicy ze Strefą Gazy, gdzie jeszcze w 2007 roku na zespół stresu pourazowego cierpiało 28% dorosłych i od 72 do 94% dzieci. W trakcie wojny w Strefie Gazy palestyńskie grupy zbrojne, prowadząc ostrzał południowego Izraela złamały międzynarodowe prawo humanitarne.

Główne tezy orzeczeń prawnych zawartych w raporcie Goldstone`a

Czyny popełnione przez Izrael w trakcie operacji militarnej “Płynny ołów” między 27 grudnia 2008 roku a 18 stycznia 2009 r

Brak zabezpieczenia ludności cywilnej w momencie rozpoczęcia ataku

W wielu przypadkach Izrael celowo nie zabezpieczył ludności cywilnej przed atakami swoich sił zbrojnych, co stanowi pogwałcenie Protokołu Dodatkowego Konwencji Genewskiej. Takim oczywistym przypadkiem była kanonada białego fosforu i atak na siedzibę UNRWA w Strefie Gazy. Z kolei zamierzony atak na szpital Al Quds z użyciem materiałów wybuchowych, pocisków rozpryskowych i białego fosforu jest pogwałceniem art. 18 i 19 Czwartej Konwencji Genewskiej. Również praktyka wystrzeliwania pocisków w celach “ostrzeżenia ludności Strefy Gazy” przed nadchodzącym atakiem jest de facto aktem napaści a nie ostrzeżeniem. Brak ostrzeżenia ludności cywilnej przed atakiem militarnym to pogwałcenie art. 57 Pierwszego Protokołu Dodatkowego do Konwencji Genewskich

Liczne przypadki związane z masakrą ludności cywilnej

Ataki wojsk izraelskich na cywilów oraz infrastrukturę cywilną (domy, szkoły, meczety, szpitale) stanowią pogwałcenie międzynarodowego prawa humanitarnego. We wszystkich zbadanych przypadkach delegacja ONZ stwierdziła celowe i planowe ataki na cywilów, stanowiące pogwałcenie artykułu 51 Drugiej Konwencji Genewskiej oraz 27-go Czwartej Konwencji Genewskiej, a także artykułów 6 i 7 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych. Poza tym, władze Izraela pogwałciły art. 10 Drugiego Protokołu Dodatkowego odmawiając w sposób dowolny i celowy prawa wjazdu do Strefy Gazy organizacjom humanitarnym i pomocowym w celu niesienia niezbędnej pomocy medycznej. Delegacja ONZ zbadała co najmniej jeden przypadek celowego ataku zbiorowego, w wyniku którego śmierć poniosło 35 palestyńskich cywilów – co stanowi pogwałcenie art. 6 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych – czyli prawa do życia. Poza tym władze Izraela nie potrafiły zachować zasady proporcjonalności, rozmyślnie atakując w trakcie pierwszych godzin trwania operacji “Płynny ołów” komisariaty i posterunki policji, zabijając 99 policjantów w ciągu kilku pierwszych godzin trwania ataku. Według Raportu Goldstone`a – ataki te naruszały zwyczajowe prawo międzynarodowe – a szczególnie art. 6 – Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych (jak wskazują delegaci misji policjanci nie byli członkami żadnych palestyńskich grup zbrojnych).

Żywe tarcze

Delegacja ONZ udokumentowała liczne przypadki, w których izraelskie siły zbrojne używały palestyńskich mieszkańców jako żywych tarcz, co jest praktyką zakazaną przez międzynarodowe prawo humanitarne. Stanowi ponadto naruszenie prawa do życia, chronionego wspomnianym już artykułem 6 ICCPR ( Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych) – a także zakazu okrutnego i nieludzkiego traktowania ustanowionym w artykule 7 tegoż paktu. Torturowanie i przesłuchiwanie pod groźbą kary śmierci stanowi naruszenie art. 31 Czwartej Konwencji Genewskiej.

Areszt

Pobicia, stałe upokarzanie i poniżanie, a także bezterminowe przetrzymywanie w uwłaczających warunkach nielegalnie zatrzymanych palestyńskich cywili stanowi naruszenie art. 27 Czwartej Konwencji Genewskiej, jak również artykułów 7 i 10 ICCPR (Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych), zakazujących bezterminowego przetrzymywania bez procesu oraz tortur. Delegacja zbadała również liczne przypadki celowego upokarzania kobiet palestyńskich, co jest naruszeniem prawa zwyczajowego. Masowe areszty cywilów i ich bezterminowe przetrzymywanie jest stosowaniem kary zbiorowej odpowiedzialności i naruszeniem artykułu 33 Czwartej Konwencji Genewskiej oraz artykułu 50 Przepisów Haskich.

Niszczenie własności

Delegacja ONZ stwierdziła, że atak na budynek Palestyńskiej Rady Ustawodawczej, oraz główne więzienie w Strefie Gazy stanowiły zamierzone napaści na infrastrukturę cywilną. Izraelskie Siły Zbrojne bezprawnie i samowolnie atakowały i niszczyły magazyny żywności, obiekty przetwórstwa spożywczego (w tym młyny, szklarnie), infrastrukturę wody pitnej, gospodarstwa rolne. Według delegacji ONZ ataki te miały na celu uniemożliwienie zaopatrzenia ludności cywilnej w niezbędne artykuły spożywcze (pogwałcenie art. 54 Pierwszego Protokołu Dodatkowego). Ponadto w raporcie Goldstone`a stwierdzono, że izraelskie siły zbrojne bezprawnie i samowolnie niszczyły prywatne domy mieszkalne, studnie oraz zbiorniki wodne. Według delegacji ONZ polityka blokady Strefy Gazy realizowana przez władze Izraela, a w szczególności zamknięcia i ograniczenia nakładane na przejściach granicznych w okresie poprzedzającym ataki militarne stanowią pogwałcenie zobowiązania Izraela jako okupanta do zapewnienia podstawowych produktów do przetrwania ludności cywilnej – zawartych w postanowieniach Czwartej Konwencji Genewskiej. Działania te doprowadziły do gwałtownego pogorszenia sytuacji ekonomicznej i społecznej Palestyńczyków w Strefie Gazy. Ponadto stwierdzono, że wbrew informacjom podawanym przez władze Izraela, kraj ten nie dopuścił organizacji pomocowych, przesyłek medycznych i szpitalnych, artykułów spożywczych, odzieży do Strefy Gazy w celu zminimalizowania skutków operacji wojskowych, co jest naruszeniem artykułu 23 Czwartej Konwencji Genewskiej. Oprócz powyższych ogólnych wniosków, delegacja ONZ uważa również, że Izrael naruszył swoje szczególne obowiązki wynikające z Konwencji o Prawach Dziecka oraz Konwencji w sprawie Eliminacji Wszelkich Form Dyskryminacji Kobiet, w tym zasady zapewnienia bezpieczeństwa, swobody przemieszczania się, ochrony życia i zdrowia cywili. Misja stwierdza, że warunki wynikające z umyślnego działania wojsk izraelskich i deklarowanej polityki rządu w odniesieniu do Strefy Gazy przed, podczas i po operacji wojskowej, łącznie wskazują na zamiar wymierzenia kary zbiorowej odpowiedzialności na jej mieszkańcach.

Działania stosowane przez Izrael w Strefie Gazy trwające od 27 grudnia 2008 do 18 stycznia 2009

Izraelska Operacja militarna “Płynny ołów” obejmowała dwa główne etapy:

– etap powietrze – powietrze
– etap powietrze – ziemia

trwające od 27 grudnia 2008 do 18 stycznia 2009 roku. Ofensywa izraelska rozpoczęła się tygodniowym atakiem lotniczym, trwającym od 27 grudnia do 3 stycznia 2009. W okresie od 3 do 18 stycznia 2009 roku lotnictwo nadal odgrywało ważną rolę przy wspieraniu sił lądowych. 3 stycznia zaś rozpoczęła się inwazja lądowa.

Na podstawie szeroko zakrojonych badań terenowych oraz danych organizacji pozarządowych ustalono ogólną liczbę ofiar śmiertelnych w Strefie Gazy. Według różnych danych oscyluje ona między 1387 a 1417. Według władz Strefy Gazy liczba ofiar śmiertelnych wyniosła 1444 osoby, rząd Izraela mówi o 1166 osobach. Po stronie izraelskiej zginęły 4 osoby – 3 cywili i jeden żołnierz. Ponadto 9 izraelskich żołnierzy zginęło w czasie ataku na terenie Strefy Gazy, 4 z nich poniosło śmierć w wyniku ostrzału własnych jednostek.

Ataki wojsk izraelskich na budynki rządowe i publiczne w Strefie Gazy

Wojska izraelskie 27 grudnia 2008 roku w ciągu pierwszych godzin operacji militarnej zaatakowały sześć obiektów policyjnych. W wyniku ataku śmierć poniosło 99 policjantów i 9 cywili.

Całkowita liczba zabitych policjantów (240 osób) stanowi ponad 1/6 wszystkich palestyńskich ofiar. Delegacja ONZ nie znalazła żadnych dowodów na potwierdzenie izraelskich zarzutów o wykorzystywanie obiektów szpitalnych przez palestyńskie grupy zbrojne, oraz karetek do transportu żołnierzy lub do innych celów wojskowych. Delegacja ONZ uznała atak z 15 stycznia 2009 roku na siedzibę UNRWA za nieuzasadniony, stanowiący pogwałcenie prawa międzynarodowego. Budynek stanowił schronienie dla ok. 600-700 cywili i mieścił ogromny magazyn paliwa. Mimo pełnej świadomości zagrożenia, jakie wywołał atak na siedzibę UNRWA, wojsko izraelskie przez następne godziny kontynuowało ostrzał. Niekontrolowane ataki sił izraelskich spowodowały utratę życia i szkody dla ludności cywilnej.

Celowe ataki na ludność cywilną

Delegacja ONZ zbadała 11 wypadków, w których siły izraelskie dokonały bezpośrednich ataków na ludność cywilną ze skutkiem śmiertelnym.

Niszczenie infrastruktury cywilnej

W wyniku celowego zniszczenia oczyszczalni ścieków ponad 200 tys. metrów sześciennych nieoczyszczonych ścieków wydostało się do sąsiadujących gruntów. Atak na oczyszczalnie składającą się z dwóch studni wody, pompowni, generatorów, magazynów paliw, jednostek chlorujących zbiornik, budynków i sprzętu był celowy i przeprowadzony z premedytacją. Raport Goldstone`a stwierdza wyraźnie, iż nie było żadnych wojskowych korzyści, które można by uzyskać, niszcząc studnie i oczyszczalnie ścieków. Nie ma mowy również o tym, aby obiekty te były wykorzystywane przez palestyńskie grupy zbrojne.

W wyniku połączenia wyników badań terenowych ze zdjęciami UNOSAT i zeznaniami żołnierzy izraelskich delegacja ONZ stwierdza, że 19 izraelskich jednostek wojskowych oprócz rozległych zniszczeń budynków mieszkalnych prowadziło regularne kampanie niszczenia budynków cywilnych w ciągu ostatnich 3 dni poprzedzających zakończenie działań militarnych.

W trakcie omawianej operacji prowadzono masowe aresztowania mieszkańców Strefy Gazy. We wszystkich przypadkach zbadanych przez delegację ONZ zebrane fakty wskazują, że żaden z cywilów nie należał do palestyńskich grup zbrojnych i nie stanowił zagrożenia dla żołnierzy izraelskich. Cywile, w tym kobiety i dzieci, byli przetrzymywani w poniżających warunkach, pozbawiani żywności, wody i dostępu do urządzeń sanitarnych.

Wpływ operacji wojskowych oraz blokady ekonomicznej na sytuację humanitarną mieszkańców Strefy Gazy

W momencie rozpoczęcia operacji “Płynny ołów” Strefa Gazy od ponad 3 lat objęta była blokadą ekonomiczną. Restrykcyjne zakazy importu i eksportu doprowadziły do zrujnowania sektora przemysłowego i produkcji rolnej na tym obszarze. Znacznie wzrósł wskaźnik bezrobocia oraz procent ludności żyjącej w głębokim ubóstwie. Jeszcze przed rozpoczęciem operacji wojskowych 80% wody dystrybuowanej w Strefie Gazy nie spełniało norm WHO dla wody pitnej. W tej sytuacji zniszczenie przez IDF oczyszczalni ścieków skutkujące ujściem nieoczyszczonych substancji do gruntów i morza stanowi kolejne ogromne zagrożenie dla zdrowia mieszkańców Strefy Gazy.

Według danych UNDP IDF dokonały całkowitego zniszczenia ponad 3354 domów a poważnie uszkodziły ponad 11.112, zniszczyły również ponad 280 szkół i przedszkoli.

Sytuacja kobiet

Szczególnymi ofiarami operacji militarnej “Płynny ołów” i polityki Izraela są kobiety. W obliczu licznych aresztowań i bezprawnych zatrzymań mężczyzn i chłopców, odpowiedzialność kobiet za gospodarstwa domowe i dzieci często zmusza je do ukrywania własnych cierpień, co nie jest uwzględniane w żadnych badaniach i statystykach.

Z faktów do których dotarła delegacja ONZ jasno wynika, że w niektórych przypadkach w pełni uprawnione jest stwierdzenie oskarżające rząd Izraela o popełnienie zbrodni przeciwko ludzkości.
Wydarzenia w Gazie i na Zachodnim Brzegu Jordanu są ze sobą ściśle powiązane w ramach jednej polityki.

Nielegalne przetrzymywanie palestyńskich więźniów politycznych w izraelskich więzieniach

Szacuje się, że od początku okupacji około 700 tys. palestyńskich mężczyzn, kobiet i dzieci zostało zatrzymanych przez Izrael. Według szacunków na dzień 1 czerwca 2009 roku liczba palestyńskich więźniów politycznych osadzonych w izraelskich więzieniach wynosiła 8100 osób, w tym 60 kobiet i 390 dzieci.

Podczas izraelskich operacji wojskowych w Strefie Gazy, liczba dzieci zatrzymanych przez Izrael wzrosła w porównaniu do tego samego okresu w 2008 roku. Wiele dzieci zostało zatrzymanych na ulicy i / lub w trakcie demonstracji na Zachodnim Brzegu podczas operacji w Strefie Gazy. Liczba zatrzymanych dzieci w pierwszych miesiącach po zakończeniu operacji “Płynny ołów” nadal wzrastała wraz z licznymi doniesieniami o nadużyciach przez izraelskie siły bezpieczeństwa.

Represje w Izraelu

Delegacja ONZ dotarła do materiałów i raportów, a także świadków opisujących represje wobec dysydentów, refusników i obrońców praw człowieka w Izraelu, a także politykę ograniczania prawa powszechnego dostępu do informacji. Represjom poddane były osoby krytycznie oceniające operację izraelską w Gazie. Mimo powszechnego społecznego przyzwolenia na atak militarny w Strefie Gazy, w Izraelu organizowano również liczne demonstracje i protesty, w trakcie których aresztowano około 715 osób.

Według delegatów misji operacja “Płynny ołów” była “celowo nieproporcjonalnym atakiem zmierzającym do ukarania, upokorzenia i sterroryzowania cywilnej populacji, radykalnego zmniejszenia jej lokalnych zdolności gospodarczych do zapewnienia pracy i utrzymania samej siebie, oraz narzucenia jej coraz większego poczucia zależności i bezbronności.”

Przedstawiając swój raport, misja Goldstone’a wezwała rząd izraelski i palestyński Hamas do przeprowadzenia rzetelnego śledztwa wyjaśniającego stawiane zarzuty, a do Rady Bezpieczeństwa ONZ zaapelowała, by w przypadku braku takich działań po 6 miesiącach skierowała sprawę do ICC (Międzynarodowego Trybunału Karnego). Śledztwa wszczęte i prowadzone przez władze Izraela autorzy raportu uznali za niewystarczające w związku z tym, że bazują jedynie na zeznaniach izraelskich żołnierzy biorących udział w kampanii militarnej i pozostają utajnione.

Oprócz raportu ONZ Richarda Goldstone`a swoje niezależne raporty opublikowały takie organizacje jak :

– Amnesty International (zarzut zabicia setek nieuzbrojonych Palestyńczyków i zniszczenie ponad 3 tysięcy domów w Strefie Gazy, pogwałcenie międzynarodowego prawa wojny, w trakcie operacji “Płynny ołów”)

– Human Rights Watch (zarzut wielokrotnego ostrzelania Palestyńczyków niosących białe flagi i zabójstwo 11 z nich, przeprowadzenie ponad 40 ataków samolotów bezzałogowych i zabójstwo w związku z tym ponad 80 palestyńskich cywili, pogwałcenie międzynarodowego prawa humanitarnego)

– B`Tselem (zarzut zabicia 773 cywili, w tym 320 niepełnoletnich i 109 kobiet powyżej 18 roku życia)

– Breaking the Silence (relacje żołnierzy uczestniczących w Operacji “Płynny ołów”, zarzut bezwzględnego i rozmyślnego użycia siły oraz praktyka używania Palestyńczyków jako “żywych tarcz”)

Opracowano na podstawie raportu Richarda Goldstone`a “Human Rights in Palestine and other occupied Arab territories. Report of the United Nations Fact Finding Mission on the Gaza Conflict”.

Opracowanie Aneta Jerska

Za: http://www.kampania-palestyna.pl/index.php/2010/05/05/raport-goldstonea/

04/05/2010

Operacja Hasbara

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 14:30

Operacja Hasbara: przegrana bitwa

Jerzy Szygiel, 16.01.2009

Jak wielu dziennikarzy, o „operacji Hasbara” usłyszałem pierwszy raz w czasie izraelskiej inwazji Libanu w 2006 roku. Izraelskie MSZ ogłaszało wtedy nabór do programu PR, który miałby wpływ na opinie o konflikcie na Bliskim Wschodzie, wyrażane w Internecie.  W brytyjskim Guardianie Richard Silverstein pisze, że wraz z ofensywą izraelską w Gazie Hasbara nasila swoją działalność i wznawia rekrutację. Przedstawia nawet tekst e-maila, wysyłanego do potencjalnych kandydatów…    

Drodzy przyjaciele,

Mamy przewagę militarną, ale przegrywamy walkę w międzynarodowych mediach. Musimy zyskać na czasie, by wojsko odniosło sukces. Możemy mu pomóc pozostając kilka minut więcej w Internecie. Ministerstwo Spraw Zagranicznych podejmuje wysiłki, by zrównoważyć media, ale wszyscy wiemy, że ta bitwa rozgrywa się na poziomie ilości. Im bardziej angażujemy się w komentarzach, blogach, odpowiedziach i sondażach, tym więcej zdobywamy opinii przychylnych naszej sprawie.

Izraelskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych poprosiło mnie o zorganizowanie sieci ochotników, którzy chcieliby uczestniczyć w tym wspólnym wysiłku. Jeśli się zgodzicie, będziecie codziennie dostawać odpowiednie informacje, programy komputerowe i listę celów.

Jeśli się zgodzicie, prosimy o odpowiedź na tę wiadomość.

Według Silversteina osoba, która na początku stycznia przystąpiła do Hasbary, dostała na początek argumentariusz na rzecz wyrobienia pozytywnej opinii o akcji w Gazie, a potem listę mediów. Hasbara jest nastawiona głównie na media europejskie. Zadaniem uczestników jest odpowiednie reagowanie na artykuły czy wypowiedzi dotyczące konfliktu. Każdy z nich dostaje oprogramowanie o nazwie Megaphone, które wyświetla argumenty dostosowane do aktualnej chwili i wyznacza media, na które należy właśnie zwrócić większą uwagę. W tamtym momencie były to Times, Guardian, Sky News, BBC, Yahoo!News, Huffington Post i Dutch Telegraaf.

Uczestnicy, rekrutowani w Izraelu i krajach diaspory, mają pełną swobodę formy i treści oddziaływania, ale dla tych, którzy mają mniej czasu, przewidziano gotowce, które da się wkleić wszędzie jednym kliknięciem. Czasem to rozbudowane wypowiedzi, czasem pojedyncze, te same zdania w różnych wersjach, do wyboru w kilku językach.

7 zasad Hasbara Handbook

Hasbara jest starsza niż wojna w Libanie. Pierwszy podręcznik Hasbary był przeznaczony dla Światowego Związku Studentów Żydowskich. Wydano go w 2002, jednak chodziło wówczas głównie o walkę z tzw. witrynami alternatywnymi, przeważnie lewicowymi, jeśli krytykowały politykę izraelską. Hasbara Handbook – Promoting Israel on Campus krótko, na 130 stronach, wyjaśnia pozytywne znaczenie propagandy i omawia jej „7 zasad”, trochę jakby niechlujną mieszaninę starych sposobów politycznej retoryki (erystyki) ze współczesnymi metodami sprzedaży proszków do prania i szczyptą „czarnego PR”. Wszyscy to znają.

Pierwsza to name calling – próba trwałego przypisania jakiejś osobie lub idei pozytywnego lub negatywnego symbolu czy atrybutu. Podręcznik radzi np. nazywać wszystkie palestyńskie partie polityczne „organizacjami terrorystycznymi”, a żydowskie kolonie na terytoriach okupowanych „społecznościami”, „wsiami”  lub „osiedlami”. Name calling jest bardzo trudny do skontrowania – zapewniają autorzy i przypominają, że najważniejsze w nim jest powtarzanie dokładnie tych samych słów (np. przymiotników) w odniesieniu do konkretnych celów.

Druga, glittering generality (lśniący ogólnik”), polega na trwałym łączeniu opisu działań rządu izraelskiego z pojęciami cenionymi przez audytorium (np. „wolność”, „cywilizacja”, „demokracja” itd.). Podręcznik przypomina też techniki zwalczania „błyszczącego ogólnika”, gdyby stosował go przeciwnik.

Transfer, trzecia zasada, to przypisanie prestiżu jakiegoś autorytetu bądź idei czemuś innemu (nam – jeśli jest pozytywny, przeciwnikom – jeśli negatywny).

Na czwartym miejscu jest testimonial (świadectwo szacunku), czyli wciąganie popularnych gwiazd czy osobistości do publicznego poparcia odpowiedniego stanowiska. Osoba, która nas popiera, wcale nie musi popierać Izraela we wszystkim. Jej słowa mogą służyć za testimonial,  nawet  jeśli są pozbawione aktualnego kontekstu. Podręcznik radzi, by nie zadowalać się Britney Spears, tylko szukać wśród środowisk inteligenckich. Większość sławnych osób bardziej kłopocze się własnym wizerunkiem niż tym, co mogą zrobić dla Palestyńczyków. Groźba zabrudzenia tego wizerunku może ich przekonać do porzucenia kontrowersyjnych opinii politycznych.

Piąta, plain folks, to prezentowanie odpowiednich poglądów jako ogólnie przyjętych, wychodzących prosto „z uczciwego ludu”. Podręcznik radzi jednak – z powodów etycznych – ostrożnie obchodzić się ze stosowaniem wypowiedzi populistycznych o charakterze rasistowskim (np. „Arabowie to…”).

Szósta to zwykły strach, metoda „jeśli mnie nie posłuchasz stanie się coś strasznego”.  Strach jest łatwy do manipulowania w klimacie zagrożenia terroryzmem, może być z sukcesem stosowany do wzmocnienia odpowiedniego przekazu. Podręcznik podaje przykłady technik, które mogą rozbroić tę metodę, jeśli jest stosowana przez przeciwnika.

Ostatnia to bandwagon, tworzenie sztucznej większości. Zwolennicy Izraela mogą np. zamawiać sondaże opinii wśród grup przychylnych Izraelowi i wykorzystać je dla wzmocnienia poparcia. Według podręcznika krytykom Izraela udało się stworzyć wrażenie, że mają przewagę w Internecie – jako antidotum radzi stosować przede wszystkim plain folks.

Dla wielu Hasbara jest przykładem profesjonalnej, dobrze skoordynowanej akcji PR (według Guardiana w „operacji” bierze aktywny udział kilkadziesiąt tysięcy osób). Działa inspirująco i stosuje się do zwykłych kampanii politycznych. Dla innych to próba zniekształcenia czy sfałszowania debaty publicznej. W każdym razie Izraelczycy podkreślają, że w europejskim Internecie przegrywają, a to by znaczyło, że „operacja Hasbara” natrafia tu na pewne ograniczenia. Jedni to tłumaczą europejskim indywidualizmem, inni zakorzenionym antysemityzmem. Nie wykluczone też, że popełniono jakiś błąd, o którym nie da się mówić przez megafon.

Za: blog.wirtualnemedia.pl/index.php?/authors/54-Jerzy-Szygiel/archives/2599-Operacja-Hasbara-przegrana-bitwa.html

Żydowska szczekaczka internetowa – Megaphone desktop tool

Poniższy tekst jest oparty na artykule z ogólnie dostępnej Wikipedii, którą można posądzać o wszystko, ale nie o antysemityzm, a to z ogólnie znanych przyczyn.
Zob. http://en.wikipedia.org/wiki/Megaphone_desktop_tool

Otóż istnieje działający pod Windowsami program zwany Megaphone Desktop Tool, stworzony przez organizację GIYUS (Give Israel Your United Support, czyli coś w rodzaju “Poprzyj Izrael”). Bardzo ciekawa witryna tej organizacji to http://giyus.org/. Może ona służyć jako przyspieszony kurs wpływania na opinie internautów.

Wróćmy jednak do oprogramowania “Megaphone”, które wypuszczono w roku 2006 podczas wojny w Libanie. Do czego służy, wyjaśnia jednoznacznie lista organizacji i grup, które go rozprowadzają wśród żydowskiej diaspory:

– World Union of Jewish Students
– World Jewish Congress
– The Jewish Agency for Israel
– World Zionist Organization
– StandWithUs
– Hasbara
– HonestReporting (nb. zabawna nazwa: Uczciwe relacjonowanie)
– wiele innych formalnych i mniej formalnych organizacji zajmujących się urabianiem opinii publicznej na korzyść Izraela, monitorowaniem mediów i tzw. “aktywizmem”, który polega na podejmowaniu natychmiastowych i agresywnych akcji celem osiągnięcia politycznych lub społecznych celów.

Megaphone monitoruje w czasie rzeczywistym ważne witryny internetowe i blogi celem wyszukania artykułów, wideo, komentarzy itp. odnoszących się do Izraela, w szczególności zaś do tzw. “konfliktu” arabsko-izraelskiego (o ile konfliktem można nazwać ludobójstwo dokonywane przez jedną ze stron). Oczywiście najciekawsze są artykuły krytyczne wobec Izraela, według oceny GIYUS.

Celem monitorowania jest umożliwienie użytkownikom – gdzie tylko jest to technicznie możliwe – automatycznego i szybkiego oddawania głosów wyrażających poparcie dla polityki Izraela. Opcje przy głosowaniu są narzucane odgórnie przez dystrybutorów Megaphone.

Jest również dostępny tzw. RSS newsfeed, który umożliwia użytkownikom innych systemów operacyjnych, niż Windows, otrzymywanie “sygnałów alarmowych”, iż gdzieś na świecie ktoś mówi źle o Izraelu.

Według “Jerusalem Post”, Amir Gissin, szef Wydziału Spraw Publicznych Ministerstwa Spraw Zagranicznych Izarela, wyraził swe poparcie dla programu Megaphone i zachęcił stronników Izraela na całym świecie, aby stali się “żołnierzami cyberbrzestrzeni w walce o wizerunek Izraela”.

Poza środowiskami proizraelskimi, program Megaphone jest powszechnie oceniany jako narzędzie wysoko zorganizowanej manipulacji ludźmi przy użyciu technik, o których myślano, iż powinny wspierać demokratyzację. Uważa się go również za ćwiczenie we wpływaniu na wyniki pozornie demokratycznych wyborów, a nawet w dokonywaniu oszustw wyborczych.

Jak widać Żydzi dysponują nie tylko setkami organizacji walczących ze “zniesławianiem” czy innymi formami “antysemityzmu”, ale i całkiem dobrze radzą sobie na Internecie, który coraz bardziej zmienia się w gnojowisko – w dużym stopniu dzięki znanej skłonności Żydów do używania wyjątkowo wulgarnego słownictwa, o czym mogą zaświadczyć choćby archiwa soc.culture.polish. W ich władaniu jest też większość witryn pornograficznych. Dlatego zdumieniem mnie wciąż napawa, iż istnieją naiwni szabesgoje, którzy zabierają się – bardzo niekompetentnie i po amatorsku – za obronę Żydów przed atysemitami, zupełnie, jakby Żydom pomoc ta była do czegokolwiek potrzebna.

Za: marucha.wordpress.com/2010/01/05/zydowska-szczekaczka-internetowa-megaphone-desktop-tool/

02/05/2010

Gilad Atzmon: Jestem uczciwym Żydem syjonistą

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 13:26

Jestem ocalałym z Holocaustu

Tak, jestem “survivorem”, gdyż udało mi się przeżyć wszystkie te przerażające opowiadania o Holocauście: o wyrobie mydła (1), o abażurach na lampy, o obozach, o masowych rozstrzeliwaniach, o gazowaniu (2), czy wreszcie o “marszu śmierci” (3). Udało mi się przetrwać je wszystkie.

Wbrew obliczonym na zadawanie strachu i cierpienia historiom, które celowo instalowano w mej duszy od chwili, kiedy otworzyłem po raz pierwszy oczy, udało mi się zostać dobrze działającą, a nawet odnoszącą pewne sukcesy istotą ludzką. W jakiś sposób, wbrew oczekiwaniom, przeżyłem ten horror. Nawet udało mi się pokochać mego sąsiada.
Co więcej, na przekór tym wszystkim budzącym grozę i traumatycznym indoktrynacjom, jakimś cudem opanowałem grę na pogodnym saksofonie altowym, zamiast na łkających skrzypcach.

Już się nawet zdecydowałem, że w razie, gdyby Królowej lub innemu członkowi rodziny królewskiej wpadło kiedyś do głowy uszlachcić mnie za me osiągnięcia w stylu bebop – lub za stawienie czoła syjonistycznemu barbarzyństwu przy pomocy jedynie pióra – natychmiast zmienię sobie nazwisko z Atzmon na Vive, aby zostać pierwszym i jedynym Sir Vive [Dla osób nie znających angielskiego: wymowa „survive” (przeżyć) i „Sir Vive” jest niemal identyczna – admin].

Jestem także całkowicie przeciwny negowaniu Holocaustu

Nie cierpię tych, którzy negują ludobójstwo dokonywane w imię Holocaustu. Jednym z przykładów jest Palestyna, drugim Irak, a to, co się szykuje przeciw Iranowi jest prawdopodobnie zbyt przerażające, aby o tym rozmyślać.

Holocaust jest stosunkowo nową religią (4). Religią, w której nie ma miejsca na współczucie, litość i wybaczenie: obiecuje ona zemstę poprzez pobieranie haraczów. Dla wyznawców tej religii jest to w jakiś sposób wyzwalające, gdyż pozwala im karać każdego, kto im się spodoba, jeśli tylko odnoszą z tego jakąś korzyść lub przyjemność. To może wyjaśniać, dlaczego Izraelczycy karzą Palestyńczyków za zbrodnie, jakie zostały popełnione przez Europejczyków.
Jest oczywiste, że w nowej religii nie chodzi już o “oko za oko”, ale raczej o “tysiące tysięcy ócz za jedno oko”.

Miesiąc temu, podczas wizyty w Auschwitz, izraelski minister obrony Ehud Barak zostawił wpis do oficjalnej księgi gości: “Silny Izrael służy dobremu samopoczuciu i zemście” (5). Nikt nie mógłby lepiej zreasumować aspiracji religii Holocaustu. Religia ta nie ofiarowuje odkupienia – jest ordynarną, gwałtowną manifestacją najzwyklejszej zbiorowej brutalności. Religia ta nigdy niczego nie rozwiąże, ponieważ agresja prowadzi jedynie do eskalacji agresji. Nie ma w niej miejsca na pokój ani na łaskę. Tak, jak mówi Barak: ukojenie znajdują jedynie w zemście.

Negować niebezpieczeństwo, jakie stanowią religia Holocaustu i jej wyznawcy, to być współuczestnikiem w narastającej fali zbrodni przeciwko ludzkości i przeciwko wszystkim możliwym ludzkim wartościom.

Całkowicie popieram tzw. Żydowski Projekt Narodowy (Jewish National Project)

Niektórzy wierzą, iż po przebywaniu 2000 lat w fantasmagoryjnej “diasporze” Żydzi są uprawnieni do posiadania jakiejś urojonej “własnej ziemi”. Syjoniści, jak się wydają, myślą tak naprawdę. Nadejście państwa żydowskiego stało się dla nich na tyle realistyczne, że cały Środkowy Wschód został przekształcony w tykającą bombę zegarową.

Przeglądnięcie spisu izraelskich zbrodni przeciwko ludzkości w ciągu ostatnich sześciu dekad nie pozostawia wiele miejsca na jakieś spekulacje: mamy do czynienia z patologicznie zbrodniczym społeczeństwem. I choć wielu z nas zgodziło by się, iż Żydzi powinni mieć hipotetyczne prawo do własnego kraju – to planeta Ziemia na pewno nie jest dobrym miejscem dla takiego przedsięwzięcia.

Dlatego usilnie nalegam, aby NASA dokonała szczególnych wysiłków celem znalezienia jakiejś innej planety, może być nawet w innej galaktyce, gdzie syjoniści będą mogli stworzyć sobie ojczyznę. Z “ziemi obiecanej” – na “obiecaną planetę”! Tak naprawdę, to zamiast “ziemi bez ludu dla ludu bez ziemi” poszukujemy “samotnej planety”. Może być pustynna, Żydzi bowiem twierdzą, iż potrafią uczynić pustynię kwitnącym sadem.

Na własnej planecie nie będą musieli nikogo uciskać i gnębić, oczyściliby się etnicznie i nie musieliby zamykać tubylców w obozach koncentracyjnych – bo nie byłoby tam żadnych tubylców, których można maltretować, głodzić, mordować i “oczyszczać z nich teren”. Nie musieliby traktować swych sąsiadów białym fosforem, bo nie mieliby żadnych sąsiadów.

Bardzo polecałbym, aby NASA wyszukała planetę ze słabą grawitacją, co pozwoliłoby jej mieszkańcom w łatwy sposób przemieszczać się po niej. Bo przecież chcemy, aby nowi galaktyczni syjoniści cieszyli się ze swego futurystycznego projektu tak samo, jak Palestyńczycy i wielu innych cieszyło by się z ich nieobecności.

No i macie mnie, jakiego jestem, przyzwoitego Żyda: jestem ocalałym z Holocaustu, potępiam negowanie Holocaustu, popieram żydowskie aspiracje narodowe. Nawet główny rabin Zjednoczonego Królestwa nie może więcej ode mnie wymagać.

Przypisy:
(1) Uznane ostatnio za mit przez izraelskie muzeum Yad Vashem.
(2) Historyczny fakt chroniony prawem europejskim.
(3) Sprawa ta jest dość niejasna. Jeśli bowiem naziści istotnie byli zainteresowani zagładą całej europejskiej populacji Żydów (jak to sugeruje ortodoksyjna syjonistyczna wersja opowiadania), to niby po co mieliby brać ich ze sobą na długi marsz do coraz bardziej kurczącego się państwa niemieckiego – i to w sytuacji, kiedy jasne było, że wojnę już przegrali? Dwie historyjki, ta o “zagładzie” i ta o “marszu”, są w ewidentny sposób sprzeczne ze sobą. Całą sprawę warto by dokładniej zbadać. Ja ze swej strony chcę tylko zasugerować, iż odpowiedzi na powyższą zagadkę, na jakie udało mi się natrafić, dramatycznie szkodzą syjonistycznym opowiadaniom holocaustycznym.
(4) Izraelski profesor filozofii, Yeshayahu Leibowitz, był prawdopodobnie pierwszym, który zdefiniował Holocaust jako “nową religię żydowską”.
(5) http://www.ynetnews.com/articles/0,7340,L-3790707,00.html

Artykuł pochodzi ze strony:
http://www.gilad.co.uk/writings/after-all-i-am-a-proper-zionist-jew-by-gilad-atzmon.html

Nieautoryzowane tłumaczenie gajowego Maruchy:
marucha.wordpress.com/2010/02/16/gilad-atzmon-jestem-uczciwym-zydem-syjonista

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.