Wolna Palestyna

09/12/2009

‚Pomoc’ USA dla zagranicy

Stany-Zjednoczone-IzraelNarody państw ubogich, zadłużonych u gangsterów finansowych, są oficjalnie rzekomo wspierane tak zwaną pomocą USA dla zagranicy. To kolejny oszukańczy mit. Dobrym przykładem jest Zimbabwe. Wysokiej jakości ruda chromu z tego kraju jest kontrolowana przez „pomoc” międzynarodową.

W tym miejscu musimy przyjrzeć się bliżej tej tak zwanej pomocy USA dla zagranicy.

Dramatem narodu amerykańskiego jest okupacja jego państwa przez Żydów. Ta kolonialna okupacja posiada dwa skrzydła, drapieżnie rozpostarte nad tym wielkim krajem. Jednym z nich jest wszechwładza żydostwa lokalnego, amerykańskiego, drugim – całkowite podporządkowanie amerykańskiej polityki interesom globalistów, w przeważającej ich większości pochodzenia żydowskiego.

Tym drugim mrocznym skrzydłem spowijającym USA, jest żydowski krypto-kolonializm uprawiany na tym potężnym mocarstwie. Jednym z jego przejawów jest nieprzerwany strumień miliardów dolarów przepompowywanych z kieszeni amerykańskich podatników do Izraela. Niech liczby, wolne od subiektywizujących komentarzy, przemówią same. Poza oszałamiająca ich wielkością, uderza z nich konspiracyjny charakter tych transfuzji. Oficjalne liczby są kpina z rzeczywistych.

Twierdziło się w 1997 r., ze Izrael otrzymuje od USA po kolo 1,8 mld dolarów w ramach „pomocy wojskowej”.
To kłamstwo. Amerykanie mogli wtedy przeczytać i wysłuchać w „ich” mediach, ze Izrael otrzymuje od nich 3 mld USD w ramach „pomocy USA dla zagranicy”. Ale to także było kłamstwem. W tymże 1997 roku Izrael otrzymał w sumie nie 3 tylko 5,8 mld USD. Nadto, otrzymał 2 mld w ramach tzw. federalnych gwarancji finansowych (loan quarantes)
Chociaż Kongres amerykański autoryzuje łączną sumę amerykańskiej pomocy dla zagranicy, to jednak Kongres nie wie, ze ponad 30 proc. tych sum idzie wyłącznie do Izraela, kraju o powierzchni i populacji mniejszej niż Hong-Kong!

Jedynymi członkami Kongresu i Senatu znającymi rzeczywiste wielkości haraczu okupacyjnego wypłacanego Izraelowi przez USA są ci, którzy organizują i ukrywają skale tej grabieży. Są to osobnicy uprzywilejowani, niemal wszyscy sa pochodzenia żydowskiego.
Tworzą potężne lobby pro-izraelskie w Waszyngtonie, skupione w m.in. American Israel Public Affairs Committee (AIPAC – tenze AIPAC ma dostęp do zasobów Konferencji Przewodniczących Głównych Organizacji Amerykańsko-Zydowskich7. Jest ona głównym organizatorem i koordynatorem działalności około 52 narodowych żydowskich organizacji, prowadzonej w imieniu i na rzecz Izraela). Wtajemniczonym jest także każdy kolejny prezydent, zawsze zawdzięczając swa prezydenturę akceptacji tego żydowskiego lobby.
W rzeczywistości była to i jest zakonspirowana hate group, lub dokładniej – grupa wpływowych żydowskich rasistów i szowinistów dysponująca na swoja spiskowa działalność budżetem 45 milionów dolarów, jak zwykle wykładanych z kieszeni amerykańskich podatników i jak w wielu innych przypadkach – nie uwzględnianych w żadnych rubrykach pomocy dla Izraela. W latach 80. wykryto, ze Bnai-Brith publikowała apele połączone ze zbiórka pieniędzy, ostrzegające rodziców dzieci żydowskiego pochodzenia przed skutkami ich przebywania z dziećmi arabskimi. Ta żydowska mafia pod nazwa Bnai-Brith organizowała i organizuje wiele prowokacji antypolskich, głownie oskarżeń pod adresem pokolenia naszych rodziców o współudział w zagładzie kilku milionów żydów w Polsce okupowanej przez hitleryzm…
Obecnie w USA jest zarejestrowanych około 126 pro-izraelskich i w ogóle pro-żydowskich komitetów akcji politycznej, z których około 50 jest czynnych i decydujących w każdych wyborach prezydenckich i kongresowych nieprzerwanie od pól wieku.
Kłopoty finansowe Izraela biorą się głównie z niechęci do oddania Arabom zagrabionych terytoriów, ze stanu permanentnej wojny ze światem arabskim. Ale nie tylko z tego. Jest to kraj jałowy w bogactwa naturalne, a Żyd nienawidzi prostej pracy fizycznej. Rolnicze kibuce to propaganda sukcesu, wizytówki dla zwiedzających. Setki tysięcy Żydów, którzy opuścili rozpadający się ZSRR nie wróciły do Izraela, tylko przemknęły via Okęcie do bogatych państw zachodnich, głownie do USA.
Dochód brutto Izraela na głowę obywatela wynosił w 1978 r. 15.800 dolarów. To stawia Izrael nieco poniżej dochodu Brytyjczyka (19.500 dól.), Włocha (18.700 dól.).
Każdy Amerykanin możne zapytać swojego reprezentanta w Kongresie lub Senacie, o wyliczenia przygotowane przez Congressional Research Service. Dowie się wówczas, ze Izrael uzyskał w ramach amerykańskiej pomocy dla zagranicy 62,5 mld USD w latach 1949-96.
Dowie się wówczas, ze w tym samym okresie 1946-1996, amerykańska pomoc dla krajów z rejonu Sahary, Ameryki Łacińskiej i Karaibów – regionów najbardziej ubogich i wymagających wszelkiej pomocy – wyniosła 62 miliardy 497 milionów dolarów: dokładnie tyle, ile otrzymał sam Izrael!

Zgodnie z danymi Population Reference Bureau w Waszyngtonie, kraje rejonu Sahary zamieszkiwało łącznie (1997) 568 min ludzi. Kraje tego rejonu otrzymały 24,4 mld USD w ramach amerykańskiej pomocy dla zagranicy!

Przeliczenie jest proste: na jednego Afrykanina przypadly z tej sumy zaledwie 43 dolary!

Kraje Ameryki Łacińskiej i rejonu Karaibów zamieszkuje 468 milionów ludzi. Otrzymały 38,2 mld dolarów, daje to 79 dol. na statystyczna głowę!

W tym samym czasie wartość amerykańskiej pomocy dla 5,8-milionowego Izraela wyniosła 10,7 mld dolarów!

Te porównania są szokujące, ale to dopiero wierzchołek góry lodowej. Analiza jednego z amerykańskich publicystów – Franka Collinsa, który przeanalizował raporty Waszyngtonu pod katem dodatkowych sum dla Izraela, a ukrytych w budżetach Pentagonu oraz innych federalnych agencji dotyczących tylko dość już odległego 1993 roku, wykazywały stały roczny wzrost dotacji dla Izraela w wysokości 12,2 proc. Podobnego wyliczenia dokonał korespondent „Washington Report”- Shawn Twing odnośnie lat 1996-1997. Potwierdził ten sam stały roczny wzrost sum dla Izraela – 12,2 proc.

Do 31 października 1997 (rok płatniczy), Izrael otrzymał 3,05 mld USD w ramach amerykańskiego funduszu pomocy dla zagranicy oraz 3,08 mld USD w roku płatniczym 1998. Dodając te sumy do danych z lat poprzednich, całkowita suma pomocy zagranicznej ze strony USA dla Izraela, wyniosła nie 62,5 mld tylko 74,2 mld USD. Ale i ta suma jest dopiero początkiem wspinaczki do prawdy. Jeżeli bowiem do 74 miliardów USD dodamy te 12,2 proc. stałego rocznego wzrostu dotacji, to otrzymujemy już 83,2 mld.

Jest to kwota określająca całkowitą pomoc dla Izraela. W przeliczeniu na jednego obywatela tego 5,8-milionowego kraiku, oznacza to… 14.346 dolarów!

Te 14.346 dolarów przypadających na „pomoc” dla każdego obywatela Izraela, nie zawierają tzw. gwarancji rządu amerykańskiego na pożyczki zaciągane przez Izrael. Zamykają się one kwota 9,8 miliardów dolarów w samym tylko 1998 roku. Rzecz w tym, ze większość pożyczek zaciąganych w USA przez Izrael, jest później umarzana. Wiele z nich zostało zawartych z wyraźną klauzula ich umorzenia przed terminem płatności.

W innych pożyczkach Izrael miał spłacać odsetki oraz zacząć spłacanie kwot podstawowych pożyczek. Znalazł się i na to sposób: tak zwana poprawka Cranstona dołączana przez Kongres do warunków kazdej pomocy dla zagranicy od 1983 roku – zapewnia, ze amerykańska pomoc dla Izraela nigdy nie spadnie poniżej wartości wymaganej dla spłat ważnych długów. W praktyce żadna „pożyczka” dla Izraela nigdy nie wraca do skarbu USA!

Inny ukryty transfer do Izraela o charakterze utajnionego „przekrętu”, to 20 mld USD w formie nieopodatkowanych tzw. kontrybucji, dokonywanych przez żydowską społeczność w USA. Suma ta nie widnieje w poprzednich wyliczeniach…

USA maja stale rosnący deficyt budżetowy, każdy dolar przekazany w ramach pomocy Izraelowi, musi zostać uzyskany przez rząd USA na drodze pożyczek (…) tamte 83,2 miliardy dolarów udzielonych Izraelowi w tej czy innej formie, kosztowały USA dodatkowe 49,9 mld USD z tytułu nie odzyskanych odsetek.

Zatem, suma pomocy udzielonej Izraelowi w latach 1949-98 kosztowała amerykańskich podatników 134,8 mld USD. Co więcej – suma ta nie zawiera poprawki na inflacje.

Ostatecznie: do 31 października 1997 roku w ramach „pomocy USA dla zagranicy”, każdy obywatel Izraela otrzymał od podatnika amerykańskiego 23.240 dolarów! Spójrzmy na dawce tej transfuzji, czyli na statystycznego Amerykanina: przekazał on Żydowi izraelskiemu 14.630 dolarów.

I tylko ta kwota nie jest kłamstwem. Mimo to nadal nie jest pełna. Nie uwzględnia bowiem niezliczonych preferencji handlowych dla Izraela i jego agend handlowych. Dotyczy to szczególnie handlu bronią, co m.in. demaskuje książka Andrew i Leslie Cockburnów: Niebezpieczny Związek. Tajna współpraca USA-Izrael.

Z: Henryk Pająk, ‚Bestie Końca Czasów’

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d bloggers like this: