Wolna Palestyna

20/04/2010

Turecko-izraelska wojna dyplomatyczna

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 21:49

Premier Turcji, która była dotąd jedynym sojusznikiem Izraela wśród państw muzułmańskich, określił państwo żydowskie jako „główne zagrożenie dla pokoju na Bliskim Wschodzie”.

To stwierdzenie premiera Recepa Tayyipa Erdoğana pogarsza i tak już mocno oziębione stosunki między Turcją i Izraelem. A jeszcze nie tak dawno oba te kraje łączyły dość silne polityczne i wojskowe więzi, mimo że turecka opinia publiczna w większości sympatyzuje z Palestyńczykami.

Erdoğan już na początku 2009 roku podczas corocznego forum ekonomicznego w Davos, w czasie burzliwej dyskusji na temat Palestyny rzucił w stronę prezydenta Izraela, Shimona Peresa: „zabijać to wy potraficie bardzo dobrze”.

Erdoğan stwierdził, że izraelskie usprawiedliwienie ofensywy w Palestynie z końca 2008 bazuje na kłamstwach. Powołał się przy tym na raport Goldstone’a, który zarzucił obu stronom konfliktu popełnianie zbrodni wojennych, przy czym większość zarzutów w raporcie pada pod adresem Izraela.

Erdoğan: „Nasze stanowisko nie wynika z faktu, że jesteśmy muzułmanami. To wyłącznie postawa humanitarna. Przecież Goldstone jest Żydem, a mimo to jego raport jest oczywisty”.

Na słowa Erdoğana zareagował premier Izraela Benjamin Netanyahu stwierdzając, że Izrael jest zainteresowany dobrymi stosunkami z Turcją. Wyraził ubolewanie, że Erdoğan nieustannie atakuje Izrael: „To godne ubolewania zdarzenie, które nie służy stabilności i poprawie stosunków w naszym regionie”.

Na stosunkach turecko-izraelskich zaczęły się pojawiać się rysy, gdy Erdoğan został premierem w 2003 roku. Po wydarzeniach z końca 2008 roku, pogorszenie wzajemnych relacji zaczęło nabierać tempa.

O ile ocena polityki tureckiej wyrażona przez Netanyahu była dość wyważona, to w słowach nie przebierał już minister spraw zagranicznych Izraela, Avigdor Lieberman. Postawił on Erdoğana w jednym szeregu z Muammarem Kaddafim i Hugo Chavezem stwierdzając, że „to nie Turcja jest problemem, tylko sam Erdoğan”.

Ta wymiana inwektyw nasiliła się po tym, gdy w styczniu wiceminister obrony Izraela, Danny Ayalon, publicznie poniżył i zbeształ ambasadora Turcji za emisję w tureckiej telewizji seriali krytycznych wobec Izraela. Ambasador Oğuz Çelikkol najpierw był zmuszony długi czas oczekiwać na ministra, po czym podczas audiencji został usadzony wyraźnie niżej od współrozmówcy, a ponadto ze stołu została usunięta flaga turecka. Takie potraktowanie ambasadora doprowadziło Turcję do wściekłości.

Erdoğan wskazał też na izraelski, oficjalnie nieistniejący, arsenał nuklearny stwierdzając, że skoro Izrael nie podpisał układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowych, to nie powinno go to zwalniać od międzynarodowych kontroli: „fakt, że ktoś nie przystąpił do układu nie oznacza, że może robić wszystko, co mu się podoba”.

Turcja jest tymczasowym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Za: arabicae.com/?p=134

Advertisements

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: