Wolna Palestyna

24/03/2010

„Taka porządna żydowska dziewczyna”

Filed under: Uncategorized — Wolna Palestyna @ 11:52

Amir Shilo
YNet News
29 stycznia 2010

 

Kobiety żołnierze przerywają milczenie

 

 

Punkt kontrolny w Hawarze. “Żołnierka z nudów zgłosiła, że obrzucano ją kamieniami”.

Punkt kontrolny w Hawarze. “Żołnierka z nudów zgłosiła, że obrzucano ją kamieniami”

Po sześciu latach od otrzymania pierwszego zgłoszenia organizacja Breaking the Silence wydała broszurę z wyznaniami kobiet-żołnierzy, służących na Terenach Okupowanych. Opowiadają o nieustannym poniżaniu Palestyńczyków, bezmyślnej i okrutnej przemocy, kradzieżach, zabijaniu niewinnych ludzi oraz o ukrywaniu tych faktów. Poniżej przytoczonych jest jedynie kilka z tych relacji:

”Jako żołnierz, kobieta musi wykazać się jeszcze bardziej… żołnierka, która bije innych, to dopiero wojownik… gdy tam przyjechałam, była ze mną inna kobieta, ona była tam już wcześniej… wszyscy mówili o niej z zachwytem, ponieważ bez problemu potrafiła upodlić Arabów. To był jej znak rozpoznawczy. Musicie ją zobaczyć w akcji, jak ich uderza, och, ona naprawdę trzepnęła tamtego faceta”.

Breaking the Silence opublikowało w piątek broszurę zawierającą zeznania kobiet-żołnierzy, dotyczące wielu przypadków znęcania się nad Palestyńczykami z Zachodniego Brzegu.

W ostatnich latach coraz więcej kobiet uczestniczy w walkach i operacjach polowych ISO i straży granicznej. Pośród innych zajęć, mają ciągłą styczność z ludnością palestyńską podczas blokad drogowych oraz stacjonowania w obrębie palestyńskich osiedli.

Według ujawnionych ostatnio zeznań, wiele z tych młodych kobiet nie radzi sobie z okrutną rzeczywistością, na jaką są wystawione, oraz z sytuacjami, które przeczą ich wartościom. Częstokroć przymykają na nie oko, a niektóre z nich ostatecznie same dopuszczają się czynów, które w przyszłości będą je prześladować. Podobnie jak ich koledzy, część z tych kobiet odczuwa potrzebę opowiedzenia tego, co widziały.

– Kobietom trudniej jest mówić o tych rzeczach, chociażby dlatego, że stanowią mniejszość w swoim środowisku – mówi przewodnicząca organizacji Dana Golan.

‘Każdy żołnierz musiał ich »popieścić«’

W ramach ostatniego projektu Breaking the Silence zebrało ponad 50 zeznań kobiet-żołnierzy, służących na różnych posterunkach na Terenach Okupowanych. Ynet przedstawia kilka relacji o największej wymowie.
Golan zauważa również, że kobiety żołnierze wcale nie były łagodniejsze wobec Palestyńczyków niż ich koledzy.

– Okazało się, że kobiety starają się być bardziej okrutne i brutalne od mężczyzn, żeby tylko być przez nich zaakceptowane – stwierdziła.

Reporterka zrobiła zdjęcia, 'specjalny patrol' wysłany po to, by je zdobyć

Pewna funkcjonariuszka straży granicznej na tzw. “linii szwu” opowiedziała o ściganiu nielegalnych przybyszy: „W pół godziny można spokojnie złapać trzydziestu ludzi”. Wtedy rodzi się pytanie, co zrobić ze złapanymi, a są wśród nich kobiety, dzieci i starcy. „Każe się im powstać i odśpiewać słynną piosenkę straży granicznej po arabsku: ‘Jeden hummus, jedna fasolka, kocham graniczną straż’, a do tego mają podskakiwać. Robią im to samo, co swoim rekrutom… tyle że dla nich są znacznie gorsi. Jeśli któryś ze złapanych zaśmieje się, albo żołnierze stwierdzą, że się zaśmiał – uderzą go. ‘Dlaczego się śmiejesz?’ – uderzenie… Może się to ciągnąć godzinami, w zależności od tego, jak bardzo są znudzeni. Zmiana trwa osiem godzin, więc trzeba jakoś zabić czas”.

Izraelskie wojsko upokarza Palestyńczyków i pokazuje to na YT:

Większość kobiet potwierdziła, że w trakcie ich służby coś było nie tak, jednak nic z tym nie zrobiły.

Inna relacja żołnierki służącej na posterunku w Erezie ujawnia, jak bardzo przemoc była nieodłączną częścią codziennej służby: „Był taki zwyczaj, że zanim wypuściło się Palestyńczyka z powrotem do Strefy Gazy, brało się go do namiotu i biło”.

– Taka była procedura?

– Tak, i dowódcy też brali w tym udział.

– Jak długo to trwało?

– Niedługo. Po 20 minutach byli z powrotem w bazie, chociaż gdy żołnierze wracali na posterunek napić się kawy i zapalić, ci z dowództwa nadal ich bili.

– Czy spotykało to każdego nielegalnego imigranta?

– Nie, nie działo się to aż tak często… nie było to na porządku dziennym, tylko coś jak nieobowiązkowa procedura. Nie wiem, czy działo się to w każdym przypadku… dopiero po jakimś czasie odkryłam, że kiedy wypuszczę nielegalnego imigranta na mojej zmianie, ten, przed dotarciem do Gazy, przejdzie przez istne piekło… dwie czy trzy godziny mogą minąć, zanim znajdzie się z powrotem w Strefie. W przypadku tego dzieciaka trwało to całą noc. To coś koszmarnego, bo przecież droga do Strefy to dziesięć minut marszu. Zatrzymywali ich w drodze; każdy żołnierz musiał ich ‘popieścić”, dowódcy też.

‘Złamali dziecku rękę na krześle’

Kobieta służąca w jednostce żandarmerii Sachlav wspominała palestyńskiego dzieciaka, który podczas jej służby w Hebronie nieustannie prowokował żołnierzy rzucając w nich kamieniami, czy w inny, tego typu sposób. Raz udało mu się nawet przestraszyć żołnierza, który spadł przez to z wieżyczki i złamał nogę.

Odwet był natychmiastowy: “Nie wiem, kto i jak, ale wiem, że dwóch naszych żołnierzy wsadziło go do jeepa, a dwa tygodnie później chłopiec pojawił się z obiema rękami i nogami w gipsie… w jednostce sporo się o tym mówiło – jak posadzili go na krześle, położyli jego rękę na oparciu drugiego krzesła i zwyczajnie mu ją złamali”.

Nawet małe dzieci nie uchroniły się przed samowolnymi aktami przemocy, powiedziała funkcjonariuszka straży granicznej, pełniąca służbę w pobliżu bariery bezpieczeństwa: „Zatrzymaliśmy pięcioletniego chłopca… nie pamiętam już, co zrobił… odprowadzaliśmy go chyba do strefy palestyńskiej, gdy kilku żołnierzy dało mu po twarzy i wsadziło do jeepa. Dzieciak płakał, a żołnierz siedzący obok mnie powiedział do niego ‘nie płacz’ i zaczął się z niego śmiać. W końcu chłopiec zmusił się do uśmiechu – i wtedy nagle ten żołnierz przyłożył mu w brzuch. Powód? Nie śmiej mi się w twarz – powiedział.”

– Czy dochodziło także do przemocy wobec kobiet?

– Tak – odparła. – Bicie po twarzy, tego typu rzeczy. Głównie policzkowanie.

– Czy dopuszczali się tego tylko mężczyźni?

'Palestyńczyków bito przed wypuszczeniem do Strefy Gazy'

– Nie tylko. Nie było różnicy, ale przeważnie to kobiety biły zatrzymanych. Były takie dwie, które uwielbiały okładać ludzi. Mężczyźni zresztą także nie mieli oporów przed uderzeniem kobiet. Jeśli któraś krzyczała, mówili ‘zamknij się’ i poprawiali. Taka przemoc była rutyną. Byli też żołnierze, którzy nie brali w tym udziału, jednak wszyscy wiedzieli, co się dzieje.

Czasami potrzeba całego “spektaklu”, aby zadowolić żądzę przemocy.

– Przemoc jest częścią tej służby – stwierdziła policjantka z rejonu Dżeninu. – Tak, jest nudno, więc sami tworzymy jakąś akcję. Nadajemy wtedy komunikat radiowy, że obrzucano nas kamieniami, po czym kogoś aresztują i zaczynają przesłuchiwać… Jedna taka policjantka, której się nudziło, nadała zgłoszenie, że ktoś obrzucał ją kamieniami. Spytano, kto to był. ‘Nie wiem, dwóch w szarych koszulkach, nie zdążyłam im się przyjrzeć’. Sprawa załatwiona, ktoś tam oberwał. Nic się tego dnia nie wydarzyło.

Pewna podoficer straży granicznej, odpowiedzialna za edukowanie żołnierzy, zabrała swoich podwładnych na tzw. niedzielę kultury do Tel Awiwu. Po powrocie do bazy w Strefie Gazy widoczny dysonans był zatrważający – w jednej chwili żołnierze poklaskują w teatrze, by zaraz potem stać się potworami.

– Po przejściu przez punkt kontrolny, to jak inny świat… Palestyńczycy idący poboczami dróg  z koszykami, wozami, osłami… więc ci ze straży granicznej biorą ciężarówkę z resztkami jedzenia i rzucają nimi w tych przechodniów… resztkami twarogu, zgniłymi warzywami… to najgorsza rzecz, jakiej doświadczyłam będąc na Terenach Okupowanych.

Żołnierka powiedziała, że próbowała protestować, jednak uciszyli ją przełożeni z oddziału. Po nieudanej próbie doniesienia o tym wyższym oficerom, z pominięciem jej przełożonych, wpadła na pomysł zapisania się na kurs oficerski.

‘Nie wiesz, po której jesteś stronie’

Niektóre zeznania potwierdzają przypadki wandalizmu na palestyńskim mieniu, czy nawet kradzieży. Żołnierka, która mówiła o swojej służbie na posterunku w Erezie, powiedziała też: „Wiele razy żołnierze otwierali żywność niesioną przez Palestyńczyków”.

– Czy zabierali żywność?

– Tak. Żołnierze z posterunków na Terenach Okupowanych cały czas zabierają rzeczy Palestyńczykom. Nie spotkasz żołnierza bez musabahy (pasta z ciecierzycy podobna do humusu), to coś powszechnego… Palestyńczycy tak desperacko chcą przejść przez granicę, że posuwają się nawet do drobnych łapówek…

Funkcjonariuszka straży granicznej opowiada, jak wygląda spotkanie strażnika z palestyńskimi dziećmi, które przyszły do punktu kontrolnego z torbami pełnymi zabawek na sprzedaż: „’Dobra, pokażcie tę torbę. Hm, przydałyby mi się baterie’ – i biorą co chcą”.

 

– Co zabierali?
– Zabawki, baterie, cokolwiek… papierosy. Pewnie brali też pieniądze, ale tego nie pamiętam dokładnie.

Opowiedziała też o przypadku, kiedy proceder został sfilmowany przez kamerę telewizyjną, co doprowadziło do wybuchu afery.

– Po incydencie dowódca kompanii przywołał nas i dał reprymendę: Czy nie pomyśleliście, że ktoś mógł was zobaczyć? Nikogo jednak nie spotkała kara. Panowała tam [w jednostce] atmosfera dosłownego przyzwolenia na bicie i poniżanie.

Część z najbardziej wstrząsających historii pochodzi z Hebronu. Żołnierka z jednostki Sachlav jako hobby członków oddziału wymienia strzelanie z pistoletów-zabawek.

– Te plastikowe kulki potrafią zaboleć… mieliśmy ich całą masę… siedzisz sobie na posterunku i ‘pif’ – strzelasz do dzieciaka, a potem ‘paf’ – do następnego.

Kobieta wspomina też o incydencie ze zdjęciami, które palestyńska reporterka zrobiła żołnierzowi mierzącemu chłopcu w głowę. Opisuje dalej, jak wysłano do Hebronu „specjalny patrol”, który wrócił ze wspomnianymi zdjęciami. Żołnierka stwierdziła, że albo zapłacili reporterce za nie, albo zmusili ją do ich oddania.

Czy te zdjęcia krążyły potem wśród żołnierzy?

– Nie, zostały zniszczone tego samego dnia.

– A co na to wasz dowódca?

– Powiedział, że dobrze się stało, iż nie trafiły do rzecznika ISO.

Dowódca daje reprymendę, jednak nikt nie zostaje ukarany

Część relacji kobiet stacjonujących w Hebronie ukazuje, w jak trudnym położeniu się wtedy znalazły – między Palestyńczykami a osadnikami, których podobno jeszcze trudniej przywieść do porządku. Niektóre żołnierki były zszokowane na widok okrucieństwa, jakiego dopuszczały się dzieci osadników na Palestyńczykach.

– Rzucały w  nich kamieniami, żydowskie dzieci – mówi żołnierka z brygady Nahal – a ich rodzice nic nie powiedzieli… w Tel Rumeida widzimy to codziennie.

– Czy nie myślałaś, że sytuacja, gdy jedno dziecko rzuca kamieniem w drugie, jest nienormalna?

– Bo to dziecko, które rzucało, było żydowskie, a to drugie to Palestyńczyk, to jakoś jeszcze jest w porządku… i oczywiście potem robił się z tego bałagan. A ty też do końca nie wiesz, po której jesteś stronie… Musiałam się wewnętrznie przestawić tak, aby nienawidzić Arabów i usprawiedliwiać Żydów.

Ta sama kobieta opowiedziała następnie, jak sfrustrowana opluła Palestyńczyka na ulicy:

– Pewnie nic nawet nie zrobił. No, ale to było fajne i tylko to mogłam zrobić, żeby… no wiesz, nie mogłam pochwalić się złapaniem terrorysty… Ale mogłam ich opluwać, poniżać i wyśmiewać.

Inna żołnierka z Sachlav opowiedziała, jak ośmioletnia córka osadników w Hebronie rzuciła kamieniem w głowę dorosłego Palestyńczyka przechodzącego obok.

– Zbliżyła się do niego i trafiła go prosto w głowę… po czym zaczęła krzyczeć: ‘Fuj, pobrudził mnie krwią’.

Kobieta powiedziała następnie, że Palestyńczyk odwrócił się w stronę dziewczynki – co jeden z żołnierzy stojących nieopodal uznał za zagrożenie i wymierzył mu cios:

– Stałam tam zupełnie wstrząśnięta… to była mała dziewczynka, w szabatowym ubranku… Arab przycisnął dłoń do rany i uciekł.

Żołnierka przypomina sobie też inny incydent z udziałem tej dziewczynki:

– Pamiętam, jak wiozła w wózku braciszka. Dawała mu kamienie, mówiąc: ‘Masz, rzuć w Araba’.

Dziewięciolatek zastrzelony na miejscu

Inne relacje wzbudzają obawy odnośnie do procedur otwierania ognia na Terenach Okupowanych, w szczególności podczas opanowywania tłumów. Funkcjonariuszka straży granicznej opisała proceder, który nazwała „zdrapywaniem gumy” – usuwanie gumy z co trzeciego naboju. Stwierdziła także, że pomimo wyraźnych rozkazów strzelania w powietrze bądź w stopy demonstrantów, żołnierze często celują w brzuch.

Inna żołnierka ze straży granicznej w Dżeninie opisała przypadek, kiedy dziewięcioletni Palestyńczyk po nieudanej próbie wdrapania się na mur zaczął uciekać – i został zastrzelony:

– Otworzyli ogień… kiedy był już po drugiej stronie i nie stwarzał zagrożenia. Kula trafiła go w brzuch, więc powiedzieli, że jechał na rowerze, dlatego też nie mogli trafić go w nogi.

Jednak kobietą najbardziej wstrząsnęła reakcja obecnych tam czterech żołnierzy:

Natychmiast zmienili wersję wydarzeń… Wszczęto śledztwo, i początkowo stwierdzono, że zabójstwo było nieuzasadnione… Ostatecznie przyjęto wersję, że chłopiec sprawdzał drogi ucieczki dla terrorystów, czy jakoś tak… i sprawę zamknięto.

W innej relacji, kobieta z jednostki wywiadowczej pełniąca służbę w rejonie Etzion wspomina o przypadku, kiedy snajperzy zastrzelili chłopca podejrzanego o rzucenie koktajlem Mołotowa. Owi żołnierze następnie ustalili między sobą zeznania, jednak kobietę najbardziej zszokowała lekka atmosfera towarzysząca zajściu:

– W ocenie zdarzenia napisali, że od teraz będzie spokój… że była to najlepsza forma zastraszenia.

‘Oni nie potrafią zaakceptować kobiet’

Kobiety żołnierze bez przerwy wspominają o trudnościach wynikających z bycia odmiennej płci, kiedy z jednej strony muszą udowodnić swoją “wojowniczość” mężczyznom z jednostki, a z drugiej – palestyńskim mężczyznom, wyraźnie zakłopotanym widokiem kobiety w mundurze. Najlepiej obrazuje to poniższa historia pewnej funkcjonariuszki straży granicznej.

Zapytana przez osobę przeprowadzającą z nią wywiad zapytała, czy Palestyńczycy “doświadczali więcej cierpień ze strony kobiet ze straży granicznej”, odpowiedziała:

– Tak, ponieważ oni nie wiedzą, jak się z tym pogodzić. Kiedy któryś dostanie po twarzy od żołnierki, czuje się tak upokorzony, że nie wie, co ze sobą zrobić… Jestem silną i dobrze zbudowaną dziewczyną, a to żenuje ich jeszcze bardziej. Więc jednym ze sposobów poradzenia z tym sobie jest śmiech. Zaczynają więc mnie wyśmiewać. Wtedy dowódca patrzy na mnie i mowi: ‘Że co? Zamierzasz puścić to płazem? Patrz, jak on się z ciebie śmieje’.

– A ty, żeby uratować swoją reputację… Kazałam im usiąść, a temu jednemu podejść… Powiedziałam, żeby zbliżył się do mnie, sama podchodząc, jakbym miała go pocałować. Mówiłam: ‘No chodź, czego się boisz? Chodź do mnie!’ – i walnęłam go w jaja. Zapytałam: ‘Dlaczego teraz się nie śmiejesz?’. Był w szoku, ale za chwilę dotarło do niego, żeby… nie śmiać się. Nie powinno było do tego dojść.

– Uderzyłaś go kolanem?

– Przyłożyłam mu swoim wojskowym butem w jaja. Nie wiem, czy ktoś cię kiedyś tam trafił, ale wygląda na to, że to potrafi zaboleć. I po tym, jak go kopnęłam, przestał się ze mnie śmiać, bo go bolało. Zabraliśmy go na posterunek, i wtedy pomyślałam sobie, ‘Oho, no to będę miała teraz kłopoty’. Mógłby przecież złożyć na mnie skargę, a wtedy dobraliby się do mnie ci z dochodzeniówki.

– Ale nic nie powiedział. Bałam się, że to zrobi. Bałam się o siebie, nie o niego. A on nie powiedział ani słowa. Co miałby powiedzieć, że walnęła go dziewczyna? Dzięki bogu, minęły już trzy lata i nikt się o tym nie dowiedział.”

– Co czułaś w tamtej chwili?

– Władzę i siłę, których nie powinnam była zdobywać w ten sposób. Ale w końcu nie chwaliłam się tym. Dlatego przecież wzięłam go na stronę. Kazałam im usiąść z boku wiedząc, że on nie patrzy. Pomyślałam sobie, że to bez sensu – jako dziewczyna jestem więcej warta niż niektórzy faceci – żeby mieli śmiać się ze mnie tylko dlatego, że jestem dziewczyną. Bo ktoś myśli, że nie potrafię tego zrobić…

– A dziś, z perspektywy tych trzech lat, jak byś postąpiła?

– Najpierw zmieniłabym system. Jest cały zepsuty.”

– To znaczy?

– Ten system ma poważne wady. Cała ta administracja, jej funkcjonowanie, wszystko jest nie w porządku. Nie wiem, w jaki sposób mogłabym… Nie postąpiłam dobrze w tamtej sytuacji, jednak musiałam tak się zachować. To nie do uniknięcia w takich okolicznościach.”

– Twierdzisz więc, że problemem nie są pojedynczy żołnierze, ale ogólna atmosfera tam panująca?

– Tak, problemem jest cała ta sytuacja.

W odpowiedzi na tę publikację biuro rzecznika Izraelskich Sił Obronnych oznajmiło:

Jako że relacje są anonimowe i nie podają czasu ani miejsca opisywanych zdarzeń, nie można zweryfikować ich wiarygodności. ISO jest organem państwowym, który wyciąga wnioski z popełnionych błędów oraz współpracuje z każdym poważnym partnerem na rzecz wyczerpującego zbadania wszystkich niejasności, gdy takie dochodzenie jest zarządzone.

Siły Centralnego Dowództwa toczą codzienną walkę z organizacjami terrorystycznymi. Żołnierze przechodzą profesjonalne szkolenie, obejmujące w szczególności kontakty z ludnością palestyńską, przygotowanie psychiczne pod okiem profesjonalistów, szkolenie praktyczne prowadzone przez ich dowódców, a wszystko jest ściśle kontrolowane.

Innym aspektem nadzoru nad działaniami ISO jest dbałość o zachowanie legalnego charakteru działań. W ramach ISO funkcjonują różne jednostki, których celem jest badanie wszelkich przypadków podejrzeń o przekroczeniu zakresu uprawnień [przez ISO]. Zawiadomienie takiej jednostki leży wręcz w obowiązku każdego żołnierza czy dowódcy, który podejrzewa popełnienie czynu niezgodnego z przepisami. Kobiety – zarowno żołnierze jak i dowódcy – przechodzą dokładnie takie samo szkolenie.

Komentarz SOTT: Brakuje słów.


Źrodło:
“Such a Nice Jewish Girl”
na SOTT.net
przekład: PRACowniA

Polecam izraelski dokument ‚Zobaczyć, czy się uśmiecham’, stanowiący relacje żołnierek z okresu odbywania służby wojskowej w izraelskiej armii na Terytoriach Okupowanych:

Część 2 i reszta

OPIS

Reklamy

1 komentarz »

  1. […] Zobacz również: Kobiety żołnierze przerywają milczenie […]

    Polubienie

    Pingback - autor: Izraelskie żołnierki potępiają traktowanie Palestyńczyków « Wolna Palestyna — 04/06/2011 @ 14:18 | Odpowiedz


RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: